Popularne posty

African Shea Butter, Brown Sugar - Body Scrub, Avon

niedziela, 3 lipca 2011

Ostatnio głośno zapowiadałam mój wielki powrót, i co? Moje plany zostały bezczelnie pokrzyżowane. Niestety wakacje nie zaczęły się dla mnie dobrze. Okazało się (niespodziewanie), że mam problemy ze zdrowiem i aktualnie jestem w swoim domu rodzinnym, w trakcie robienia i powtarzania nieszczęsnych badań. ;/

No, ale żeby nie być całkowicie niesłowną, przychodzę do Was z recenzją jednego z moich ulubionych peelingów. Pochodzi on z Avonu, z serii Planet Spa i już jakiś czas temu podbił moje serce. Szczerze mówiąc, gdy kupowałam go pierwszy raz, nie spodziewałam się, że będę do niego wracacać. A na dzień dzisiejszy mam już 3 buteleczkę.

Jego regularna cena to około 30zł. Dość drogo jak na produkt o pojemności 150ml. Dlatego ja zawsze czaję się na promocje - można kupić za tą cenę zestaw składający się z 3 produktów.
Jednak jeśli chodzi o samo działanie to naprawdę go uwielbiam. Po pierwsze - zapach - jest obłędny! Mogę go wąchać i wąchać. I właśnie z tego względu, najchętniej używałabym codziennie. Choć na wizażu wyczytałam, że dla niektórych śmierdzi. Ja jestem od niego uzależniona. Po drugie - drobinki. Mnóstwo delikatnych granulek, które ścierają bardzo dobrze martwy naskórek, nie podrażniając przy tym skóry. Dla wrażliwców powinien nadać się idealnie. Ja yrażnie czuję, że po jego użyciu skóra jest gładka i miękka. Po trzecie - konsystencja. Peeling jest gęsty, nie przelewa się przez palce. Ponadto dość dobrze się pieni i rozsmarowuje.

Jedynym jego minusem jest butelka. Co prawda, dzięki swojej konsystencji można postawić ją do góry dnem bo peeling się nie wyleje, ale wydostać coś z niej jest nielada osiągnięciem. Plastik jest twardy, ciężko ścisnąć po bokach. Ja mam już tak zdezelowane opakowanie, że aż wstyd pokazywać. Zatyczka się ułamała a ja żeby wyciągnąć odpowiednią ilość peelingu przewracam go do góry nogami, lekko pukam w dłoń a potem wyciagam paluchami. Męczarnia. :)

Jednak mimo wszystko uważam, że warto. Moje serce zdobył przede wszystkim zapachem, bo miałam kilka innnych, drogeryjnych peelingów i były też dobre, ale do tego lubię wracać. Fakt, robię sobie przerwy, aby mi nie obrzydł, ale powroty za każdym razem są mega przyjemne. :))

A Wy miałyście z nim do czynienia? Co o nim sądzicie? A może macie jakieś inne, godne polecenia peelingi, z którymi nie potraficie się rozstać?



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

6 komentarze

  1. zgrałyśmy się z serią afrykańską :)
    nie miałam niestety tego peelingu, ale z tego co piszesz dla mnie za delikatny. ja lubię porządne ścieranie i ciągle szukam ideału :)
    na dzień dzisiejszy bardzo lubię peeling cukrowy z farmony, który opisywałam już jakiś czas temu. lubię też peelingi z joanny, te w małych buteleczkach.
    życzę powrotu - przede wszystkim do zdrowia! trzymam kciuki za twoje wyniki :) trzymaj się mocno - mimo pogody za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skusiłaś mnie ;) Mam gdzieś nowy katalog, więc poszukam promocji i kto wie, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego peelingu nie miałam ale moim absolutnym faworytem jest peeling także z avonu z serii planet spa- Thailand lotus flower. Pieknie pachnie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. to także mój ulubiony peeling! zapach ma nieziemski, a uważam, że super z niego zdzierak

    właśnie skończyłam nie wiem którą buteleczkę ... szóstą?

    Polecam wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  5. tego peelingu nie miałam nigdy w swoich dłoniach, ale to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. proponuje wlac do niego odrobinke ulubionego balsamu, najlepiej z tej samej serii zapachowej obrocic do gory dnem otwarty w jakims sloiczku po kremie czy zwyklej miseczce, tak troszeczke pod katem. najlepiej rano. i nie ruszac, a wieczorem do kapieli bedziesz juz miala pusta buteleczke i miseczke z peelingiem na miejscu :) bez strat

    anta

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________