Popularne posty

Apel! Uratujmy czworonogi!

niedziela, 22 stycznia 2012

Zawitałam po raz kolejny, gdyż spokoju nie daje mi pewna sprawa. Od jakiegoś czasu śledzę na facebooku poczynania 3 dziewczyn, które wzięły na siebie znalezienie domu dla 60 psów z prywatnego "przytuliska" w Wólce Kozłowskiej pod Warszawą. Był to prywatny AZYL prowadzony przez kobietę, która nie poradziła sobie z opieką nad taką ilością zwierząt. Przybywało ich coraz więcej, a co gorsza były ostrzeliwane z wiatrówki przez jakiegoś (nie)człowieka!!!!  

Zwierzęta były w opłakanym stanie, wychudzone, zmarznięte, częściowo pozamykane w budach-klatkach, częściowo bez jakiegokolwiek zadaszenia i schronienia, siedziały w błocie i nie miały co jeść! Azyl ma zostać zlikwidowany a psy uśpione jeśli nic się nie zmieni. Dziewczyny odwaliły już kawał dobrej roboty. Uratowały 20 psiaków, znajdując im domy stałe i tymczasowe. Kilka psów jest leczonych, wszystkie mają pełne brzuszki dzięki ludziom o dobrych sercach, którzy wpłacają pieniążki albo organizują jedzenie. Przybyło nowych bud, psy zostały przetransponowane w bardziej suche miejsca. Mimo wszystko nadal sytuacja jest dość tragiczna. Nadal wiele zwierzaków potrzebuje adopcji na 'wczoraj' bo z powodu krótkiej sierści albo małych rozmiarów strasznie marzną. 

Długo myślałam nad tym, jak mimo odległości, mogę pomóc? Nie mogę sobie pozwolić na kolejne zwierzę, ale pomyślałam, że mogę chociaż zapewnić tym czworonogom pełne brzuszki i trochę ciepła. Dlatego też chcę zorganizować zbiórkę jedzenia, a później wysłać ją paczką do dziewczyn i wpłacić trochę pieniążków na konto. Nadal są potrzebne na leczenie i operacje. 

Was chcę gorąco prosić o to samo, zajrzycie na facebooka http://facebook.com/PsyPilneAdopcje zapoznajcie się z rozmiarem sytuacji i pomóżcie w każdy możliwy sposób. Jeśli czyta to ktoś ze Szczecina bądź okolic - zapraszam do mnie ze wszelkiego rodzaju psim jedzeniem. Sucha karma, puszki, kasza itp - przyda się wszystko. Nie musi być dużo, wystarczy, że NAS będzie wiele a każdy da choć jeden produkt i uzbiera się naprawdę mnóstwo! Ewentualny kontakt w komentarzach/mailu na fb stronie bloga bądź (znajomi) mojej prywatnej fb stronie, telefon, sms. :) Pokażmy, że są na tym świecie ludzie, którzy nie są obojętni na los zwierząt. Bardzo Was proszę! Paczkę planuję puścić na koniec tygodnia. 


Natomiast dla wszelkich osób nieposiadających facebooka, pozwolę sobie przytoczyć informacje ze strony założonej przez dziewczyny:
"Strona poświęcona jest tylko i wyłącznie pomocy i wyadopowywaniu psów
Karolina i Dorota -jesteśmy cały dzień w "terenie" nie mamy możliwości nadzorować ani kontrolować co się dzieje na stronie, za stronę odpowiedzialna jest Paula, która to wszystko internetowo prowadzi.

6 dni temu dostałyśmy subkonto od Fundacji Viva - jeśli ktoś chciałby nam pomóc - oto dane:
07 1370 1109 0000 1701 4838 7300
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42A, 00-772 Warszawa

KONIECZNIE Z DOPISKIEM "Psy z Wólki"! (TYLKO WPŁATY Z DOPISKIEM ZOSTANĄ PRZEKAZANE NA POTRZEBY TEGO AZYLU)


dla wpłat z zagranicy- kochani doradziliście nam Western Union ze względu na opłaty piszcie na pryw-szymanik.vip@wp.pl-dziękujemy -)

Kontakt w sprawie adopcji lub pomocy:
DOROTA-698-375-215 LUB 511-547-320
KAROLINA-504-036-202


KONTAKT FACEBOOK PAULA - DZIEWCZYNA, KTÓRA POZNAŁYŚMY PRZEZ INTERNET, W RAMACH POMOCY I WOLONTARIATU (JESZCZE SIĘ NIE WIDZIAŁYŚMY)

Najważniejsze są dla nas NOWE DOMY albo DOMY TYMCZASOWE"

Pozdrawiam i z góry za wszelką pomoc dla tych psiaków dziękuję. Nie mogę przez nie spać po nocach. :)
Agu!



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

2 komentarze

  1. Biedne pieski. Słyszałam już o tej akcji i jestem dumna, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy chcą pomagać. Ja też robię to najczęściej, jak tylko mogę. Przygarnęłabym te zwierzątka najchętniej wszystkie, ale nie mogę sobie na to pozwolić, bo już jeden panicz (bardzo kochany zresztą...) zajmuje miejsce w moim mieszkaniu. Ponadto, pieniądze, nie mam ich wystarczająco. Ale razem, możemy wiele zdziałać. Przyłączam się do akcji i pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też niewiele sama mogę, w Szczecinie na zwierzę pozwolić sobie nie mam jak, a w domu rodzinnym już mam jedną suczkę znalezioną w lesie. wiadomo, nawet jedzenie wiąże się z wydatkiem, ale tak jak mówisz - razem możemy wiele. niech każda zainteresowana osoba kupi jedną karmę/puszkę i będzie ok. tyle tylko, że tych osób jak na lekarstwo niestety...:( mam nadzieję, że ten wpis coś pomoże!:)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________