Popularne posty

Lovely, holographic eyes, 01 - mały cudak!

sobota, 2 czerwca 2012

Dziś w ruch poszedł cień z wczorajszych zakupów i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona. Jeden cień, który wygląda całkiem niepozornie, a zapewnia na oku mieszankę brązu, zieleni i złota. Idealny do stosowania w szybkie poranki. :)




Małe plastikowe pudełeczko wygląda na solidnie wykonane. Nie ma problemu by je otworzyć. Na wierzchu cienia wytłoczona jest gwiazdka i poziome paski, które już po pierwszym użyciu stają się mniej widoczne. 


Sam cień jest średnio napigmentowany. Nałożony na palec daje mocny kolor, jednak zanika on w kontakcie ze skórą. Potrzebne jest kilka warstw dla wzmocnienia efektu. Dopiero nałożony na bazę bądź na mokro wygląda intensywniej. Baza sprawia także, że cień trzyma się powieki przez cały dzień. Nie roluje się i nie blaknie. 

Bardzo ciężko było mi uchwycić efekt na zdjęciach ponieważ cień w zależności od padania światła wygląda inaczej. Raz jest to brąz ze złotem, a za chwilę widać tony zieleni. Cudne połączenie kolorów. 


 Próbowałam także uchwycić cień na oku, ale z moim aparatem jest to praktycznie niewykonalne. Podrasowałam jednak lekko zdjęcie i coś tam chyba widać. :) 



Nie jest to cień idealny, ale za cenę 6,29zł jestem w stanie wybaczyć mu wszelkie wady. Efekt jaki daje na oku mnie zadowala i zastanawiam się czy nie kupić innych kolorów. To idealne rozwiązanie na ekspresowy a zarazem efektowny makijaż, gdy czasu brak! :)


Lubicie holograficzne cienie? Może mogłybyście mi coś polecić poza słynnnym już kameleonkiem z Catrice? :)





Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

34 komentarze

  1. Ja kameleonka z Catrise nie umiem obsługiwać. ahahaha nie wiem czemu, ale nie umiem się nim malowac ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tooo? :) ja go uwielbiam! :)

      Usuń
    2. najlepszy jest na czerwonej bazie, najlepszy efekt mam na cieniu w kremie stiletto benefita ,który był w pro w sephorze

      Usuń
  2. fajnie wygląda na oku :) jednak opakowanie mnie nie przekonało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekt na oku chyba jest jednak ważniejszy niż opakowanie? ;)))

      Usuń
  3. Świetnie się prezentuje! Ja zawsze omijam te cienie, chyba się jednak im bliżej przyjrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobny trochę do Patiny z Mac'a:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie miałam do czynienia z cieniami Mac'a a bardzo bym chciała:)

      Usuń
  5. faktycznie wygląda bardzo przyjemnie, chętnie przygarnęłabym taki do siebie :D Dawaj! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, muszę go dorwać :-) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo ! ładny jest :) znów niepozorny kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. będzie mój :) myślisz że będzie pasował do niebieskich oczu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt na oku jest fajny, ale wydaje mi się, że na ręce wyszło lepiej. ;D
    Jakiego aparatu używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia robiłam w różnym świetle bo dziś pogoda płata figle :) generalnie nie mam w prawy w fotografowaniu twarzy, zawsze zjada mi kolory :) używam zwykłej cyfrówki Panasonic DMC-LS80:)

      Usuń
  10. Ja raczej w matach gustuję :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten cień, ostatnio stosuję praktycznie codziennie :) Jeszcze mnie ten zielony(turkusowy) kusi mocno.

    OdpowiedzUsuń
  12. Deborah ma świecie holograficzne cienie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny, chyba przyjrze sie mu przy kolejnej wizycie w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jest przepiekny!! musze kolejnym razem w rossmannie przeszukac cienie lovely ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie odcienie ;o jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny! Uwielbiam takie kolorki :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę go mieć:)

    zmieniłam adres bloga-zapraszam http://pati-kosmetyczkamlodejmamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kupiłam go pod wpływem tego posta i nie żałuję :) Tak jam piszesz, jest świetny na szybki poranny mejkapik :) Dobrze wygląda z brązową kreską. Kupiłam jeszcze fiolet z tej serii i mam go dziś na powiece w towarzystwie turkusu na dolnej powiece (bardzo mi się podoba to połączenie :)). Ten fiolet (nr 02) również nie jest zbyt mocno napigmentowany, ale dzięki temu jest bezpieczniejszy i jest najczęściej używanym przeze mnie fioletem. Lekko błyszczy na różowo - brązowo, jest raczej taki brudny :). Jestem jeszcze ciekawa ich turkusu, bo tego jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudny cień! Żałuję, że go nie wzięłam jak miałam okazję :/

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________