Popularne posty

laminowanie włosów żelatyną dopadło i mnie :)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Chyba każda blogerka zapoznała się z tematem laminowania żelatyną. Ja po raz pierwszy przeczytałam o tym na blogu Anwen. Nie zastanawiając się długo, zaopatrzyłam się w żelatynę i przystąpiłam do eksperymentu wczoraj.


Łyżkę żelatyny zalałam trzema łyżkami gorącej wody i mieszałam energicznie do momentu aż wszystko się ładnie rozpuściło i połączyło. Następnie dodałam niepełną łyżkę maski Kallos Vanilla i nałożyłam na umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Na głowę zawędrował czepek i ręcznik. Chodziłam tak po domu przez 45 minut, bardzo się niecierpliwiąc bo ciekawość wręcz mnie zżerała. :)

Następnie zmyłam wszystko pod chłodną wodą. Płukałam około 5 minut. Trzeba trochę czasu by wszystko zeszło, ale trzeba przyznać, że schodzi bez problemu. :)

Na wilgotnych włosach spektakularnych efektów nie odczułam. Były bardziej sztywne i mocno poplątane. Nie mogłam poradzić sobie nawet Tangle Teezerem. Rozczesywałam włosy dłużej niż zwykle. Kiedy doprowadziłam je już do porządku, postanowiłam podsuszyć chłodnym powietrzem z suszarki. I tu efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! 

lewo: włosy przed, światło dzienne / prawo: włosy przed, z lampą

Włosy zrobiły się niesamowicie gładkie, sypkie, miękkie i puszyste. Zauważyłam też, że są bardziej mięsiste i wyglądały jakby było ich więcej. Ponadto pięknie się wyprostowały. Uzyskałam efekt prostownicy bez jej użycia. :) Zwiększył się też połysk i to dość znacznie. Lepiej niż po najlepszej masce.:)

lewo: włosy po, bez lampy w sztucznym świetle wieczorem /prawo: włosy po, z lampą w sztucznym świetle

Jedyne czego mi zabrakło to nawilżenie, mogę nawet stwierdzić, że końcówki były bardziej przesuszone niż zwykle. Dlatego w przyszłości zamierzam pokombinować z dodaniem czegoś więcej. :)

lewo: włosy przed, z lampą / prawo: włosy po, z lampą
Jestem niesamowicie zaskoczona. Efekt prostych włosów co prawda nie utrzymał się długo bo moje włosy z natury są falowane i bardzo podatne na wszelkiego rodzaju skręty, dlatego już dziś delikatnie falują. Jednak nadal są niesamowicie gładkie, błyszczące i nie zbijają się. Domyślam się, że po myciu efekt ten zniknie w znacznym stopniu (myję włosy szamponem z slsami bo muszę), ale wiem już, że przed każdym większym wyjściem będę włosom taki zabieg serwować. :) Żelatyna na stałe wchodzi w skład mojej włosowej pielęgnacji.

Można też uznać, że ten post jest początkiem włosowej serii, która od tej pory będzie pojawiać się na blogu. Do dziś mało pisałam o włosach i najwyższa pora to zmienić. Przecież dbam o nie równie mocno, albo i nawet mocniej niż o inne partie ciała. Wciąż toczę nieustanną walkę by były zdrowe i ładne. Czasami nie jest łatwo, ze względu na problemy jakie przysparza mi moja skóra głowy, ale nie poddaję się. Nawet jestem z siebie dumna, że mimo wszelkich przebojów jakie z nimi przeszłam, udało mi się w przeciągu dwóch lat zapuścić taką długość (miałam do ucha), odstawić praktycznie całkowicie prostownicę i suszarkę. :) Cierpliwość popłaca i choć wiem, że przede mną jeszcze długa droga to już widzę znaczącą różnicę, która utwierdza mnie w przekonaniu, że warto walczyć dalej. ;)

Próbowałyście tej metody na sobie? Jak efekty? Koniecznie dajcie znać! Ja tymczasem uciekam się pakować bo opuszczam Szczecin na 5 dni.

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

45 komentarze

  1. Faktycznie widać różnicę :) ja niestety nie wypróbuję na sobie, ale chętnie czytam o tym sposobie na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt widoczny :) i bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja dziś albo jutro będę próbowała:) i zam relacje u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja próbowałam wczoraj :-) Włoski ładnie błyszczą, są mięciutkie, nie są napuszone, ale gładkie też nie są. Mimo wszystko efekt mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nastepna nowosc :) Byc moze sie skusze bo co nas nie zabije to san wzmocni. Ciekawa jestem jak to bedzie na moich platynowych wlosach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak nie spróbujesz to się nie dowiesz;)

      Usuń
  6. chcę spróbować, ale moje włosy szybko się przetłuszczają... żelatyna nie obciąża włosów? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi nie obciążyła, wręcz przeciwnie. laminowałam w poniedziałek wieczorem a włosy myłam dopiero w czwartek co jest dla mnie ekstremalnie długą przerwą pomiędzy myciami :DD

      Usuń
  7. jeszcze nie próbowałam, ale w najblizszym czasie napewno sie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po nastepnym myciu musze koniecznie wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wyglądają Twoje włosy po! Ja jutro zrobię podejście nr 2 (wcześniej zrobiłam tylko z małej łyżeczki żelatyny, bo tylko tyle miałam w domu, a uparłam się, że chcę już teraz i natychmiast) i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) trzeba też uważać żeby nie robić za często bo można przesadzić ;)

      Usuń
  10. probowalam, sama pisalam o tym dzis u siebie... i niestety chyba zelatynowe proteiny sa dl amoich wlosow zabojcze :( wyszedl efekt totalnie odwrotny. sprobuje na pewno jeszcze raz ale na razie czuje niesmak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać nie do wszystkich włosów jest przeznaczona :(

      Usuń
  11. Próbowałam i efekt był mega :D.
    Włosy były lśniące i jeszcze bardziej proste niż zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  12. ale piękny efekt, muszę koniecznie spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  13. Też już się zalaminowałam jestem zadowolona z efektów i też będę dalej kombinować następnym razem planuję dodać oleju i trochę soku z cytryny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie trzeba coś pomyśleć żeby zniwelować przesuszenie końcówek :)

      Usuń
  14. Niesamowity efekt :D Sama mam zamiar jutro spróbować :) Zobaczymy czy i mi pomoże. dodaję do obserwowanych i będę tu częściej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)) Daj znać jak sprawdzi się u Ciebie:)

      Usuń
  15. widać różnicę i to mocną, przyznam, że chyba najlepiej zrobione u Ciebie to całe laminowanie:)trochę boję się próbować, a chciałabym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Spróbuj, nie ma się czego bać :)

      Usuń
  16. Też zaczynam serie włosową. A moje włosy uwielbiają żelatynę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie próbowałam ale mam zamiar to zrobić we wrześniu, na razie stosuję inne metody ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja próbowałam w niedzielę i efekty były świetne po prostu :) ale z natury mam bardzo dobre włosy, lekko falowane, ale prawie proste, więc efekty bardziej było czuć niż widać. Strasznie mnie tylko denerwuje zapach rozpuszczanej żelatyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelatyna śmierdzi koścmi gotowanymi :D

      Usuń
  19. Naprawdę fajne efekty! Muszę również spróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba jestem inna bo u mnie słabe efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  21. swietny efekt...wlosy wygladaja rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie próbowałam, ale efekt widoczny więc pewnie się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie, że się sprawdziło :) Też muszę wypróbować żelatynę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dodaj olejku jakiegoś bd nawilżone, mi pomogło . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już dawno próbowałam i niestety nic z tego nie wyszło Włosy były takie same jak przed myciem i bardziej się przetłuszczały ;(( No nic spóbuje jeszcze raz, może zadziała...

    OdpowiedzUsuń
  26. ja też muszę koniecznie wypróbować:) fajny blog co powiesz na wspólną obserwację?:)

    OdpowiedzUsuń
  27. WOW! różnica spora! muszę spróbować! :) może moje kudełki też trochę wyprostuje i zrobią się takie pięknie gładkie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. no no efekt fajny! ja nie próbowałam tej metody, ciekawe co by dała na moich naturalnie prostych i śliskich włosach ;p

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________