Popularne posty

Max Factor 2000 Calorie - mój naoczny ulubieniec :)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Tusz 2000 Calorie, MF towarzyszy mi już dość długo. Aktualnie zużywam trzecią sztukę z rzędu. Odkąd odkryłam go na nowo, nie rozstaję się z nim a jeszcze nic na jego temat nie napisałam. Zatem dziś nadrabiam. :)


Jego standardowa cena wynosi 29,99zł, ale warto polować na promocje, które pojawiają się dość często. Wtedy możemy go kupić za 23,99zł albo i mniej. Ostatnio w Rossmannie kosztował 14,99zł więc rozszedł się jak świeże bułeczki. Ja się załapałam na ostatnią sztukę black brown. Super-Pharm oferowało go zaś w cenie 9,90zł za zakupy powyżej 30zł, choć moja koleżanka kupiła tylko ten tusz i też zapłaciła tę kwotę. Można więc go dorwać w śmiesznie niskiej cenie. :)


Ja aktualnie posiadam standardową wersję czarną (black) oraz ciemny brąz (black brown). Używam ich zamiennie. Z natury mam czarne rzęsy więc w codziennym użytkowaniu nie stanowi to dla mnie żadnej różnicy ani problemu. Jednak na większe wyjścia wybieram zawsze czerń. Jest mocniejsza, daje głębszy i bardziej spektakularny efekt. 

góra: black, dół: black brown




Szczoteczka jest tradycyjna. Ma standardową wielkość i zwężający się czubek, dzięki czemu można dotrzeć w każdy kącik. Praktycznie identyczną ma też maskara Essence, Multi Action, o której pisałam tutaj. Na zdjęciach może wam się wydawać, że szczotka brązowego tuszu jest większa, ale to mylne wrażenie. Po prostu brąz jest nowszy, a czerń zdążyła już lekko podeschnąć, dlatego też nabiera mniej tuszu. 

po lewo: black brown, po prawo: black
Swoją drogą najbardziej lubię ten tusz gdy już trochę poleży. Choć muszę przyznać, że od samego początku aplikacja nie sprawia problemu. Nie jest wodnisty, można uzyskać naprawdę ładny efekt. Ale ja już tak mam, że najlepiej mi się pracuje z każdą maskarą dopiero po jakimś czasie, jak już trochę podeschnie i zgęstnieje. :) Jedyne co może na początku przeszkadzać to fakt, że czasami zbyt dużo tuszu nabiera się na szczoteczkę. Widać to szczególnie na brązie. Ja czasami nadmiar wycieram w chusteczkę. Nie jest to jednak problem długotrwały bo mija po kilku użyciach.


Osobiście uwielbiam ten tusz i bardzo podoba mi się efekt jaki daje na moich rzęsach. Mam głęboko osadzone oczy i mimo tego, że moje rzęsy są dość długie to ciężko to pokazać. Max Factor ładnie je unosi, wydłuża i pogrubia. Poza tym nie skleja i za to go cenię. Rzęsy z natury rosną mi w dziwny sposób. Ich kierunek wzrostu jest krzywy i na końcu mi się bardzo często krzyżują więc i tak muszę się męczyć by nie wyglądały na posklejane. Nie trawię zatem maskar, które fundują mi pajęcze nóżki i dwie rzęsy na krzyż. 

Na pochwałę zasługuje także trwałość! Tusz tkwi na rzęsach nienaruszony od rana do wieczora. Nie kruszy się, nie rozmazuje. Mam nawet problem by zmyć go micelem. Często po użyciu płynu i umyciu buzi żelem, nadal mam ślady na ręczniku. Przerzucam się na dwufazówki. :)

Zresztą, co ja tu będę więcej pisać. Poniżej przedstawiam parę zdjęć. Same zobaczcie jak się prezentuje i oceńcie czy podoba Wam się efekt. Na moich oczach dwie delikatne warstwy czerni, malowane na szybko. :)

u góry nagie oko, na dole z tuszem

Co ja się namęczyłam, żeby te zdjęcia zrobić. :) Mam nadzieję, że widać to co trzeba. :)

Dajcie znać co myślicie na temat 2000 Calorie i koniecznie napiszcie mi jaki jest Wasz ulubiony tusz! :)

Ściskam,
Agu :)



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

65 komentarze

  1. wstyd się przyznać, bo ten tusz to już klasyk, ale jeszcze go nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja równiez nie mialam bliższego romansu z tym tuszem. ale skusze sie w najbliższej okazji jak znajde go gdzies w promocji :)

      Usuń
    2. Polecam! Naprawdę jest świetny:)

      Usuń
  2. kupię na pewno! tyle się naczytałam i naogląałam pozytywnych recenzji że muszę w końcu wypróbować na sobie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uwielbiam ten tusz, zresztą w ogóle tusze MF bardzo mi pasują :) Ostatnio próbowałam Big Boom Astora oraz Rimmela Scandal Eyes, ale szału nie ma, staniki nie latają, zatem czas wrócić do MF :))

    P.S. Ach te Twoje oczęta, Agu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pszczoła, Twoim też nic nie brakuje:D

      Testowałam wiele i zgadzam się! MF nigdy mnie nie zawiódł jeśli o tusze chodzi, lubię jeszcze pojedyncze sztuki innych firm, ale to temat na oddzielny post:D

      Usuń
    2. To żeś mi zapodała komplementa, nie ma co haha ;D

      Czekam jak coś na ten oddzielny post, bo co jak co, ale na punkcie tuszy to ja mam jobla :P

      Usuń
  4. oj chciałam go upolować w rossmannie, ale faktycznie poszedł jak świeże bułeczki :(
    ale kiedyś go dopadnę w jakiejś promocji! ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. ta mascara to cudo !
    sama kilka razy ją zdradziłam ale już teraz jest w kolejce do używania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, jest świetna, choć czasami też ją zdradzam;)

      Usuń
  6. Ojjj widać, widać. Cudne firany :) I teraz będę musiała go kupić! :D Aguuuuu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalia, kupuj, na Twoich rzęsach będzie wyglądał jeszcze piękniej!:DDD

      Usuń
  7. dawno tego tuszu nie miałam
    ciągle mnie korci... i kupuję nowości
    ale lubiłam go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na tych nowościach źle wychodziłam:P nie sprawdziły się u mnie polecane przez wszystkich Wibo, Miss Sporty więc wróciłam do sprawdzonego :)

      Usuń
  8. jeszcze nie próbowałam, ale po zdjęciach widac, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. no prosze, drogeryjny tusz, a tak ładnie może zmalować... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie miałam niedrogeryjnego :D

      Usuń
  10. Też go lubię! I potwierdzam, że daje lepszy efekt, gdy nieco podeschnie :)

    Natomiast na tę chwilę nic nie jest w stanie przebić One by One i Volume Million Lashes. Czaję się po cichu na Diorshow, ale nie wiem, no...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Volume Milion Lashes <3 miałam raz, był świetny! niesamowicie wydłużał, a One by One też lubię :) z tym, że tam są silikonowe szczotki a tu klasyczna:)

      Usuń
    2. Volume Milion Lashes jest meeeeeeeega! One by One muszę wypróbować, jak taka dobra ;p

      Usuń
  11. Też mam teraz ten tusz, ale wersję wodoodporną i jestem bardzo zadowolona. Choć gdybym miała takie rzęsy jak ty, to wcale ich bym nie malowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jednak wolę podkreślone oko:) a malowanie rzęs to dla mnie prawdziwy rytuał :) choć ostatnio często chodzę całkowicie bez makijażu :)

      Usuń
  12. Ja chyba najbardziej lubię tusze Maybelline:) Ale zaskoczyłaś mnie, że ten tusz potrafi być aż tak przeceniony. Fajnie wydłuża, więc może i ja się skuszę przy dobrej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeceny są często, warto polować :))

      Usuń
  13. Uwielbiam ten tusz. Jest to zdecydowanie mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :D A jak u Ciebie podpatrzyłam technikę malowania i zaczęłam stosować u siebie to już w ogóle <3

      Usuń
  14. Nigdy go nie miałam, ale widzę bardzo ładny efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę go kupić czekam tylko na jakąś promocję;P Wszyscy go tak chwalą a ja jeszcze nie miałam wstyd;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładny daje efekt...i to bardzo :)
    jednak ja mam swoje Collagen 24h od L'Oreal i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie używałam ;> dla mnie Twoje rzęsy wymiatają:P też chcę takie:)

      Usuń
  17. Mnóstwo o tym tuszu słyszałam, oczywiście same pochlebne opinie :) Ja sama kupiłam go za te 10zł w SP, ale na razie leży grzecznie i czeka na swoją kolej, choć nie już nie mogę się doczekać, aż zacznę go używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinnaś być zadowolona :) ja ogólnie tusze MF lubię:)

      Usuń
  18. Klasyka :)) mimo wszystko nigdy mnie do siebie nie przekonał - nie robił właściwie nic konkretnego na moich rzęsach. Ale dobrze, że Tobie służy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aliss, nie wierzę, myślałam, że na Twoich długaśnych rzęsiskach każdy tusz wygląda świetnie:)

      Usuń
  19. Kupiłam ten tusz w wersji wodoodpornej i właśnie zauważyłam, że ma inną szczoteczkę! Dziwiłam się, że ten tusz jest tak zachwalany bo był okropny(sklejał rzęsy w 4-5 "glutków")... No to już wiem czemu mi coś nie pasowało :D Poradziłam sobie z nim przekładając do niego szczoteczkę z Wibo Growing Lashes i jest super!
    A co do oryginalnej wersji to bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach :)

    Takie pytanie troszkę nie na temat: co to za piękny cień na Twoich powiekach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Bell satin mat, nr 147:)) Pisałam o nich tutaj http://kosmetyczka-agaty.blogspot.com/2011/03/bell-satin-mat.html :)

      Usuń
  20. Zawsze lubiłam ten tusz, ale już chyba ze 4 lata go nie miałam...a to dalej jest ew promocji w SP ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze nie miałam tego cudeńka... mam wrażenie, że te dwie szczoteczki się od siebie różnią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie różnią, tak jak pisałam wyżej, w brązowym jest więcej tuszu na szczotce bo jest nowy, dlatego taki efekt:)

      Usuń
  22. Piekny efekt, szkoda, ze u mnie takiego nie bylo, kiedy go uzywalam :(
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie sprawdził się? :( dużo zależy też od rzęs:) każda z nas ma inne i ja czasami też się na jakiś napaliłam jak szczerbaty na suchary:P a potem rozczarowanie:)

      Usuń
  23. Tyle moich koleżanek go zachwala i jeszcze te Twoje zdjęcia przelały czarę mojego wahania :D Będę polować na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziekuje bardzo za blyskawiczne spelnienie mojej prosby o dodanie recenji tego tuszu!!!!:*:*:* tak wiec skuszona dodatkowo jeszcze recenzja w najblizszym czasie go kupie!ja mam dlugie rzesy ale strasznie cienkie wiec poszukuje tuszu typowo pogrubiajacego(choc na zdjeciach widac ze wydluza bardziej niz pogrubia ale sprobuje) moim idealem aktualnie jest GOSH SHOW ME, wczesniej dostepny byl w wersji 1 i 2, jak dla mnie 2 bardziej sie rozmazuje niz 1 ale niestety 1 wycofali :( wiec pozostalo mi zadowolic sie 2. Zuzylam jakies 3 opakowania 1 i 2 opakowania 2, w miedzyczasie probowalam znalezc jakis zamiennik ale po wyprobowaniu kilku innych wrocilam z powrotem do mojego ulubienca. Niestety cena dosc wysoka bo w granicach 40-50zl ale za to pojemnosc 12ml gdy zwykle tusze maja 9ml. Aktualnie chce kupic jakis inny gdyz mam wrazenie ze tusz ten nie daje takiego efektu jak wczesniej,czy to mozliwe zeby dzialo sie tak ze wzgledu na dlugi czas uzywania tego samego tuszu czy to tylko moje zludzenie???uwazasz (Pani) ze powinno co jakis czas zmieniac tusz na inny???
    Troszke sie spisalam (przepraszam :)) Podrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyyyylko nie Pani ;)))

      Nie ma za co:) już długo się nosiłam z zamiarem jej stworzenia, a Ty mnie zmotywowałaś ;))

      Najlepsze jest to, że 2000calorie jest tuszem z założenia pogrubiającym o 300%:P

      Nie spotkałam się osobiście z tym, żeby tusz zmienił swoje właściwości, ale wiem, że inne dziewczyny zaobserwowały i pisały o tym u siebie, że np. jedno opakowanie było super i sprawdzało się świetnie, a drugie okazało się totalnym bublem. Nie wiem od czego to zależy. Rzęsy raczej nie powinny się przyzwyczaić. ;) Być może zmienili coś w formule samego kosmetyku?:)

      Usuń
  25. widzę, że daje niezły efekt ;o

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio podkradłam go mamie na chwilę i muszę przyznać, że efekt mi się podobał, tyle, że ja nie cierpię "włochatych" szczoteczek... Zdecydowanie jestem fanką tych silikonowych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. dla mnie to tusz wszechczasów. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. wow ale wygląda na Twoich rzęsach, ja kupiłam wersję podkręcającą,wydaje mi się że klasyczna sprawuje się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam te same dwa też niedawno zakupiłam, ale kocham od dawna

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam go jeszcze, ale super sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. kocham go :) początkowo, byłam nastawiona sceptycznie, ponieważ sporo podkładów i cieni Maxa mnie rozczarowało, jednak ich tusze są po prostu wspaniałe, dlatego któregoś dnia trafiając na promocję, kupiłam i ten słynny produkt - póki co, na pewno będzie moim ulubionym :) <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie używałam, jestem wierna Maybelline, ale przyznam, że od dawna mam na niego chrapkę i pewnie kiedy pojawi się w promocji, to go kupię. Kiedy w czerwcu był z Rossmannie za 15zł nie zdążyłam niestety.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ładnie u Ciebie wygląda, ja byłam tak pół na pół zadowolona, po tylko ochach i achach jakich się nasłuchałam o tym legendarnym wręcz produkcie oczekiwałam super bombowego efektu, a było przyzwoicie, ale bez fajerwerków. Mój ukochany tusz to, niestety już wycofany ze sprzedaży, Bourjois Maxi Frange Waterproof w kolorze Noir Volcanique...

    OdpowiedzUsuń
  34. MAX FACTOR 2000 CALORIE- mój ulubieniec !!!! ;))))

    OdpowiedzUsuń
  35. Właśnie zastanawiam się nad tym tuszem i szukałam recenzji :)
    Poczekam na promocję i zakupię

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś, kiedyś go używałam i lubiłam.

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________