Popularne posty

cienie MIYO, OMG! Eyeshadows - hit czy kit?

sobota, 27 października 2012

Jakiś czas temu cienie MIYO opanowały blogosferę. Największą popularnością cieszyły się maty, które swą pigmentacją przebijały dużo droższe, markowe kosmetyki tego typu. Szukałam ich dość długo, a i tak nie znalazłam. Nawet w szczecińskim Maczku nie dostałam matów więc skusiłam się na te, które mieli. :D 


Kupiłam dwa odcienie - Drama i Frost, a chwilę później kolejne dwa ( Dark Night i Starshine) dostałam od Patrycji z bloga Pepper & Coco.


Długo zwlekałam z recenzją bo cały czas próbowałam przekonać się do tych cieni, niestety bezskutecznie. Sprawdzając testery wydawały mi się świetne. Na palcu prezentują się rzeczywiście ok, ale nałożone na rękę lub na oko to już całkowicie inna bajka. Nawet baza średnio pomaga. 


Mimo, że konsystencja cieni jest jednakowa to pigmentacja różni się w zależności od koloru. Mają one zbitą formułę, której daleko do kremu, bardziej przypomina mi wosk. Ciężko nakłada się je na pędzelek, a jeszcze ciężej z pędzelka na powiekę. Nie lubię z nimi pracować i w zasadzie leżą nieużywane. Kolory są piękne, ale na powiece giną więc sięgam po to co sprawdzone. Nie mam nerwów ani czasu na eksperymenty przed wyjściem. ;)


No i tak jak pisałam wyżej, na palcu wszystko wygląda ładnie. Gorzej jest później. Same zobaczcie.

światło dzienne - bez bazy
światło sztuczne - bez bazy
Jak widać na prowadzenie wybija się fiolet i srebro, ale to i tak nie jest zadowalający efekt. :( Jasne, można kombinować i nakładać cienie na mokro lub pacynką, dla wzmocnienia koloru. Nie dla mnie jednak takie zabawy, kupując cień liczę na to, że będzie on dobrze wyglądał na powiece pokrytej bazą, tutaj tak nie jest.
Cienie kompletnie mnie nie zachwyciły. Czuję się wręcz rozczarowana i to dość mocno. Biorąc pod uwagę niską cenę (4,99zł) jestem słonna wypróbować matowe odcienie, ale nie wiem gdzie je dostać :> Po te już raczej nie sięgnę. Zostaję przy Sleekach i Inglocie. ;)

Co Wy na to? Macie te cienie? Co o nich sądzicie? :)

PS. Dzięki za kciuki, dostałam się. :> Logopedia szkolna wita! Już zaliczyłam pierwsze zajęcia, które były dość interesujące. ;)

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

95 komentarze

  1. również szukałam tych cieni i u mnie niestety ten sam efekt. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj... No bo te perłowe i metaliczne to dość ciężkie są. Właśnie metalika nakładam pacynką wklepując - wtedy efekt jest piękny, ale do pędzelka racja nie nadaje się.
    Maty za to ja bardzo lubię, z Miyo White się nie rozstaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam, ze perly beda mniej problematyczne, rzadko kiedy mam czas by kombinowac ;)

      Usuń
    2. Zdaje się, że w Miyo jest wręcz odwrotnie ;> Polecam maty jakby co - ja mam ich 5 i wszystkie się dobrze spisują. Choć i jeden metalik (pomarańczowo-rudy) też się dobrze mi nakłada pędzelkiem...

      Usuń
  3. Powiem Ci ze mam dwa cienie tej marki: szary i zielony. Mam i odeszly w zapomnienie... jakos nie pokochalam ich na tyle zeby uzywac, nie trafilam tez chyba z kolorami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcialam kolory, ktorych nie mam, ale moglam jednak wybrac brazy;)

      Usuń
  4. Aguś, w Krakowie są maty :) Jak mi się uda je kupić to Ci prześlę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Love you! ale nie mam jakiegos parcia na to ;)

      Usuń
    2. A gdzie są w Krakowie dokładnie ?

      Usuń
  5. hmm... ja nie mam żadnego problemu z tymi cieniami, ale większość jakie posiadam to maty. Gdybyś była zainteresowana to mogę Ci je kupić w Toruniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale az tak mocno ich chyba nie potrzebuje ;) jednak bede miala na uwadze Twa propozycje :>

      Usuń
  6. ja mam z cieni MIYO turkus i bardzo go lubię :) choć przyznam Ci trochę racji - inaczej wyglądają na palcu inaczej już na oku..:<

    OdpowiedzUsuń
  7. Na dłoni rzeczywiście słabiutko :(
    Ja z Miyo mam tylko turkusowy eyeliner- ładny ma kolor, ale pigmentacja słabiutka :/

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja sobie o nich zawsze dobrze myślałam a tu taki psikus :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psikus i to duzy. Niepocieszona jestem :>

      Usuń
  9. nie używałam ich jeszcze i jakoś po Twoim poście nie mam zamiaru ich kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie mi przypomniałaś, że kupiłam jednego mata w PL i zapomniałam wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maty ponoc dobre wiec pewnie zadowolona bedziesz :>

      Usuń
  11. No w Szczecinie z MIYO rzeczywiście jest ciężko... W pon jadę do Krakowa to sobie na maty popatrzę i może, może coś dla siebie znajdę.
    No i gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fiolet mogłabym mieć :)
    Planuję zakupy SLeek'ów - 2 paletki mam, ale takie "specyficzne" Good Girl i Snapshots.
    A teraz chciałabym jeszcze kilka :) OSS, Storm, Bad Girl, Original - i nie wiem, na które się zdecydować :D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam ci nigdy,ale zbyt kusząco to faktycznie nie wyglądają:(

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba się nie skuszę i zainwestuję w paletki Sleek.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam fiolet pomieszany z stalowo srebrnym kolorem i też się zgadzam że inaczej wyglądała na palcu a inaczej na oku ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja maty uwielbiam :) u mnie są dość łatwo dostępne, więc chętnie podeślę Ci coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, kusza mnie, ale moze po nowym roku..Cieni mam i tak w nadmiarze :>

      Usuń
    2. Oj tam :D To podeślę Ci jeden mat na wypróbowanie :) Do Szczecina? ;>

      Usuń
  17. Ja mam maty ale są bardzo dobrze napigmentowane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzialam maty i ich pigmentacja mnie powala :)

      Usuń
  18. ja metalików nie lubię, za to maty - owszem, czarny świetnie nadaje się do kresek, tak samo zielenie, z bazą trzymają się jeszcze lepiej, więc nie wiem czego to jest kwestia u Ciebie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne kwestia tego, ze nie mam matow ;)

      Usuń
  19. Bardzo lubię maty miyo. A dwie perły/metaliki, które posiadam, chętnie oddam w dobre ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam czerwony OMG! Chili nr 13 (choć ta czerwień dla mnie ciut za mocno wpada w róż) i sprawuje się dobrze. Jest to mój pierwszy w życiu matowy cień :), bo zawsze lubiłam takie z delikatnymi drobinkami, ale w końcu się przekonałam ;) Jest dobrze napigmentowany, długo się trzyma na bazie, ale wg mnie ciut ciężko się nim pracuje na samej powiece (trzeba się starać od początku równomiernie go nakładać). Mam też Perłowy fiolet Luxury Leila nr 45 i ten z kolei pięknie wygląda na ręce (metaliczny drobniutki połysk bez brokatu), ale identycznie jak pojedyncze cienie Pierre Rene (bo Miyo produkuje Pierre Rene), ciężko się go nakłada pędzelkiem (najlepiej palcem), bo albo się osypuje, albo go słabo widać. Żal mi bo są to piękne cienie (ten z Pierre Rene mam w kolorze butelkowej zieleni nr 111, więc z tym fioletem tworzą super duet), wiec na pewno dam im jeszcze niejedna szansę (ale raczej najpierw sporo poćwiczę w domu. Babka w drogerii powiedziała, że te metaliczne mają w sobie bazę, więc chyba dlatego są takie "tępe". Myślę, że jak jeszcze na nie "wpadnę" (Drogerie Jasmin mają szafy Miyo) to zdecyduję się na jakiś ładny macik, bo biorąc pod uwagę cenę - warto próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakos sie nie moge do nich przekonac. Poleca w swiat, a maciki kiwdys przygarne :>

      Usuń
  21. Ja mam tylko maty MIYO i je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mój żółty mat sprawuje się wyśmienicie ;) możesz znaleźć u mnie na blogu makijaż nim wykonany ;) chociaż biały perłowy też całkiem przyzwoicie działa ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maty maja swietna pigmentacje, ale te szalu nie roia :(

      Usuń
  23. Ja chciałam kupić kilka matów, ale posłuchałam głosu rozsądku, którym i podpowiedział, że i tak sięgam po paletki, a pojedyncze cienie leżą i się kurzą :) Ale może jeszcze się skuszę, choć raczej nie na te perłowe czy metaliczne odcienie - już któryś raz czytam, że ciężko się nimi pracuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi jedyneczkami czesto tak jest, ze leza nieuzywane;) palety sa praktyczniejsze :)

      Usuń
  24. Niestety, nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy, póki co.
    W moim Superpharm są tylko lakiery.
    Mam nadzieję, ze asortyment niedługo się powiększy.
    Co prawda, kolory, które pokazujesz, nie są do końca "moje", ale chętnie przyjrzałabym się pełnej kolorystyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciezko bardzo je dostac, ja matow nie znalazlam:(

      Usuń
  25. Nie miałam cieni MIYO, ale wiem, że dziewczyny bardzo sobie chwalą. Jeśli chcesz, to mogę Ci jakieś maty kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki<3 ale az tak bardzo ich teraz nie potrzebuje, ale jakby co bede pamietac :>

      Usuń
  26. Nie miałam, ale chętnie wypróbowałabym matowe

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam 2 maty i są świetnie napigmentowane.To chyba zależy od rodzaju cienia. Zresztą za tę cenę to nie ma co narzekać :) Ja uważam, że są bardzo przyzwoite i być może skuszę się w przyszłości na inne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sleeki wychodza taniej wiec wole pewniaki ;)

      Usuń
  28. Mam jeden mat, który jest baaardzo napigmentowany, po prostu świetny. Mam też jeden "błysk" no i tutaj świetność tego cienia przyćmiewają niestety ogromne drobiny brokatu ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Maty widzę zbierają pochwały, za to metaliczne i perłowe jakoś nie bardzo. Muszę w końcu poszukać matów u siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocnych lowow. Ja nie znalazlam u siebie ;)

      Usuń
  30. Mam jeden cień MIYO (Gold Dust) i bardzo go lubię, chociaż rzadko używam. Jednak jest to jasny kolor, rozświetlający wręcz, ale te tutaj to rzeczywiście nie powalają. Aczkolwiek Drama podoba mi się bardzo, jeśli chodzi o kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wygląda tak ładnie na oku :(

      Usuń
  31. Ja mam dwa, ciemny matowy brąz, który jest świetnie napigmentowany i błyszczący szampański kolor, który świetnie rozświetla. Z obu jestem zadowolona, więc może trafiłaś na kiepskie kolory? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Posiadam ten fiolet z wymianki i zgadzam się z Twoja opinią, że są kiepskie...za dużo zabawy:/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ooo... Szczerze powiem, że zaskoczyłas mnie ta recenzja. Miałam wielką chrapke na te cienie, ale dobrze, że najpierw to przeczytałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. mam 2 cienie i jestem bardzo zadowolona, z bazą moim zdaniem są bardzo dobre choć nie lubie pojedynczych cieni bo za dużo z nimi zabawy - musze zainwestować w palete magnetyczną i je tam przenieśc

    OdpowiedzUsuń
  35. nie lubię ich! trwałość zerowa, blendować też się nie da, MIYO bleeeee,

    ps. napisałaś 'szczeciński maczek' to w Szczecinie jest MAC ??? serio?? !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest drogeria o nazwie Maczek;) ale MAC by się przydał ;)

      Usuń
  36. pewnie zależy też od konsystencji, bo chyba nie wszystkie mają taką samą i akurat te wypadają mizernie, a szkoda, bo się czaiłam na nie

    OdpowiedzUsuń
  37. To taka bardzo specyficzna formuła cieni, najlepiej nakładać je palcem ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem nawet nałożone palcem nie wyglądają ciekawie:>

      Usuń
    2. popieram, u mnie nałożone palcem, dają swietne efekty.

      Usuń
    3. ja tam jednak wolę cienie nakładane pędzelkiem, a jak palcem to krem :> no, ale spróbuję jeszcze, być może się przekonam:)

      Usuń
  38. bardzo fajnie napigmentowane, obok sleeka i goldenrose sa u mnie na podium :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to chyba mówimy o innych cieniach :D

      Usuń
  39. Mam kilka kolorow, ale akurat nie takie, ktore Ty masz. Jestem ze swoich zadowolona, takze nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale masz maty czy perłowe, czy metaliczne?

      Usuń
  40. Gratuluję :) Super!
    A cienie podobają mi się, chociaż faktycznie po użyciu jakby powietrze z nich uszło, a człowiek liczył na kolory OMG :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie mam nic z Miyo oprócz jednego lakieru bo nie mam u siebie nigdzie szafy tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  42. a ja nie miałam do czynienia z tą firmy, szkoda że tak słabo wypadają :(

    OdpowiedzUsuń
  43. cienie miyo metaliczne i perlowe sa kiepskie i trzeba sobie to powiedziec otwarcie :) natomiast ich maty to juz inna bajka. mega napigmentowane i trwale. jedyne co mozna im zarzucic to to iz sa zbyt kredowe , przy blendowaniu kolor wrecz moze zanikać, ale napewno sa lepsze niz perelki i metaliki ;)
    ja lubie miyo bo maja genialne kolory matow ktore na powiecej wygladaja jak w opakowaniu , a dodatkowo sa trwale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak! ja na szczęście kupiłam tylko dwie perły a resztę maty,których teraz namiętnie używam,a natomiast perły leżą bez użytku...

      Usuń
  44. Ja bardzo lubię cienie MIYO, mam ich parę i wszystkie są świetne, prócz jednego koloru - matowej czerni, która w odróżnieniu od reszty jest taka mega woskowa i słabo napigmentowana, zupełnie jak te cienie, które prezentujesz :) Więc to pewnie zależy od partii/wykończenia cieni czy koloru.

    OdpowiedzUsuń
  45. mam jeden matowy cień MIYO - vanilia, kupiłam go po recenzji INez82 i jestem nim zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  46. gratulacje!
    co do cieni - nigdzie ich nie widziałam, nie mam do nich dostępu, aczkolwiek jak kiedyś je zauważę to mimo wszystko wypróbuję, ze zwykłej kobiecej ciekawości

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________