Popularne posty

kremy do rąk Isana - kwiat pomarańczy i 5% urea

sobota, 13 października 2012

Witajcie w ten piękny, sobotni poranek!

Dzisiaj temat dla mnie bardzo na czasie ponieważ ostatnio z kremami do rąk się nie rozstaję. Jest to dla mnie co najmniej dziwne, gdyż wcześniej nie odczuwałam potrzeby ich regularnego stosowania. Moje dłonie nigdy nie były wymagające, zatem po kremy sięgałam jedynie zimą, gdy na dworze temperatury wynosiły -20. W inne dni po prostu o nich zapominałam. Miałam ich sporo, w torebce, przy łóżku, ale używałam od wielkiego dzwonu. 

Teraz to się zmieniło (niestety albo i stety) bo moje dłonie zaczęły wysuszać się na wiór. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane bo moje obowiązki aktualnie ograniczają się do zwykłych prac domowych. Ostatnio po zrobieniu leczo myślałam, że skóra rąk zaraz popęka. Była paskudnie ponaciągana i bardzo bolała. Nie wyglądało to estetycznie. Zaczęłam z tym walczyć i od jakiegoś czasu krem do rąk to mój największy przyjaciel.


Z największą pomocą przyszły mi kremy Isana. Używam aktualnie dwóch. Lżejszego z kwiatem pomarańczy i bardziej treściwego z 5% zawartością mocznika.


Oba bardzo przypadły mi do gustu. Kwiat pomarańczy pięknie pachnie i idealnie sprawdza się w ciągu dnia. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i dostatecznie nawilża. Skóra po aplikacji staje się miękka, gładka i elastyczna. Nadaje się do torebki. Nie pozostawia tłustej warstwy, po rozsmarowaniu dłonie nie są lepkie, czego szczerze nie znoszę.


Kremu z mocznikiem używam zazwyczaj na noc. Jest bardziej treściwy, gęsty i dłużej się wchłania. Pozostawia warstwę ochronną na dłoniach i w dzień ciężko mi się z nim współpracuje, ale na noc właśnie jest niezastąpiony. Doskonale nawilża i odżywia. Już pierwsza aplikacja przyniosła mi niesamowitą ulgę. Skóra przestała być napięta, zrobiła się gładka, przyjemna w dotyku i miękka. Stosując go regularnie, dłonie były w dobrym stanie. Pozytywnie wpłynął również na skórki przy paznokciach. Mniej się zadzierają, z czym także zaczęłam mieć problem i nie są już takie suche.


Podsumowując, są to świetne kremy w niskiej cenie. Za opakowanie 100ml w promocji zapłacimy niecałe 4zł, zaś cena regularna to 5zł z groszami. Isana z kwiatem pomarańczy lepiej sprawdzi się na dzień, odpowiedni też będzie dla osób ze skórą normalną i niezbyt wymagającą. Natomiast wersja czerwona to odpowiedni krem do cery suchej, która sprawia problemy, pęka, łuszczy się i boli. Myślę, że każda z Was będzie zadowolona. Mnie jeszcze bardzo ciekawi wersja z migdałami i ona będzie następna w kolejce.

Znacie? Lubicie? Jakie kremy polecacie do skóry wymagającej?

Pozdrawiam,
Agata



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

46 komentarze

  1. Poszłam wczoraj do rosmanna tylko po nie, kupiłam formę do tarty, płatki do golenia, a zapomniałam o nich... jezu jezu,a jeszcze po Twojej recenzji będę musiała się po nie wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D też tak mi się zdarza. :D tych kremów jeszcze nie używałam.

      Usuń
  2. Mam ten krem z kwiatem pomarańczy jest naprawdę dobry, tak jak sama piszesz :) Uwielbiam go za działanie i zapach. A jeśli chodzi o wersję migdałową, warto się skusić jest tak samo dobry jak jego pomarańczowy brat a do tego ten zapach mmm :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam oba - oba świetne. Mam takie samo zdanie o ich :) Jestem ciekawa wersji z migdałami i jak tylko pokończę swoje zapasy, to zaopatrzę się w tę wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się nad tym z mocznikiem, bo od jakiegoś czasu pracuję w laboratorium i dłonie są sucho-szorstkie, a nie ukrywam że w ciągu dnia smaruję kilkukrotnie dłonie różnymi kremami i póki co ideału nie znalazłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam oba i zgadzam się z Twoją opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oba bardzo lubię, a ten z mocznikiem to stały bywalec mojej kosmetyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tylko ten z kwiatem pomarańczy i póki co, używałam go dopiero kilka razy. Obecnie częściej używam kremu z Garniera dla skóry bardzo suchej (do rąk zniszczonych). Bardzo go lubię, co prawda na jest dość dziwny po nałożeniu go na dłonie (nie są tłuste, może raczej wygładzone). Najpierw mam zamiar pomęczyć ten z Garniera, napisać recenzję a później zabrać się za Isanę.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak skończę moje trzy, które posiadam to po nie sięgnę:) Za taka cenę jak widać warto:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wersję z mocznikiem, to mój must-have na jesień i zimę. Pomarańczowy też był przyjemny, ale nie powalił mnie na kolana...

    OdpowiedzUsuń
  10. tego z mocznikiem namietnie uzywa moja mama :) juz chyba 5 tubke kupila

    OdpowiedzUsuń
  11. Już kilka razy patrzyłam na ten z kwiatem pomarańczy, ale nie miałam odwagi. Też nie cierpię lepkiej warstwy w ciągu dnia. Jeśli faktycznie szybko się wchłania to chyba się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lepiej kup od razu wersję z migdałami, bo to edycja limitowana. Ja mam i uwielbiam:) Chyba kupię sobie jeszcze ten z kwiatem pomarańczy i z mocznikiem skoro polecasz. Szkoda tylko, że stwierdziłam to po skończeniu promocji na Isanę w Rossmanie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Krem Isana z mocznikiem jest fantastyczny! Zastanawiam się jednak nad kupnem wersji z migdałami, bo czytam same pochwały o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim ulubieńcem jest ostatnio krem regenerujący z biedronki.
    Pisałam o nim wczoraj.

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam kiedyś wersje fioletową i po prostu tragedia w ogóle nie nawilżał wręcz wysuszał ze względu na alkohol w nim zawarty nigdy więcej go nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Używam i bardzo bardzo lubię ten z kwiatem pomarańczy :). Na noc polecam Ci maść z witaminą A, taką zwykłą, z apteki. Bardzo dobrze goi popękaną skórę.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja lubie ten z aloesem. ma taki delikatny swiezy zapach i dobrze dziala. teraz mam oliwkowy, ktory jest nieco gestszy ale ma okropnie duszacy zapach więc więcej go nie kupie ;) za to chyba kupie ten z mocznikiem - przyda sie i mnie i mojej mamie, ktora ma bardzo suche dlonie

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze ich nie mialam ale czytalam wiele przychylnych opinii... pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten 5% mi nie służy.
    Jest zbyt treściwy, sprawdza się dobrze do stóp :)
    Tego z pomarancza jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię te kremy z Isany :]
    P.S. Paczka dotarła :* cala i zdrowa, dziś będzie post :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja posiadam z Isany Balsam z Aloesem (z tym, że aloesu to tam szczątkowe ilości;) do torebki, a w domu używam ten z mocznikiem i jestem nim zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja używam obecnie kremu biosiarczkowego, a krem isany do rąk miałam niejeden, klasyk!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten z mocznikiem i zgadzam się - na noc jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi najbardziej odpowiadają kremy z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ten z mocznikiem i u mnie się wchłania ładnie, nie zostawia żadnej warstwy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam je kilka razy, najczęściej rumiankowy albo oliwkowy :) Są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam jeszcze tych kremów, ale jak tylko wykończę zapasy to chętnie je kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój chłopak od jakiegoś czasu narzeka na wysuszone dłonie i żaden krem go w 100% nie zachwycił. Dużą ulgę przynosi mu za to krem zmieszany z żelem hialuronowym.

    OdpowiedzUsuń
  30. też mam problem z przesuszonymi dłońmi, pomarańczka nie jest zła właśnie ją kończę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. z racji promocji zakupiłam ten z mocznikiem i na prawdę na noc sprawdza się idealnie. nawilża itd. masz rację, że długo się wchłania, to mi w dzien przeszkadza ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam ten z mocznikiem i uznałam, że to będzie mój ulubiony krem na zimę. Do tej pory zimą sprawdzał się u mnie jedynie czerwony Garnier, ale zaczynałam mieć powoli dość jego zapachu- w końcu męczyłam go nieprzerwanie przez kilka lat- co zimę był Garnier. Isana z mocznikiem jest świetną alternatywą!

    OdpowiedzUsuń
  33. kremy do rak używam cały rok, ale zimą i wczesną jesienią/wiosną więcej
    mam kwiat pomarańczy, zapach nie jest piękny, tylko średni, ale dobrze nawilża:)

    OdpowiedzUsuń
  34. tak urea mam i ja i jestem zadowolona...stosuję i na dłonie i na stopy i tak jak napisałaś, na noc spisuje się znakomicie...jeśli chodzi o limitkę to muszę się spieszyć bo jeszcze nie zdążyłam jej zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. bardzo lubię te kremy... bez z kremu z mocznikiem nie mogę już żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię czerwoną Isanę :) A teraz używam avonowego z minerałami z morza martwego - świetny! Ale u mnie raczej tak, jak u Ciebie wzceśniej - od wielkiego dzwonu :p

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja mam wersję z migdałami i bardzo ją lubię, choć podobnie jak Ty używam kremów do rąk głównie w sezonie jesienno-zimowym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Isana z mocznikiem jest cudowna, posmarowałam ręce raz i byłam zachwycona.
    Nie żałuję tych 3,99 zł danych za niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam jeszcze, ale z chęcią wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam ten z 5% urea i póki co uważam go za najlepszy krem.

    OdpowiedzUsuń
  41. Teraz mam już oba, ale póki co wersja z migdałem i tak podoba mi się najbardziej, choć ta z mocznikiem też dobrze rokuje :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________