Popularne posty

mój KWC czyli podkład mineralny Lily Lolo

czwartek, 8 listopada 2012

Jeszcze pół roku temu moim ulubionym podkładem był znany wszystkim Revlon Colorstay. Nie wyobrażałam sobie większego wyjścia z domu bez niego. Dawał efekt nieskazitelnej cery, długo się trzymał, porządnie krył, ale też dość mocno obciążał moją skórę. I jak mocno go kochałam, tak po jakimś czasie zaczął mnie drażnić. Postanowiłam poszukać czegoś innego, wypróbowałam kilka płynnych podkładów, które polubiłam i doczekały się swojej recenzji na blogu, ale wciąż było mi mało. Chciałam spróbować minerałów, potraktować moją skórę czymś innym. W moje ręce wpadło kilka próbek i odsypek różnych firm, np. EDM, Pixie, które mi kompletnie nie podpasowały. Nie mogłam zrozumieć fenomenu podkładów mineralnych, tych zachwytów i pozytywnych recenzji w blogosferze. Do czasu aż poznałam Lily Lolo.


Muszę przyznać, że podkład w ramach współpracy otrzymałam już kilka miesięcy temu. Zresztą można to zauważyć bo odcień Warm Peach przewija się w moich ulubieńcach już jakiś czas. Chciałam poczekać z recenzją, wypróbować go rzetelnie i sprawdzić jak będzie zachowywał się w różnych warunkach. Ciekawiło mnie też, czy nie wystąpi efekt przyzwyczajenia i jak skóra zachowywać się będzie po dłuższym czasie. Moja cera lubi płatać mi figle, raz jest w lepszej kondycji a raz w gorszej. Chciałam to wszystko wziąć pod uwagę przy wydaniu ostatecznego werdyktu. ;)


Zużyłam już praktycznie cały słoiczek, na dnie pozostały resztki, które starczą na kilka użyć. Jestem zakochana i na dniach kupię kolejną sztukę. Co prawda cena trochę mnie boli bo podkład na stronie www.costasy.pl kosztuje 69zł + przesyłka, ale gdyby kosztował dwa razy tyle to też bym kliknęła. 


Jak już wyżej napisałam, posiadam odcień Warm Peach, który wpada w żółć. Nie posiada w sobie absolutnie żadnych różowych tonów i jest kolorem jasnym, idealnie wtapiającym się w skórę. Z tego miejsca chciałabym bardzo podziękować Pani Aleksandrze za wszelkie wskazówki, opis i pomoc w wyborze odcienia najodpowiedniejszego dla mnie. WP okazał się strzałem w dziesiątkę. Wyglądał na skórze świetnie zarówno wtedy gdy byłam troszkę opalona, jak i teraz, gdy moje blade oblicze wysuwa się na pierwszy plan. ;)


Zachwycam się tym podkładem każdego dnia i przestać nie mogę. Na początku byłam bardzo ostrożna. Obserwowałam każdą nową niespodziankę, zastanawiałam się czy to nie jego sprawka. Bałam się także efektu ciasta bo wcześniejsze minerały potrafiły mi się zważyć w strefie T i nie wyglądało to atrakcyjnie. Tutaj nic takiego się nie stało. Pokład nałożony na twarz trwał na niej przez większość dnia, jak już się ścierał to robił to równomiernie. Jest naprawdę bardzo trwały, przetrwał nawet weselne tańce. Na co dzień przestałam używać pudru matującego. Ponadto nie zbiera się w załamaniach, nie robi efektu maski, nie podkreśla suchych skórek ani ewentualnych zmarszczek.

Najbardziej jednak zaskoczyły mnie jego właściwości kryjące. Pięknie maskuje pory. Stają znacznie zmniejszone i pisze to ktoś, kto ma je jak kratery;), a buzia jest gładka, promienna i jednolita. Natomiast jeśli chodzi o krycie niedoskonałości to bije Revlon i wszystkie inne podkłady na głowę! Nakładam cienką warstwę na całą twarz, a miejsca, które potrzebują większego krycia pokrywam delikatnie dodatkową. Korektor jest niepotrzebny, serio. Cienie pod oczami maskuje także bezbłędnie, ale akurat tutaj nie zrezygnowałam z używania płynnego, rozświetlającego te miejsca korektora. :) Moja cera nigdy nie zachwycała i nie zbierała komplementów, ale odkąd używam Lily Lolo, dostaję mnóstwo pytań odnośnie tego co noszę na twarzy, no i nigdy w tak krótkim czasie nie otrzymałam tylu pochwał. :) Stan mojej skóry diametralnie się zmienił i ostatnio przekonałam się, że podkład ma na to ogromny wpływ. Niestety powrót do płynnego i używanie go przez kilka dni sprawiło, że na mojej twarzy nastąpił jakiś zmasowany atak, z którym walczę po dziś dzień. ;/ 


Sam słoiczek jest również bardzo praktyczny. W środku oczywiście ma sitko, jednak ogromnym plusem jest możliwość jego zabezpieczenia. Mamy możliwość otwarcia i zamknięcia, czyli nie musimy się martwić, że podkład wysypie nam się w torebce/kosmetyczce. Super sprawa! Sam plastik, z którego wykonano opakowanie jest bardzo solidny. Kilka razy zaliczył glebę i nic mu się nie stało.

Wydajność jest także na plus. Otrzymujemy w słoiczku 10g, które starcza na ładnych parę miesięcy. Mi zużycie zajęło ponad 4, ale w tym czasie uczyniłam kilka sporych odsypek. :)

No po prostu jestem zachwycona i nie dam złego słowa powiedzieć! ;) A na koniec pokażę Wam jak prezentuje się na twarzy bo pewnie Was to interesuje. Jak dla mnie bomba, ale oceńcie same. :) Na twarzy podkład Lily Lolo nałożony na wcześniej nawilżoną twarz + róż i korektor pod oczy Bell. To wszystko.


Podsumowując Lily Lolo to moje odkrycie roku. Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, że dzięki współpracy miałam możliwość poznania tych kosmetyków, że mimo wyboru w ciemno, trafił mi się odcień idealny i że wreszcie trafiłam na podkład idealny. Kiedyś nie wierzyłam i nie spodziewałam się, że zrezygnuję z płynnych podkładów. To dla mnie duże zaskoczenie i spory przełom. ;) 
Cieszę się także, że zaraziłam kilka osób mym uwielbieniem do LL. :DDD

Znacie tę markę? Używałyście kosmetyków Lily Lolo? Lubicie minerały? Czego używacie na co dzień? :) Jaki jest Wasz najukochańszy podkład? Dajcie znać!
PS. Przepraszam za jakość i kolory zdjęć, ale światło mi nie sprzyja ostatnio. ;/ 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

102 komentarze

  1. Bez podkładu mineralnego nie wyobrażam sobie mojego makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogólnie bez podkładu sobie nie wyobrażam;DD

      Usuń
  2. A z tej firmy jeszcze nic nie miałam :)
    Ale wygląda pięknie na Twojej buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten podkład z lily lolo również jest moim ulubieńcem, nic mnie tak ładnie i długo nie matuje, jak on :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam i kocham. Akurat mam odcień Barely Buff :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę o czymś jaśniejszym na zimę, ale nie wiem co wybrać:)

      Usuń
  5. Kurcze,zachęciłaś mnie tą recenzją do wypróbowania go:-) ja aktualnie używam Clarinsa Skin Illusion i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clarins to nie moja półka cenowa :P ale Lily Lolo polecam z całego serca:)

      Usuń
    2. Wiem,że najtańszy nie jest,ale za to bardzo wydajny i świetnie działa. Ale po LL bardzo chętnie sięgnę:)

      Usuń
  6. Też jadę teraz na Revlonie i potrzebuję zmian ;)Chętnie bym sprawdziła LL, ale jak tu sobie dobrać ocień idealny??:/ Nie chciałabym wyrzucać 70 zł w błoto przez źle dobrany odcień :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zamówić próbki! :) Są dostępne na stronie costasy.pl :)

      Usuń
    2. Ale to chyba dopiero przy kupnie pełnowartościowego produktu ;)

      Usuń
    3. Ooo, no to nie wiem bo nie próbowałam zamawiać, widziałam tylko, że jest taka możliwość:)

      Usuń
    4. Dowiedziałam się, że można zamówić wersję mini:) Kosztuje 9,90zł i ma 0,75g. :)

      Usuń
  7. Zgadzam się podkład jest super! Wolę go bardziej od BM ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja nakładam w zasadzie tak samo jak płynne. Wysypuję trochę na nakrętkę, nabieram na pędzel (Hakuro h51) i nakładam kolistymi ruchami, ważne by warstwy były cienkie, lepiej więcej niż jedna gruba:)

      Usuń
  9. zabawne, właśnie byłam w trakcie wyszukiwania w necie informacji o tym podkładzie,także z nieba mi spadłaś:) muszę w końcu go kupić. Mam pytanie, podkładu już niczym nie pudrujesz? ja chyba będę musiała bo szybko się świecę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku pudrowałam jakimś transparentnym sypańcem bo były upały itd, ale teraz już nie muszę, trzyma się i bez tego:)

      Usuń
  10. ja używam z Annabelle Minerals podkładu, korektora i różu
    uwielbiam !!
    LL jeszcze nie miałam, ale na pewno wypróbuję kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej niesamowicie mnie zainteresowalas...

    milam jedno podejscie do minerałow i niestety wazyly mi sie własnie na tlustej strefie co doprowadzalo mnie do szalu. nie czulam sie w ciagu dnia pewnie, ciagle zerkalam w lusterko. po wysmarkaniu sie mialam na nosi brzydko odznaczajaca sie strefe bez podkładu...
    tez uwielbiam Colorstay wiec jestem zaintrygowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, spróbuj, ja jestem zachwycona i naprawdę polecam! Lily Lolo na mojej twarzy wygląda o wiele lepiej niż Revlon:))

      Usuń
    2. kusisz kusisz....zerkne na ich strone czy mozna kupic mini :)

      Usuń
  12. Nie kuś mnie już ;D:D:D:D Nie no, chciałam kupić LL, bo odcienie mają cudne i znalazłabym idealny dla siebie, ale wpierw się chyba skuszę na te nowe, jasne z AM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, informacja o jasnych odcieniach mnie kusi bo czytałam o nich dużo dobrego, ale koloru mojego jakoś nie widziałam. Może kiedyś przetestuję. ;D

      Usuń
  13. Ja jakoś nie mam przekonania do podkładów mineralnych. Być może wynika to z tego, że jeszcze nie spróbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz spróbować;)

      Usuń
  14. podkład lily lolo to moje odkrycie wszechczasów. w życiu nie nałożę już na moja twarz zwykłego płynnego podkładu. używam odcienia blondie, i zastanawiam się, czy nie pokusić się też o ich korektory ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana a blondie nie wpada w róż? myślałam o nim na zimę, korektory też mnie kuszą, oj kuszą:)

      Usuń
  15. chyba się skuszę. a ten Twój meszek na policzku jest uroczy:) też taki mam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy chyba ma :D na żywo go nie widać, ale zdjęcie robione w na ustawieniach makro i się ujawnił :>

      Usuń
  16. Ale mnie nakręciłaś! Muszę wypróbować, no muszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachęciłaś. Mój właśnie dziś do mnie dotarł :)
    Wraz z dwoma różami i korektorem, ponieważ nie chciałam płacić za przesyłkę ;) Jutro pierwsze testy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Zazdroszczę :) Koniecznie daj znać jak się spisuje :)

      Usuń
  18. Niestety dość drogi;/ ale kusi mnie już od dłuższego czasu:)
    mam próbki podkładów mineralnych z annabelle minerals i mnie akurat nie służą;/ tworzą potworną maskę na mojej twarzy;/
    ciekawe, czy ten by się u mnie sprawdził...
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja miałam to samo z Pixie i EDM właśnie ;/

      Usuń
  19. chetnie bym spróbowała , kocham podkłady i pudry!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz spróbować :)

      Usuń
  20. Miałam EDM, ale w ramach oszczędności przerzuciłam się na AM. W sumie kupowałam jeszcze przed wprowadzeniem tych jaśniejszych odcieni i teraz mam zamiar je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o AM czytałam dużo dobrego, ale brak jasnych odcieni nie zachęcał mnie do wypróbowania, dobrze wiedzieć, że wprowadzili jaśniejsze:)

      Usuń
  21. Pasowałoby się w końcu zapoznać z tymi podkładami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również kocham minerały:) Odkąd je odkryłam, podkłady drogeryjne poszły w odstawkę. Obecnie używam EDM, jednak gdy go skończę, sięgnę po Lily Lolo. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EDM jakoś mi nie podeszły, nie wiem czemu... Mam je jeszcze i może kiedyś zrobię jeszcze jedno podejście, a LL szczerze polecam:)

      Usuń
  23. Z Lily Lolo kocham sypkie pudry i mam już drugie opakowanie :) jestem równiez zakochana w cieniach tej marki. Przyznam , że jednak podkładów nie próbowałam , bo podobni ejak Tobie na początku trudno mi uwierzyć , że poradzi sobie z niedoskonałosciami cery i zastapi mi ulubione podkłady płynne...Ale skoro zastapiłas nim Colorstay to cos w tym musi być..szkoda tylko , że próbeczki w strunowych torebeczkach są po prostu mikroiskopijne i trudno nawet przetestowac dany produkt :)
    pozdrawiam serdecznie .Aha ; ślicznie wygladasz na tych zdjęciach i cera prezentuje się niesakzistelnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, on naprawdę bardzo dobrze kryje, lepiej niż Revlon, szczególnie gdy na twarzy są akurat jakieś większe niespodzianki:)

      Aha, no i dzięki:))))

      Usuń
  24. Czaję się na te podkłady LilyLolo ale boję się wyboru koloru tak wirtualnie. Możesz mi powiedzieć w jakim kolorze byłaś w przypadku Revlon Colorstay? Może to mi ułatwi wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Revlon mialam w numerku 150 lub 180 w zaleznosci od pory roku, ale teraz mam koncowke 150 i jest odrobine za jasny :)

      Usuń
    2. Czyli jak dla mnie idealny jest 150 ,to WP będzie za ciemny? Niesamowitej ochoty mi narobilas:)

      Usuń
    3. Hmm, niekoniecznie, ten 150 to dla mnie jest naprawdę ciut, ciut za jasny, nie ma wielkiej różnicy i za parę tygodni będzie idealny bo się robię coraz bardziej blada;) ale moim zdaniem LL bardziej wpada w żółć niż Revlon. postaram się wrzucić w niedzielę swatche obydwóch dla porównania. :)) wcześniej niestety nie dam rady bo jutro i pojutrze jestem cały dzień poza domem ;))

      Usuń
    4. Dziękuję za odpowiedź :) ja również mieszczę się w tych 2 odcieniach więc mogę się skłaniać ku WP :)

      Usuń
    5. Nie ma sprawy :) Może na początek zamów wersję mini? Od niedawna można to zrobić, ja teraz myślę nad China Doll :)

      Usuń
  25. jak będę miała okazję to na pewno go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje zdanie znasz! :) Jestem tak samo zachwycona, jak i Ty :) Moja cera z żadnym innym podkładem nie wygląda aż tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam, znam kochana:)) dokładnie, jestem wręcz zakochana! ♥

      Usuń
  27. ja nie znam tej firmy i w ogóle wstyd się przyznać ale tego typu kosmetyków nie używałam jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki tam wstyd:) ja też wcześniej nie za bardzo orientowałam się w temacie;)

      Usuń
  28. Brzmi bardzo zachęcająco. Chyba zainwestuję:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Próbowałam jakiś czas temu minerałów od lumiere, ale moja twarz wyglądała po nich źle -na jakąś taką przesuszoną, ale po Twoim poście mam marzenie - popróbować innych minerałów, może i ja trafię w dziesiątkę ^^ muszę zaczaić się na allegro na próbki, kiedys widziałam, ale ostatnio z lily lolo nic nie widuję.. może jednak się kiedyś doczekam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo teraz doczytałam w komentarzach, że na costasy można dorwać próbki! ^^

      Usuń
    2. Można zamówić podkład wersji mini, ma on pojemność 0,75g i kosztuje 10zł. Ta opcja pojawiła się od niedawna. :)

      Usuń
  30. Ja na razie rozpływam się z zachwytu nad podkładem Anabelle Minerals :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam efekt tego podkładu na twarzy, ale niestety nie mogę znaleźć filtra, na którym się nie zwarzy. Poza tym mam cerę raczej suchą i u mnie on podkreśla suche skórki niestety. Latem muszę go zmatowić pudrem, jesienią i zimą różnie to bywa. Bardzo żałuję że przez większość czasu nie mogę go używać, bo w końcu skład jest fajny, dystrybutor porządny...ehh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, wstyd sie przyznac, nie uzywam filtrow. Na zadnym kremie mi sie nie warzy :) co do skorek to ja mam cere mieszana wiec troche to inaczej to wyglada :)

      Usuń
  32. Minerały są cudowne! Mam podkład z EDM, kilka róży i bronzerów i jestem nimi zachwycona! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podklady EDM nie podeszly niestety :(

      Usuń
  33. minerały uwielbiam od dawna, a dla LL porzuciłam Lumiere. :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Aga, a jakiego koloru Revolona ColorStay uzywałaś do tej pory? :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak i Ty byłam zakochana w Revlonie, na czas wakacyjny przeniosłam się na ciemniejszy Kobo, a teraz będę zmawiać właśnie LL. Tylko jeszcze nie wiem czy Warm Peach, czy Blondie. Mam nadzieję, że odsypka od Karo mi w tym pomoże:D Oprócz tego pewnie skuszę się na Oh la la ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pomoze:D Ooh la la jest piekny <3

      Usuń
  36. Hej Aga! Również strasznie mnie zaciekawiłaś tym podkładem, tym bardziej że od lat szukam zamiennika Revlonu, obecnie używam MAP- ale niestety tez nie jest bez wad! Powiedz czy Twoim zdaniem LL pokryje na twarzy większe obszary zaczerwienień?? konkretnie chodzi o naczyniaka o dość intensywnym kolorze- da radę???Z góry dzieki za odpowiedź!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ciezko mi powiedziec, on kryje wszelkie zaczerwienienia typu pryszcze, blizny i przebarwienia po nich, naczyniak to wiekszy kaliber, ale LL ma w ofercie tez korektory wiec mysle, ze w tym polaczeniu spokojnie da rade :)))

      Usuń
  37. Kochana, nominowałam Cię do nagrody Liebster blog - jeśli masz ochotę wziąć udział w zabawie to zapraszam : http://kaczkazpieklarodem.blogspot.com/2012/11/kosmetyki-od-drogerii-cocolita-oraz.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, na pewno odpowiem w najblizszym czasie :))))

      Usuń
  38. Rzeczywiście pięknie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  39. niedawno sama napisałam recenzję podkladu Lily Lolo, w którym się zakochałam. zgadzam się z każdym Twoim stwierdzeniem i wiem, że nie zamienię go na żaden inny ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja teraz mam mineralny od bare minerals, jeszcze nie używałam, bo trochę się obawiam tych sypkich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na co czekasz?;) sypkie czesto sa lepsze niz plynne ;)

      Usuń
  41. Witaj! ♥ Zapraszam na nową akcję "Zainspiruj się gwiazdą!" Makijaż, fryzura, paznokcie a może cała stylizacja?! Do koloru do wyboru! Ściągamy z gwiazd ;) wszystkie chwyty dozwolone ;p Czekam własnie na twoje zgłoszenie! Dołącz już teraz pod ta notką:
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/11/nowa-akcja-zainspiruj-sie-gwiazda.html


    Wiele dobrego słyszałam o produktach tej firmy jednak jakoś nigdy nie mogę sie zabrać do zakupów.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. ja bardzo lubie LL , ale jednak odrobinke przegrywa z EDM o na moja sucha skore wole ciut bardziej wilgotne mineraly :) ale co by nie bylo , mineraly to mineraly i napewno sa lepsze niz klasyczne fluidy wypchane chemia ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. aaano zrobilam przekierowanie bo mnie nikt nie slucha jak pisze zeby sobie mnie zmienic na liscie czytelniczej :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam EDM(stare formuły), lumiere, lucy minerals, pixie cosmetics, Lauress, meow, bare minerals, i porównując wszystkie to Lily Lolo wychodzi słabo, daje jedynie ładne rozświetlenie i fakt - ukrycie porów,dzięki temu przy użyciu korektora wychodzi się dobrze na zdjęciach, ale nic więcej. Blizny, sine miejsca pod oczami, drobne zaczerwienienia, podkreśla suchą skórę. Bardzo szybko się zużywa, lucy minerals miałam rok, na spodeczek sypałam prochów w ilości połowy jednogroszówki, LL - 5 złotówka. Cała. LL to aktualnie mój puder wykończeniowy. Największą pomyłką jest puder Flawless matte Lily Lolo, który nie robi nic. Zupełnie nic, osobiście nie kupię już niczego tej firmy bo znam lepsze

    OdpowiedzUsuń
  45. Minerały są cudowne! Używałam przeróżnych. Dla mnie podkład EDM nie był wystarczająco trwały, Lily Lolo słabo krył przez co zużyłam go w błyskawicznym tempie :), a hitem okazał się BareFaced BEAUTY. Kolor Gracious zajął stałe miejsce w mojej kosmetyczce, KWC jak nic :).

    OdpowiedzUsuń
  46. Revlon to mój ulubiony podkład, a do minerałów jakoś mnie nie ciągnie... Ale po Twojej recenzji czuję się mocno skuszona! Poczytam więcej o tym słynnym podkładzie w proszku!

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja na chwilę obecną używam podkładu Bourjois Healthy Mix naprzemiennie z Max Factor Colour Adapt. Boję się trochę wypróbować Liiy Lolo...

    OdpowiedzUsuń
  48. Ostatnio stosuję podkład z Annabelle Minerals, ale już mi się kończy, widzę że tutaj jest ciekawy produkt, skoro bije Revlon, mój ulubiony podkład w płynie, ale ta cena Lily Lolo trochę wysoka:(

    OdpowiedzUsuń
  49. zakupiłam Lily Lolo na próbę, podoba mi się, chociaż podkreśla nieco suche skórki na czole, mam nadzieję, że pielęgnacja jaką teraz uskuteczniłam pomoże mi z nimi walczyć i będę mogła spokojnie stosować minerały:)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________