Popularne posty

co blog robi z człowiekiem... ;)

piątek, 18 stycznia 2013

Nie, nie będzie tu nic na temat współprac lub czegoś podobnego. Wręcz przeciwnie, to post z serii lekki i przyjemny. Natknęłam się dziś na pewne zdjęcia i chciałabym się nimi z Wami podzielić. 

Wiecie, zdawałam sobie sprawę z tego, że mam sporo kosmetyków, ale wydawało mi się, że zawsze w moim domu było ich dużo. Byłam w błędzie. Dzisiejszy dzień mi to uświadomił. Zrobiłam sobie mały rachunek sumienia i stwierdziłam, że nadaję się już chyba na leczenie. ;) Zresztą same zobaczcie.


 Tak było 18go listopada 2010 roku. Dwa koszyczki, kilka pędzli, za to dwa lusterka. W prawym koszyku moja pierwsza Bioderma i pierwszy Revlon. To były moje początki z oglądaniem dziewczyn na YT, z czytaniem blogów i założeniem własnego. Matko, kiedy to było...

 1 grudnia tego samego roku. Doszły 3 pierwsze szufladki, zmieniło się miejsce położenia. Moje zbiory zaczęły się rozrastać bo wciąż chciałam kupować coś nowego pod wpływem pozytywnych recenzji. 

16 kwietnia 2011 były już 2 szufladki. Widzę po zdjęciach, że to był czas pierwszych palet z Inglota, podkładu Bourjois. Dalej szalałam z zakupami. ;)

Tak było w sierpniu 2012, dokładnie 25go. Kiedy porównuję to zdjęcie z pierwszym sama nie wiem skąd to wszystko się u mnie wzięło. Wiem, że chodzę na zakupy, wiem, że podejmuję współprace, ale do tej pory nie zdawałam sobie sprawy jak to wszystko się rozrosło. Tym bardziej, że już dawno minął mi szał na kupowanie wszystko co niby dobre i polecane. Z rozwagą sięgam po nowe kosmetyki i najczęściej robię to wtedy gdy coś mi się kończy, przynajmniej się staram.
Co najlepsze, od sierpnia moje zapasy również się zwiększyły choć dużo kosmetyków zużywam na bieżąco i rozdaję innym. I pomyśleć, że kiedyś dwa koszyczki wystarczyły mi do szczęścia... 

A jak jest u Was? Wasza ilość kosmetyków znacząco się zmieniła? Powiększyła się czy pozostała bez zmian? Pocieszcie mnie, że taki jest urok prowadzenia bloga i nasza blogerska natura. Powiedzcie, że nie jestem w tym sama. ;)

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

84 komentarze

  1. Pod koniec 2012 roku przejrzałam wszystkie moje kosmetyki i odłożyłam wszystko czego nie używałam przez pół roku i było tego więcej niż tego co używałam, więc sprzedaję większość rzeczy, bo komuś się bardziej przydadzą a te potrzebne zostawiłam i teraz już jestem na odwyku, aby pozużywać to wszystko;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o borze zielony :D
    strasznie się rozrosło, u mnie chyba jest tego mniej, ale i tak dużo .. za dużo ;) ehhhh
    a niby staram się ograniczać ;D ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś w tym sama ;) Ja prowadzę bloga 4 miesiąc i już widzę wzrost ilości kosmetyków, a przynajmniej znaczy rozwój wishlisty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie jest chyba jeszcze wiecej, zajmuje dokladnie 5 szuflad, jedna polke, szafke w lazience i kosmetyczke :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale na zdjęciu jest sama kolorówka ;D zapasy są w dwóch kartonach a pielęgnacja w łazience:p normalnie porażka!:D

      Usuń
  5. niedługo jak nic pojawi się nowa szafka pewnie na kosmetyki ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam dokładnie tak samo. Początkowo miałam tylko pare produktów, potem zaczął się szał na blogi i youtuba i kupowałam wszystko co polecone i pokazane. Teraz tez staram się ograniczać i nie popadac w paranoje - bo ile mozna tego miec!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja dopiero rozpoczęłam prowadzenie bloga i wszystko ładnie sfotografowałam- ciekawe jak mi się rozrośnie kolekcja... na pocieszenie powiem, że zaczynam z dużo bardziej pokaźnym początkiem, a mianowicie 65 kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. to ja tam mam z lakierami, zawsze było u mnie dużo mazideł do paznokci, ale odkąd jakoś nadziej się tym interesuję ciągle kupuję coś nowego ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam dokładnie TO samo kiedy musiałam się spakować :D Okazało się, że nie sposób wszystkiego zabrać ze sobą. Na miejscu z kolei mąż w trybie pilnym dokupował komodę i klika szafek :D
    Teraz mam bardziej pod kontrolą ale wiem, że niebawem wracam do UK i czeka mnie na nowo pakowanie :DDD

    Z deszczu pod rynnę. Nie ma co :)

    Dodam tylko tyle, że u mnie wszystko się rozrosło długo długo przed blogiem! i TO właśnie dlatego min. zaczęłam pisać. Kto by pomyślał, że to będzie tylko dodatkowym katalizatorem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jesteś sama! Ja mam dokładnie tak samo. Odkąd zaczęłam oglądać Dziewczyny na YT i śledzić blogi, moje zbiory co i rusz się rozrastały. Doszłam nawet do tego, że połowy moich kosmetyków nie używałam, a później żałowałam wydanych pieniędzy. Czasami wkurzam się sama na siebie i obiecuję sobie, że nie nie będę robić nieprzemyślanych zakupów, ale nie zawsze mi to wychodzi. Choć staram się jak mogę ;)
    No cóż, takie są uroki blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje kosmetyki rozmnażają się jak króliki kiedy śpię. Sprawdź czy i Twoje tego nie robią :> :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawsze miałam sporo kosmetyków, ale obecnie sama się łapię za głowę. Np. w pół roku dorobiłam się 4 palet Sleeka, o którym wcześniej nie miałam bladego pojęcia. Zdecydowanie najbardziej poszerzyła mi się kolorówka i pędzle. Zresztą w sumie nie gorzej z pielęgnacją. Problem w tym, że przestałam kupować ciuchy. I co z tego, że mam ładnie oko umalowane jak łażę w starych portkach hehe :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam podobnie ale ostatnio udało mi się to pokonać, jest nadzieja! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie się powiększyło. I to baaaaaaaaaaardzo. Przed blogiem (założeniem swojego i czytaniem Twojego) miałam miniszufladeczkę, w której mieściło się wszystko do makijażu. Cóż, dziś mam tę szufladkę, całą szafkę i kilka koszyczków:) i.... komodę z lakierami... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci, że mam tak samo :) teraz mój mąż mówi, że mam za dużo wszystkiego :) dużo za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Agata ja w listopadzie kupiłam toaletkę.. już nie mam w niej miejsca..a nowe kosmetyki są w drodze;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak Ci przeszkadzają to możesz mi trochę oddać ;). Też mam takie plastikowe szufladki :). Tylko porządku u mnie brak :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Taki przyrost robi wrażenie, ale trzeba wziąć pod uwagę, że to Twoje hobby, pasja. Niektórzy mają całe półki komiksów, a jeszcze inni zbierają ceramiczne figurki. Każde tego rodzaju zainteresowanie jest świetne, tworzy człowiekowi własną niszę, w której czujemy się dobrze. My dodatkowo naszych skarbów "używamy" w dosłownym znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspieram Cie, nie jesteś w tym sama ;))))

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie poszło wybuchem. W zasadzie do matur nie miałam tego za wiele. Krem do twarzy, żel do mycia buzi, jakiś tonik, tusz do rzęs, dwie paletki poczwórnych cieni z Avonu jeden lakier bezbarwny. I to było w zasadzie wszystko. Teraz lakierów mam ponad 130, toniki, mleczka, hydrolaty, tuszy do rzęs chyba z 6, kremy, balsamy, sleeki itd. Obecnie kupiłam swoje pierwsze trzy szufladkowe pudełko, gdzie mieszkają cienie, pudry i inne bajery. Mam pełen karton zapasów i kilometrową listę tego czego mi brakuje do szczęścia, a na jej szczycie są obecnie pędzle Hacuro. A przecież jeszcze nie zakochałam się w bronzerach, różach, pomadkach, błyszczykach, rozświetlaczach...Tyle jeszcze przede mną, a studenckie finanse nie są kosmicznie wysokie, by te wszystkie zachciewajki realizować. I pomyśleć, że zapoczątkował to niewinnie podesłany filmik z YT przez koleżankę. Ale staram się to hamować, zużywać i myśleć podczas zakupów, a nie zdawać się na żywioł. Chociaż nie wiem jak to będzie w wakacje, gdy czeka mnie zderzenie z Kanadyjskim lakierowym rajem, gdzie lakiery China Glaze, L.A. Color, Jessica, Orly itd. można pomacać na żywo i kupić za grosze w porównaniu z polskimi cenami. Chyba będę płacić za nadbagaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi też bardzo się rozrosła kolekcja, jak tylko wpadłam w świat blogów włosowo-kosmetycznych ^^ Teraz już troszkę się opanowałam, ale są czasem takie chwile kiedy coś kupię bez zastanowienia się ^^ Taki urok, nas kobiet :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie martw sie- mam doklandie tak samo;)

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie też jest całkiem sporo, ale w porównaniu z Tobą to tak 1/2 ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie tez kosmetyki sie rozrosly po tym ja zaczelam ogladac YT....przed mialam kilka kosmetykow kolorowych, jeden podklad, zero rozu i bronzera jeden puder....a potem zawladnela mna chec probowania wszystkiego. I tak oto sie dorobilam dosc pokaznej toaletki oraz komody malm, ktora skladuje moje skarby. Jednak do zakupow podchodze racjonalnie. Mam 3 rozswietlacze i po wiecej nie siegam bo sa trudne do wykonczenia, tak samo z rozami u mnie kroluje ogrom sleeka i nie kupuje kolejnych. Jedynymi produktami ktore lubie zmieniac i miec ich po kilka sa pudry i podklady poniewaz moja skora sie szybko przyzwyczaja a ja maluje sie codziennie. Nie kupuje tez cieni poniewaz mam 14 palet ze sleeka. ......o pielegnacji i wlosach nie wspomne choc te produkty zuzywam dosc szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi w ciągu roku przybyły 4 palety sleeka:P masakra:D

      Usuń
  25. ale zbiory!!! :D moje się powoli powiększają i zaczęło się tak jak u Was czyli od YT....
    teraz również muszę zainwestować w takie szufladki, bo powoli się nie mieszczę a kosmetyki to jedna z niewielu rzeczy w moim domu, gdzie zawsze musi być porządek :D

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie identycznie, nie jesteś sama! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. u mnie troszkę się rozrosła, ale dalej mieści się w jednym kuferku :) bo zużywam i dodatkowo sprzedaję to czego już nie używam lub mi nie służy:)
    z pielęgnacją też się już ogarnęłam, nie leżą o 3 balsami czy inne pierdoły...

    OdpowiedzUsuń
  28. Agu, mam to samo! Odkąd oglądam filmiki na YT i czytam blogi moja i tak nie mała kolekcja zaczęła się szybko rozrastać, a odkąd prowadzę bloga, to już w ogóle jest szał! ;) Powoli nie mam gdzie tego trzymać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj spokój...ja mam 3 kartony zapasów i już nic się nie mieści...:P

      Usuń
  29. Oczywiście, że nie jesteś sama :) Ja jeszcze jakieś 2 czy 2,5 roku temu miałąm tylko tusz, podkład i puder :) A teraz... szkoda gadać. Pędzle, palety Sleeka, moc podkładów, pudrów i wiele, wiele innych. No i miłość do lakierów do paznokci. Ehhh :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze miałam dużo... I po każdej przeprowadzce myślę, że muszę to ograniczyć a i tak zbiory mi się rozrastają

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie ich tyle nie przybywa :D Staram się jakoś hamować :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  32. baaaaardzo duuuzo tego u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdjęcia świetnie pokazują powiększenie :) Ale nie jesteś sama.. u mnie na początku też było kilka lakierów, a teraz są 4 koszyczki :) Ale już się hamuje. Teraz musi być naprawdę wyjątkowy, żeby wpadł mi w oko :p

    OdpowiedzUsuń
  34. Na mój rachunek sumienia przyjdzie czas w niedzielę, kiedy to zamierzam poświęcić cały dzień na porządki w 'kosmetyczce' czyli kuferkaach, szafkach, półkach, torebkach, szufladach...
    Muszę zrobić doglębną analizę, sprawdzić co się przeterminowało, co się nadaje, czego potrzebuje...
    Potem przyjdzie czas na listę bądź nie listę zakupów i może wreszcie będę ZASPOKOJONA :)


    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje zbiory kolorówki bardziej przypominają Twoje początkowe dwa koszyczki ;)

    Ale za to jeśli chodzi o pielęgnacje - lubię kupować i wcierać, wmasowywać, peelingować ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Coraz lepiej i ladniej:) zakupy sa fajne przeciez:) nie ma co narzekac, tylko budowac wiekszy dom na te wszystkie skarby, bez ktorych my, kobiety nie mozemy zyc;D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja prowadzę bloga książkowego. Przez przypadek trafiłam na Wasze blogi kosmetyczne i też zaczyna mi się to wszystko rozrastać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oj, u mnie też zapasy kosmetyczne baaaaardzo się rozrosły, odkąd zaczęłam prowadzić bloga. W pokoju mam całą dużą półkę na kosmetyki kolorowe, tam oczywiście powsadzane pudełeczka z Glossyboxa jako "separatory", coby łatwiej było ogarniać ten chaos. Do tego pudełko na próbki. Dwie szuflady w biurku przerobiłam na magazyn kosmetyków. Do tego jedno spore pudełko po prezencie. I nowe szafki w łazience, bo rok temu robiliśmy remont i dokupiliśmy sporo nowych szafek. A też staram się kosmetyki rozdawać rodzinie czy znajomym, inaczej bym utonęła w nich :P Ale najgorsze jest to, że często mam syndrom chomika- np. mam pierdyliard maseł do ciała, ale nie oddam żadnego z nich, bo chcę wypróbować. A ich wciąż przybywa i przybywa xD

    OdpowiedzUsuń
  39. O kurczę, ale fajnie, że miałaś takie zdjęcia porównawcze.
    U mnie jakoś ta bardzo się nie rozrosło, zawsze miałam dużo zapasów. No może cieni i lakierów zrobiło się nieprzyzwoicie dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  40. wow. ale tego masz :) mogłabyś się podzielić :D ja dopiero początkuje, więc nie ma co sie z Tobą równać :) ale zobaczymy po pewnym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Haha, może nie aż tak, ale i tak się rozrasta. Niedawno miałam jedno małe pudełeczko, w którym mieściły mi się wszystkie kosmetyki kolorowe i lakiery. Później wyjęłam lakiery. Niedawno przestała się tam mieścić kolorówka (no i dochodziły sleeki, których nie miałam gdzie chować), więc kupiłam tą mini komódkę z Ikei (ale tą średnią, mniejszą od Twojej) i ona też powoli się zapełnia. :)) Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  42. sporo tego:) u mnie nie jest aż tak, więc możesz mi oddać troszkę :P

    OdpowiedzUsuń
  43. u mnie tak samo...a nawet gorzej. Kupilam juz 4 szufladowa komode z ikei i mam w niej kosmetyki i.... juz sie ugina ;P

    OdpowiedzUsuń
  44. Genialny post :)
    U mnie zbiory sukcesywnie się powiększają :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Moje zbiory też się powiększają odkąd założyłam bloga;) Tylko dzieje się to trochę wolniej ze względu na zasobność portfela;) Ale zauważyłam, że mam coraz mniej miejsca na półce w łazienkowej szafce;)

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie powoli się zmniejsza i dążę do minimalizmu w tych sprawach :) O ile pielęgnacji zawsze miałam sporo to duża ilość kolorówki mnie drażni, nie mam gdzie tego chować a nawet jakbym miała tego dużo używałabym tylko kilku produktów dlatego też nie szaleje z zakupami kolorówki, chociaż pare pędzli mi przybyło :D

    OdpowiedzUsuń
  47. ja zaczynalam swoja blogowa przygode z pudrem, podkladem, maskara i rozem .. teraz to wszystko sie roroslo, nawet nie wiem kiedy :D!

    OdpowiedzUsuń
  48. U mnie było dokładnie tak samo ;) też zaczynałam od dwóch koszyczków ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. ojej dużo tego :))) ja miałam okres w którym kupowałam i kupowałam :))) ale od nie dawna obudziałam się :D i jestem na detoxie kosmetycznym :))) nawet jest oddzielny post na ten temat u mnie na blogu więc serdecznie Cię zapraszam :*** Teraz kupuję kosmetyki dopiero po projekcie denko :))) Ilość kosmetyków przez ostatnie miesiąca strasznie się zmniejsza z czego jestem bardzo a to bardzo zadowolona :)))

    OdpowiedzUsuń
  50. u mnie to samo nie masz się o co martwić:)
    blogi to zło hehe:D a z drugiej strony, niesamowicie wielka wiedza!

    OdpowiedzUsuń
  51. moja historia jest troszkę inna...ja kiedys gdy o blogach jeszcze nie słyszałam ;-) kupowałam masę róznych kosmetyków ,sądząc ,że są super , jednak gdy zaczełam przeglądać blogi zaczełam zbierac informacje o rzeczach które będą odpowiednie dla mnie ,jednak nie leciałam od razu ich kupować , lecz czekałam aż wykończe obecne mazidła , zapisywałam na liście kosmetyki warte uwagi , i dopiero pozniej dokładne i po raz trzy-setny analizowałam je i wybierałam wg mnie najodpowiedniejszy , a gdy sie nie sprawdził to szukałam dla niego innego zastosowania i wybierałam kolejny z listy kosmetyk do przetestowania . Także od kiedy zaczełam czytać blogi i od kiedy poznałam wizaz.pl moje kolekcje kosmetyków znacząco zmalały , ale jednak mam w wiekszości same perełki , a nie jak to było wcześneij setki samych bubli ;-)

    OdpowiedzUsuń
  52. wspolpracami nie moge sie pochwalic, ale na pewno przeczytane recenzje wplywaja na przyrost kosmetykow w moim domu:D

    OdpowiedzUsuń
  53. teraz masz bardzo pokaźną kolekcję ;)
    odkąd ja założyłam bloga ( nie zbyt dawno we wrześniu) troszkę kosmetyków mi przybyło , ale jestem bardzo systematyczna i ciągle staram się wykańczać stare i dopiero kupować nowe ;>
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. oo faktycznie ja chyba też powinnam się zacząć stukać w głowe..bo też u mnie się rozrasta...było nie wiele a teraz te promocje ,pozytywne recenzje...myślę że od dziś zastanowie się nad tym i jak już kupię to jedno i porządne albo to co mi się skończy i co jest mi potrzebne na daną chwilę

    OdpowiedzUsuń
  55. U mnie wszystkie kosmetyki powiększyły się jakoś trzykrotnie, od kiedy piszę bloga!
    Też mam chusteczki matujące z inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest akurat paletka a nie bibułki :))

      Usuń
  56. Chyba każda z nas tak ma... Ale wydaje mi się, że nie trzeba prowadzić własnego bloga, żeby wpaść w sidła "kosmetycznych poleceń".. Wystarczy czytać blogi i oglądać YT... :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Taki jest urok prowadzenia bloga :) ja jestem na etapie jednego zestawu szufladek, ale przydałyby mi się już kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  58. hehe u mnie tego tez jest mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. U mnie podobnie, kiedy zaczynałam z blogiem miałam tego wszystkiego mniej aniżeli teraz. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja zaczynałam z jednym pojemnikiem wielkości kartki A4, a na razie jestem na etapie dwóch wielkich szuflad (przy czym w jednej są też wałki i ozdoby do włosów) i półki w szafce.

    OdpowiedzUsuń
  61. U mnie też zaczęło się rozrastać, nie jest jeszcze tego aż tak dużo jak na ostatnim zdjęciu, jestem chyba na 2 etapie:P

    OdpowiedzUsuń
  62. ja mam to samo, coraz bardziej mi się rozrasta kolekcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Witaj, bardzo ciekawy wpis. U mnie podobnie aczkolwiek staram się nie kupować za dużo i nie mam żadnych szufladek. Mam kilka koszyków a kosmetyki, które czekają na swoją kolejkę są poprostu w ładnym pudle nie rzucającym sie w oczy w pokoju ;D i w kilku torebkach z firmowych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  64. Zmiana rzeczywiście jest ogromna. Ja również kiedyś miałam fazę na kupowanie nowych kosmetyków, chociaż tak naprawdę wcale ich nie potrzebowałam. Teraz zrozumiałam mój błąd i kupuję kosmetyki racjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  65. U mnie jest bardzo podobnie :-) Jeszcze kilka lat temu byłam w stanie zadowolić się podkładem, czarną kredką, tuszem i jasnym lakierem do paznokci. Dziś mam tak dużo tego wszystkiego, że zaczęłam dzielić się z rodziną :-)

    OdpowiedzUsuń
  66. u mnie też jest sporo ale mało co używam i dlatego chętnie oddam pewne rzeczy!! Zapraszam do mnie po więcej info!

    OdpowiedzUsuń
  67. Ile Ty tego kobieto masz! Życia zabraknie, żeby zuzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Aaale zbiory! Aż miło się patrzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Rozmnażają się przez podział :) poczekaj jeszcze jakieś 5 lat i nie wejdziesz do pokoju :) ale czy to źle MIEĆ :)?

    OdpowiedzUsuń
  70. u mnie było tak samo! po roku od założenia bloga spojrzałam krytycznie na swoje zasoby i popukałam się w głowę - po co tyle tego :) ale trwa minimalizacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. ach te blogi YT itd:)Imponujaca kolekcje masz:)Jestem pod wielkim wrazeniem bo do tej pory myslalam ze to ja mam za duzo kosmetykow ale Ty bijesz rekordy:)No i wiem ze nie jestem z tym sama:)

    OdpowiedzUsuń
  72. Ja jestem w połowie Twojego asortymentu. Myślę o nowych rozwiązaniach w związku z przechowywaniem. Pozdrawiam, Blogging Novi

    OdpowiedzUsuń
  73. Dzięki dziewczyny za tyle komentarzy! Podniosłyście mnie na duchu. :D Dobrze, że nie jestem sama!:)

    OdpowiedzUsuń
  74. Kiedyś też tak to u mnie wyglądało. Ale od kilku lat mieszczę się w jednej kosmetyczce :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________