Popularne posty

Zimowa pielęgnacja twarzy

wtorek, 5 lutego 2013

Moja cera ostatnio przeżywa jakiś kryzys, nie chodzi tu nawet o wysyp, ale przetłuszcza się dużo bardziej, szybciej się świecę, a do tego towarzyszy mi przesusz, zaczerwienienie, efekt ściągnięcia i suche skórki. Po prostu bosko! Musiałam diametralnie zmienić swoją pielęgnację, na jeszcze bardziej delikatną i nawilżającą, pilnując przy tym by nie wystąpił wysyp zaskórników i zapchanie. Można powiedzieć, że czasem balansuję na krawędzi, ale jakiś system sobie wypracowałam, dlatego chciałabym Wam pokazać jakich kosmetyków używam obecnie. 


Nieświadomie w zasadzie wybrałam dziesięć kosmetyków, po które sięgam najczęściej. Na zbiorowej fotce brakuje kremu Effaclar Duo bo zapomniałam o nim na śmierć, ale w poniższym zestawieniu ma już swoje miejsce. ;)


Zacznijmy od demakijażu i oczyszczania twarzy. Tutaj prym wiodą aktualnie trzy kosmetyki. 
Na początku zmywam makijaż płynem micelarnym Be Beauty, dostępnym w Biedronce (4,99zł). Jest to dość dobry micel, jednak używałam już lepszych. W moim odczuciu nie radzi sobie aż tak dobrze z tuszem i podkładem jak np. Perfecta. 
Następnie myję twarz kremem do mycia twarzy Alterra z dziką róża. To już moja trzecia tubka i na pewno ostatnia bo nie mogę nigdzie go dostać. Rossmann chyba go wycofał, a szkoda, ponieważ to naprawdę świetny produkt. Doskonale oczyszcza, nie wysusza i nie ściąga skóry, ani jej nie podrażnia, jest wydajny i przyjemnie pachnie. [recenzja]
Tuż po myciu przecieram twarz łagodnym tonikiem nawilżającym z Pharmaceris A. Jest naprawdę bardzo delikatny  i świetnie sprawdza się w codziennej pielęgnacji. Odświeża i sprawia, że skóra jest w dobrym stanie. Spełnia swoją rolę bez zarzutu, polecam dla wrażliwców!


Jeśli chodzi o kremy, nadal jestem wierna Effaclar Duo, jednak teraz używam go najczęściej na dzień, pod makijaż. Zauważyłam, że dzięki temu mój makijaż dłużej się utrzymuje, skóra nie świeci się tak szybko, ale nie jest też przesuszona. Na noc nakładam go jedynie na pojedyncze zmiany, ładnie je goi i niweluje zaczerwienienia. Nadal bardzo go lubię. [recenzja]
Na noc, tuż przed nałożeniem kremu stosuję Revival C 5% Serum od Clareny. Gości w mojej łazience od niedawna, ale już teraz mogę napisać, że przepięknie rozjaśnia przebarwienia, rozświetla i napina skórę oraz wyrównuje jej koloryt.
Kremem, który najlepiej sprawdza się tej zimy jest lekki krem głęboko nawilżający do twarzy Pharmaceris A. Na początku miałam ogromne obawy i nastawiałam się na zapchanie, ale nic takiego się nie stało. Nie zawiera on parafiny i spisuje się świetnie. Nie zauważyłam nowych zaskórników, nie pojawiły się zmiany zapalne. Ma lekką konsystencję, nie jest tłusty, szybko się wchłania i ładnie nawilża moją skórę. Staje się miękka i wygładzona. Polecam dla skór problematycznych, potrzebujących nawilżenia oraz dla wrażliwców. :)
Pod oczy ląduje krem Pharmaceris N intensywnie redukujący cienie i worki pod oczami. Spełnia on swoje zadanie bez zarzutu, nawilża delikatną okolicę oczu, ładnie ją napina i mam wrażenie, że stosowany regularnie rzeczywiście zmniejsza cienie pod oczami. Jest też bardzo wydajny, używam dwa razy dziennie od  kilku miesięcy i końca nie widać. Myślę, że jak się skończy to wrócę do niego. :)


W kwestii peelingów trochę się u mnie zmieniło. Zazwyczaj wybierałam mocne zdzieraki, które porządnie rozprawiały się z martwym naskórkiem. Teraz prym wiodą peelingi enzymatyczne. Ostre granulki niestety zaczęły mnie podrażniać, natomiast wersja kremowa jest równie skuteczna, a przy tym delikatna dla mojej skóry. Naprzemiennie używam trzech.
Pierwszy z nich to peeling Pharmaceris N, przeznaczony do skóry z problemami naczyniowymi. Pogromca suchych skórek! Ładnie rozpuszcza wszystko to, co niepotrzebne, a skóra staje się gładka, mięciutka i nawilżona. Mimo zawartości parafiny, nie robi krzywdy mojej skórze. Bardzo go lubię. [recenzja]
Drugim świetnym peelingiem jest Dermika w wersji z papainą i żółtą glinką do cery tłustej i mieszanej. Kupiłam go za grosze, w trakcie pracy w Drogerii N. i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Rozprawia się z martwym naskórkiem w kilka minut, ujednolica koloryt, przyjemnie nawilża i wygładza. Nie powoduje podrażnień i nie ściąga skóry. Cieszę się, że go odkryłam!
Ostatnim peelingiem, po który sięgam z chęcią jest Clarena i jej peeling z kwasami owocowymi. Podoba mi się w nim to, że pomimo bycia enzymatycznym, zawiera w sobie delikatne drobinki, które świetnie usuwają pozostałości martwego naskórka. Nałożony na skórę idealnie rozpuszcza nawet najbardziej oporne, suche skórki, a te malutkie granulki idealnie dopełniają całość. Uwielbiam fundować sobie taki masaż minimum raz w tygodniu.:) Po jego użyciu skóra jest gładka jak pupa niemowlaka, trzeba tylko uważać by nie stosować go za często. Muszę przyznać, że Clarena zachwyca mnie swoimi kosmetykami pielęgnacyjnymi!

I to by było na tyle, w osobnym poście pokażę Wam także moje ulubione, gotowe maseczki. W najbliższym czasie planuję także zimową pielęgnację ciała. Dajcie znać czy taka forma postów Wam odpowiada. Zbiorowe recenzje lepsze są od pojedynczych? :) A może chcecie szerszą recenzję któregoś z wyżej wymienionych kosmetyków? :) 

Pozdrawiam,
Agu




Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

73 komentarze

  1. gdzie można kupić Clarenę?:) bo przydałby mi się nie podrażniający peeling...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.clarena.pl/gabinety-z-clarena :)

      Usuń
  2. Z chęcią przeczytałabym pełną recenzję kremu nawilżającego Pharmaceris, bo myślę nad jego zakupem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się napisać o nim niedługo :)

      Usuń
  3. ja natomiast jetem totalnie zakochana w micelu be beauty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie wielkiej miłości brak :D

      Usuń
  4. Mój cera również zwariowała tej zimy. Stała się niesamowicie wrażliwa, wiecznie czerwona i kapryśna, a na policzkach nawet się trochę przesuszyła. Linia N Pharmaceris zbiera dużo pozytywnych recenzji i chciałam się na nią skusić do czasu aż zauważyłam, że ma w swoim składzie alantoinę. Niestety dużo kremów do cery naczyniowej ma ją w swoim składzie, co trochę utrudnia życie. Ja na noc stosuję serum własnej roboty, które bardzo dobrze nawilża, a na dzień Avene Antirougeurs w wersji dla cer mieszanych/tłustych albo emulsji nawilżającej Olay. Oprócz tego maseczki, maseczki i maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyjrzeć się kremowi z Avene :) Alantoina Ci szkodzi? :) Moja skóra nie lubi parafiny, ale peeling z serii N nie robi jej kuku. :)

      Usuń
  5. To ja poproszę coś więcej o serum i peelingu z Clareny, ale generalnie taka forma minirecenzji jest bardzo fajna. Choć nie ukrywam, że fajnie od razu przeskoczyć do pełnej recenzji produktu :)

    Ja stosuję Effaclar Duo od dwóch dni, ale od razu zauważyłam jego zbawienne działanie! Do tej pory największą robotę antypryszczową odwalał u mnie krem złuszczający 5% z Pharmaceris, ale po pół roku stosowania przestał się aż tak dobrze sprawdzać i moje skóra chyba się do niego przyzwyczaiła, więc robię sobie przerwę.

    Żałuję, że jednak nie zgłosiłam się do przetestowania tych produktów z serii Pharmaceris N. Podeszłam do tego zbyt wprost - nie mam cery naczynkowej, więc nie będą mi pasować, a tu wbrew pozorom widzę, że krem pod oczy i peeling enzymatyczny mogłyby mi mocno przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Clarenie będzie osobny post. :)) Ja z kolei zabiorę się za Pharmaceris jak tylko skończę ED. ;)) Co do serii N, ja się zgodziłam z tego względu, że peeling kiedyś już miałam i lubiłam, a odnośnie płynu micelarnego i kremu pod oczy wyszłam z założenia, że na pewno mi nie zaszkodzi. Krem do twarzy powędrował do koleżanki. ;)

      Usuń
  6. peelingi bardzo mnie zainteresowały!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pharmaceris kusi ze wszystkich stron.
    Clarena chodzi za mną od lat, mam trochę próbek, muszę je przejrzeć i spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy wcześniej nie miałam z tą marką styczności :)

      Usuń
  8. Niestety,Rossmann wycofał ten krem do mycia do twarzy,ale na pewno pojawi się coś nowego.
    Moja mama używa kosmetyków Clareny i jest bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wycofują wszystko to co sprzedaje się najlepiej. Dziwna polityka. :(
      Z Clareną dopiero się poznaję, pielęgnacja na plus, ale podkład póki co średnio :)

      Usuń
  9. Mnie zaciekawił krem nawilżający. Ostatnio mam jakąś "kremową manię" wiecznie tylko poszukuję i zapisuję, które kremy warto w przyszłości wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Przetłuszcza się bo jest odwodniona:/ A nie chcesz spróbowac czegos bardziej na zimę ? Nie tylko nawilżenie ale i odżywienie, bo sam krem nawilżający przy tylko złuszczających preparatach to za mało.A jeszcze dochodza kaloryfery i zimowa pora.Jak za bardzo idzie się w matowienie to skóra reaguje na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem :) stosuję różnego typu maski nawilżające i nawilżam skórę od środka, ale na maski chcę przeznaczyć oddzielny post, nie mogę używać czegoś bardziej treściwego bo kończy się to dla mnie źle. :)

      Usuń
    2. a co się wtedy dzieje?Aga weź trochę jednak i natłuszczaj:*

      Usuń
    3. wyskakują mi podskórne gule i dostaję uczulenia, mam tak w przypadku każdego treściwego kremu stosowanego na dłuższą metę, a polecasz jakiś konkretny? :)

      Usuń
  11. Mnie na przetłuszczanie baaardzo pomogła zielona glinka ze strony ZSK.

    OdpowiedzUsuń
  12. A może to Effaclar Duo jest winowajcą? Mnie ten krem strasznie przesuszył i teraz też musiałam zmienić pielęgnację :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, używam go od dawna i nic się złego nie działo, winowajcą są raczej hormony - odstawiłam ponad miesiąc temu tabletki ;/

      Usuń
  13. Clarena mnie zaintrygowała :) Napisz proszę coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fany post. Również używam micela z Biedronki, kremu do mycia Alterry i od czasu do czasu Effeclara DUO. Te trzy produkty u mnie równiez spisują się dobrze, choc ostatnio krem z Alterry muszę trochę ograniczać bo moja skóra po jego użycia bywa zbyt ściągnięta...
    Zainteresował mnie peeling Clareny. Sama też przerzuciłam się z ziarnistych peelingów na enzymatyczne ale takie połączenie 2w1 zapowiada się super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie Alterra właśnie nie ściąga:) Po ziarniaki ostatnio nie sięgam praktycznie wcale.

      Usuń
  15. Myślę o tym kremie pod oczy. Skoro mówisz, że działa, to chyba się skuszę, bo nienawidzę słyszeć "znowu się uczyłaś pół nocy?" na powitanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go bardzo lubię, przede wszystkim za widoczne nawilżenie :)

      Usuń
  16. Świetny post. O micelu z biedronki wszędzie pełno, muszę chyba w końcu zakupić go i ja i sprawdzić jak sprawdzi się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spodziewałam się szału, ale trochę go zabrakło :D

      Usuń
  17. Ja lubię mieszane recenzję, trochę całych, trochę zbiorczych :) Różnorodność jest wskazana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba jesteś jedyną osobą, której podoba się zapach kremu z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież on jest całkiem ok :D nic w nim szczególnego :D

      Usuń
  19. micel z Biedronki - uwielbiam! ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Clarena wygląda ciekawie, muszę się za nią rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, to moje pierwsze spotkanie z marką i jestem pozytywnie zaskoczona:)

      Usuń
  21. *Bardzo lubię takiego rodzaju posty.. w których skupienie pada na pewną partie ciała lub jakaś serie kosmetyków... które są uzupełnione linkami do recenzji szczegółowych :)
    *Widzę że mam podobne problemu z Buzia... ze skrajności w skrajność.. nie znoszę jak mam przesuszoną/podrażnioną skórę która się przetłuszcza.. o makijażu można zapomnieć na dobry tydzień ;/
    *Bardzo mnie zaciekawił lekki krem głęboko nawilżający do twarzy Pharmaceris A. i Peeling Pharmaceris N.chociaż nigdy nie używałam enzymatycznych..

    *O jakiej porze dnia robisz zdjęcia że są takie bialutkie? W jakim programie obrabiasz? - Jest jakiś post o tym u Ciebie?!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisane, ze skrajności w skrajność...:/

      Zdjęcia robię w środku dnia, wybieram porę kiedy mam najlepsze światło, rozstawiam brystol jak najbliżej okna (u mnie na kanapie) i pstrykam fotki. W zależności od warunków używam automatu lub bawię się z ręcznymi ustawieniami, później zdjęcia obrabiam w Photoscape :) od czasu do czasu także w PS. :) Nie pisałam nigdy o tym na blogu bo zawsze myślałam, że nie ma o czym, ale mogę kiedyś stworzyć taki post:)

      Usuń
    2. fajnie by było :) bo bardzo ładnie wychodzą Twoje zdjęcia.. ja niestety jak chce to mam czas tylko wieczorami przy sztucznym świetle.. a obróbka nie zawsze daje rade, no ale dobre i to ;) mam nadzieje że az tak fatalnie nie wychodzi efekt końcowy.

      pozdrawiam i dobranoc :)

      Usuń
  22. Ten peeling enzymatyczny Pharmaceris to też mój hit na zimę! fajnie odświeża, a jak były mrozy to był idealny, bo nie podrażniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) jest delikatny, a przy tym bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka:)))

      Usuń
  23. fajny post:) obserwuje bo podoba mi się u Ciebie:) zdradzisz sekret jak uzyskujesz efekt białego tła? namiot bezcieniowy czy zwykły brystol?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) to zwykły brystol, namiot bezcieniowy też mam, ale kompletnie się nie sprawdził, gdyż nie mam odpowiedniego oświetlenia:)

      Usuń
  24. moje cienie są za mocne i ten krem nie działa u mnie, za to z Pharmaceris A krem używam multiwitaminowy i z tego jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam tylko micel z Biedronki. Jak dla mnie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. u mojej powiedziec kryzys to malo..

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja od jakiegoś czasu zaczęłam stosowac Efaclar Duo, ale na razie nie widzę jakiejś znacznej poprawy :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Też Effaclar Duo stosuje od 5 miesięcy i wczoraj właśnie pisałam o całej kuracji;)Ale nie mmiałabym odwagi użyć go pod makijaż;)

    OdpowiedzUsuń
  29. używałam kiedyś próbek effaclar duo i muszę przyznać, że byłam zachwycona tym co zrobił mojej buzi (:

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo lubię ten micel z Biedronki, całkiem fajnie usuwa mój makijaż dużo bardziej wolę taką formę niż np mleczka:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Odpowiada :). U mnie też świetnie sprawdzają się kosmetyki Clarene i pokazałaś też mój ulubiony peeling z glinką :))).

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam problemy z twarzą gdyż moja cera jest tłusta i ciężko dobrać mi kosmetyki.
    U mnie najbardziej sprawdza się maść cynkowa na wypryski, które pojawiają się z nadchodzącą miesiączką, a poza tym to kosmetyki Ziaja.
    Ale żeby się nie zamykać w ścisłych ramach wypróbuję Twoje propozycję :)

    Pozdrawiam! :) i dodaję kolezankę z fotologa do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię tego micela :) nie przeszkadza mi to, że niedokładnie oczyszcza, bo po nim jeszcze myję buzię żelem a potem tonizuję, więc mam pewność, że wyszorowałam każdego pora :p

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja skóra w ostatnim czasie również szaleje, niestety ;/
    Albo przetłuszczona i się świeci, albo sucha.
    Mam Effaclar Duo i uwielbiam ten krem.
    Bardzo mi pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja ostatnio też mam problemy, ale bardziej z ciałem. Jakiś generalny przesusz mnie złapał. Zresztą, skóra na twarzy też nic nie lepsza... Niech już ta zima się skończy :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten micel z Biedronki- poluję na niego ;D

    OdpowiedzUsuń
  37. Mega się czaję na ten peeling z clareny kurka!

    OdpowiedzUsuń
  38. Aleee dużo . Ja musze w końcu zainwestować w jakac wode miclearna - nigdy nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jaki fajny blog :) weszłam przypadkiem, a siedzę już 1,5 godziny i jestem mile zaskoczona. Podoba mi się precyzja w opisywaniu kosmetyków no i też mam tłustą, problematyczna cerę, dlatego czytam i czytam :) wieloma kosmetykami zainspirowałam się i mam zamiar je kupić ;) zapiszę w kalendarzu od tych najbardziej pożądanych i pozbieram trochę kasy. Dziękuję za taki blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też trafiłam tu przypadkiem, fajnie sie czyta nie tylko o kosmetykach ale o wszystkim.
    Aktywny peeling enzymatyczny Dermiki z serii PURE to i mój ulubiony peeling. Kiedyś wolałam tradycyjne peelingi ze zdzierakami, teraz wole enzymatyczne bo sa delikatniejsze ale równie dobrze działające. reszta cała seria PURE jest wyjątkowo dobra i dopasowana do suchej, wymagającej i podatnej na podrażnienia skóry. Te kosmetyki super oczyszczają i pielęgnują skórę, po ich stosowaniu moja cera zyskała duzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anonimku :) Ja też teraz częściej używam enzymatycznych, ale mechaniczne również są w użyciu :) Od czasu do czasu lubię mocniejsze zdzieranie :) A co do serii z Dermiki, jakie kosmetyki jeszcze polecasz? :)

      Usuń
  41. Jeżeli PUR to i ja cos dam od siebie. Bo tej serii zawdzięczam dużo lepszy wygląd mojej trudnej suchej skóry. Delikatnie działający peeling do twarzy przeznaczony do cery suchej i normalnej. Aktywny enzym skutecznie usuwa obumarłe komórki naskórka, biała glinka głęboko oczyszcza skórę, a alantoina działa łagodząco. Skóra staje się świeża, gładka i przyjemna w dotyku. Jest doskonale przygotowana do dalszej pielęgnacji i bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  42. Był czas, że używałam tylko tradycyjnych peelingów z drobnymi zdzierakami. Teraz moja skorą, może to przyszło z wiekiem woli peelingi enzymatyczne, delikatne i bez ingerencji zdzieraków. Peeling nakładam na oczyszczoną twarz na kilka lub kilkanaście minut, potem delikatnie masuję wilgotną dłonią, po kilku minutach twarz jest gładka i delikatna jak niemowlęca, zmywam wszystko i nakładam krem. Taki zabieg powtarzam w zależności od czasu ale minimum raz w tygodniu. Myślę, że to wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Peeling enzymatyczny Dermiki z serii PURE jest rewelacyjny, dokładnie jak cała ta seria, która uratowała moją buzie. Miałam duże problemy ze skora, była szara i sucha, z tendencjami do podrażnień od wszystkiego i odczynów alergicznych non-stop. Nie wiedziałam juz co robic. Koleżanka poleciła mi tę serię do pielęgnacji skóry i wtedy zaczęła się nowa era w moim zyciu. Buzia zaczęła nabierać zdrowszego wyglądu, skora stała sie delikatna i gładka i stopniowo miałam coraz mniej podrażnień. Krótko mówiąc teraz jestem zadowolona z cery a córka twierdzi, że ubyło mi lat.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja też wolę enzymatyczne peelingi dlatego kupuję PURE, przy tradycyjnych nieco sie obawiam podrażnień. Ten peeling jest delikatny ale działa wygładzająco jak tradycyjny, stosowany regularnie utrzymuje buzie w doskonałej kondycji.

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________