Popularne posty

o tym jak blistex dba o moje usta

poniedziałek, 6 maja 2013

Od zawsze byłam wierna Carmexowi, jednak kiedy na naszym rynku pojawił się Blistex postanowiłam spróbować. W zeszłym roku pojawiła się recenzja balsamu w słoiczku, który bardzo polubiłam [klik]. Niedawno miałam okazję poznać resztę Blistexowej rodzinki, w związku z tym dzisiaj przedstawię Wam moją opinię na temat każdego z nich. Jeśli nie wiecie, po który sięgnąć, mam nadzieję, że ułatwię Wam wybór. :)



Blistex Daily Lip Conditioner - balsam w słoiczku od września jest moim niekwestionowanym ulubieńcem jeśli chodzi o wieczorną pielęgnację ust. Sama forma aplikacji nie jest zbytnio higieniczna, jednak w domu absolutnie mi to nie przeszkadza. Moje usta są nawilżone, znikają wszelkie suche skórki i spierzchnięcia. Balsam pomaga także na zajady, z którymi czasem się borykam. Duży plus to brak uczucia mocnego chłodzenia i mrowienia, co jest nieodzownym elementem stosowania Carmexu. Podtrzymuję zatem swoją opinię z wrześniowej recenzji i na pewno sięgnę po kolejne opakowania.

Blistex Lip Relief Cream - balsam w tubce, którym jest moim kolejnym faworytem jeśli o chodzi o kwestię pielęgnacyjną. Ratuje moje usta w mig, doskonale je nawilża, wygładza i koi wszelkie pęknięcia. Balsam ratunek. Według mnie ma jednak jedną maleńką wadę. Mimo higienicznego opakowania, ma biały kolor i kremową konsystencję, która już nie raz zafundowała mi efekt białej powłoki na ustach. Raczej nie używam go bez lusterka i koniec końców, często muszę użyć palców by dokładnie go rozsmarować. W związku z tym od jakiegoś czasu staram się używać go w domu, w ciągu dnia.


Blistex Lip Brilliance - koloryzujący balsam w sztyfcie. Na początku przeraził mnie nieco kolor, to różowo-czerwony odcień, z maleńkimi drobinkami. Obawiałam się tandetnego efektu na ustach, a zostałam pozytywnie zaskoczona. Na moich wargach wygląda ciemniej niż na dłoni, a drobinki stają się niewidoczne.  Naprawdę nie lubię barwiących balsamów, a ten bardzo mi się spodobał. Sięgam po niego codziennie poza domem, noszę go w torebce i często zastępuje mi klasyczną szminkę. Niestety, moje wymagające usta  czasami zmuszają mnie do rezygnacji z typowych kolorowych mazideł, a ja bardzo lubię mieć na nich kolor. Ma nieco słodkawy smak i zapach, a do tego wszystkiego dochodzą naprawdę niezłe właściwości nawilżające. W kilka sekund przywraca wargom równowagę.

lewo - Blistex w tubce / prawo - balsam koloryzujący
Blistex Medplus - ta wersja najbardziej przypomina mi Carmex, pozwolę sobie stwierdzić, że jest od niego nieco lepsza. Ma mniej tłustą konsystencję, mniej chłodzi i nie towarzyszy nam uczucie mrowienia. Nie zawsze lubiłam to w Carmiexie, dlatego tutaj bardzo doceniam. Pielęgnuje usta bez zarzutu - są miękkie, nawilżone i nie pękają tak często. Sprawdził się nawet w ekstremalnych warunkach ogromnego, zimnego wiatru i dość sporego słońca, a to połączenie nie jest sprzymierzeńcem żadnych warg. Tu, o dziwo nic się im nie stało. Ponadto to trochę dziwaczne, ale ta wersja wydaje mi się odpowiednia dla mężczyzn. Nie pytajcie czemu tak jest, nie mam pojęcia, ale myślę, że każdy facet polubi się właśnie z nią najbardziej. Reszta pasuje mi bardziej dla kobiet. ;)

Blistex Classic - klasyka przypadła mi do gustu najmniej. Wszystko za przez to, że ma bardzo słodki, nieco chemiczny smak. Nawet taki łasuch jak ja szybko się nim zmęczył i jakoś przestałam odczuwać przyjemność stosowania. Nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia, jeśli o działanie chodzi, ale przez tę sporą dla mnie, zapachowo-smakową wadę, rzadko po niego sięgam. Być może jeszcze się przekonam i zmienię zdanie, ale na dzień dzisiejszy mam wrażenie, że się nie zaprzyjaźnimy.


Podsumowując, uważam, że Blistex to naprawdę dobre balsamy pielęgnacyjne i każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Różnorodność wersji pozwala na dopasowanie do swoich indywidualnych potrzeb i upodobań. Wcześniej balsamy były dostępne tylko w aptekach, teraz możecie dostać je także w drogeriach. Ich cena nie jest wysoka, nie wyróżnia się na tle innych produktów do ust (10zł/sztuka). Biorąc pod uwagę wydajność to naprawdę niewiele.

Jestem ciekawa, czy używałyście któregoś z wymienionych przeze mnie balsamów? Jeśli tak, napiszcie koniecznie, który przypadł Wam najbardziej do gustu!:)

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

33 komentarze

  1. Jeszcze nie miałam ale pewnie jak skoncza sie moje zapasy to kiedys kupie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ten barwiący, bo lubię kolor i pielęgnację w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale chętnie bym wypróbowała chociaż jednego z tych cudaków. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. żadnego jeszcze nie miałam ;)
    póki co wykańczam zapasy Carmexu, który swoją drogą bardzo lubię ;)

    ten kolorowy przyjemnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię ten w tubce :) Ale przez Ciebie kusi mnie teraz ten kolorowy! :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio na blogach pojawiło się dużo pozytywnych opinii na temat tych balsamów:) jestem ich bardzo ciekawa i czy sprawdza się u mnie. Większość dziewczyn zachwala Carme, a ja osobiście bardzo tych balsamów nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę dojrzeć na zdjęciach,więc zapytam : czy produkty Blistex mają jakiś filtr UV?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam trzy wersje - tubkę, barwiącą i klasyczną :) Tylko kolorowej jeszcze nie używałam, bo dopiero niedawno zostałam nią obdarowana, natomiast pozostałe baaardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie wersja słoiczkowa, oraz ta trochę męska ;) Myślę że kiedyś się na nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Produkty tej marki znam tylko z blogosfery :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mialam do czynienia z ta marka bo mam zapas camexow (3 sztuki ciagle w torebkach i kieszeniach :P ). Ale naprawde ulatwilas mi moj przyszly wybor i chyba postawie na Lip Relief albo ta wersje w sloiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Blistex'u jeszcze nie miałam, ale nie ukrywam że mam zamiar się skusić na pewno na wersję słoiczkową. Natomiast Carmex okropnie wysuszał mi usta, mam nadzieję, że w przypadku tego produktu tak nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam przyjemności używac tych balsamów, póki co jestem wierna Carmexowi w słoiczku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach produkty tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam, ale jak spotkam to na pewno kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Blistex to strefa nadal dla mnie nieodkryta, ale na pewno wypróbuję pierwsze dwa, o których napisałaś :-). W kwestii nawilżania ust mam swojego faworyta (balsam z Alterry), ale czemu by nie przekonać się, czy Blistex nie jest lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nie miałam kosmetyków z tej firmy ale zawsze mam kilka pomadek ochronnych i balsamów, następnym razem kupię coś z blistx'a. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam nigdy styczności z tą firmą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam ten w tubce i dla mnie jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tej marki , pierwszy raz i niej czytam u Ciebie ;) Ja bardzo lubię Cramexa i Neutrogene która ma bardzo wysoki filtr SPF 20 tak więc latem chyba zostane przy niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. temat mi nieznany ompletnie ;) występują w Rossmannie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie pamiętam, wiem, że w Naturach na sto pro są ;)

      Usuń
  22. A ja używałam jeszcze innego, ale nie wiem czy jest dostępny w Polsce, bo kupowałam go jeszcze w UK. Chwaliłam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie używałam jeszcze niczego z tej firmy,dopiero niedawno skusiłam się na Carmexa w tubce i w sumie jakoś szczególnie mnie nie zachwycił..

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja posiadam jedynie biały balsam blistex w tubce, jestem z niego naprawdę zadowolona! Tylko on potrafi uratować moje usta w dosłownie ekspresowym tempie! Zawsze walczyłam z popękanymi wargami całymi tygodniami, teraz dzięki temu małemu cudeńkowi potrafię doprowadzić swoje usta do stanu idealnego w dosłownie kilka godzin :) polecam wszystkim, warto wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam od paru dni Blistex Med, jest fantastyczny. Carmex drażnił mnie kamforowym zapachem i szczypaniem, a ten jest super:) Moje do tej pory wiecznie suche usta już po dwóch zastosowaniach były nie do poznania (oczywiście w sensie pozytywnym) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam zamiar go kiedyś kupić, ale w końcu nie kupiłam. Ale na zimę może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo się cieszę, że zamieściłaś ten wpis :) Już jakiś czas kusił mnie ten produkt, z czystej ciekawości chcę porównać go z Carmexem i Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  28. strasznie dużo dobrego słyszałam o tej firmie. ciekawa jestem tych ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  29. These can thaw down the mucus in the respiratory system.

    Keep adding a great torpedo until the actual sting is not necessarily quite too severe or perhaps a to slight.


    Look into my web blog szamba

    OdpowiedzUsuń
  30. However, more times than not, chances are they'll end in utter disaster. Tank must be cleaned out regularly to stay its functioning to to prevent with any other harms.

    my weblog: adwokat warszawa

    OdpowiedzUsuń
  31. Training starts in basically few short weeks.
    Sometimes a personal canine trainer Manhattan
    will tell you an actual purification regimen or cleanse drink.


    My blog post: biuro detektywistyczne

    OdpowiedzUsuń
  32. The PC based cp has flourished some industry with its unlimited uses.
    The next step is actually decide how much units we is able to bet on yellow or black.


    My blog :: organizacja-wczasów.pl

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________