Popularne posty

14-godzinne podkręcenie? | Oriflame, Master Curl Mascara

poniedziałek, 25 listopada 2013


Maskara Master Curl marki Oriflame, w ostatnim czasie stała się dość popularna. Reklamuje ją i poleca Anna Mucha, która zapewnia, że po jej użyciu nasze rzęsy będą podkręcone przed 14 godzin. Pomijam fakt, że w reklamie ma sztuczne rzęsy, zapewne podrasowane jeszcze PS'em. ;) Jednak tusz polecały też blogerki i vlogerki, którym wierzę dużo bardziej niż Ani, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłam to różowe cudo wypróbować na własnych rzęsach. Czy się sprawdziła? Zapraszam do dalszej części posta!


Tusz do rzęs posiada szczoteczkę z tradycyjnego włosia, wygiętą w łuk. Na stronie Oriflame możemy przeczytać:

"Półokrągła szczoteczka z dwoma rodzajami włosków doskonale rozdziela i wydłuża każdą z rzęs. Konstrukcja szczoteczki sprawia, że tusz rozprowadza się precyzyjnie, dokładnie pokrywając rzęsy i nadając im objętości." 

"Użyj wewnętrznej części łukowatej szczoteczki do nałożenia tuszu na rzęsy od ich nasady aż po same końce. Dzięki temu Twoje rzęsy będą rozdzielone, podkręcone i uniesione. Ten sam zabieg powtórz na dolnych rzęsach dla uzyskania lepszego efektu. Następnie obróć szczoteczkę i użyj jej zewnętrznej części aby maksymalnie wyciągnąć i wydłużyć rzęsy. Teraz możesz hipnotyzować spojrzeniem!"

Polemizowałabym. Przyznam się, że na początku piałam wręcz z zachwytu bo podobał mi się efekt jaki daje, ale z tygodnia na tydzień moja ekscytacja malała. Zazwyczaj tusz potrzebuje czasu, ale Master Curl najlepiej sprawdzał się u mnie właśnie na początku. Miał mokrą konsystencję, która dobrze współpracowała z moimi rzęsami, a teraz, gdy trochę zgęstniał (absolutnie nie jest suchy), zaczął mi sklejać rzęsy i nieco trudniej go zaaplikować. W zasadzie za każdym razem muszę użyć grzebyka z Inglota. Poza tym od samego początku szczoteczka nabiera za dużo tuszu i brudzi mi powiekę i brzegi opakowania. Poniższe zdjęcie obrazuje jak wygląda moje opakowanie po trzykrotnym pomalowaniu rzęs. Specjalnie go nie wyczyściłam.


Jeśli chodzi o zalety maskary, to na pewno jedną z nich jest fakt, że rzeczywiście ładnie podkręca i unosi ona rzęsy. Nie jest to efekt, który trzyma się 14h, ale przez większość dnia nawet te proste lub rosnące do dołu rzęsy (mam takie w kąciku), trzyma w ryzach. Poza tym ładnie je wydłuża i nie osypuje się w ciągu dnia. Przy moich łzawiących oczach ani razu nie zafundowała mi też efektu pandy. Daje radę nawet na siłowni! Mimo tego, bezproblemowo zmywa się płynem micelarnym. 

Poniżej możecie zobaczyć jak Master Curl wygląda na moich oczach. Na zdjęciach mam dwie delikatne warstwy. Większa ilość maskary, niestety skleja moje rzęsy i sprawia, że jest ich raptem kilka (one same naturalnie się krzyżują więc tusz musi je naprawdę porządnie rozdzielać!). Efekt by mnie zadowalał, gdyby rzęsy były nieco pogrubione. 


Podsumowując, to nie jest produkt dla moich rzęs. Widziałam, że u innych dziewczyn daje fantastyczne efekty, ale ja nieco się zawiodłam. Tym bardziej, że na początku mi się naprawdę podobał. W tej cenie (regularna to 33zł/8ml, promocyjna zaś 21,90zł) wolę tusz Max Factora. Zdecydowanie. 

Jestem ciekawa czy miałyście styczność z tą maskarą i jak sprawdza się ona na Waszych rzęsach?
PS. Kosmetyk dostałam w ramach współpracy z Anią z bloga kosmetyczny biznes (KLIK). Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę produktów.Jeśli chcecie nabyć ten lub inny kosmetyk marki Oriflame– możecie to zrobić zgłaszając się do konsultantki, natomiast jeśli jesteście zainteresowane niższą ceną produktów możecie zarejestrować się do klubu Oriflame TUTAJ.



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

48 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. cena promocyjna nie jest taka zła, ale znam tańsze i lepsze tusze ;)

      Usuń
  2. Fajny efekt.. Ja używam tuszu Max Factora i mimo wszystko nie zamieniłabym go na inny. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten tusz ale jeszcze nie testowałam do tej pory moim ulubionym jest wonder lash

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam wonder lash, napiszę o nim wkrótce :)

      Usuń
  4. A widzisz, a mi przypasował bardzo. To jeden z moich ulubionych tuszów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny blog :) zapraszam do mnie http://beauty-by-cleeoo.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no to chyba się nie skuszę. Dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co ;) być może u Ciebie spisałby się lepiej? :)

      Usuń
    2. dodam jeszcze, że opakowanie jest dokładnie takie samo jak wydłużającego tuszu z Yves Rocher i brudzi się tak samo, chociaż szczoteczka jest inna. :)

      Usuń
  7. szczoteczka przypomina mi trochę Rimmela;p jakos nie przepadam za Oriflame

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt :) Ori ma niektóre kosmetyki bardzo fajne ;)

      Usuń
  8. Nie lubię u siebie podobnego efektu, rzęsy muszę mieć albo pogrubione i wydłużone na maksa albo wcale ich nie maluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zawsze lubię teatralny efekt, ale ta maskara średnio mnie zadowala mimo wszystko :)

      Usuń
  9. Ja zawsze jestem wierna maskarom z Maybelline (no prawie...) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm efekt koncowy nie jest az taki chyba zly, co? zeby tak moje rzesy siegaly nieba jak u Ciebie przy kiepskim tuszu! ;)
    choc przyznam, ze do Oriflame i tuszow jakos nie jestem przekonana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam dość długie rzęsy, ale cienkie i lubię jak tusz je jednak trochę pogrubia i porządnie rozdziela by było ich więcej :)

      Usuń
  11. Ja nie lubię tuszy z Oriflame... Ale i tak masz piękne rzęsy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją i nie podoba mi się zbytnio efekt jaki daje. Ja lubie mocniej podkreślone oczy a tutaj niestety wyglada to bardzo naturalnie bez efektu wow ... Mam wrażenie jakbym nie pomalowała rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. a mi raczej średnio... :) miałam i mam lepsze maskary :)

      Usuń
  14. Wczoraj odebrałam przesyłkę z tym tuszem :) Nie lubię jak tusz odbija się na powiece (chyba nikt nie lubi), ciekawe jak się u mnie sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on ogólnie brudzi obszar dookoła powieki podczas malowania, odbijać mi się nie odbija w trakcie noszenia.

      Usuń
  15. Rzeczywiście bez szału. Każda panna reklamująca tusz ma sztuczne rzęsy, a my się zachwycamy, że to maskara daje taki efekt. Nie używam mascar podkręcających, więc nie mam zdania, bo moje rzęsy z natury się kręcą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od rodzaju maskary i rzęs :) Z Avonu uwielbiałam kiedyś SuperShock, z Oriflame fajna jest WonderLash Maskara! :) ta po prostu na moim typie rzęs się nie sprawdziła... :)

      Usuń
  16. To jest tusz dla wybranych, trzeba miec odpowiednie rzesy aby wygladal na nich genialnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym się zgodzę, bo widziałam efekty, które są godne pozazdroszczenia, moje rzęsy nie są dla niego :)

      Usuń
  17. Tyłka nie urywa. W ogóle jestem swojego przekonania, że tusze z tych wszystkich firm katalogowych cą raczej średnie. Może były by fajne dla osób, które mają piękne, długie i gęste rzęsy, ale nie wiele z nas ma takie szczęście :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś ma piękne, długie i gęste rzęsy to mu tusz niepotrzebny :D Moje z natury są długie, ale potrzebuję czegoś co porządnie je rozczesze :)

      Usuń
  18. Mam problem z półokrągłymi szczoteczkami. Zawsze się upaćkam przy malowaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z Oriflame bardzo lubię maskarę WonderLash. Kupuję ją od długiego czasu i ciągle do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. znam lepsze i tańsze od tego :D raczej u mnie nie zawita

    OdpowiedzUsuń
  21. Może nie powinnam, ale generalnie jestem sceptyczna jeśli chodzi o Oriflame czy Avon.

    OdpowiedzUsuń
  22. Efekt jak na taką szczoteczkę bardzo ładny :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________