Popularne posty

moje podstawowe cele na 2014 rok :)

czwartek, 9 stycznia 2014

Kiedy zerkam na moje zeszłoroczne postanowienia, aż łapię się za głowę! Wypisałam całą listę, a połowy i tak nie zrealizowałam. W tym roku postanowiłam mierzyć siły na zamiary. Nauczona doświadczeniem wiem, że początek roku nie sprawi, że moje myślenie ulegnie zmianie ot tak. Potrzebuję impulsu, bodźca by zacząć działać i gdy się on pojawi to po prostu to robię. Nieważne czy to styczeń, czy czerwiec. Każda okazja jest dobra by coś zmienić. Poza tym w tym roku pewne cele postanowiłam osadzić w czasie bardziej szczegółowo, z podziałem na kwartały. Niektórych się nie da, ale w przypadku tych "drobniejszych" tak jest mi po prostu prościej. Łatwiej ogarnia mi się w ten sposób sytuacje, które pojawiają się na bieżąco i czasami wywracają życie o 180 stopni. Dziś skupię się na kilku punktach, w których opiszę Wam moje podstawowe cele na 2014.


1. Jakość ponad ilość. Minimalizm.
Jestem typem chomika. Zbieram, upycham, odkładam na później, bo może się przydać. I nieważne, że coś leży już w kącie parę lat. Od jakiegoś czasu już z tym walczę, ale rozstać się z pewnymi przedmiotami nie potrafię. Niedługo będzie idealna okazja, by zrobić generalne porządki swojej przestrzeni i zamierzam ją wykorzystać. Wywalę lub oddam w dobre ręce wszystko co kurzy się nieużywane. Ponadto chcę rozsądniej wydawać pieniądze. Chcę kupować rzadziej, ale tylko to co jest sprawdzone i dobrej jakości.

2. Pozytywna energia i pozytywni ludzie
Życie nauczyło mnie, że zdrowy egoizm jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził. Doszłam do wniosku, że w tym roku chcę otaczać się jedynie ludźmi, którzy mają na mnie pozytywny wpływ. Wiecie jak jest, przebywamy w kręgu różnych osób. Niektóre działają na nas destrukcyjnie, stopują, demotywują. Do tej pory, często nieświadomie, pozwalałam sobie na to, by ktoś miał na mnie większy wpływ niż ja sama. A przecież to ja wiem co jest dla mnie najlepsze, znam siebie jak nikt, jestem dorosła i decyduję o sobie. Nie boję się błędów bo z każdego wyciągam wnioski i uczę się czegoś nowego. 

3. Zasada dwóch minut
Przyznam Wam się do czegoś... Bałaganiara ze mnie. Lubię sprzątać, ale w mig jestem w stanie zrobić taki burdel, czy jak wolicie artystyczny nieład, w którym tylko ja się odnajduję. Często nie odkładam rzeczy na miejsce, a na tak małej powierzchni (dobrze, że szykują się zmiany!) to od razu widać. Dlatego od jakiegoś czasu staram się żyć w myśl metody dwóch minut, która jest banalnie prosta. Coś co zajmuje mi mniej niż 2 minuty, wykonuję od razu. Działa! Zarówno w przypadku prac domowych jak i spraw zawodowych.

4. Organizacja czasu
Planowanie u mnie leży. Wstyd, ale tak właśnie jest. To znaczy, od nowego roku jest już lepiej bo dosłownie wszystko zapisuję w kalendarzu i to mi bardzo pomaga. Jednak moim podstawowym problemem jest fakt, że siedzę do godziny 2-3h w nocy i nie mam mocy by wstać przed 11, a ja tak bardzo chciałabym zaczynać dzień o 8. Mam wrażenie, że marnuję czas, ale z drugiej strony uwielbiam pracować w nocy. Cholernie ciężko mi się przestawić. Może macie jakieś cenne rady? ;) Poza tym wiele rzeczy robię na ostatnią chwilę (podyplomówka czeka, aż sama się napisze...), wiecznie jestem w niedoczasie bo tak naprawdę cenne minuty marnuję na pierdoły. Czas z tym skończyć.

5. Zdrowe życie, zero diet
W swoim życiu przetestowałam tysiące diet, ale żadna nie przyniosła długotrwałych efektów. No cóż, kocham jeść i niestety to po mnie widać. ;) W tym roku nie chcę ograniczeń. Chcę świadomie wybierać składniki, które lądują na moim talerzu, jeść zdrowo, unikać przetworzonych rzeczy, wprowadzić więcej warzyw i owoców. Ponadto wracam do aktywności fizycznej w domu bo siłownia musi poczekać przez minimum trzy miesiące. Rozpisałam już plan treningów i nie zakładam by miał się on zmienić. W 2014 roku po prostu dbam o siebie fizycznie i psychicznie by zawsze być w jak najlepszej kondycji, czuć się pewnie i atrakcyjnie. 

6. Samorozwój
W tym roku zamierzam poświęcić więcej czasu samej sobie. Chcę podszkolić swój angielski i wrócić na swój poprzedni poziom, a nawet podskoczyć o oczko wyżej. Ponadto planuję rozwijać się w kwestii robienia zdjęć i makijażu. To trzy dziedziny, którym planuję poświęcić najwięcej czasu i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Zarówno na sobie, jak i na innych. :> 

7. Blog 
Nie wyobrażam sobie życia bez tego miejsca i blog w tym roku jest moim priorytetem. Chcę publikować dla Was jak najczęściej, najlepiej codziennie, z małymi wyjątkami. W głowie mam też mnóstwo nowych pomysłów na treść. Nie chcę ograniczać się do suchych recenzji kosmetycznych bo coraz częściej mnie samą one nudzą. Mam zamiar wszystko usystematyzować i wprowadzić nowe serie postów niekosmetycznych. Zapewniam jednak, że wciąż będzie tu najwięcej o kobiecej urodzie i kosmetykach. ;) 



Końcówka roku była dla mnie bardzo dziwna. W listopadzie odnotowałam ogromny spadek mocy, a przede wszystkim motywacji. To był naprawdę kiepski czas, ale tuż po moich urodzinach nastąpił jakiś przełom. Ciężko myśleć pozytywnie, gdy wszystko się wali, jednak siła przyciągania naprawdę działa. Przekonuję się o tym każdego dnia. W grudniu wróciła pozytywna energia, siła i entuzjazm. Duża też w tym Wasza zasługa za co Wam z całego serca dziękuję!  Kilka dni temu po raz kolejny też  uwierzyłam w to, że warto mieć marzenia bo one naprawdę się spełniają i jeśli czegoś mocno pragniemy to prędzej czy później uda nam się to osiągnąć. Nieważne, że inni na samą myśl pukają się w czoło i śmieją się pod nosem. Trzeba wierzyć, uzbroić się w cierpliwość i iść do przodu.  Pamiętajcie o tym! Ja tego się trzymam i mocno wierzę, że w 2014 będzie wyjątkowo dobrym i łaskawym rokiem, który przyniesie dużo zmian na lepsze. Nie pozwolę by było inaczej! ;)

A jak jest w Waszym przypadku? Planujecie? Czy raczej żyjecie chwilą? Jakie macie postanowienia na ten rok? :)



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

86 komentarze

  1. Oczywiście, że mam cele do których dążę, ale rzadko spisuję je na poczatku roku. Po prostu u mnie ciągle coś się zmienia,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba u każdego coś się zmienia, ciężko przewidzieć co się w życiu wydarzy i pewne sytuacje nie są od nas zależne, ale grunt to wiedzieć czego się w życiu chce i dążyć do tego :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z zasadą dwóch minut, sama staram się ją stosować już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u takiej bałaganiary jak ja sprawdza się wyśmienicie, przestrzeń od razu jest bardziej przejrzysta, poza tym koniec końców dzięki niej mamy więcej czasu, szybciej zmywa się dwa talerze niż cały stos ;)

      Usuń
    2. Też staram się stosować tę zasadę. Jest bardzo skuteczna dla osób, które robią wokół siebie bałagan i wyrabia systematyczność w przypadku takich pierdół jak umycie kubka po herbacie, zanim w zlewie urośnie cały stos.

      Usuń
    3. u mnie też od jakiegoś czasu idealnie sprawdza się ta zasada, dzięki czemu mam jakoś więcej miejsca dookoła siebie ;)

      Usuń
  3. Życzę Ci, aby wszystkie Twoje cele zostały zrealizowane tzn. co byś się ich trzymała cały rok ;D
    masz bardzo ładny kolor kalendarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Kalendarz z Biedronki :D

      Usuń
    2. Ciekawe czy są jeszcze ;P

      Usuń
  4. Mam ten sam kalendarz :) Staram się planować ale nie długoterminowo. Chyba lepiej działam gdy nie narzucam na siebie zbyt dużej ilości zadań. Powodzenia w realizacji planów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiony w Biedronce? :D od razu spodobał mi się jego kolor :) Ja też lubię wyzwania krótkoterminowe, np na dany miesiąc/ kwartał. Dlatego wszystkie powyższe cele podzieliłam sobie na mniejsze :) Tak mi łatwiej i mam większą motywację, gdy mogę wykreślić kolejne punkty i nagrodzić się za nie w jakiś sposób. ;)

      Usuń
    2. Tak :) Kolor i jego okładka, taka miękka to cudo :)
      P.S.: Dotarła do mnie paletka. Dziękuję bardzo :) Nawet nie wiedziałam, że jesteś ze Szczecina, fajnie wiedzieć :)

      Usuń
    3. o super! dzięki za wiadomość, nie skojarzyłam faktów, że Ty to Ty, dobrze wiedzieć :D

      Usuń
  5. Zasada dwóch minut - nie znalam! Super pomysł, zastosuję u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też poznałam ją stosunkowo niedawno, gdy zaczęłam zagłębiać się w różne metody organizacji czasu. Szukałam czegoś co opanuje poniekąd mój chaos i ta spisuje się najlepiej. ;)

      Usuń
  6. Punkt 4 - identycznie jak u mnie. Najlepiej w nocy się siedzi, a później nie można się dobudzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko z sowy zamienić się w skowronka, ale mam nadzieję, że mi się to uda. ;)

      Usuń
  7. Punkt 1 i 7 to także moje postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mocno trzymam kciuki by udało Ci się je zrealizować! :)

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi sie Twoje przemyślane i racjonalne podejście do postanowień na nowy rok. Życzę Ci, aby większość, a nawet wszystko!, udało Ci się zrealizować.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martyna! Doświadczenie mnie nauczyło by nie planować za dużo, zawsze tak robiłam i potem o połowie zapominałam więc skupiłam się tym razem na konkretach, zobaczymy co z tego wyniknie. ;)

      Usuń
  9. Moim postanowieniem jest schudnąć na przyszły rok. Jakoś trzeba wyglądać na ślubie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki bo mnie też to by się przydało. Obniżka wagi zawiera się w punkcie piątym. ;)

      Usuń
  10. O nie.. wydało się. Już wiem czemu nie masz dla mnie czasu - patrz punkt 2! Będzie foch! Jak nic! :D

    Punkt 1 też mam zamiar wprowadzić w życie. Chcę się wreszcie urządzić w naszym mieszkanku.. A cele postanowilam sobie wyznaczać miesięczne i kwartalne idąc podobnym tropem co Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadrobiłam :D :*

      zdecydowanie bardziej motywują mnie do działania te krótkoterminowe, takie etapy które są częścią składową czegoś konkretnego;)

      Usuń
  11. powodzenia i wytrwałości ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Z jedynką się bardzo polubiłam :)

    Wytrwałości zatem!

    OdpowiedzUsuń
  13. Z wieloma rzeczami się zgadzam,teraz tylko wprowadzić je w życie;-)p.s.a co to za kalendarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TheLenka, kalendarz z Biedronki, zapłaciłam za niego 9,99zl, skusił mnie kolorem choć mógłby mieć nieco grubsze kartki :)

      najtrudniejszy jest zawsze pierwszy krok, potem idzie już z górki :)

      Usuń
  14. Zasada dwóch minut naprawdę działa...Od jakiegoś czasu staram się ją wprowadzać w życie i coraz lepiej mi to idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie, nie zapeszając, póki co również sprawdza się super! :)

      Usuń
  15. Też jestem chomikiem :D A potem tyle tego się nagromadzi zawsze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa i nie ma gdzie trzymać więc przekładam z miejsca na miejsce :P po co to komu? :D

      Usuń
  16. Minimalizm tez na to stawiam no i oczywiście rzecz jasna na swój blog żeby bo bardziej rozruszać, ale niczego ńie planuje na zapas bo w brzuszku noszę Bejbisia i nie wiem jak to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie gratulacje! Bejbiś najważniejszy, wiadomo! :))) życzę dużo zdrowia dla mamy i maleństwa w brzuszku :)

      Usuń
  17. Widzę, że mamy taki sam kalendarz i zakładki z bieeeeedryyyy :D ja oczywiście jestem maniaczką pięknych kalendarzy, ładnych cienkopisów, zakreślaczy, jeśli chodzi o planowanie to lubię to robić, ale nie zawsze mi się chce - normalka, staram się jednak sumiennie notować nawet najmniejsze bzdety. No i obowiązkowo w tym roku mam osobny kalendarz do zapisywania przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedra rządzi, wiadomo :D fajne gadżety można tam czasem kupić :D ja planować i notować też lubię, ale potem np. nie zaglądam do tego w ciągu dnia i na tym się kończy :D a małe przyjemności notuję w kalendarzu, każdego dnia, wyróżniającym się kolorem ;)

      Usuń
  18. Mam dość podobne cele i plany, szczególnie jeśli chodzi o zasadę 2 minut :) Staram się ją wprowadzać w życie od dłuższego czasu, szczególnie w kwestii zachowania porządku w domu. Bardzo pomaga w utrzymaniu porządku - tego wizualnego i mentalnego ;)

    Czekam z niecierpliwością na dalsze posty, choć Ty chyba na zastój blogowy nie możesz narzekać :) U mnie styczeń niestety upłynie pod znakiem wycofania z blogosfery, ale od lutego mam w planach mocno zadbać o to moje miejsce w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, zasada 2 minut pozwala mi na kontrolowanie chaosu i utrzymanie porządku, czasami wystarczy odłożyć rzeczy na miejsce i już jest czysto ;)

      były momenty kiedy mi się zwyczajnie po ludzku nie chciało, bo byłam zmęczona i nie miałam czasu, ale teraz moja praca ma całkiem inny charakter więc faktycznie, nie narzekam :) muszę tylko od nowa zaplanować swoją organizację dnia bo nie mogę się ogarnąć :)

      Usuń
  19. Zasada dwóch minut - takie proste, że też sama na to nie wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to wyczytałam dopiero, gdy zaczęłam czytać o metodach organizacji czasu ;)

      Usuń
  20. Świetny post! i wogole podoba mi się Twój blog: jest taki przejrzysty!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna, bardzo dziękuję! Miło mi :)

      Usuń
  21. Pod 4 moge sie podpisac obiema rekami i stopami :D Rowniez planuje to zmienic, ale jest mega ciezko :( Ten rok musi byc udany! Ja planuje znalezc milosc mojego zycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, jak chodziłam do pracy na 7 rano to musiałam i dawałam radę wstać o 6, ale teraz, gdy nie muszę jest zło. ;)

      Musi, musi! Życzę zatem rycerza na białym koniu lub księcia z bajki! :D Byleby był najlepszy! :)

      Usuń
  22. Mam taki sam kalendarz, jest wystarczający na moje potrzeby:) Życzę Ci wytrwałości w realizacji postanowień. Sama kilka z nich wciągnęłabym na swoją listę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go lubię, tylko mógłby mieć nieco grubszy papier i szersze linijki, ale to już szczegół ;)
      no to wciągaj i realizuj! :) trzymam kciuki i jednocześnie dziękuję :)

      Usuń
  23. Podoba mi się tekst o zdrowym egoizmie, też w tym roku nie chcę tracić czasu i energii na ludzi, którzy nic konstruktywnego do mojego życia nie wnoszą. Dużo planuję, ale w tym roku staram się powstrzymać przed planowaniem wszystkiego z pół rocznym wyprzedzeniem. A jeśli chodzi o postanowienia to m.in. chciałabym adoptować psa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trudna decyzja bo czasami ciężko takie osoby z życia wyeliminować, mimo iż trzeba ;) u mnie też sprawdzają się lepiej krótkoterminowe plany i cele, tego się trzymam :)

      mi się w tym roku marzy kotek, ale zobaczymy :) choć psy też kocham i jednego mam w domu rodzinnym :)

      Usuń
  24. Pisałaś o sobie czy o mnie? Hehe, mogłabym podpisać się pod tekstem ;)
    powodzenia zatem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mamy ze sobą sporo wspólnego! ;)
      nie dzięki!

      Usuń
  25. Zasada dwóch minut, hmm...ciekawe:) Będę ją musiała wprowadzić również u siebie, bo z moim bałaganiarstwem ciężko wytrzymać:);
    ten tego...jest 00:20...mam nadzieję, że już śpisz?:D
    Trzymam kciuki Agatko za realizację wszystkich postanowień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest 01:03, ale oczywiście nie śpię ;) co do 2 minut, polecam, sprawdza się świetnie :D

      dziękuję! mam nadzieję, że się uda;)

      Usuń
  26. chyba po podpatrzeniu Twoich planow i zmotywuje sie do dzialania! trzymam za Ciebie kciuki w 2014 Aga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Natalio :) ja również życzę Ci powodzenia w realizacji Twoich celów :)

      Usuń
  27. Z całego serca życzę Ci, aby ten rok przyniósł wszystko co najlepsze :) Trzymam kciuki za Twoje postanowienia :) Nie ma rzeczy niemożliwych. To co nas ogranicza to często my sami. Dlatego tak ważna jest wiara w siebie, silna wola i chęć dążenia do celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana! :*

      Dokładnie! Tego się trzymam, choć z moją silną wolą czasem średnio to wiem, że cierpliwość i ciężka praca popłaca i tak łatwo się nie poddam. :)

      Usuń
  28. Ja zawsze wszystko musze mieć zaplanowane i usystematyzowane, inaczej nie potrafię funkcjonować;)
    Mam taki sam kalendarz;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bywam roztrzepana, ale walczę z tym, jednak gdy nie mam pewnych spraw zaplanowanych i ułożonych to jestem chora!

      Usuń
  29. Ja już zrobiłam postanowienia na ten rok i zamierzam je wypełnić. Mam nadzieję, że dam radę:)
    Życzę Ci kochana niesłabnącej motywacji i powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Życzę spełnienia postanowień:) Ja robiłam listę na styczeń, a później zobaczymy, wymyślę nowe cele, m.in.: 10h sportu - obojętnie jakiego, bieganie czy z płytą dvd, może być nawet zwykły spacer - byle by ruszyć zadek z kanapy. Kupować rozsądnie to w dalszym ciągu chcę kontynuować. Wywołać zdjęcia z wakacji 2012 (już wywołałam) i zrobić album. Pomalować szafę - zrobione. Trzeba jeszcze w tej szafie poukładać i to swietny moment by zrobić selekcję i pozbyć się nie używanych gratów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym sportem to też muszę się ogarnąć bo niestety, ale praca w domu bardzo rozleniwia i często nie chce mi się nigdzie wychodzić, ale pracuję nad tym. Jutro dzień zaczynam od skalpela! :)

      Zdjęcia też przydałoby się wywołać, ale jeszcze z tym poczekam bo czeka mnie zmiana miejsca zamieszkania i wolę mieć mniej do noszenia ;P

      Usuń
  31. lubię być zorganizowana dlatego kalendarz to podstawa :-)
    ale czasem...warto żyć chwilą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że warto! Spontaniczność jest bardzo cenna :)

      Usuń
  32. Życzę Ci, aby udało Ci się Twoje postanowienia zrealizować :)
    Ja w tym roku postanowiłam, że przestanę robić gigantyczne zapasy kosmetyków i będę kupować to, co wiem, że będzie mi potrzebne. I też chciałabym się oduczyć bałaganiarstwa bo niestety bałaganiarą jestem okropną a za sprzątaniem nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! oj z kosmetykami też mam problem, zawsze coś nadprogramowo wpadnie, ale już jest dużo lepiej niż było i zapasy się zmniejszyły :)

      Usuń
  33. Punkt 1, 3, 4 jakbym o sobie czytała. Najgorzej mi walczyć z późnym chodzeniem spać. W nocy mam przypływ energii, weny twórczej, na studiach wszystkie referaty, zaliczenia, jak i pracę dyplomową pisałam po nocach, w dzień nie potrafiłam na niczym się skupić. Typowa ze mnie sowa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie też niestety, ale próbuję to zmienic :)

      Usuń
  34. Naprawdę ciekawie to napisałaś i też mnie do czegoś zmotywowałaś :):)

    P.S też jestem takim trochę chomiczkiem :D tak że nie jesteś sama:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pierwsze 5 punktów mogłabym przejąć bez żadnych modyfikacji :)
    Powodzenia w realizacji :)

    PS. Mam taki sam kalendarz :) Jak wrażenia odnośnie lektury Jackie czy Marilyn?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze jej nie przeczytałam, na pewno gdy skończę wspomnę o niej na blogu :)

      Usuń
  36. Bardzo ciekawy post, mam podobne cele :)

    OdpowiedzUsuń
  37. też zrobiłam na blogu post z postanowieniami :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Postanowienia są!!! :) ale osobiście uważam, że nie trzeba czekać do Nowego Roku, żeby sobie coś postanowić. Zainteresowała mnie u Ciebie zasada dwóch minut. Muszę zastosować u siebie :) POWODZENIA z postanowieniami!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, każda okazja jest dobra do zmian :) zasadę 2 minut polecam!

      Usuń
  39. Oj planujemy, planujemy :) Przygotowałam nawet swój własny kalendarz. Dodałam na bloga szablony :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam bo ja bym nie miała tyle cierpliwości :)

      Usuń
  40. bardzo ciekawe plany i oczywiście trzymam kciuki za ich wypełnianie :) ja też mam swoją listę postanowień i w 13 punktach udało mi się zawrzeć wszystko, co chciałabym zmienić w sobie i wokół siebie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  41. życzę Ci, abyś wytrwała w swoich postanowieniach i odniosła sukces!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________