Popularne posty

pytanie do kocich mam i prośba o radę :)

niedziela, 26 stycznia 2014

W moim domu zawsze był pies. Pojawił się wcześniej niż ja, dożył starości i wtedy postanowiłyśmy z mamą, że nie weźmiemy już żadnego zwierzaka bo rozpacz po stracie jest ogromna. Jednak chwilę później w lesie znalazłam szczeniaka, który jest z nami już prawie 10 lat. :) Ja rodzinne gniazdo opuściłam jakieś 7 lat temu więc mogę stwierdzić, że to teraz bardziej pies mamy niż mój. A ja zbyt mocno kocham zwierzęta by nie mieć czworonoga u siebie w domu. Zawsze byłam psiarą, ale od paru lat totalnie zakochałam się w kotach. Nie wiem jak to się stało, ale zapragnęłam mieć Brytyjczyka. Później stwierdziliśmy, że jednak nie chcemy wydawać takiej sumy skoro tyle bezbronnych zwierzaków jest wokół (broń Boże nie neguję zakupu rasowych zwierząt). W tym samym czasie na mojej, a raczej mojej mamy drodze pojawił się rudzielec, który zaczął odwiedzać jej miejsce pracy. Zaczęto go dokarmiać (jak przyszedł tam pierwszy raz miał żebra na wierzchu, teraz jest dorodnym grubaskiem, co widać na zdjęciach) no i rozgościł się tam na dobre. Jest ogromnym pieszczochem, w zasadzie gdy tam jest tylko je i śpi, ale co robi później nie wiadomo. Nie ma prawdziwego domu, dlatego postanowiłam mu ten dom stworzyć! Długo się wahałam, ale to rude futro rozkochało mnie w sobie na amen. :) Dlatego najpóźniej za miesiąc zamieszka razem z nami na stałe! 



Dlatego dzisiaj bardzo proszę Was o radę i małą pomoc. Wiem, że pośród czytelników AB jest sporo kocich mam. Z ogromną wdzięcznością przyjmę wszystkie wskazówki! Kot ma na oko 2-3 lata. Jest mądry, bo sygnalizuje każdą potrzebę wyjścia na dwór. Nigdy nie załatwił się w środku. Wiem, że pierwsze co musimy zrobić to zawieźć go do weterynarza - odrobaczyć, odpchlić, wysterylizować, a przede wszystkim wyleczyć uszka bo najprawdopodobniej są chore. Zrobię to na początku lutego bo wcześniej nie bardzo mam jak. Ale co dalej? Jakie badania musi mieć zrobione? Jak nauczyć go załatwiania się w kuwecie? Jaki kupić transporter? Jaką kuwetę? Żwirek? Czy od razu kupować drapak? Co robicie, gdy wyjeżdżacie np. na weekend? Jak radzicie sobie podczas dłuższych wyjazdów? Czy wypuszczacie kota na balkon (oczywiście zabezpieczony)? Jakie jedzonko jest najlepsze? Do tej pory był karmiony raczej ludzkim jedzeniem (uwielbia serki wiejskie i kanapki, pije też mleko, które dla kotów ponoć jest niezdrowe), nie pogardzi suchą psią karmą, którą je tak, że aż mu się uszy trzęsą. Na typowo mokrą, kocią  typu Whiskas, nawet nie chce patrzeć. Co dla kota jest najlepsze? Wiem, że jego dotychczasowa dieta jest nieodpowiednia, dlatego będę chciała ją zmieniać. Patrząc na niego, wypadałoby go nieco odchudzić choć słyszałam, że duży brzuszek może być winą robaków. Nawet nie wiem o co mam Was jeszcze pytać! Trochę się obawiam bo domyślam się, że łatwiej ułożyć jest i przyzwyczaić kota do danych warunków od małego, ale nie wyobrażam sobie by to cudo miało dalej żyć tak jak żyje. Po prostu muszę dać mu lepsze życie bo spać przez niego po nocach nie mogę. :) Dlatego z góry bardzo dziękuję Wam za każdą radę, wskazówkę dzielenie się doświadczeniami. Przyda mi się wszystko bo nigdy kota w domu nie miałam, a wiem, że wiele z Was posiada ogromną, praktyczną wiedzę w temacie. :) Liczę na Was! :)




























Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze! 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

122 komentarze

  1. To super ze chcesz adoptowac kotka....ja niestety Ci w sprawie kota nie doradze bo jestem psiara. Ale cenie Cie za to co robisz dla tego rudaska. Wiem co czulas po stracie swoich pieskow ja musialam uspic moja psinke Sali (shih tzus) dzien przed swietami .....do tej pory nie moge sie po tym pozbierac ......ale na razie nie chce nowego pieska .....moze kiedys. Ja osobiscie nigdy kota nie mialam .....male lubie ale duzych sie troche boje (sama nie wiem dlaczego). Trzymam kciuki zeby wszystko sie powiodlo i rudasek zamieszkal z Toba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) strata zwierzęcia to coś strasznego, dla nas był członkiem rodziny więc bolało okrutnie :)

      Usuń
  2. Koniecznie weterynarz, to sprawa podstawowa. On go obejrzy i powie ile ma lat co mu jest i ewenaulnie jakie powinnaś zrobić badania. Jako właściwielka 13 letniego rudzielca :D i rocznej kotki powiem Ci, że to weterynarz musi określić co jeszcze poza tym co wypisałaś. Poza tym dopóki kot nie będzie zdrowy nie powinnaś go kastrować. Najpierw musi organizm być silny żeby poddawać go operacji. Tak przynajmniej mi się wydaje.
    I co do brzuszka, pewnie ma robaki ale myślę że tutaj jednak wielkość jest spowodowana między innymi lekką nadwagą ;p
    Co do kuwety powiem tak - im większa tym lepsza, ALE bez przesady bo ile będzie miejsca w kuwecie tyle będzie piasku w okół niej
    Co do karmy, ja początkowo stawiałam na Royala, ale jest drogi więc go mieszam z whiskasem albo kitkatem albo puriną, w zależności od finansów.
    Transporter musisz dopasować do wielkości kota, tak żeby swobodnie sobie leżał. Ja ma materiałowy tylko z twardą podstawą i się sprawdza nieźle.

    Powodzenia, na pewno sobie poradzisz i kot trafi do wspaniałego domu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wyczerpujący komentarz i tyle rad :) w weekend chcę kicurka do weta zabrać, bo zależy mi by pod koniec lutego był z nami :)

      Usuń
    2. Podpowiem z karmieniem. Whiskas, choć mocno reklamowany to raczej koci McDonalds a kocio już przytyć nie powinien. Kot jest drapieżnikiem w naturze karmi się np myszami czyli mięsko z małą zbożową wkładką czyli tym co mysz zjadła ;) Najlepsze są karmy bezzbożowe, przeważnie obowiązuje zasada,że więcej wydasz na jedzenie=mniej na weterynarza. Nie wiem, ja w to wierzę. W zalezności od zasobności portfela dobry jest Orijen, Almo Nature, Taste Of The Wild.... Ew. Purina Pro Plan, Royal jest trochę przereklamowany, choc moje koty niestety nie uznają innego (właśnie znów próbuję je przestawić na TOTWa. Generalnie patrz na skład, im więcej mięsa tym lepiej i...tym mniej jej kot musi zjeść, by być sytym. Więc wystarcza na dłużej. Albo słabsza karma plus mięso, najlepiej surowe, przemrożone, ryba. zasada jest taka, że im mniej soli - a najlepiej wcale - tym lepiej dla kota.
      A tak w ogóle to jako kociara z jakimś tam stażem polecam się, jak coś - pytaj :D

      Usuń
  3. Za wiele nie jestem w stanie pomóc (chociaż miałam-bo zostały u mamy- 4 koty). Wspaniale, że dasz mu dom. Masz wielkie serce! :* A rudzielec jest słodki :)
    Z tego co pamiętam to koty u mnie w domu jakoś same zaczęły chodzić do kuwety. Karmę psią też zajadają jak oszalałe ;) Jak nikt Ci zbytnio nie poda rad to napisz do rudomi.pl
    Do zabawy polecam wędkę- koty szaleją za nią! :)
    Powodzenia Agatko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wędek u nas w domu pod dostatkiem akurat :D Rudzielec skradł mi serce już dawno, nie mogę postąpić inaczej :) a rad mam już tyle, że hoho, dziewczyny się rozpisały :)
      nie dzięki! mam nadzieję, że damy radę! musimy ;)

      Usuń
  4. moim zdaniem weterynarz (dobry weterynarz!) sam Ci powie jakie badania powinien kocurek przejść gdy powiesz mu skąd masz kota. psia karma nie jest dobra dla kotów i tu cytat: "Nie wolno również karmić kota psią karmą, gdyż kot ma zupełnie inne zapotrzebowanie na tłuszcz i białko niż pies. Dorosły kot potrzebuje mniej więcej pięć razy tyle białka co dorosły pies. Pokarm kota musi także zawierać aminokwas zwany tauryną, zbędny w żywieniu psów. Koty mają większe zapotrzebowanie na inne składniki pokarmowe, m.in, witaminę B. Jednym słowem, nie podawaj kotu karmy dla psów, ponieważ psia dieta nie jest dla niego pełnowartościowa.".
    mokra karma whiskas czy inne nie jest dobrą karmą, jeśli na prawdę chcesz żeby Twój kot się zdrowo odżywiał. polecam czytać składy karm (wszystkie z supermarketu zawierają jedynie ok. 4% mięsa!!) i zamawiać przez internet. ja dla mojego kupuję na zooplus. i suchą też polecam nie z supermarketu, bo nie ma prawie żadnych wartości.
    z suchych niestety nie stać mnie na kupowanie mojemu kotu najdroższych karm typu Royal Canin czy Hill's, więc kupuję mu Sanabelle, które jest całkiem nieźle składowo i nie rujnuje mojej kieszeni :)
    z mokrych mój kot nie przepada za jedzeniem z puszki, więc muszę mu kupować saszetki i kartoniki. no i chyba tyle.
    a, i powinnaś zaopatrzyć się w jakąś pastę odkłaczającą (w karmie nie jest zbyt efektywna, tak przynajmniej mówił mój wet) no i jakąś szczotę do wyczesywania. możesz kupić sobie też obcinacz do pazurków, wtedy nie powinien drapać mebli i innych.
    nie wiem jak nauczyć kota korzystać z kuwety, ale ja, gdy zabieram mojego w inne miejsce, zawsze pokazuję mu kuwetę, wkładając go do niej i machając mu łapkami, żeby zaczaił o co chodzi ;)
    a kuwety polecam kryte. transporter taki, żeby kotu było wygodnie w środku i żebyś nie miała problemu z noszeniem go.
    żwirków kilka wypróbowałam i fajny był ten, który można było spuszczać w toalecie, ale problem był z zapachem. teraz używam silikonowego z Trixie i przez okrągły miesiąc nic nie czuć. oczywiście trzeba usuwać kupy i tak dalej, więc musisz w łopatkę też się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się co do karmy... żadne whiskasy, i inne marketowe worki... kiedyś do mnie przyszedł kotek łysiejący (serio!), okazało się że to przez to, że je jedynie karmę z Biedronki (nie pamiętam nazwy)

      Usuń
    2. co do jedzenia, to jak będzie u nas to na pewno o to zadbamy, teraz po prostu dostawał to co było, bo był głodny i każdy go dokarmiał :) mam nadzieję, że jakoś to wszystko ogarniemy :D dużo tego :D dzięki za komentarz!

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że Ci pomogę, bo mam dwa koty, w tym jednego wziętego z ulicy w bardzo złym stanie.

    Jeżeli chodzi o weterynarza, to kotka trzeba odrobaczyć i zaszczepić. Możesz zapytać też o zrobienie testów na FeLV i FIV, ze względu na to, że jest to kotek z nieznanego środowiska, a może za jakiś czas zapragniesz wziąć następnego :P W następnej kolejności jest kastracja. Najlepiej wybierz polecanego weterynarza, który odpowie na wszystkie pytania i podpowie co, jak, kiedy, jeżeli chodzi o przywracanie kota do stanu używalności domowej.
    Do domu zakup mu dość dużą kuwetę, najlepiej odkrytą (tak na początek), wysypaną żwirkiem na jakieś 5 cm, żeby kot miał gdzie zakopywać swoje odchody. Ja kupuję żwirek ekologiczny, bo pochłania zapachy i można go spuszczać w ubikacji. Na początek możesz wymieszać ten żwirek z piaskiem z podwórka. Ja specjalnie nie uczyłam kotów załatwiania się, kotka już umiała, a kot szybko ogarnął, że kuweta jest fajniejsza niż gazety na podłodze. Oczywiście najpierw wyczaiłam miejsce, gdzie się załatwiał w domu, położyłam tam kuwetę, a jak już zaczął z niej korzystać, to przesuwałam ją do miejsca docelowego. Cały proces trwał może ze 3 dni. Transporter wybierz w zależności od wagi i wielkości kota, najlepiej otwierany od boku i ze zdejmowaną "górą", żeby kota było można łatwiej wyjąć. Drapak kup od razu, albo udostępnij kotu rzeczy do drapania, np. dywany, bo kot drapać musi, żeby pielęgnować swoje pazury.
    Co do diety. Jeżeli chodzi o nabiał , to lepiej sprawdzić jak kot na niego reaguje. Moja kotka może jeść mleko, serki, twarożki i nic jej nie jest, problem w tym, że gardzi tego typu smakołykami. Kocur za to po zjedzeniu odrobiny serka czy mleka zaraz ma problemy żołądkowe, a że jest smakoszem nabiału, to muszę go pilnować i kupować mu mleko dla kotów - Klara. Ja kupuję pokarm Sanabelle lub Taste Of The Wild, bo są świetne jakościowo i mają korzystną cenę. Mokrą Animonda Carny i Schesir. Moje koty jedzą dwa razy dziennie w odstępach 12-godzinnych. Jedzenie odmierzam w zależności od rodzaju jedzenia. Jako, że kotka jest na diecie, to otrzymuje mniej więcej 7% mniej niż zaleca producent. Wielkość zmniejszonej dawki ustalaliśmy z weterynarzem, żeby odchudzanie było bezpieczne.
    Co dla kota jest najlepsze? Duuużo jedzenia i ciepły kąt do spania ;) Spodziewaj się jedynie tego, że kot zdominuje Twój dom i życie. I nie nastawiaj się, że jest pluszowym misiem, bo wielokrotnie wyjdzie z niego diabeł wcielony (przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia).

    Ufff... Mam nadzieję, że pomogłam. Pewnie nie będę jedyna z takim długim komentarzem, ale jakby co - pisz na maila śmiało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod powyższym względem szczepień i badań. Ja swoje niewychodzące koty tylko odrobaczam, ponieważ u mojej kotki 2 lata temu szczepienie wywołało gulę na szyi (nowotwór, na szczęście zastrzyki przeciwzaplane zlikwidowały problem, ale od tego czasu nie szczepię swoich kotów, bo jest to zbędne dla zwierzaków wyłącznie domowych i ma wiele skutków ubocznych - szkoda, że mnie o tym nie poinformowano wcześniej :/) Dodatkowo warto przygotować mieszkanie - siatki w oknach, raczej nigdy nie otwierać okna w pozycji uchylonej ( kot może się zaklinować). Uważać na długie nitki (mogą się owinąć wokół jelit). I trzymać się raz obranej diety (inaczej łatwo o rozwolnienie/zatwardzenie/wymioty). Przygotować pieniek lub szorstki chodniczek np. sizalowy, albo przygotować się na zniszczenie mebli ;) Przydałby się też przegląd uzębienia i jeżeli kot nie będzie jadł suchej karmy, zacząć szczotkowac mu zęby pastą. Dieta moich kotów to w 80% suche (Royal Canin). Tak mi poradzono u hodowcy. I tak najłatwiej racjonować porcje. Do tego smakołyki: przemrożona przez 24 h surowa wołowina dobrej jakości oczywiście przed podaniem rozmrożona, mój dachowiec uwielbia :), tuńczyk z puszki (specjał kotki), sparzona wrzątkiem pierś kurczaka, lub czasem gotowana biała ryba (np. pstrąg). Poza tym sklepowe smakołyki - kiełbaski, puszki najlepiej typu mus, i inne. Ale to od święta. Moja kotka, 6 letnia, to niejadek i smakoszka, więc je 5-8 razy dziennie małe porcje. Drugi (adoptowany dachowiec, 3 letni) to obżartuch i grubas :P więc je 3-4 razy dziennie. Woda 24h/7. :) Jeżeli będziesz pozwalać swojemu kotu wychodzić (wałęsać się) to może warto zastanowić się również nad chipem.
      Co do zachowań kuwetowych, może być ciężko, ale gdy kot załapie to mu zostanie. Potrzeba sporo cierpliwości, ale się opłaci. Ja używam żwirku Cat's Best, naturalny, można go spuszczać w toalecie i o ile kot zakopie swoje "wyroby" to zapachu nie ma.
      Z pielęgnacji kota: to wspomniane mycie zębów jeżeli jest taka potrzeba, mycie uszu i oczu raz na tydzień, u mnie to tylko przegotowana woda, zoologiczne specyfiki się kompletnie nie sprawdzają, obcinanie pazurów raz na tydzień (raczej tylko u przednich łapek) dobrymi nożyczkami, ewentualne czesanie, jeśli kot linieje (w nadmiarze).
      Twój kot to "dzikus" więc z zabawek polecam szczególnie wędki, idealne by rozładować energię kocią i tkwiący w nim instynkt łowiecki. Dobre też jest zawiązanie kawałka mięsa (np. sparzonego kurczaka) na sznurku bawełnianym i w ten sposób się pobawić w łowcę :)
      A i jeżeli planujesz oduczyć kota wychodzenia - to przygotuj się na litanię i zawodzenie, zwłaszcza nocą. Ale to minie, zwłaszcza po kastracji.
      Cała reszta to frajda :) Piękny jest.

      Usuń
    2. Zapomniałam o wyjazdach. Jeżeli chodzi o weekend kota można zostawić samego, przeżyć przeżyje. Twój to niestety obżartuch więc całą porcję pożywienia na dwa dni zjadłby w parę godzin (jak mój :( ). Dlatego lepiej załatwić sobie kogoś kto może zajrzeć do kota, wystarczy, że ktoś przyjdzie nasypie karmy i wymieni wodę w misce. Przewietrzy mieszkanie i tyle. 10-15 minut. Dłuższe wyjazdy - większy problem, bo kot się zanudzi sam i może zacząć wariować. Wtedy potrzebne są dłuższe wizyty (chwila zabawy, wyczyszczenie kuwety, itp.) lub oddanie kota na przechowanie do rodziców, przyjaciół.

      Usuń
    3. On taki dziki nie jest bo miał kiedyś dom, z tego co wiem, ale bawić się lubi :D Na litanię się nastawiam bo chcę by był kotem typowo domowym, nie wyobrażam sobie by miał mi biegać po osiedlu, nie ma opcji ;)
      Z dłuższymi wyjazdami nie ma problemu, moja mama zawsze w pogotowiu jakby co ;) zazwyczaj wyjeżdżamy na weekendy, ale to też go mogę zabrać ze sobą. ;) dziękuję za wszystkie wskazówki!

      Usuń
  6. :)
    1. Kuweta - większość kotów wie co robic :) Polecam specjalną kuwetę (zamykaną) aby żwirek nie rozsypywal sie po podlodze, ale na poczatku moze sie obawiac wiec wystarczy zwykla miska (taka wieksza). Żwirek - koty są wybredne, u mnie najlepiej sprawdzil sie silikonwy, ale nie kupuj od razu duzego opakowania bo moze mu nie odpowiadac. Polecano mi drewniany na poczatku ale moj Nikodem go nie zaakceptowal :)
    2. Jedzenie: jezeli nie przepada za mokra karma, to nawet dobrze, bo one nie maja wartosci odzywczych jedynie walory smakowe. Raz na jakis czas moze ja otrzymac w ramach nagrody lub urozmaicenia posilku.
    3. sterylizacja: duzo profesionalistow z mojego otoczenia poleca sterylizacje i jest ona rowniez reklamowana ale osobiscie mam co do tego spore watpliwości. Część osób radzi aby Kot najpierw 'poużywal sobie' jednak mimo wszytsko jest w cos barbarzynskiego. Chodzi przede wszytskim o bezpieczenstwo (Kotki uciekaja z domu w czasie ruji a Kocury znacza teren i to juz nie jest zabawne :( )
    4. Drapak: przygotuj sie na zniszczone meble, mozna uzywac odstraszaczy w sprayu ( sa to takie specyfiki, ktore sprawiaja ze Kot nie bedzie chcial wejsc na kanape ani tym bardziej jej drapac). Z zakupem drapaka bym sie wstrzymala (moj Kot nie korzysta ze swojego) albo zakupic maly, do zabawy (mozna posypac tzw. 'kocia miętką' - preparat przypominający suszone zioła, do którego Koty lgną)
    5. Wyjazdy: czesto wyjeżdżam (np. do rodzinnego domu :) ) a Kota nie zabieram ze względu na męczącą podróż, ale są coraz powszechniejsze tzw. hotele dla Kotów, gdzie spokojnie możesz zostawić swoejgo ulubieńca, ma tam miejsce do zabawy a właściciele takich miejsc są profesjonalistami i jeśli kot nie jest towarzyski, dostaje osobny kojec a jesli lubi inne zwierzęta jest wypuszczany ' na salony' :) Ja na sczzescie mam tutaj taki sprawdzony i moj kocur niechetnie wraca z takich 'wakacji ' :)
    6. Sugeruję jak najszybciej obciąć pazurki :) są dostepne w sklepach zoologicznych obcinaczki dla kotów, koszt okolo 20/ 30zł a ekspedient/ka na pewno wytłumaczy jak to zrobic aby kot nie doznal krzywdy (jesli sie boisz moze to zrobic weterynarz)
    7. Najlepiej nie przyzwyczajac Kota do mleka (podobno zle trawi laktoze itp.). Ja czasem naleje troszczeczke mleka 0,5% rozcienczonego z woda ale tylko tak dla smaku jak sam nie wie czego chce :)
    8. Moze sie bac telewizora :P
    9. Przede wszytskim kochac, przytulac, ale nie rozpieszczac ;p mam w domu rozpieszczonego do granic mozliwosci Kocura, ktory ma wieksze fochy niz kobieta z PMS ;p Jesli nie chcesz go widziec na stole, od razu mu to uswiadom. Malymi kroczkami i wszytsko bedzie dobrze :)
    10. Na balkon: jasne, jesli jest zabezpieczony (chociaz moj Nikodem wskakuje czasem na balustrade czym doprowadza mnie do palpitacji serca). Latem mam tez wystawiony drapak na balkonie i lezanke dla niego :)
    11. zabezpiecz kwiatki :) najbezpieczniej poustawiac je na jak najwyzszych polkach lub od poczatku besztac go jak bedzie w nich grzebal (choc pewnie i tak bedzie ;p) dla Nikodema zrobilam miske z ziemią ogrodową na balkonie :)
    No i życze powodzenia :)) Bardzo się cieszę ! jeśli będziesz miała jakieś pytania - pisz śmiało :))
    Ola G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola! :* Kastracja na pewno będzie, tyle wiem. :) mam nadzieję, że z resztą dojdziemy jakoś do ładu i składu już w trakcie. wiesz, że ja bardziej psiara niż kociara od dziecka byłam, ale Rudy rozkochał mnie w sobie na maxa ;)
      buziaki!

      Usuń
  7. cudowna sprawa! Popieram komentarz wyżej, Weterynarz określi stan zdrowia i wtedy stwierdzisz co ma jeść itp. Mój np. ma 3 lata i niestety ma już kryształki w moczu od jedzenia marketowych puszek, więc musi jeść karmę taką niedostępną w zwykłych sklepach i niestety drogą. To co ma jeść zostało ustalone po badaniu moczu. Nic trudnego więc polecam zbadać tak na w razie czego. Drapak dobra sprawa, moje się bez niego nie obędą. Mają taki rytuał rano go zmaltretować, ale za to kanapy mam całe. Kot w domu sam niestety się nudzi i lubi broić, ale to też ma swoje uroki :) Również życzę powodzenia i ciesze się że dajesz dom kotu który go potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę pełno tu Kocich Mam :D i tyle dobrych rad. Mi się jeszcze przypomniało to dorzucę jeszcze dwie. Mój Kot przez te kryształki miał zapalenie pęcherza moczowego i dostał depresji ( dziwne ale weterynarz zapewniał że to częste u Kotów). Pomógł mu dyfuzor do kontaktu Feliway. Fajna sprawa, bo zawiera on feromony kocie i od pierwszego dnia była widoczna zmiana nastawienia Śierściucha do świata, dodatkowo weterynarz polecił ustawić 2 miski wody w dziwnych miejscach. Koty lubią szukać wody. Dlatego jedna miska jest na parapecie, a druga u mnie w szafie. I problem z pęcherzem załatwiony. Feliway jest też bardzo polecany właśnie w momentach kiedy zmienia kot otoczenie czy dzieje się coś złego. Droga inwestycja, ale ja swój dyfuzor mam już 3 miesiące i oszczędnie włączam go na kilka dnia i wyłączam. Polecam gorąco :)

      Usuń
    2. ooo dzięki, na pewno wykorzystam Paulina Twoje rady odnośnie dyfuzora i tych misek, wody nigdy za wiele ;) drapak też pewnie jakiś kupimy cobyśmy nie musieli mebli zmieniać :P

      Usuń
  8. Więc tak: zdecydowanie pierwsze co to wizyta u weterynarza! Jak już będzie kolega wykastrowany to powinien jeść karmę dla kotów dorosłych wysterylizowanych, aby bardziej nie utył :) (moje dwie kotki jedzą tylko karmę Royal Canin i trzymają wagę pomimo sterylizacji!). Drapak jest mieć najlepiej od razu, koty ciągle chcą coś podrapać. Posłań nie kupuj, bo wiem, że koty i tak śpią gdzie popadną :)
    Posiadam kuwetę zamykaną, ale wejście mam otwarte (mniej więcej taka:http://allegro.pl/kuweta-kryta-z-filtrem-cathy-dla-kota-mix-karma-i3881032086.html) , mniej śmierdzi i nie widać wszystkich skarbów. Polecam żwirek Catsbest - można resztki spuszczać w muszli klozetowej, wchłania dobrze "zapachy" i pomimo ceny jest bardzo wydajny :)
    Transporter dobierałam do wielkości kota, bo często w nim nie przewożę swoich pociech. Mam coś takiego:http://allegro.pl/torba-transporter-zolux-l-8-kolorow-i3892997646.html
    Zdarzało mi się moje kocice zostawić na 3 dni same w domu. Zostawiłam im duży zapas wody, zapas jedzenia (suchego, mokre się może szybko zepsuć) i dom był cały, a koty tylko stęsknione i lekko głodne :)

    Jakbyś miała pytania to wal śmiało, mam spore doświadczenie z kotami i jestem pełnoetatową kociarą :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weterynarz będzie już niebawem! Kolega do diety potrzebuje bo inaczej się w drzwiach nie zmieści, widać, że lubi jeść, tak jak jego przyszła Pani :D

      dziękuję, jakby co to będę pytać, ale to pewnie już jak kotek będzie z nami ;)

      Usuń
  9. to że zadajesz te wszystkie pytania, zanim kot w ogóle trafił do Waszego domu już jest wspaniałą wróżbą dla Twojego kociego doświadczenia! :) po pierwsze weterynarz i to on odpowie na większość pytań, także tych, czy/jaka to nadwaga i jak zadbać, by ją zmniejszyć :)
    nie wiem, czy nie będzie potrzebował dłuższej chwili na przestawienie się z wychodzenia na kuwetę... bo rozumiem, że nie ma u Was możliwości wychodzenia? w każdym razie kuwety - jak już Ci pisałam - najprawdopodobniej nauczy się sam :) jeśli piasek jest wymieniany (nie że codziennie cały, prócz żwirku kupcie łopatkę, którą można codziennie wieczorem wyciągnąć zanieczyszczenia) regularnie - kot sam będzie z chęcią korzystał z kuwety. co do rodzaju piasku - czas pokaże i będziecie wiedzieć, który Wam sprawdza się najlepiej ze względu na właściwości i cenę :) np. moi rodzice kupują rossmannowski, my używamy piasku z Lidla.
    ja przez brak drapaka miałam załatwione meble i dywaniki. później kupiliśmy drapak, taki zwykły, deseczka okręcona sznurkiem do przymocowania do ściany. na początku nie rozumiał, po co to. użyliśmy trochę kocimiętki, ale dalej nie rozumiał, gamoń ;D kilka razy wzięłam jego łapy i zahaczyłam o drapak i wtedy go olśniło ;)
    transporter taki, żeby kot się na luzie mieścił, więcej tu nie dodam, wszystkie mają konstrukcję zapewniającą przepływ powietrza. nasz Tramaluch ma w środku płaską poduchę i - ku zdziwieniu wszystkich, którzy to widzieli - włazi do transportera sam, bez ponaglania. wszędzie z nami jeździ :)
    jak wyjeżdżamy w sobotę, jakoś koło 10-11 i wracamy w niedzielę, w środku dnia - kot zostaje sam w domu. zostawiamy mu więcej karmy i dodatkową miskę z wodą (którą on olewa, bo woli wylizywać brodziki i mokre naczynia :]). na urlopy jeździ z nami. kwater z możliwością zabrania kota nie ma wiele, ale jak się chce... to się znajdzie. jeśli mamy wyjazd związany z podróżą samolotem - kot zostaje. przychodzi do niego nasza znajoma lub sąsiadka :)
    ufff, się rozpisałam :) jakby co - pisz :) będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, mieszkamy na osiedlu, przy ruchliwej drodze, nie chciałabym go wypuszczać, chyba, że na smyczy, samego na pewno nie :D z wyjazdami nie będzie tak źle bo wyjeżdżamy najdłużej na weekend, ale to możemy go zabrać ze sobą, w trakcie dłuższego urlopu, byłaby z nim moja mama ;)

      Dzięki za rady!

      Usuń
  10. Kot jest cudowny :) Z resztą jak każdy :) Ten rudzielec (zawsze chciałam mieć rudego kota) ma takie mądre, doświadczone i trochę zatroskane spojrzenie.
    Kota obecnie nie mam z sobą (mój kocurzasty został kilka lat temu z moją Mamą), więc może jakoś super Ci nie pomogę ale coś tam mogę powiedzieć :)
    Na wiele Twoich pytań związanych ze zdrowiem kota na pewno odpowie weterynarz.
    Starszego kota można wykastrować, ale nie gwarantuje to braku problemu ze znaczeniem w domu, jeśli robił to wcześniej. Mam nadzieję, że nie ma świerzbu, bo to uciążliwa choroba.
    Transporter chyba nie musi być bardzo wyjątkowy, ale jeśli zamierzasz z kotem podróżować, warto kupić już taki pod tym kątem, czyli na przykład żeby spełniał wymagania linii lotniczych, bo po co kupować 2 razy. Przede wszystkim musi być wystarczająco duży dla kota, musi móc tam stać, swobodnie się obrócić, itp. i poducha do środka, żeby było wygodnie i się nie ślizgał.
    Kuweta to często indywidualne preferencje kota, podobnie jak żwirek. Niektóre koty lubią dyskrecje, inne nie będą chciały wejść do takie krytej, ważne jednak, żeby kuweta stała w spokojnym miejscu. Żwirek nie powinien być zapachowy/perfumowany (z Mamą przez lata używałyśmy Benka), a powinien dobrze chłonąć i się zbrylać. Są też takie które możesz spokojnie wyrzucać prosto do toalety. Ważne by kuweta była regularnie sprzątana, koty są czystymi stworzeniami, a nieczystości w kuwecie zniechęcą kota do korzystania z niej. Myślę, że kot nie powinien mieć problemu z załatwianiem się w kuwecie, pokażesz mu gdzie jest i powinien instynktownie to rozpracować ;) Czasem koty lubią mieć dwie kuwety.
    Starałabym się chować reklamówki foliowe przed kotem, raz żeby się nie zaplątał, dwa, żeby nie nasikał (mają jakąś miłość do nich), buty też bym pochowała na wszelki wypadek :)
    Mleko z tego co pamiętam na nerki szkodzi, whiskas ani znane z telewizji karmy nie są dobre, ale nie znaczy, że musisz kupować najdroższą karmę. Pomyśl też o suplementacji, szczególnie na początku, preparatach na kłaczki w brzuszku.
    Drapak kupiłabym od razu, jeśli możesz, tak samo jak jakieś legowisko/domek dla kotka. Pewnie będzie spał wszędzie, ale dobrze jest mieć swoje miejsce. Możesz kupić kocimiętkę np. w sprayu jest wygodniejsza i spryskać nim drapak i miejsce by zachęcić do niego kota, podobnie z transporterem.
    Koty są wrażliwe i przeprowadzka/nowe miejsce/remont/przemeblowanie może być dla kota obciążeniem. Możesz rozważyć podanie kotu bezpiecznych tabletek typu Stress Out czy zastosowanie kocich feromonów.
    My na weekend zostawiałyśmy kota, z tym że z dwiema kuwetami, zapasami wody i jedzenia.

    Trzymam kciuki za aklimatyzację Rudzielca i chętnie poznam jego dalsze losy :) Super, że zdecydowałaś się na zaopiekowanie się nim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny się też rozpisały, w czasie kiedy ja kleciłam swoje wypociny ;)

      Usuń
    2. Dzięki Czella! Na pewno będę informować co i jak dalej, co do stresu ze zmianą miejsca - chcę go wziąć właśnie pod koniec lutego, bo jakbym zrobiła to teraz, musiałby za chwilę znów zmienić adres ;)
      Co do świerzba - niestety, to najprawdopodobniej on. Na to wskazują objawy, ale damy radę! ;)
      Jeśli chodzi o znaczenie terenu, teraz codziennie jest przez 8h w pomieszczeniu, każdą potrzebę wyjścia sygnalizuje miauczeniem i nigdy nie nabrudził więc liczę, że będzie ok i nie zrobi mi niespodzianki. ;) Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że może tak być bo to jednak nowość dla kota i do wszystkiego musi przywyknąć. Mam nadzieję, że szybko się oswoimy z nową sytuacją i on i my ;)

      dzięki za komentarz!

      Usuń
  11. Ze żwirków najbardziej lubię Benek, jakoś tak łatwo czyści się kuwetę. Myślę, że uszkami nie trzeba się martwić. Moje koty też na nie chorowały, potrzebne były tylko dwie wizyty {czyszczenie i maść} po około 20złotych za jedną.

    Co do uczenia korzystania z kuwety... Przede wszystkim najpierw kuweta ze żwirkiem i to w stałym miejscu, potem kot. No i żwirek musi mu "pachnieć". Ja wykorzystałam obsikaną ziemię z ogródka, w ostateczności można też... wodę z wc -.- Drapak chyba też lepiej od razu. I nie wiem, jak inne koty, ale moje nie drapią takich płasko wiszących na ścianie.

    Nigdy nie sterylizuj/kastruj kota wieczorem, zarwana noc, tragedia. I poproś koniecznie o dobre zabezpieczenie rany, mniej stresu dla właściciela. Są specjalne kubraczki. Lepiej też przez dłuższy czas nie karmić, bo bardzo ładnie i szybko wszystko zwracają po narkozie.

    Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszysława, dzięki za porady! Wiele z Was poleca Benka, wypróbuję :)

      Usuń
  12. Wszystkie rudzielce to takie grubaski wykarmione po etapie zapadniętych boków!

    W domu moich rodziców też od około 2 lat mieszka taki osobnik. Na pewno musisz odwiedzić weterynarza- on dokładnie powie co po kolei trzeba zrobić. Kotem na pewno przeszedł już wiele więc będzie mu dobrze cokolwiek nie zrobisz. Polecam Ci zamykaną kuwetę z jakimś filtrem pochłaniającym zapachy, zrobienie kilku zabawek- najlepszy zwinięty w kulkę papierek! i postawienie mu pudła, które możesz próbować zamienić na jakąś kocią leżankę- żeby czuł że ma swoje miejsce, chociaż niekoniecznie będzie chciał- zależy od charakteru.

    Powodzenia z nowym członkiem rodziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weterynarz będzie na samym początku! :) mam nadzieję, że spodoba mu się w nowym domku :)) ja już nie mogę się doczekać! pewnie początki będą trudne, ale damy radę, bardzo chcę mu stworzyć dom, na który zasługuje bo jest przekochany!

      Usuń
  13. Kociak jest prześliczny ! ;)

    Wydaje mi się, że jak powiesz weterynarzowi, że ten kot jest znaleziony i tak dalej, to on sam będzie wiedział jakie badania najlepiej mu zrobić;) Mojego kota uczyłam załatwiania się w kuwecie jak był makutki, i nie wiem za bardzo jak nauczyć tego starszego kota. Jeśli chodzi o kuwetę to mojemu kotu odpowiada zwykła podłuzna miska ;) Zamiast typowego drapaka wystarczy postawić kotu jakieś pudło, w którym może sobie siedzieć i tam drapać;) Polecam też zakup zgrzebła (szczotki z gęstymi igiełkami) i wyczesywanie kota co dwa dni albo i codziennie;) Co do jedzenia to mój kot je i suchą karmę i mokrą ale nienawidzi mleka ;p Do zabawy wystarczą kotu jakieś zwykłe rzeczy jak na przykład liść z kwiatka albo papierek ;p Podczas wyjazdów odwiedza mojego kota zaprzyjaźniona sąsiadka ;)

    Powodzenia z nowym zwierzaczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dzięki Magda :) trochę boję się początków, ale musimy dać radę, Rudzielec jest mądry więc liczę, że szybko się nauczy :)

      Usuń
  14. Sama jestem właścicielką dwóch dorosłych kocurów i naprawdę nie mogę pojąć pisania nie kastrować kota.Lepiej żeby obsikiwał każdy kąt w domu,zaznaczając że mocz dorosłego kota śmierdzi,tak samo żeby obcinać pazury to tylko może robić weterynarz i tak uważam że to nie potrzebne tą sprawę załatwi dobry drapak,na sam początek weterynarz musi zbadać uzębienie wtedy powinien powiedzieć ile kota ma lat,badania krwi,oczywiście badania czy ma kociego hiva lub białaczkę,odrobaczenie i odpchlenie czy ma świerzb lub koci katar.karmę również doradzi ci weterynarz nie karmi się kota ludzkim jedzeniem bo kot może dostać porażenia z braku witamin,nie dawać mleka bo może dostać biegunki to bardzo niebezpieczne jeśli ma robaki.kot nie wie jak korzystać z kuwety jeśli jego kocia mama nie nauczyła wtedy trzeba go uczyć wkładając go do kuwety,może się nauczy jednak z doświadczenia wiem że dorosłego kota który załatwia się na podwórku nauczyć tego się nie da.balkon musi być zabezpieczony ale i tak kot sobie poradzi jak będzie chciał uciec,niektóre kwiatki szkodzą kotom i trzeba ich się pozbyć,sama polecam kupić trawę dla kota wyrośnie po kilku dniach a kot potrzebuje jej do trawienia.Co do wyjazdów zabieram je ze sobą nie zostawiam ich samych i nie korzystam z kocich hoteli bo co tam się dzieje to głowa mała moje koty są przyzwyczajone do transportera,kieruj się wagą kota i tym by mógł spokojnie się przekręcać na boki i mieć luz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno kota wykastruję :) z pazurami raczej też nie będę sama próbować bo się boję :) zostawię to wetowi, co do jedzenia - jak będzie u nas zadbamy o to, teraz po prostu każdy karmił go tym co miał, bo kot był głodny. jeśli o kuwetę chodzi - nie strasz ;) wydaje mi się, że jednak się da, choć może być potrzebne więcej czasu. do hotelu raczej nie planuję oddawać, w razie czego, mam go gdzie zostawić albo poprosić kogoś by do niego zaglądał pod naszą nieobecność :) dzięki za wskazówki!

      Usuń
  15. Sprawdź czy kotek na 100% nie ma domu... koty lubią chodzić "po wsi" a jeszcze jak do tego dostają jedzenie to mogą mieć tzw. drugi dom, być może dlatego jest taki grubiutki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma. Kiedyś mial, ale jego właściciele wyjechali. Jest gruby bo dostaje regularnie kesc. Zanim zaczal przychodzic tam gdzie przychodzi byl wychudzony. Poza tym, co to za wlasciciele, ktorzy nie interesuja sie przez pare miesiecy tym gdzie ich kot przebywa przez wiekszosc dnia? ;)

      Usuń
  16. Ja ze swojej strony bardzo polecam żwirek Cat's best zbrylający - można spuszczać w toalecie, jak dla mnie najmniej problemowy i baaaaaardzo wydajny. Co do jedzenia to z marketowych Purina One i Perfect Fit są całkiem spoko, któraś ma 14 a któraś 21% mięsa, a w promocji można je dorwać za ok. 14-15zł/kg. Z mokrych w puszkach w marketach fajna jest Butchers ok. 10% mięsa za ok. 2 zł/400g. Z zamawianych przez internet polecam annimonda. Te wszystkie karmy nie są może najwyższej jakości, ale moje dwa koty nie narzekają - okazy zdrowia :) Dla kieszeni też są całkiem przystępne.

    Widzę, że jesteś ze Szczecina :) Jeśli chodzi o weterynarza, to bardzo polecam tego w Mierzynie. W tym tygodniu sterylizowałam tam kotkę, bardzo fachowa i miła obsługa, ludzie po kilkadziesiąt kilometrów do nich przyjeżdżają. Ceny też wydaje mi się, że mają przystępne, jedynym minusem jest długość kolejki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki przede wszystkim za polecenie weta, teraz pójdę do zaufanego w rodzinnym mieście, ale Mierzyn mam pod nosem więc dobrze wiedzieć :) żwirek i karmy zapisałam i na pewno będziemy testować :)

      Usuń
  17. Ale fajny :)))! Ja moje futro hoduję "od kociaka" ;), ale myślę że z nauczeniem kota czystości nie będziesz mieć problemu. Co do karmy, "mój" weterynarz bardzo chwali właściwości i skład Royal Canine, zarówno w wersji chrupkiej jak i miękkiej :). Bardzo się cieszę ze są takie osoby jak Ty Aga. Trzymam kciuki za szczęśliwą adaptację nowego pupila :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie karmy :) ech, bezdomne zwierzęta to tylko i wyłącznie wina nieodpowiedzialnych i głupich ludzi. cieszę się, że mogę dać mu nowy dom :) szkoda, że nie mogę uratować wszystkich :((

      Usuń
  18. Napisałam Ci maila, odczytaj proszę :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Southgirl, nie mogę się dostać na gg, ale jutro założę nowe konto i napiszę :*

      Usuń
  19. Cudowny rudy futrzak, mizańce przesyłam :)
    Piękny jest ale jak będzie tak tył to stanie się nieszczęśliwy :P

    OdpowiedzUsuń
  20. kochany rudzielec :D ja Ci za dużo w temacie kotów nie doradzę, bo mój potrzebuje do szczęścia kilku rzeczy, a jest wybrednym Maine coonem :) je wyłącznie suchą karmę Josera Sensicat, którą podajemy mu na przemian - raz z wodą na mokro, raz na sucho. nie ma ciągle pełnej miski, bo jest łakomy strasznie... nic poza tym nie je, poza plasterkiem gotowanej szynki "jak mu się zachce". mleko to faktycznie średni pomysł, chociaż mój kot za nim przepada i dostaje raz dziennie w kapselku kilka kropli. do picia ma przegotowaną wodę ;) do tego konieczna jest przy jego długiej sierści jakaś suplementacja i dostaje zwykły zestaw witamin, dzięki któremu sierść się tak nie kołtuni. kuwetę mam zwykłą, plastikową, bez żadnego zamknięcia - kot stoi w niej swobodnie i cały się mieści. żwirek kupuję zwykły, ekonomiczny Benek - kiedyś inwestowałam w zapachowe, ale wolę częściej wymieniać, niż wydawać kupę kasy za trochę zapachu. ważną rzeczą jest pasta na odkłaczanie, od początku używam Bezo-Pet i kot z czasem polubił jej smak :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tej paście to nie wiedziałam więc dzięki! :) śliczne dzięki też za wyczerpujący komentarz :)

      Usuń
  21. Temat kotów - jeden z moich ulubionych :D piękny rudzielec :) Warto zainwestować w zabawki, inaczej kot będzie tył. Najlepiej jest się z nim bawić codziennie, czymś w rodzaju piórek na patyku, koty to bardzo lubią. Dobra też jest myszka na sprężynie, zwykła myszka czy piłeczka podoba się mojemu kotu tylko na początku. Drapak mamy z lidlowej promocji i czasami Lolek z niego korzysta, ale nic nie zastąpi wiklinowych koszy i mebli :P Żwirek najlepiej taki, który można spuszczać do toalety - Cat's Best Eco Plus. Wiem, że jesteś ze Szczecina, więc polecam lecznicę do której chodzimy (pewnie nie jesteś z Prawobrzeża, ale znam ludzi, którzy nawet z Polic tam przyjeżdżają ze zwierzakami ;) - ceny są b. przystępne, szczególnie polecam Panią, która tam przyjmuje - http://www.amicus.szczecin.pl/ . Mój kot musi jeść niestety specjalistyczną karmę Royal Canin. Polecam kupować karmę i żwirek przez internet, naprawdę się opłaca. Ufff, to się rozpisałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Lecznicę zapisałam :) a wiklinowy kosz też chyba kupię :D

      Usuń
  22. W naszym domku mieszkają dwie kotki brytyjskie i każda ma inny charakterek. Mają drapak od początku, jedzą każdą karmę, a najlepiej z puszki im smakuje mięsko, aż proszą jak piesek na dwóch łapkach ;) Żwirek zbrylający, a transporter plastikowy. Na długo nie wyjeżdżamy zbyt często, ale jeśli, to ktoś z rodziny ich dogląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to musi być cudny widok! :) uwielbiam brytki!:)

      Usuń
  23. Piękny kociak! Widzę, że wyżej już w komentarzach chyba wszystkie najważniejsze kwestie zostały omówione, więc nie będę tego powtarzać. Na pewno kociak będzie miał u Ciebie dobrze, czasem Cię pewnie troszkę zdenerwuje jak coś przeskrobie, ale jak zacznie mruczeć i grzać w kolana ciepłym futerkiem to wszystkie grzechy mu odpuścisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. psu też odpuszczam :) jedno spojrzenie i wszystko wybaczone więc wiem o czym mówisz ;)

      Usuń
  24. Śliczny kociak! :) Musisz koniecznie wysterylizować bo będzie siusiał po kątach. Ja mam kotkę norweską leśną i niestety nie mogę wypuszczać jej na balkon zimą gdyż jest bardzo delikatna. Chorowała na zapalenie pęcherza. Teraz dzięki odpowiedniej diecie jest już dobrze :) Co do kuwety kotkowi wystarczy tylko raz pokazać gdzie ma siusiać i problem z głowy. Ja swojej kotce kupuje żwirek silikonowy Benek o zapachu lawendy. Cały żwirek wymieniam co 30 dni. Można bez problemy kocią kupkę wyrzucić do sedesu gdyż żwirek silikonowy ma rewelacyjną zaletę! Rozpuszcza się w wodzie. Zwykły żwirek w kontakcie z wodą zbryla się. Najważniejsze, że kotek po kastracji musi mieć dietę ale to wszystko powie weterynarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się nauczy siusiać do kuwety ;) Zabieg chcemy zrobić tak szybko jak to możliwe :) Już się nie mogę doczekać kupowania wyprawki! :)Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  25. Polecam Ci dr Mirosława Wróbla z Vetmedic. Może nie jest najbardziej sympatycznym człowiekiem na świecie, ale lekarzem jest bardzo dobrym. Jeżeli tylko z kicią coś jest nie tak, to on to znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym była fair sama ze sobą, to muszę Ci jeszcze polecić klinikę dr Pępiaka. Uratowali moją kotkę po pogryzieniu i mimo, że straciła tylną nóżkę i cały ogon, to jest szczęśliwym, zdrowym kotem. W dodatku została kocią-mamą. Wybór lecznicy należy do Ciebie, ale z czystym sumieniem polecam Ci dr Wróbla i klinikę dr Pępiaka.

      Usuń
    2. Dziękuję! Bardzo mi się przyda polecona klinika bo nie mam tutaj nikogo zaufanego, teraz pojedziemy z kotkiem do miejscowego weta w mym rodzinnym mieście, ale dobrze tutaj mieć sprawdzonego dr :)

      Usuń
  26. Przesłodki kociak :)
    PS: marzę o brytyjczyku :) Cały czas żartuję, że jak się wprowadzę do własnego mieszkania to kupię łóżko i zaraz po nim kota. Chyba, że też trafi mi się taki słodziak jak Tobie to przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :D no my też chcieliśmy początkowo brytka, ale nie sposób było nie wziąć rudaska :)))

      Usuń
  27. Nigdy nie miałam kota, więc nie udzielę rad, ale kot na zdjęciach wygląda fantastycznie. Na tym pierwszym ma fajne spojrzenie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Una, on mnie w sobie rozkochał na maxa, na żywo jest jeszcze lepszy :D szczególnie ja miauczy :D

      Usuń
  28. Uwielbiam rudzielce i takiego też mam w domu, choć nie tylko ;) Tak jak wyżej dziewczyny pisały w pierwszej kolejności weterynarz, on dokładnie powie co i jak. Jeżeli chodzi o kastrację to jak najbardziej. Nie mogłam znieść zapachu w domu i ciągłego oblewania mebli i nie tylko a i gdzieś czytałam, że i kotom to na dobre wychodzi. Zresztą zaobserwowałam to po moich kocurach, przed kastracją były szczuplejsze, jakby mniejsze mimo podobnej karmy. Teraz są duże, ale nie grube. W marcu i kwietniu w wielu przychodniach (jak nie we wszystkich) można zrobić sterylizację w promocji (50%), to tak dla informacji.
    Ja ze względu na czwórkę kotów kupuję w Obi pellet - materiał opałowy z drewna, świetnie się sprawdza a koty go lubią. Ale to dla tych co mają piece.
    Suchy pokarm i miska wody stoją cały czas pełne. Polecam Animonde vom Feinsten Deluxe lub Iams. Zmiana karmy co jakiś czas jest dobra, bo kotu się nie nudzi, chociaż moje (nie wszystkie) nie najlepiej to znoszą (niewielkie, krótkotrwałe rozwolnienie).
    Jeżeli nabiał to od czasu do czasu podaje im biały ser lub jogurt. Jeden z kocurów za kawałek surowego kurczaka mógłby zabić ;)
    Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kastracja będzie na pewno. Dobrze wiedzieć o tej promocji, ale niestety tak długo nie chcemy czekać, chyba, że będzie trzeba. :)
      Dziękuję za wskazówki jedzeniowe, rudy może zabić za serek wiejski :D

      Usuń
  29. Rudy to szczęściarz! Jako psiara nie doradzę, ale jestem pewna, że dacie sobie radę i trzymam za to moocno kciuki :) Pomiziaj grubaska za uszkiem od cioci :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Weterynarz - szczepienia, odrobaczanie i sterylizacja to raz a dwa badania krwi. Sprawdźcie jak jego nerki, bo koty, które nie miały dobrej diety mogą mieć z nimi problem i badanie pod kątem FIV i FelV (koci aids i białaczka, one u kotów są zakaźne i mógł je złapać od innych kotów). Ogólnie jak powiesz wetowi, że był bezdomny to powinien wiedzieć co robić.
    Jeśli chodzi o przygotowanie to wiadomo transporter (ja mam wiklinowy z posłaniem, jednocześnie robi za legowisko bo jest używany rzadko), dobra kuweta (w zasadzie powinien mieć 2, nie polecam zamykanych kuwet - wymyślono je dla ludzi, których raził widok kup, kot wcale nie chce robić kupy w ciemnej norze), żwirek (ja kupuję jakikolwiek zbrylający, bo mi się łatwiej czyści kuwetkę ale na początek możesz wypróbować różne - i zobaczyć jak kot zareaguje), łopatka i karma. Na szczęście kota kuwetkowania nie trzeba specjalnie uczyć - jak mu pokażesz gdzie jest kuweta to on się połapie co i jak. Tylko połóż ją w ustronnym miejscu, żeby czuł się bezpiecznie przy kupkaniu :P
    Co do jedzenia to ludzkie natychmiast odstawić, koty to typowi mięsożercy więc kanapki czy przetwory mleczne są be - polecam przy wyborze kociej karmy po prostu sprawdzać składy pokarmu. Z suchych karm fajne są Simply, Acana, często kupuję też Royal Canin bo mój kot po prostu lubi jego smak, możesz sprawdzić też ofertę Puriny (ja po prostu patrzę ile jest mięsa/białka w karmach) XD Z mokrych Animonda, Applaws czy Sushicat ale ja osobiście nie jestem fanką mokrych karm - te dobrej jakości są drogie, te tanie z kolei są beznadziejne - uważam, że lepiej samemu przygotowywać takie posiłki z podrobów (serca i wątróbka to u nas hity), mięsa z kurczaka, wołowiny odrobiny ryżu i gotowanej marchewki. Trochę więcej zachodu ale jak nie miałam czasu to robiłam je raz w tygodniu, porcjowałam i mroziłam. Uważaj żeby nie przekarmić kota - zwłaszcza znajdy lubią zjeść więcej bo wiadomo, długo chodziły głodne. Zważ go u weta i dostosuj porcje suchej karmy (będzie na opakowaniu) do wagi. Lepiej łasuchowi nie zostawiać miski z karmą na cały dzień bo będzie podżerał :) Woda za to non-stop.
    Z mlekiem warto się wstrzymać. Nawet jeśli kot ma szczeście i trawi laktozę (co wcale nie jest takie rzadkie u kotów) to mleko jest silnym alergenem. Jeśli nie podaje się go regularnie kot może dostać uczulenia.
    To się wyda ci dziwne co napiszę ale przy czyszczeniu kuwety można się dużo dowiedzieć o zdrowiu kota. Jeśli kupa jest "ładna", foremna i twarda do dieta jest dobra - jeśli rzadka to kot ma problemy z trawieniem.
    Jeszcze dodam żebyś zwróciła uwagę na miejsce karmienia kota - dawajcie mu jeść tylko do jego misek. Jeśli będziecie silni i nikt nie wymięknie to kot w przyszłości nie będzie "żebrał" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, on już stoi i miauczy jak najęty, gdy czuje jedzonko w pobliżu, moja mama go tak nauczyła, ale postaram się go oduczyć. :D a jeść mógłby non stop, mimo, że czasy głodowania już minęły dawno, jak już nie może to nabija na pazury i tak śpi z łapą wyciągniętą przed siebie :D

      dziękuję za wyczerpujący komentarz :D

      Usuń
  31. Nie przejmuj się tym, że kot jest dorosły - przez pierwszych kilka dni może się bać ale szybko mu przejdzie. Jedyny nawyk z którym będziecie musieli powalczyć u takiego dorosłego kota to kwestie wychodzenia na dwór. Zabezpieczony balkon będzie w porządku ale dopiero za jakiś czas. To jest kot, który latał gdzie chciał więc na początek musi się przyzwyczaić do ograniczonej przestrzeni. Do lata powinno być ok. Polecam zrobić mu legowisko na parapecie przy oknie żeby mógł sobie oglądać świat i nie próbował uciekać z mieszkania.
    Co do wyjazdów to lepiej jest zostawić kota w domu i zapewnić mu kogoś kto wpadnie nakarmić, napoić i pogłaskać niż zabierać biedaka w podróż. Koty bardzo przyzwyczajają się do miejsca swojego bytowania i każde transportowanie jest dla nich stresem. O ile to nie jest naprawdę długi wyjazd to lepiej na weekend zostawić kota w domu i przekupić koleżankę czy rodzinę żeby go doglądali.
    Do tego stymulacja - kot będzie na początku nieswój bo inne otoczenie itd. ale jak dojdzie do siebie to wyjdzie z niego szatan. Wszelkie piłeczki, myszki, piórka i drapaki w cenie. Kartony też - najtańsza i najlepsza zabawka :)
    Ufff się rozpisałam - jestem kociarzem całe życie i mogę gadać/pisać o nich godzinami (co widać na załączonym obrazku :P)
    Daj znać jak się misiak przyjmie na nowym gruncie - jak przywieziesz go do mieszkania to pamiętaj żeby najpierw pokazać mu jeden pokój a dopiero jak go obejrzy i obwącha i poczujesz że się trochę przyzwyczaił to resztę mieszkania. Zmiana miejsca to duuuży szok dla zwierząt terytorialnych.
    Pozdrawiam i czekam na więcej zdjęć tego rudzielca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawaii jeszcze będziesz miała dość jego fot :D

      Usuń
  32. Ja niestety z radami zbytnio nie pomogę,bo sama od niedana jestem szczęśliwą posiadaczką 3 miesięcznej Brytyjki :) ale trzymam kciuki,żeby adopcja tego slodkiego rudzielca przebiegła szybko i bezproblemowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulacje! i dziękuję Ewelina ;)

      Usuń
  33. To i ja wtrące swoje trzy grosze :) Oprócz wszystkich rzeczy, które dziewczyny wymieniły, polecam jednak zamykaną kuwetę (tak jak koleżanka wyżej wspomniała,żeby żwirek się tak nie rozsypywał; na początku możesz po prostu nie zakładać tej budki na kuwetę,ale warto kupić taką zamykaną od razu niż za kilka tygodni kupować drugą). A co do żwirku to najlepiej bezzapachowy, bo koty różnie na niego reagują. Mój kot mieszaniec syberyjczyk źle sobie kojarzył żwirek zapachowy i w pewnym momencie po prostu przestał się załatwiać w kuwecie. Teraz się załatwia do kuwety jak nie ma w niej żwirku. Polecam żwirek z Lidla. Jest tani, ok. 10 zł za 10 litrów (albo kg xd). Ja wsypuję połowę opakowania jednorazowo,bo moja kotka lubi zakopywać wszystko xd Jest bezzapachowy (dzięki temu,że nie czułam innych zapachów zorientowałam się szybko,że z moczem mojej kocicy jest coś nie tak,więc przydatna funkcja),wydajny,usuwa przykry zapach. Nic dodać nic ująć. Karmę używam perfect fit. Jak wyjeżdżam na weekend to chowam rzeczy, które moja złośnica mogłaby pozrzucać i zrobić sobie krzywdę i zostawiam jej dwie miski wody i jedną z karmą. I tyle. Weź go, kochaj i przytulaj :) Dobrze,że są takie osoby na świecie, które myślą o bezdomnych zwierzakach. On Ci się na pewno odwdzięczy, jak moja Lilka wzięta ze schroniska z interwencji. Pozdrawiam Cię serdecznie i daj znać jak kotek będzie już u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno napiszę o Rudym jeszcze wiele razy bo zapewne przewróci mój świat do góry nogami! :) dziękuję za komentarz!

      Usuń
  34. Wszystko już ładnie dziewczyny ci opisały, ale zgadzam się z Kawaii Maniac co do kuwety (bo dość dużo osób poleca te domki). Zamykana kuweta, wcale nie jest dobra. Parę razy oglądałam program "Kot z piekła rodem" (polecam przy okazji) i dość często pojawiał się tam problem, że kot załatwiał się poza kuwetą. Przyczyną była właśnie owa zamykana kuweta. Sprzątać i tak powinno się codziennie, jeżeli chcemy uniknąć przykrego zapachu w domu :) Właśnie kiedyś popełniłam ten błąd, że nie wyrzucałam "brudasków" na bieżąco przez co mój kot urządził protest i przez długi czas dość często musiałam szorować podłogi po nim :P Żwirek kupuje najtańszy z Carrefour'a za 4-5 zł, bo nie widzę sensu wydawać na jedną paczkę 30zł, skoro codziennie usuwam nieczystości.
    Każdy kociak jest inny, po miesiącu, a nawet po może tygodniu lub dwóch będziesz wszystko wiedziała. Na spokojnie, "instynkt kociej mamy" zadziała! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, protest pewnie nie był zabawny :) na początek kupię zwykłą kuwetę, potem zobaczę, mam nadzieję, że szybko ogarnę temat :) już się doczekać nie mogę :)
      dziękuję kolorovanka o i także pozdrawiam!

      Usuń
  35. ale ślicznyyyy! prawdziwy pieszczoch ;) z tyloma super radami od dziewczyn na pewno sobie poradzisz, koty to kochane stworzonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam innego wyjścia :D pieszczoszek z niego jest, oj jest ;)

      Usuń
  36. jak byłam dzieckiem, co chwila przynosiłam jakieś kocurki do domu, swego czasu miałam ich aż cztery :) też miałam kiedyś rudzielca, byl tak gruby jak ten i nazywał się Garfield :)
    tak naprawdę, jeśli chodzi o wizytę u weterynarza to wiesz wszystko - odpchlenie i odrobaczenie to podstawa, sterylizacja to kwestia gustu. Ja bym jeszcze zalecała szczepienie i obcięcie pazurków :)
    Jeśli chodzi o dodatkowe badania - sam weterynarz powinien obejrzeć kota i zdecydować, oczywiście lepiej, jeśli go o to poprosisz ; )
    Skoro kotek sygnalizuję potrzebę skorzystania - wystaw kuwetę na balkon - kotu przyda się świeże powietrze od czasu do czasu, a dodatkowo nie będziesz musiała trzymać kuwetki w domu ; ) z czasem (oraz na noc) możesz ją stawiać przy drzwiach balkonowych.
    co do żwirku - zacznij od najtańszego, zwykłego żwirku dostępnego w supermarketach. przygarnięte kotki raczej nie wybrzydzają, więc jeśli je polubi zaoszczędzisz sporo pieniędzy.
    To prawda, że kotki nie powinny pić mleka, jeśli chcesz podać pieszczochowi nabiał lepiej wybrać biały ser, serek wiejski, bądź trochę jogurtu dla uregulowania flory bakteryjnej - mimo wszystko uważaj, by nie przesadzić z laktozą ; )
    jeśli lubi suchą karmę - super! mokra nie ma wielu substancji odżywczych. mi wydaje się, że nie ma większych różnic między karmami dla psów i kotów oprócz tego, że kocie kawałki są częściej mniejsze i miększe - jeśli kotu bardziej smakuje psia karma wybierz taką dla szczeniaków (ja miałam taką sytuację w domu - kot wyjadał karmę psu, a pies kotu ;) )
    Ja nie ryzykowałabym zostawieniem kota samego w domu. koty to indywidualiści, ale z doświadczenia wiem, że przygarnięte zwierzątka mocniej się przywiązują. po prostu nie miałabym serca zostawić tęskniącego kota na dłużej niż dzień. lepiej podrzuć go do mamy lub zaprzyjaźnionych z kotem znajomych. jeśli to możliwe - zabierz ze sobą.
    transportem dopasuj po prostu do rozmiarów kota - zakupu najlepiej dokupywać z kotem :) ja tak zrobiłam, miałam jednak ułatwione zadanie, gdyż można je było kupić u mojego weterynarza, którego miałam pod nosem :)

    dacie sobie radę, najważniejsze to kochać zwierzaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę się boję balkonu bo łatwo z niego spierdzielić, ale będziemy kombinować by było dobrze ;) miłości mu na pewno nie zabraknie i mam nadzieję, że będzie czuł się z nami dobrze :)

      dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  37. nie mam kota, więc nic Ci nie podpowiem, ale napiszę, że Twój jest słodki i życzę powodzenia z pierwszych zmaganiach z nowym domownikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny już tyle napisały, że w zasadzie niczego dodawać nie trzeba :)
    Kocio jest boski! I rudy - uwielbiam rudzielce :)

    My mamy trzy znajdki :) Dwie kotki i kocurka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomiziaj je ode mnie Aneta :D wszystkie 3! :)

      Usuń
  39. wiekszosc dziewczyn ma 100 % racji :P ja tylko mogę dodac ze nie rozpieszczaj kota markowymi karmami bo tak samo dobrze sprawuję sięte z Tesco czy np. mój kot uwielbia te z Rossmanna :D zwirek do kuwety najlepiej przezroczysty z takimi niebieskimi kamykami :P nie powiem Ci nazwy bo nie pamietam :P niweluje zapachy i wchłania mocz przy tym sie zwija w kulkę wiec po załatwieniu potrzeby ( siku ) po prostu wyjmujesz zwinięte w kulke, zbrylowane kamyki :D a co do drapaka to najpierw sprawdz czy nie niszczy nic w domu bo skoro tego nie robi bo jest wychodzący ( zapewne sprawę drapania załatwia na pobliskich drzewach jak mój ;p ) to nie ma potrzeby wydawania kasy na drapak którym wcale sie nie zainteresuje ;p i to chyba tyle co mogę powiedziec ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za komentarz :) teraz jest wychodzący, ale u nas nie będzie :)) więc drapak chyba się jednak przyda :P

      Usuń
  40. Jako wielka fanka kotów, jak i właścicielka dwóch znajd bardzo popieram Twoją decyzję przygarnięcia kociaka z ulicy zamiast kupowania rasowego (ja też nie ganię takich wyborów, aczkolwiek wiele hodowli zgarnia sporo pieniędzy, za zwierzaki zapewniając im straszne warunki) Dziewczyny dały wiele dobrych rad, co tu dodawać .... . Podstawa to weterynarz, resztę ogarniesz sama w spółce z kotem. Zobaczysz jak będzie czuł się w nowym miejscu, bo na pewno chwilę zajmie mu aklimatyzacja. Jedzeniem bardzo się nie przejmuj, zapewne nie jest zbyt wybredny i taki już zostanie, nie ma co na siłę tego zmieniać i kupować karmy z kosmosu :) (moje jedzą zwykłe niedrogie karmy). Żwirki silikonowe są droższe, ale jeśli kuwetę będziesz miała w mieszkaniu, to lepiej wchłaniają smrodek. Żwirki bentonitowe są dużo tańsze, ale nieco słabsze. Czekam na relację z przeprowadzki kota !!! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, hodowle to temat rzeka... :( dziękuję za komentarz :) będę informować jak kot się ma, gdy będzie juz u nas:)

      Usuń
  41. Weterynarz sprawa podstawowa :) Moja kocia piątka pozdrawia :)) Sam się nauczy siusiać do kuwetki, drapak od razu, by wiedział, gdzie drapkować, piękność przeboska <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) pomiziaj ode mnie piąteczkę! :)

      Usuń
  42. Oprócz weterynarza i paru podstawowych badań powinnaś zadbać by dostawał pelnowartościową karmę z największą możliwą zawartością mięsa royal canin lub hills np. gwarantuje że rudas szybko ją polubi mleko jest niestrawne dla większości kotow nie tolerują cukru mlecznego - laktozy:) Kastracja konieczna będzie zdrowszy i wolniej złapią go typowe dla samców dolegliwości urologiczne mam cztery koty i wiem że tak inteligentne stworzenia szybko uczą się korzystać z kuwety - doceniaą częste sprzątanie i wyjątkowo dbają o czystość - jak Twój się zorientuje,ż e nie musi wychodzić na zimnne podwórko żeby się zalatwić to chętnie skorzysta z alternatywy. Też mam rudzielca i z tego co slyszałam od mojej pani weterynarz to wyjątkowe koty, zawsze przymilne, charakterne, wdzięczne. Moje 4 słońca w tym mój rudy Tofiś pozdrawiają z Bydgoszczy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj kochana coś w tym jest :D bo on faktycznie ma cechy wyżej przez Ciebie opisane i mam nadzieję, że szybko ogarnie temat kuwetki :) pozdrawiam także, całą gromadkę i właścicielkę! :)

      Usuń
  43. W trakcie czytania łza pojawiła mi się w oku a po ciele przebiegła gęsia skórka.Mam wiele szacunku dla tych którzy tak szlachetnie postępują.U mnie w domu zawsze były koty i psy,ale to chyba te pierwsze od zawsze dążyłam większym sentymentem.sugerowałabym wykastrowanie ,kocurki lubią sobie zaznaczyć swój teren czasem plus jak kotki maja "swoje dni" - nie wracają całymi dniami do domu.Jeśli chodzi o kuwetę ,mój Filemon jak miał 3 miesiące 2 razy nasiusiał na wykładzinę,następnie w tym miejscu właśnie dałam mu kuwetę i od tamtej pory to jest jego kibelek :).To jest o tyle dobre nawet dla kota który wychodzi,jeśli masz go zostawić na cały dzień samego.Co do jedzenia,to dobrze,że nie wybrzydza,mój uwielbia oliwki ;),ale kocie jedzenie także ci się przyda.Przy kupowaniu karmy nie zawsze sugeruj się prestiżem firmy,czasami te "tescowe" karmy są tak samo dobre jak Whiskas.Sprawdź sobie skład ,porównaj zawartość - nie ma sensu przepłacać!Swoją droga ,mój kocur uwielbia karmę właśnie produkowaną dla TESCO - a Kitekata nie ruszy :D!Trzymam kciuki!I zapraszam do zrobienia odpowiedzi na mój koci tag - z zeszłego roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oliwki? :D a to dobre :D kastracja będzie, tego jestem pewna, chcę by był niewychodzący, choć śmiejemy się, że będziemy z nim na spacery chodzić by zrzucił trochę sadełka :D

      Usuń
  44. Specjalistką od kotów nie jestem, ale miałam jakiś czas kota, i z takich paru rzeczy które mogę doradzić: z uszami to prawdopodobnie świerzb (mój też gomiał, jak się drapał to leciał taki czarny pyłek), do wyleczenia dokładniej u weterynarza. Aaaa co do kuwety - najlepiej wybierz sporą, ale z takim zabezpieczeniem dookoła, jakby ramką - kot po załatwieniu sprawy lubi grzebnąć, a dzięki temu nie wykopie całej zawartości na zewnątrz. Żwirki polecam z pochłaniaczem zapachu lub żwirek+pochłaniacz osobno. No ale tak czy siak przyzwyczaj go najlepiej do ustronnego miejsca z lokacją kuwety, bo na moich 34 metrach było ciężko, a to jednak mało higieniczny rewir, najlepiej jakiś zakamarek korytarza lub miejsce z dobrą wentylacją. I cóż więcej... najbardziej bogata w wiedzę wyjdziesz od weterynarza, on Cię pokieruje:) a i oczywiście super gratuluję decyzji i cieszę się bardzo że choć jedno stworzenie znajdzie dom w taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kaes! :) szkoda, że nie wszystkim potrzebującym zwierzakom mogę dać dom :(

      Usuń
  45. Wrzucę swoje 5 groszy albo i całą złotówkę;)

    Mam dwa futra w domu, usiłuję wyżebrać trzecie, choć kiepsko idzie:)
    Emerytka ma 12 lat, młodsza w tym roku 4. Starsza przeżyła kilka przeprowadzek, młodsza też to zna więc nie ma dla nich problemu: gdzie my jesteśmy, tam i one są szczęśliwe. Mieszkałam na III piętrze w centrum miasta i miały do dyspozycji niezabezpieczony balkon (brak możliwości). Wychodziły. Teraz mieszkają na parterze, mają swój ogródek i sporo "znajomych", zwłaszcza psów.
    Co kot to inna historia. Moje koty regularnie odrobaczam, szczepienia były. Sterylizacja również, bo to jest dzisiaj jedyna opcja na utrzymanie kota w domu, choć przy kocicach to nie jest aż tak konieczne: moje poprzednie kocice nie znaczyły terenu w domu, jedynie na zewnątrz. Przy kocurach jest gorzej, bo fetor jest kosmiczny i taki kocur często idzie się bić z innymi kocurami, co tez nierzadko kończy się koniecznością uśpienia. Przy czym sterylizacja potrafi zmienić mocno kocią psychikę: po zabiegu dostałam "innego" kota:)
    Z jedzeniem bywa różnie. Moje dostają co chcą. Jak chcą śmietanę, to mają śmietanę, jak boczek, to boczek. Młodsza to istny smietnik bo przepada za frytkami i czipsami a starsza da się zabić za jogurt ze śliwkami.
    Kot przede wszystkim przywiązuje sie do właściciela, choć nie okazuje tego na psi sposób. Jeśli jest zły, potrafi robić niezły numery, ale też trzeba sprawdzić czy coś go nie boli. Im więcej przebywa z ludźmi, tym bardziej ludzkich nawyków nabiera.
    Przez prawie dwa miesiące pod koniec ubiegłego roku miałam "w spadku" kocura moich Rodziców. Wyjechali i ja niańczyłam. Przy czym to kocur, który waży 10 kilo w porywach do 12 bo nie tylko kastrat ale w ogóle wielki (nie mylić z "gruby"). Starsza ustaliła hierarchię i sprawa jasna była po dwóch dniach. Nie biły się, jedynie obsztorcowywały. Kiedy jadę na dłuższy czas na wieś zabieram obie baby ze sobą i puszczam - teren nieogrodzony. Niech sobie chodzą gdzie chcą. Kot wraca. Od miski się nie ucieka;)

    OdpowiedzUsuń
  46. A! No i kot to tradycyjnie indywidualista.
    Zastanawiam się nad zakupem tabliczki na drzwi:

    Tu mieszka kot.
    My spłacamy tylko kredyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D ostatnie dwa zdania > padłam :D dziękuję za komentarz! :) faktycznie wraca bo pod mojej mamy pracą jest codziennie rano, o tej samej godzinie bo wie,że dostanie papu i kąt do spania :) choć ja w Szczecinie wypuszczać go nie chcę, umarłabym ze strachu ;)

      dziękuję za komentarz!

      Usuń
  47. Z kuwetki kotek raczej sam się nauczy korzystać. Trzeba mu ją ustawić w jakimś ustronnym miejscu, i za pierwszym razem pokazać mu że tam jest. Skoro sygnalizuje potrzebę wyjścia to znaczy, że nauczony jest zakopywać odchody. Będzie więc wolał skorzystać z kuwety niż z dywanu :P Żwirek polecam drobny, bezzapachowy. Koty zazwyczaj nie lubią tych perfumowanych. O badania najlepiej zapytać weterynarza. Zabezpieczony balkon jest chyba dobrym wyjściem, kot, który żył na dworze będzie w mieszkaniu tęsknił za zapachami, obserwacją ptaków itp. Drapak warto kupić od razu by uniknąć ostrzenia pazurków o meble (mówię to z doświadczeniem, mój kotek nie od razu dostał drapak więc wszystkie drewniane meble wyglądają... kiepsko :P). Co do wyjazdów to każdy uważa inaczej, ja zwykle zostawiam kotka w domu zapewniając mu opiekę na ten czas bo wydaje mi się, że podróż i nowe miejsce jest dla zwierzaka stresujące, ale jeśli nie jest strachliwy i dobrze znosi dłuższy pobyt w zamkniętym transporterze to warto zabierać kociaka ze sobą jeśli jest taka możliwość. Co do diety też więcej poradzi ci weterynarz :) chociaż można sporo zaobserwować samemu, mój kot miał kiedyś okropne biegunki i piszczał kiedy korzystał z kuwety. Wet powiedział, że wszystko z nim w porządku, nie jest chory ale warto przyjrzeć się podawanemu kotu pożywieniu. Po kilkudniowych "eksperymentach" z jego dietą okazało się, że jest uczulony na mleko. Teraz dostaje jogurt naturalny zamiast tego. Ja też obserwuję jakie ma preferencje co do smaków, to całkiem ciekawe odkryć, że pupil tak jak człowiek, np. lubi karmę z kurczakiem, nie lubi z tuńczykiem, albo zjada całą karmę z talerzyka zostawiając tylko "ziarenka" o konkretnym smaku.
    A przede wszystkim nie denerwuj się :) Kot to cudowny przyjaciel, będziecie się powoli poznawać, Ty jego, a on Ciebie. Nikt nie będzie znał Twojego pupila tak jak Ty, i sama będziesz wiedziała jakie ma potrzeby i co jest dla niego najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Arnel za komentarz :) cały czas właśnie wahałam czy brać go do bloku, do dużego miasta jak on wolności jest nauczony, ale stwierdziłam, że ciepłe posłanie, miłość i jedzenie powinny go zadowolić :) będę kombinować z balkonem :)

      Usuń
  48. A propos drapaka: to jest dosyć ciekawa sprawa, bo koty potrafią się uczyc od siebie. Moja Emerytka nie znała drapaka i mimo, że postawiłam pieniek i dwa drapaki, z upodobaniem obdrapywała drewniana komodę i ... tapetę. Nic nie pomagało. Do czasu...aż Miśka z nami zamieszkała. Sama poszła do drapaka, kupiłam jej też duży na 4 metry "plac zabaw". no i się okazało, że Emeryty uniosły się dumą i też na drapak poszły. Bo przecież nie będzie jakiś młodszy plebs uczyć wielkopaństwo jak się z drapaka korzysta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D znowu się uśmiałam :D musisz mieć cudną gromadkę!

      Usuń
  49. Słodziak straszny, ehh te kociaki, taki jeden rudy też skradł moje serce, mój osobisty, zimowy grzejnik :) życzę powodzenia w przygotowaniach do przyjęcia nowego domownika :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Żwirek polecam Lidlowy, świetnie maskuje zapach.

    Co do karmy, uważaj na zawartość popiołu. Jest potrzebny, ale lepiej, żeby nie było go za dużo. Oczywiście nie jest to popiół stricte wygrzebany z kominka, ale tak określa się fragmenty karmy jedynie "przelatujące" przez cewę pokarmową. Dobre są Royal Canin i Purina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, pojęcia nie miałam o tym, na pewno będę sprawdzać :)

      Usuń
  51. hej
    Ja jestem właścicielką dość wiekowego kiciusia (15 lat i nadal trzyma się super, zero chorób etc) więc mogę co nieco powiedzieć.. Jeśli chodzi o weterynarza to najważniejsze żebyś znalazła kogoś odpowiedniego (warto popytać znajomych w okolicy), w miarę blisko- w razie czego nie trzeba z kotem daleko jechać.. i dobry lekarz sam powie Ci co trzeba zrobić biorąc kociaka do domu, na pewno to co napisałaś czyli takie podstawy jak odrobaczanie, odpchlenie etc
    Co do kuwety to ja polecam większą i taką zabudowaną do której kot przez luźną klapkę wchodzi.. jest higieniczna, wygodna w opróżnianiu i bardziej komfortowa dla kota.. jeśli chodzi o żwirek to tutaj najprawdopodobniej będziesz musiała wybrać go metodą prób i błędów, każdy kot lubi inny.. najmniej kłopotliwy w użytkowaniu jest chyba ten który pęcznieje po załatwieniu sie kotka..
    Co do jedzenia to mój kot od zawsze lubił nabiał więc od czasu do czasu dostaje jakiegoś Bielucha czy serek wiejski, pije wode a nie mleko, a jego głównym pożywieniem są suche chrupki, głównie purina dla kotów domowych, warto kupować dobre karmy zapobiegające tworzeniu sie kulek z kłaczków które zlizuje z siebie kot myjąc się... mój kot lubi tez suche przysmaki z marki własnej rosmana a co do mokrej karmy to nie martw się - w końcu sie przekona, musisz tylko obserwowac co mu dajesz i co chętniej jje, mój głownie karme krolikiem i łososiem.. a z praktycznych wskazówek polecam odrazu przyzwyczajenie go do jedzenia o w miare stalych porach.. Mój kot często zostaje sam w domu, gdy gdzieś wyjeżdzamy i nie bierzemy go ze sobą (jest wyjątkowo mało towarzyski i nie lubi podróży) to wystarczy ze ktoś znajomy karmi go raz dziennie, zostawia mu sie wtedy więcej jedzenia i wszystko jest ok... A jeśli chodzi o przyzwyczajenie do kuwety to jak widisz ze kot lazi po domu, szuka miejsca, drapie o podloge to wkladaj go do kuwety, a jak juz go przylapiesz ze zalatwi sie poza kuweta to pokaz mu to, wetchnij nosek i zaniesc do kuwety, powinien sie szybko nauczyc ale na wszelki wypadek przez pierwsze tygodnie nie trzymaj butów i torebek na podłodze.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, ale to bardzo dziękuję za cenny komentarz! :*

      Usuń
  52. Kocur niczym Garfield :) Specjalistką od kotów nie jestem, choć kocura w domu mam, ale jest rozpieszczony do granic :) Mój kot od maleńkości korzystał z kuwety, ale w pewnym momencie sam zaczął wychodzić na dwór za potrzebą i już z kuwety nie korzysta wcale (ale u nas w domu zawsze jest ktoś, kto go wypuści). Jest mądry i bardzo komunikatywny i zawsze wiemy, kiedy chce wyjść :) Wraca sam, otwierając sobie drzwi skacząc na klamkę :D
    Mleko pije i żyje, heh ;) Za wodą nie przepada (chyba, że wylizywaną z umywalki lub wanny), ale mleko mu nie szkodzi. Jest piękny i dorodny :)
    Z jedzenia cóż, jakbym miała od nowa wychować kota to na pewno karmiłabym go 3 razy dziennie o stałych porach, TYLKO kocim jedzeniem. Nasz kot został przez mamę rozpuszczony do granic za pośrednictwem świeżego, surowego mięsa (kurczak, indyk), którego raczej nie powinien jeść w postaci surowej, ale niestety, je... ponadto mama karmi go czasem gotowanym kurczakiem ale to też nie jest rozsądne :D Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, gdyby nasz kot nigdy nie zaznał smaku "ludzkiego" jedzenia, a szczególnie smacznego mięsa (jak wędlina poleży 2 dni w lodówce to już jest "fuj"), teraz nie byłby rozbestwionym grubaskiem :D
    Z kupnych karm nasz kot najbardziej lubi Whiskas w białym sosie lub karmy z galaretką ;) Bardzo często je też "foremki" z Rossmanna, lubi też suchą karmę. Najlepiej zapytać o wszystkie wątpliwości jedzeniowo-zdrowotne dobrego weterynarza, no i na pewno kota wykastrować, jeśli jeszcze wykastrowany nie jest - niewykastrowane raczej nie nadają się do życia w mieszkaniu ;)
    Raz na czas kota warto odrobaczać, jeśli wychodzi na dwór.
    Co do drapaczki - nasz niestety umiłował sobie meble, dywany, tapety i wykładziny. Gdy miał 3-4 lata kupiliśmy mu drapaczki i powiesiliśmy w strategicznych miejscach, patrz: nowa tapeta w mieszkaniu, ale to niestety nic nie dało, więc może jednak warto zainwestować w drapaczkę od razu ;)
    No i na pewno od razu trzeba ustalić granice - gdzie kot może wchodzić, gdzie nie. Naszego długo oduczaliśmy wchodzenia na szafki w kuchni czy spania na poduszkach, ale też da się zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ale super! Rad już dostałaś sporo, jak widzę, ale w razie jakichś pytań, pisz, a postaram się pomóc :) Mam kocura ze schroniska i kotkę u rodziców :)
    Jest śliczny! Imię już ma? :)

    OdpowiedzUsuń
  54. jak zachecic kota do jedznia miesa lub mokrej karmy bo tylko je sucha weteryniasz powiedzial ze ma slaba odpornosc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisze się weterynarz, to po pierwsze. Weterynarz powinien Ci powiedzieć, że karma sucha jest lepsza niż mokra bo ma więcej wartości odżywczych (oczywiście jeśli kupujesz dobrą, a nie marketową). Zamiana jej na mokrą, nie podniesie odporności kota. Do tego są specjalne leki (Zylexis). Warto też zrobić badania, aby dowiedzieć się dlaczego tak jest, bo często przyczyną jest jakaś przewlekła choroba lub choroba wirusowa.

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________