Popularne posty

lutowe małe przyjemności

sobota, 1 marca 2014

Luty dobiegł końca, wiosna coraz bliżej, ależ się cieszę! Wszystko powoli budzi się do życia, ja też. ;) Ostatni czas zleciał mi ekspresowo, ale nie zapomniałam o spisywaniu małych przyjemności. To już nawyk, pamiętam o tym każdego dnia! :) Jak co miesiąc więc, dzielę się z Wami tymi ulotnymi chwilkami, zapisanymi na kartkach kalendarza. 


1/ Długi spacer i przyjemne odwiedziny.
2/ Jagodowa herbatka w towarzystwie mamy.
3/ Złapanie Rudego i wizyta u weterynarza! Dobra informacja - kociamber zdrowy!
4/ Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej + pachnąca przesyłka od Oleśki!
5/ Moje imieniny. :)
6/ Mega przesyłka niespodzianka od Pań Erisek.
7/ Inspirująca rozmowa i bardzo ważny dzień.
8/ Towarzyski wieczór z zabarwieniem procentowym.
9/ Relax z książką pod kocykiem.
10/ Kawka i babskie ploteczki.
11/ Serialowy wieczór. Najlepiej.
12/ Dzień dobrych wiadomości.
13/ Udane zakupy!
14/ ❤❤❤, tak po prostu. :)
15/ Leniwy poranek, pyszna jajecznica i duży kubek kawy.
16/ Domowe spa.
17/ Praca oddana do dziekanatu! Jupi!
18/ Pakowanie!
19/ Niespodziewajka w skrzynce.
20/ Ekspresowy Desperados z G.
21/ Pierwsze graty w mieszkaniu. :)
22/ Przeprowadzka!
23/ Goście! :)
24/ Porządki kosmetyczne.
25/ Caramel Macchiato i nowe kubasy z Home&You.
26/ Lekarze, kocyk, czekolada i książka.
27/ Spacer, zakupy i przepyszny pączek domowej roboty. Py-cho-ta.
28/ Babski wieczór. Tego mi było trzeba!

wódka + sprite + ogórek = mega!

pakowanie, ogarnianie i segregowanie to coś co w lutym robiłam najczęściej! ;)

chwila dla siebie:)
Kurcze, czy Wy też już poczuliście wiosnę? Ja bardzo! Uwielbiam ten czas, kiedy wszystko budzi się do życia, nawet ja. :D Mam nadzieję, że marzec będzie pozytywnym miesiącem i przyniesie zarówno mi jak i Wam wiele dobrego. :)

Dajcie  mi koniecznie znać czy spisujecie swoje małe przyjemności i jak Wam idzie, a jeśli jeszcze tego nie praktykujecie, w dalszym ciągu baaaardzo zachęcam!

PS. Kilka osób pytało mnie u Rudego - na chwilę obecną najprawdopodobniej nie znajdzie się u nas. Bardzo bym chciała, aby był z nami, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi, łącznie z weterynarzem wskazują na to, że lepiej mu będzie na wolności, a ja nie chcę fundować mu więzienia w betonowym bloku. Nie chcę go krzywdzić, tym bardziej, że na chwilę obecną ma on tam naprawdę dobrze - pełna miska, kąt do spania i wolność. Buszuje tam gdzie chce, chodzi własnymi ścieżkami bo zna teren jak własną kieszeń. Myślałam o tym bardzo długo, analizowałam pod każdym względem, konsultowałam i wydaje mi się, że to odpowiednia decyzja. Nie oznacza to jednak, że nie mam zamiaru o niego dbać, tzn. moja mama, która jest na miejscu bo ja pojawiam się z doskoku. Pełną miskę, opiekę weterynaryjną, a w przyszłości mam nadzieję, dom z ogrodem będzie miał na pewno. :) Nie oznacza to jednak, że rezygnuję całkowicie z posiadania zwierzaka. Niedawno na facebooku udostępniałam pewną bidę - Parchatka, który ledwo uszedł z życiem i walczył o każdy dzień. Chwycił mnie niesamowicie za serce, nie widziałam go jeszcze na żywo, ale w poniedziałek jadę go poznać. Mam nadzieję, że zamieszka z nami wkrótce bo aktualnie siedzi zamknięty w klatce, w lecznicy i bardzo potrzebuje domu, a ja za każdym razem czytając jego historię i oglądając go na zdjęciach, wyję jak bóbr. 

Tym kocim akcentem kończę mój wywód i lecę dalej oglądać X Factor. :)
Miłego wieczoru!



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

49 komentarze

  1. Wiosnę czuję już od dawna, całe szczęście, bo dzięki temu moja zimowa depresja trwała tylko chwilkę :) Ja w dalszym ciągu nie zapisuję swoich przyjemności i stwierdzam, że wiele tracę, gdyż mojej osobowości bliżej nerwusa i pesymisty, przez co o wszelakich przyjemnościach szybko zapominam, a dzięki takim zapiskom mogłabym częściej wracać do małych promyczków słońca jakie pojawiają się w Naszym życiu codziennie :)
    Agatko trzymam kciuki za Ciebie i Parchatka, za Rudzielca także, wierzę, że podejmiesz najlepszą z możliwych decyzji! Trzymam mocno kciuki :)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jak tak dalej pójdzie to ja przez te koty osiwieję ;)

      Usuń
    2. Nie osiwiejesz :) Decyzja jest trudna, ale uwierz, że takie piękne chodzące futro wszystko Ci z czasem wynagrodzi :)

      Usuń
  2. Piękna lista :-) Kiedyś robiłam podobnie - teraz mam zupełnie inne priorytety ;-) Ale wiem jak działa realizacja takich miłych zadań - dla mnie super ! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że niezależnie od priorytetów warto wieczorem zastanowić się co nas danego dnia miłego spotkało:)

      Usuń
  3. Bardzo dobry pomysł z tym spisywaniem 'dobrych rzeczy'. Muszę przyznać, że ja tego nie robię, a powinnam. Chociaż te najbardziej godne zapamiętania, by wrócić do tego w niedalekiej przeszłości, a nie wszystko zapominać. Może by mnie to czegoś nauczyło? :) Trzeba w każdych drobiazgach dostrzegać piękno.
    Chyba każdy w blogsferze oczekuje wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie listy dają do myślenia więc ja ze swojej strony polecam chociażby spróbować. :)

      Usuń
  4. świetny pomysł z tymi spisywaniem małych przyjemności :)
    Ja już zdecydowanie czuję wiosnę. Dzisiaj pojechałam na małą wycieczkę rowerową w poszukiwaniu oznak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie roweru brak :( praktykuję spacery :)

      Usuń
  5. Ja spisuje i nawet dodawałam post ze styczniowymi małymi przyjemnościami :) bardzo lubię to robić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba też zacznę praktykować spisywanie takich małych, codziennych przyjemności :) i trzymam kciuki za kociaka, obyś wkrótce miała Sierściuszka już u siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! Sierściuszek już w domu i to Rudy jednak! :)

      Usuń
  7. Wiosnę czuję w powietrzu!
    Pięknie jest :)))
    Dzień coraz dłuższy, słońce i spacery :)

    Uwielbiam czytać o Twoich małych przyjemnościach.
    Mam uśmiech od ucha do ucha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niesamowicie się z tego powodu cieszę! :)

      Usuń
  8. Chyba się skusze na zapisywanie:-) i musze koniecznie wypróbować takiego drinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :D fajne połączenie smakowe :D

      Usuń
  9. Ciekawy pomysł. Powodzenia ze zwierzakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tobie tez zycze milego wieczoru. Szkoda ze Rudy nie bedzie u Ciebie ale ......wolnosc dla niego jest lepsza.
    Musze zaczac spisywac te drobne przyjemnosci, bo to bardzo fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czytam sobie teraz te komentarze i Asiu pojęcia nie masz jak bardzo się cieszę, że jednak Rudy jest z nami :)

      a małe przyjemności polecam! niesamowita frajda :)

      Usuń
  11. Szkoda, że kotek nie może przebywać z Tobą, ale rozumiem - sama nie mogę zabrać do domu psiaka, którym się opiekuję na wolności i go dokarmiam. A i chyba sama zacznę spisywać swoje małe przyjemności, ot tak - by lepiej się czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak może i niesamowicie się z tego cieszę! serce wybrało i jak zwykle miało rację :)

      Usuń
  12. Szkoda, że Rudy nie będzie z Wami, ale z drugiej strony, chyba bardziej domu potrzebuje teraz Parchatka, bo Rudemu pewnie rzeczywiście jest lepiej na wolności... Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudemu potrzebny jest dom, ale taki który zapewni mu wolność. U mnie pewnie by się przyzwyczaił prędzej, czy później, ale nie chcę go tak krzywdzić bo zabiorę mu coś co dla niego cenne. Bardzo mnie to boli, ale wydaje mi się, że tak będzie lepiej. :)

      Usuń
    2. ależ się teraz cieszę, że Rudy jest jednak z nami! :)))))))

      Usuń
  13. Świetny sposób na zatrzymanie szczęścia :) Może spróbuję, a początek miesiąca to dodatkowa motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę zachęcam, chociażby do spróbowania :)

      Usuń
  14. Cieszę się, że odnajdujesz tyle przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie spisuje nic, ale to fajna rzecz.
    Mam nadzieję że mój mąż da się namówić na kociaka jak już się przeprowadzimy do domku pod koniec roku :) bo teraz na ciasnym mieszkaniu z dwojką dzieci to nie ma mowy o żadnym zwierzaku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. spora kolekcja pomadek
    rzadko znajduję czas na czytanie pism

    OdpowiedzUsuń
  17. Juz nie moge doczekać sie wiosny kiedy to będzie ciepło ;) na sama myśl uśmiecham sie. Masz ciekawa ilośc szminek

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja w tym roku też odczuwam nadchodzącą wiosnę, pamiętam, że rok temu pracując nawet nie zauważyłam kiedy przyszła. Nie mogę się doczekać zrzucenia ciepłej kurtki (w którą i tak powoli coraz słabiej się mieszczę). Wspieram Cię duchowo w/s kotka. My naszego wzięliśmy również z TOZu, bezdomnego i potrzebującego rodziny. Początki były trudne. obawa o mieszkanie w jakim stanie zastaniemy po powrocie z pracy, o kwiatki na parapecie. Ja najbardziej nie dawałam sobie psychicznie rady z kłakami, które momentalnie opanowały całe mieszkanie. Całkowicie zmieniliśmy nawyki odkładania ciuchów, noszenia w domu odpowiednich ubrań. Może to i śmieszne i głupie ale dla kogoś kto nie miał do czynienia z kotem było prawie nie do przeskoczenia. Cały czas jednak wspierał mnie jeszcze wtedy mój chłopak i prosił, żebym dała nam wszystkim więcej czasu. No cóż, fakt, że odkurzać muszę ok 4 razy w tyg (przydałoby się częściej) ale te wpatrzone wdzięczne oczka, przytulenie ciepłego futerka tudzież obserwowanie przedziwnych, śmiesznych pozycji z trakcie mycia czy spania bez 2 zdań wynagradza wszystko i utwierdza w słuszności podjętej decyzji. I tak już minęły 3 lata :) Mamy tylko nadzieję, że jak przyjdzie dzidzia to nie będzie żadnych strat, alergii i wszystko ułoży się poprawnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy pomysł z tymi małymi przyjemnościami, chyba sama spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wódka + sprite + ogórek = mega - lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To świetny pomysł! Myślę, że przyda mi się takie notowanie, bo ostatnio łapie mnie jakaś chandra czy coś :-( Mam nadzieję, że marzec okaże się pozytywnym miesiącem :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy pomysł z tymi małymi przyjemnościami, powinnam spróbować :) Wiosnę czuję, ponieważ wzięłam się za porządki :) Wstąpiła we mnie jakaś pozytywna energia i uśmiech częściej gości na mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przez cały luty dzielnie spisywałam małe przyjemności i wczoraj opublikowałam taki post u siebie. :) Czytając to wszystko razem na koniec miesiąca można sobie naprawdę poprawić nastrój. :)
    Ja też już wyczuwam wiosnę, a wskazują na nią chociażby pierwsze krokusy w moim ogrodzie i ćwierkające nad ranem ptaki. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dałaś mi dużo do myślenia tym postem. Ostatnio mam wrażenie że nic dobrego mnie nie spotyka, ciągle pod górkę i wiatr w oczy. Czas więc zacząć cieszyć się z małych rzeczy, chyba zacznę spisywać je tak jak Ty, co by w cięższej chwili mieć do czego wrócić : )

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie spisywanie jednym pozytywnym zdaniem każdego dnia to świetna sprawa. W gorszych chwilach wystarczy złapać kalendarz i spojrzeć na kilka notek wstecz. Lecę po swój, dzięki za ten genialny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A też czuję wiosnę, aż chce się żyć!!!
    A przyjemności nie spisuję... Nie potrafię prowadzić terminarza, zapisuję w nim wiele rzeczy, o których i tak potem zapominam... Ale pomysł świetny!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem tak chora, że chciałam napisać wiele, szczególnie o tym, że poczułam meeeeeeega bardzo wiosnę, ale nie mam sił, bo wiosna mnie oszukała i przeziębiła... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sposobał mi się bardzo pomysł z zapisywaniem małych przyjemności ;) chyba zastosuję go u siebie. Najlepiej od dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kubas jest uroczy. Ja niestety nie mogę wdrożyć w moje życie spisywania przyjemności na bieżąco jakoś mi nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja jak na razie się rozchorowałam bo chyba za bardzo poczułam wiosnę i za szybko postanowiłam nosić wiosenne nakrycie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy post, ale to na co od razu zwróciłam uwagę to kubek :)
    Uwielbiam kubki wszelkiej maści. Gdzie można taki dostać?

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________