Popularne posty

jestem na tak! | maskara L'Oreal Paris - Volume Million Lashes So Couture

wtorek, 8 kwietnia 2014

Volume Million Lashes So Couture to najnowszy tusz do rzęs L'Oreal Paris. Byłam go bardzo ciekawa ponieważ z maskarami marki mam różne doświadczenia. Niektóre wprost uwielbiam, ale są też takie, które okazały się dla moich rzęs kompletną klapą. W tym przypadku zostałam naprawdę miło zaskoczona. 


Producent zaprojektował maskarę, która dzięki precyzyjnej szczoteczce ma otulać każdą rzęsę, nadawać intensywną, bezgrudkową objętość oraz dawać efekt zwielokrotnienia rzęs. Jak to wygląda w praktyce?

Fioletowo-złote opakowanie przyciąga wzrok. Mam jednak do niego zastrzeżenia, bardzo szybko się rysuje. Zauważyłam, że niestety, prawie wszystkie tusze do rzęs L'Oreal Paris mają to do siebie. Już po krótkim czasie używania powstają rysy, a warstwa wierzchnia zaczyna się ścierać. Za tę cenę (około 60zł) trwałość powinna być lepsza. 

Jeśli chodzi o konsystencję, ku memu zdziwieniu, od samego początku była idealna i nie utrudniała malowania rzęs. Ponadto So Couture to pierwsza maskara, która ma tak przyjemny zapach! Na początku myślałam, że tylko mi się wydaje, ale wyczuwam tu nuty czekolady. Kolor to intensywna, smolista czerń.

Kosmetyk posiada bardzo wygodną szczoteczkę. Jest silikonowa, o klasycznym, zwężającym się ku końcowi kształcie i standardowym rozmiarze, z gęsto rozłożonymi igiełkami różnej wielkości. Nabiera odpowiednią ilość tuszu, nie musimy zmagać się z jego nadmiarem na końcach.


Efekt jaki daje na moich rzęsach, bardzo mi odpowiada. Dwie cienkie warstwy sprawiają, że włoski są mocno wydłużone, delikatnie pogrubione oraz dobrze rozczesane. Tusz ładnie je także unosi i podkręca. Ponadto nie obciąża rzęs, nadal są one sprężyste i lekkie. Nie tworzy również grudek, ani nie skleja. 

Trwałość VML jest imponująca, w zasadzie nie do zdarcia. Tusz utrzymuje się na rzęsach przez cały dzień. Z założenia nie jest wodoodporny, ale ciężko go usunąć zwykłym płynem micelarnym. Nawet dwufazówka Ziai kiepsko z nim sobie radzi (mój ukochany Garnier (klik) się skończył i szukam godnego następcy, polecicie coś?;)). Zaskoczyło mnie również to, że podczas demakijażu tusz nie rozpuszcza się, a kruszy. Na płatku widoczne są malutkie drobinki, które na szczęście, ani razu nie wylądowały w moim oku.   






Podsumowując, maskarę Volume Million Lashes So Couture uznaję za kosmetyk wart uwagi i godny polecenia. Poza nie do końca trwałym opakowaniem oraz trudnościami z demakijażem, nie dostrzegam w nim wad. Choć w sumie za wadę można uznać jeszcze dość wysoką cenę, ja swój egzemplarz otrzymałam do wypróbowania. Warto więc polować na promocje bo moim zdaniem to najlepsza wersja VML. :)

Jestem ciekawa, czy jesteście zwolenniczkami tradycyjnych szczoteczek, czy tak jak ja, wolicie te silikonowe? Miałyście okazję używać So Couture? Jaka jest wasza ulubiona maskara L'Oreal Paris? 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

76 komentarze

  1. Fajne są te tusze, ja mam excess :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to naprawdę udana seria L'Oreal :-)

      Usuń
  2. Ja lubię oba rodzaje szczoteczek, a chyba nawet bardziej tradycyjne od silikonowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja odkąd używam Lovely to wolę silikonowe, z tradycyjnych tylko 2000Calorie MF! :-)

      Usuń
  3. ja nie moglabym jej miec, nie lubie jak tusz dlugo trzeba zmywac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to uciążliwe, ale dobra dwufaza powinna załatwić sprawę. :)

      Usuń
  4. tego nie miałam okazji używać. Ale zdecydowanie bardziej wole tusze z sylikonową szczoteczką.

    OdpowiedzUsuń
  5. z każdej strony mnie kusi ten tusz i chyba w koncu się poddam i kupie go :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, daj znać jak się sprawdza :)

      Usuń
  6. Kochana po Long4Lashes jeszcze sobie wydłużasz rzęsy? Szalona! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. si :D jeszcze nie są dostatecznie długie :D muszę je więc wspomagać :D

      Usuń
  7. Uwielbiam ich maskary, tą sobie sprawie bo wykończeniu Bourjois którą mam obecnie. Moją ulubioną jest Vollum Million Lashes w wersji Very Black czy Intense Black :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie kusi Burżujek, ten nowy! jaką posiadasz? :)

      Usuń
    2. Volume Glamour Ultra Black, nie mam porównania z innymi maskarami tej firmy bo to pierwsza wersja jaką od nich testuję :)

      Usuń
    3. i jak wrażenia? ja na studiach używałam kilku maskar Bourjois i w sumie miło je wspominam, ale nie wiem czemu więcej po nie nie sięgnęłam, moja mama bardzo chwali sobie ich tusz do wrażliwych oczu (biało-czarny), a ja mam ochotę na bourjois twist up the volume :)

      Usuń
  8. A ja jak patrzę na Twoje zdjęcia to nie mogę się nadziwić, że mam ten sam aparat :) Muszę w końcu nauczyć się robić porządne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marniaczek, a jaki masz obiektyw? :) jeśli chcesz to odezwij się na priv, mogę Ci pare rzeczy podpowiedzieć :)

      Usuń
  9. ale chyba efektu WOW nie ma? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy co rozumiesz przez efekt wow ;)

      Usuń
  10. Bardzo lubię tusze, które maja silikonowe szczoteczki, może jak skończę obecny tusz skusze się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :) mi bardzo przypadł do gustu :)

      Usuń
  11. Super wygląda na rzęsach. Ja jestem na razie wierna tuszom Wibo, bo u mnie sprawują się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nadal uwielbiam żółtka Lovely, zdania o nim nie zmieniłam ;-) w najbliższym czasie planuję nawet porównanie go do maskary Miss Sporty, która ma taką samą szczoteczkę :-)

      Usuń
  12. Ja mam tusz L'oreal Volume Milion Lashes w wersji diamantissime, zmywa się równie opornie jak ten o którym piszesz, ale świetnie podkreśla rzęsy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi najbardziej odpowiada właśnie VML w każdej wersji ( wyjątek to te dla zielonych oczu) więc i tą bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się bardzo efekt podoba więc polecam :)

      Usuń
  14. żadnej maskary z Loreal jeszcze nie miałam. I jakoś nigdy nie kieruję się ku ich stoisku, gdy potrzebuję czegoś nowego.
    Ale muszę przyznać, że kształt tej szczoteczki podoba mi się bardzo. I efekt na rzęsach też jest ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczoteczka u mnie sprawdza się bez zastrzeżeń, efekt również mnie zadowala, więc polecam :)

      Usuń
  15. Wow, jak mega wydłużył Ci rzęsy:-) piękne są:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obecnie czeka na mnie False Lash Wings też z L'Oreala, ale ten również brzmi kusząco. Cena jest trochę mnie zachęcająca :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, cena nie zachęca :( FLW u mnie kompletnie się nie sprawdził - grudkował i sklejał. pisalam o nim :)

      Usuń
  17. Z tego co czytam wnioskuję, że chyba warto zainwestować :) kto wie, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam jeden tusz Loreal ale jakoś mnie nie oczarował.Ten za to wygląda całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. chciaolabym go uwypróbować, ale poczekam na jakąś promocję ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przydałoby się -40% w Rossmannie :D

      Usuń
  20. Nie miałam jeszcze okazji testować żadnej z mascar z L'Oreal. Kiedyś nadrobię. A nie, przepraszam, jedną.
    Też uwielbiam silikonowe szczoteczki.
    Kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedys ubostwialam Telescopic intense black-byl najlepszy! ale go wycofali chyba.. albo sklad zmienili czy cos--czyli klapa :( mialam tez million volume lashes ale mnie nie zachwycil-natomiast moja mama go uwielbia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaaa, ja na studiach używałam srebrnego Telescopica, był bombowy! robił z rzęs firanki, ale teraz nie ma go w drogeriach :(

      Usuń
  22. Jeśli chodzi o drogeryjne tusze to uważam, że te z L'Oreal są najlepsze. U mnie każda mascara tej marki świetnie się sprawdzała. Najlepszym tuszem dla mnie jednak jest Sephora, ale jeśli akurat nie ma żadnej promocji to najczęściej wybieram właśnie coś z L'Oreal. Tanie tusze niestety mnie rozczarowały. Słynna żółta mascara Lovely nie zdobyła mojej sympatii i cieszę się, że właśnie się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kupić wreszcie tę maskarę Sephory bo za każdym razem mi ją polecasz, a ja za każdym razem zapominam, że miałam ją wypróbować! :)

      Usuń
  23. Ojj myślę o niej od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam taki zapas tuszów, że na razie nic nie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie silikonowe :) Nie przepadałam za tuszami L'Oreal, ale po genialnym FL wings przekonałam się do tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie akurat FLW się nie sprawdził, koniec końców poleciał do koleżanki, która się nim zachwyca!

      Usuń
  26. Nigdy nie miałam żadnego tuszu z tej serii ale prezentuję się całkiem fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem z niego naprawdę zadowolona! :)

      Usuń
  27. Też sie zdecydowałam na ten tusz i jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że sprawdził się u Ciebie! :)

      Usuń
  28. Wiele recenzji ostatnio na jej temat i większość pozytywnych, co oznacza, że muszę ją mieć :DDD Uwielbiam testować nowe tusze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że to indywidualna kwestia, ale tusz faktycznie zbiera wysokie noty. :)

      Usuń
  29. Rzęsy nie mal do brwi, wyglądają idealnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, to także zasługa odżywki AA, zaczęła działać :-)

      Usuń
  30. Nie miałam żadnej wersji VML, ale stwierdzam, że ta kusi mnie najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym miała rozważać zakup maskary i wybierać z serii VML, na pewno zdecydowałabym się na So Couture ponownie :)

      Usuń
  31. bardzo lubię tusze L'Oreal i czuję się zachęcona
    ostatnio jednak kupiłam 2000 calorie i jestem zachwycona. klasyka w modzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam 2000 Calorie MF, to jedna z moich ulubionych maskar!! :)

      Usuń
  32. Dawno nie miałam żadnego tuszu L'Oreal. Miałam klasyczną wersję VML i mnie nie ujęła, ale u Ciebie efekt jest tak ładny, że chyba skuszę się na niego w jakiejś promocji (to kiedy to -40% w Rossmannie? :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci w sekrecie, że też na nią czekam :DDD może na Dzień Matki znów będzie? odkładam kasę!

      Usuń
  33. efekt zachwycający, czuję, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetnie wydłuża , telescopic loreala daje podobny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Telescopic (srebrny) jest gdzieś jeszcze do dostania? kiedyś bardzo go lubiłam. :)

      Usuń
  35. Ja wolę raczej tańsze tusze, najbardziej lubię te z Rimmel i Miss Sporty i przy nich zostanę. Efekt bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zdecydowanie wolę sylikonowe szczoteczki. Tyle pozytywnych opinii więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________