Popularne posty

perfekcyjny wygląd? | podkład Better Skin Maybelline

środa, 2 kwietnia 2014

Podkład to nieodłączny element mojego codziennego makijażu. Z chęcią więc testuję nowości. Jedną z nich chcę Wam dziś przedstawić. Niedawno otrzymałam do wypróbowania podkład Better Skin Maybelline. Jest u mnie niecały tydzień, ale już wiem, że zdania o nim nie zmienię, więc nie ma sensu czekać z recenzją.


Podkład został stworzony z myślą o tym, by nie tylko maskować, ale też niwelować niedoskonałości, przebarwienia i zmęczoną skórę. Producent zapewnia widoczną poprawę kondycji naszej skóry już po trzech tygodniach. Ma być jakby odnowiona i pełna energii. Brzmi ciekawie, prawda? 

Zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień 005 Light Beige. Jest dla mnie ciut za ciemny i niestety całkowicie dyskwalifikują go różowe tony. Nałożony na twarz, robi ze mnie świnkę Piggy. Gdy najpierw pomalowałam oczy paletą Naked 3, a następnie wykończyłam resztę makijażu, musiałam go zmyć bo wyglądałam na chorą.


Pomijając już nietrafiony kolor, nie mogę się z podkładem dogadać. Próbowałam go aplikować na wszelkie możliwe sposoby - palcami, pędzlem, beautyblenderem. W każdym przypadku nie stapia się z moją skórą. Włazi mi w pory, okropnie je podkreślając, uwydatnia suche skórki. Robi wszystko, czego nie powinien. Na mojej twarzy po prostu nie zastyga. Ślizga się po niej, mogę go ściągnąć, wystarczy, że przejadę palcem. Utrwalałam go różnymi pudrami, ale za każdym razem bardzo szybko zaczynam się świecić. Skóra po godzinie staje się lepka. Better Skin zostaje na telefonie, okularach, niemiłosiernie się ściera. Dobrze, że nie zostawia plam. Plusem może być fakt, że nie utlenia się i nie ciemnieje w ciągu dnia oraz to, że posiada SPF20.

Konsystencja jest dość rzadka i lejąca, przy rozcieraniu podkład staje się suchy, pudrowy. Nie nazwałabym go lekkim. Zapach jest delikatny i nienachalny. 

Krycie jest średnie. Z jego stopniowaniem może być ciężko bo podkład nałożony w większej ilościi funduje efekt ciasta. U mnie niestety zbiera się w skrzydełkach nosa, nałożony nawet cienką warstwą. Do zakrycia większych niespodzianek potrzebny jest korektor. Jeśli więc lubicie markę i zmagacie się z niedoskonałościami, zapewne znajdziecie w ich szafach lepszy podkład kryjący Maybelline. 

W zasadzie pochwalić mogę jedynie opakowanie. Ciekawy design oraz szklana buteleczka z pompką przyciągają uwagę i uprzyjemniają aplikację. 


Podsumowując, u mnie podkład Better Skin kompletnie się nie sprawdza, dawałam mu parę szans, ale nie jestem w stanie go nosić. Nie zamierzam więc ponawiać prób i wydłużać czasu aplikacji do trzech tygodni, by przekonać się czy skóra faktycznie zmieni się na lepsze. Szczerze mówiąc, średnio w to wierzę. ;) Na pewno odradzam go posiadaczkom suchej skóry, w przypadku tłustej/mieszanej, moim zdaniem też średnio się sprawdzi bo nie grzeszy trwałością. Być może będzie odpowiedni dla cer normalnych, bezproblemowych. 


Jestem ciekawa, czy miałyście okazję używać Better Skin? Koniecznie napiszcie jak się u Was sprawdza! Mam nadzieję, że macie z nim lepsze doświadczenia. :) Może polecicie mi też jakieś fluidy matujące Maybelline? Ogólnie dajcie znać jaki waszym zdaniem jest najlepszy podkład Maybelline! Dawno nie miałam z ich kosmetykami do czynienia, a wiem, że pojawiło się sporo nowości i pojęcia nie mam w co warto celować. :) 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

99 komentarze

  1. Bourjois HM w odcieniu 51 to mój ulubiony i niezastąpiony podkład więc dla mnie i również podkład Maybelline się nie sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie będę go próbować chyba ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff jak dobrze, że go nie kupiłam :D Ze mnie tez pewnie zrobiłby świnkę Pigi... Żałuję tylko, że został (chyba) wprowadzony na miejsce mojego ulubionego podkładu Maybelline :( Nie wiem czy tylko chwilowo go nie ma, czy naprawdę better skin go zastąpił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a który podkład masz na myśli?

      Usuń
  4. Całe szczęście, że przeczytałam twój post. Miałam zamiar go kupić, ale w tym przypadku rezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela, pamiętaj, że to, że u mnie się nie sprawdził, nie oznacza, że nie sprawdzi się u Ciebie :-)

      Usuń
  5. Jakoś nie wiem ale u mńie na razie podkład z Bourjois daje rady jest najlepszy według mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. mam podobnie z podkładem Dermacol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie Dermacol to w ogóle masakra! ;-)

      Usuń
    2. Ja Dermacol bardzo lubię, ale wyłącznie jako punktowy korektor :)

      Usuń
  7. Ja zastanawiałam się nad jego kupnem , ale po teście na żywo u alissvlogchannel na Yt stwierdziałam, że to będą wydane pieniądze w błoto, a widząc jaki on jest różowy to dziękuje tylko rozsądkowi, że nie kupiłam go .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widziałam tego testu, ale widzę, że nie tylko mi on nie podpasował ;-)

      Usuń
  8. Nie miałam okazji używać tego podkładu. Ale pięknie się komponuje z tulipanem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam go dostać do testowania, ale coś nie mogę się go doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę, abyś się jednak doczekała i mogła go wypróbować na własnej skórze ;-)

      Usuń
  10. Ciekawe jak by się sprawdził na mojej skórze z różowym pigmentem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że może się nie sprawdzić. :-)

      Usuń
  11. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził. Moim ulubionym jest Rimmel 25h :) Nie zdradzę go na pewno, bo za każdym razem kiedy to robię, wracam z podkulonym ogonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy go nie używałam. Serio taki dobry? ;)

      Usuń
  12. Zawsze dobrze wiedzieć czego nie kupować :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być też tak, że np. u Ciebie się sprawdzi :-)

      Usuń
  13. O! a ja jestem z niego bardzo zadowolona! aplikowałam go palcami, obecnie używam do niego skunksa z joursna i ten duet spisuje się idealnie! możliwe, że to zależy od cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno to zależy od cery ;-)

      Usuń
    2. jednak już nie jest tak super. po dłuższym czasie zmieniłam zdanie. nadal jestem zadowolona z efektu "zaraz po", ale po kilku godzinach - masakra :(

      Usuń
  14. Byłam nim bardzo zainteresowana, ale teraz jakoś mi to przeszło... Szkoda, że się nie sprawdził u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda. Myślałam, że się polubimy! :-)

      Usuń
  15. A miałam na niego chęć, teraz raczej nie kupię. Ostatnio nabyłam 3 nowe podkłady i każdy (!) okazał się kompletną klapą, nie mam ochoty na kolejne zawody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie podkłady się u Ciebie nie sprawdziły?

      Usuń
  16. Najlepszy jest chyba affinitone zwykły, miałam affinitone mineral i był tak tłusty że masakra. Reszta też nie grzeszy trwałością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. affinitone używałam daaawno temu, ale nie pamiętam czy go lubiłam i chyba go przy okazji wrzucę do koszyka! :-)

      Usuń
  17. Niedawno się zastanawiałam nad jego zakupem, ale dostępne kolory w ofercie jakoś mnie nie przekonały. Dobrze się stało bo na mojej tłustej strefie T nie wytrzymałby godziny.

    Moim ulubieńcem od grudnia 2013 jest podkład Affinitone właśnie z Maybelline. Świetnie kryje już przy jednej cienkiej warstwie, ładnie wygląda na buzi no i jest trwały. Dodatkowo ma naprawdę świetną umiejętność dopasowania się do ocienia skóry, zaraziła mnie nim koleżanka z pracy, używamy tego samego koloru i na obu wygląda dobrze a jesteśmy kompletnie odmiennymi typami kolorystycznymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę go wypróbować bo słyszałam wiele dobrego na jego temat. miałam go dawno temu, ale nie pamiętam czy mi się podobał, czy nie ;-)

      Usuń
  18. Na pewno się na niego nie zdecyduję. Efekt ślizgawki brzmi zniechęcająco. Lubię, gdy podkład stapia się ze skórą i tym samym staje się niewidoczny dla otoczenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też to lubię. Chyba każda z nas oczekuje takiego efektu. :-)

      Usuń
  19. A kusil mnie ten podkład. Dobrze, że go nie kupiłam choć ta obietnica poprawy skóry działała na mnie jak wabik :)

    Niestety jakoś się złożyło że chyba nigdy nie miałam żadnego podkładu Maybelline, a potrzebuje takiego, który będzie dobrze krył i matowil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio szukam, eksperymentuję i kiepsko mi idzie. ;)

      Usuń
  20. Moje odczucia są identyczne. Kolor jedynie podpasował i tyle niestety, klapa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Ja też, wymiennie z minerałami i kremem BB od Lioele.

      Usuń
  22. Bardzo nie kusił w hebe. Chciałam go kupić ale najjaśniejszy jaki był dostępny, był dla mnie zbyt ciemny. Dzięki Tobie już nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie ten najjaśniejszy i też mi nie pasuje. :-(

      Usuń
  23. Jakoś ten podkład mnie nie kusi, ale kiedyś był podkład Pure Mineral w szafie Maybelline, szkoda że został wycofany :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kojarzę go, chyba go miałam dawno temu, z tej serii były też korektory i pudry?

      Usuń
  24. oj to dobrze że go nie kupiłam :) dla mnie nr jeden z podkładów jest pierre rene skin balance , z maybelline żaden szczególnie nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja czytałam, że PR też się tak ślizga brzydko :-( a kusił mnie i teraz sama nie wiem.

      Usuń
  25. Ja mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się w strefie T i z tendencją do przesuszenia w pozostałych partiach, mam ten sam odcień, ale mi wyjątkowo pasuje, początkowo podkład wydał mi się zbyt rzadki, jednak po dokładnym wstrząśnięciu przed każdą aplikacją jest " treściwszy " :) Nie spływa mi, o dziwo! z tłustych partii, faktycznie lekko podkreśla skórki i ma tendencję do zbierania się w załamaniach, stosuję go dopiero od tygodnia, więc jednak jeszcze poczekam z recenzją, chce zobaczyć co będzie dalej, lubię go używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem z niecierpliwością na Twoją recenzję. :-)

      Usuń
  26. Jak dla mnie świetny z Maybelline jest affinitone, ładnie kryje całkiem długo się utrzymuje no i jest całkiem lekki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę go wypróbować zatem. Dzięki za polecenie! :-)

      Usuń
  27. Byłam ciekawa tego podkładu i nawet chciałam pokusić się o zakup, ale po tej recenzji czuję się zniechęcona. Zostanę przy Revlon CS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie spisałby się lepiej, ale moim zdaniem do CS mu daleko.

      Usuń
  28. Kolor z lekka przerażający :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ogromnie dziękuje za ostrzeżenie, bo czaję ( a teraz już raczej czaiłam) się na ten podkład! Na mojej suchej skórze to mogłaby być tragedia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że do suchej skóry to on się kompletnie nie nadaję, ale kto wie, może w niektórych przypadkach dałby radę. ;-)

      Usuń
  30. Tyle wad a jeszcze jak kolor wpada w róż to dla mnie kompletnie odpada. Miałam takiego delikwenta, który już robił z mojej twarzy świnkę.

    OdpowiedzUsuń
  31. ja mam jeden sprawdzony podkład ESTEE LAUDER DOUBLY WARE :D !! mój numer 1 !
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie jest za ciężki i robi mi maskę na twarzy :)

      Usuń
  32. Kolor słaby a i efekty nie bardzo - nie zaryzykuje

    OdpowiedzUsuń
  33. Widać producent postawił bardziej na szatę graficzną niz na efekt i działanie. Chyba dobrze na tym nie wyjdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u innych dziewczyn się sprawdzi? :D

      Usuń
  34. kusił mnie jako nowość,ale go nie kupie

    OdpowiedzUsuń
  35. cery bezproblemowe? są jeszcze takie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mało, ale są. znam takie osobiście i szczerze zazdroszczę ;)

      Usuń
  36. Nigdy tego nie pojmę - dla kogo są te różowe podkłady? Dla mnie to jest syzyfowa robota, poszukiwanie idealnego, zdrowo wyglądającego, jasnego żółtka :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wygląda na zólto pomaranczowy ;b dobrze ze go nie kupilam...

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytałam już kilka recenzji i filmików na jego temat i niestety opinie są zbliżone do Twojej. Myślałam, że to będzie fajny podkład do mojej kłopotliwej cery, ale teraz już wiem, że nie ma co go nawet próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że się u mnie sprawdzi, ale niestety, zawiodłam się. :(

      Usuń
  39. Niestety nie miałam jeszcze okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Faktycznie strasznie różowy. Ja już znalazłam swój ulubiony podkład także na ten się raczej nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradź jaki podkład jest Twoim ulubieńcem! :-)

      Usuń
  41. A taką ochotę na niego miałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie się jednak sprawdzi :-)

      Usuń
  42. Oj słabo... już w opakowaniu widać, że jest bardzo różowy :-(

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam go. Podkreśla mi suche skórki, włazi w pory, roluje się przy płatkach nosa.. w zasadzie wszystko to co u Ciebie. Ale.. z moją skórą stapia się fajnie i zdecydowanie nazwałabym go lekkim. Na pewno nie kupię ponownie, ale przez jakiś czas poużywam. Nałożony na krem daje rade;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go aplikowałam na wszystkie możliwe sposoby, ale bardzo niekomfortowo się czułam mając go na twarzy. :-)

      Usuń
  44. No to ochłodziłaś mój zapał co do tego podkładu

    OdpowiedzUsuń
  45. Sceptycznie podchodziłam do tego podkładu, ale okazuje się, że u mnie dobrze się sprawdza. Ja jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  46. Zakupiłam go na ostatniej promocji rossmanowej i jestem z niego bardzo zadowolona. Dobrze się rozprowadza, dobrze kryje i wygląda naturalnie. Pisałam o nim tutaj: http://madameblania.blogspot.com/2014/04/promocja-w-rossmannie-czyli-nowosci-w.html

    OdpowiedzUsuń
  47. Przyznam Ci szczerze, że u mnie się sprawuje zupełnie inaczej - jest mega trwały na mojej mieszanej cerze (utrzymuje się prawie cały dzień!), kolor się ładnie wtapia, ładnie kryje, nie ciemnieje i mat utrzymuje się cały dzień - nie zaczyna się świecić w ciągu dnia. Jedyne, co naprawdę mam mu do zarzucenia (i to bardzo mocno) to fakt, że włazi okropnie w pory i podkreśla wszelkie suche skórki - wygląda to bardzo niekorzystnie :(

    OdpowiedzUsuń
  48. kiedyś w SP mnie na niego namawiano, ale jakoś od początku odkąd tylko zobaczyłam jego reklamę, to mnie nie skusił :)
    i jak widać dobrze, bo jak widać najjaśniejszy kolor byłby za ciemny :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________