Popularne posty

stopy gotowe na lato! Scholl Velvet Smooth Elektroniczny pilnik do stóp - moja opinia + wyniki konkursu

piątek, 11 kwietnia 2014

O swoje stopy dbam z różną dozą systematyczności. Nie ukrywam, że najmniej lubianym przeze mnie zabiegiem jest ścieranie martwego naskórka. Zazwyczaj do tego celu używałam pumeksu lub tarki i miałam wrażenie, że cały proces to niekończąca się historia. Gdy zaproponowano mi przetestowanie nowego urządzenia do pielęgnacji stóp marki Scholl zgodziłam się bez wahania. Lada moment wskoczymy w sandałki, stopy więc muszą prezentować się nienagannie. Dlatego dziś przedstawiam Wam elektroniczny pilnik Scholl Velvet Smooth, który w mig przygotuje nasze stopy na nadejście lata.



Kilka kwestii technicznych. Velvet Smooth jest banalnie prosty w obsłudze więc każda z nas sobie z nim poradzi. Zasilany jest czterema bateriami AA, ukrytymi w niebieskim uchwycie. Biało-błękitna główka mieści w sobie obrotową głowicę.  Do zestawu dołączono także nakładkę ochronną, która ma chronić głowicę. Na środku znajduje się przycisk do uruchomienia pilnika. Wystarczy jeden ruch, aby włączyć urządzenie.

Obrotowa głowica wykonana jest z materiału o nazwie Micralumina™ i wygląda, jakby została posypana iskrzącym pyłkiem. Jedna wystarcza na 12 użyć. Bez trudu wymienimy ją na nową (zestaw dwóch to koszt rzędu 50zł). Ponadto, warto podkreślić, że pilnik nie jest wodoodporny i po każdym użyciu należy głowicę wyjąć i osobno opłukać. 




Najważniejsze - działanie. Moje stopy po zimie nie były w tragicznym stanie. Zmagałam się głównie z przesuszeniem i lekko zgrubiałym naskórkiem na piętach. Velvet Smooth używam bez wcześniejszego przygotowania stóp - nie moczę ich nawet w zwykłej wodzie. Przykładam pilnik do skóry i zaczynam nim poruszać. Mimo łaskotek na stopach, uczucie jakie towarzyszy mi w trakcie aplikacji, jest niezwykle przyjemne. Pilnik sunie po skórze niezwykle delikatnie, a my nie musimy wkładać żadnej siły by zabieg był bardziej skuteczny. Dodam jeszcze, że urządzenie całkowicie bezpieczne. Przy zbyt mocnym nacisku na skórę, głowica przestaje się ruszać. Nie ma opcji, by ktoś zrobił sobie krzywdę. 

Dzięki elektronicznemu pilnikowi Scholl Velvet Smooth, moja pielęgnacja stóp zyskała inny wymiar. Koniec z poszarpanym od pumeksu naskórkiem. Teraz mogę cieszyć się idealnie gładką skórą w zaledwie kilka minut. To zdecydowany must have nadchodzącego lata i nie tylko. Biorąc pod uwagę, łatwość obsługi, skuteczność działania oraz solidność materiału, z którego został wykonany, uważam, że jest absolutnie wart swojej ceny, która waha się w granicach 130-170zł. Dostaniecie go w różnych miejscach (sklepy internetowe, aukcje, drogerie, apteki), więc warto polować na okazję. To idealne rozwiązanie dla osób ceniących swój czas i wygodę.




Na koniec wyniki konkursu! Z przyjemnością informuję, że elektroniczny pilnik Scholl Velvet Smooth wygrywa:  
  • Olga K. i poniższa odpowiedź:
Jakie są moje sprawdzone sposoby? Przewrotnie odpowiem, że wszystkie! I że mimo złuszczania, smarowania, zmiękczania - rezultat wciąż pozostawia wiele do życzenia. Czego to ja nie próbowałam! Moczenie w różnych specyfikach (płynach, solach, z dodatkiem płatków), ścieranie tradycyjnymi tarkami na mokro i na sucho, kremy z shea, bez, olej kokosowy. Nie mówię, że efektów nie było, ale to wciąż nie to. I teraz trochę dyskryminowana się czuję ;) Bo pytanie konkursowe dotyczy moich sprawdzonych sposobów, a ja nie mam czego polecić... A teraz, kiedy ciążowy brzuch zaczął mi przeszkadzać - wyczuwam moją niedaleką klęskę. Nie dość, że moje metody nie działają, to jeszcze ledwo sięgam do stóp, ufff :) To co ja tu mogę zaproponować? Skarpetki do sandałów? :D Pozdrawiam ciepło!
No nie mogłam pozwolić na te skarpetki w sandałach, nie znoszę tego widoku więc nie ma opcji! :P Tak poza tym, szczęśliwego rozwiązania! :)

Natomiast nagrody pocieszenia wędrują do:  
  • edka767
Pani pielęgnacja, zauroczona Panem gładkie nóżki postanowiła stworzyć dziennik swoich porad na zadbane i gładkie stopy nie tylko latem. Skusił ją do tego Pan poczucie zadowolenia, który porzucił Panią martwy naskórek .
Oto i owe urywki z zapisków z owego dziennika :
1. Po pierwsze masaż stóp. Wykonywany samemu bądź przez partnera . Dla mnie najlepsza wersja z kremem łagodnie chłodzącym. To fajny sposób na relaks, na poprawę kondycji stóp a także na fajny sposób spędzania czasu z mężem, chłopakiem ...
2. Po drugie peeling własnoręcznie wykonany : jogurt naturalny mieszamy z dużą ilością piasku, dodajemy małego żwiru . Po co kupować peelingi w sklepie? No właśnie, u mnie ta metoda sprawdza się znakomicie .
3, Po trzecie kąpiel w coli . Dość dziwne, jednak stopy po takiej kąpieli są mega gładkie .
4. Po czwarte nałożenie kremu nawilżającego do stóp, zawinięcie w złotko i tyle .
 
Nie wpadłabym na kąpiel stóp w coli oraz peeling z piasku, zawsze do tego służył mi cukier lub kawa. Do wypróbowania!
  •  cammie
Cudów nie ma, jedna niezawodna metoda na pielęgnację stóp nie istnieje. Cokolwiek dla stóp robimy, ważna jest po prostu regularność, w innym przypadku murowana katastrofa. Ja na co dzień stawiam na kremy zmiękczające i nawilżające do stóp, raz w tygodniu poświęcając im więcej czasu w ramach tak zwanego przeze mnie "dnia rolnika", czyli dnia, w którym cała się "odchwaszczam" ;)))
Dzień rolnika i odchwaszczanie sprawiły, że zaśmiałam się w głos, mimo bolącego zęba. :D

Gratulacje!  Dziewczyny, już spieszę z mailami do Was! :)

Jestem ciekawa, czy czujecie się skuszone? :) Jak dbacie o swoje stopy? :) 

Post powstał w ramach kampanii reklamowej.



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

33 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. najchętniej nagrodziłabym wszystkich :D

      Usuń
  2. Coś takiego na pewno przydałoby mi się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to naprawdę godny polecenia produkt :)

      Usuń
  3. Cudownie, dziękuję! :* I gratuluję zwyciężczyni :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulacje cammie, dzięki za udział! :)))

      Usuń
  4. Kilkanaście dni temu kupiłam ten pilnik i nie jestem z niego tak zadowolona jak Ty. Zauważam kilka minusów-m.in. bardzo głośno pracuje... brak ładowarki na kabelku na rzecz baterii, które szybko się rozładowują to też minus. Nie mam zaniedbanych stóp, borykam się jedynie z nadmiernym rogowaceniem okolic palców, a trochę się muszę tym pilnikiem namachać, żeby stopy były gładkie. Mam wrażenie, że zwykłą tarką z Scholla idzie to szybciej. Moim zdaniem nie jest on wart swojej ceny,jeśli trafimy na promocje-to jak najbardziej :) z plusów, o których nie wspomniałaś to fakt, iż w odróżnieniu od frezarki, ten pilnik się nie nagrzewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, mam o nim takie samo zdanie jak Ty :)

      Usuń
    2. Dla mnie fakt, że pilnik jest zasilany na baterie jest plusem bo mogę go zabrać ze sobą wszędzie i użyć w dowolnej chwili. Odnośnie chodzenia, dla mnie poziom głośności jest w normie, ale ja nie jestem wrażliwa na hałas/głośne dźwięki więc być może inaczej to odbieram. Co do porównania z tarką, to moim zdaniem nawet nie ma co porównywać, u mnie tarka/pumeks to była jakaś niekończąca się historia, ale wiadomo, to kwestia bardzo indywidualna i nie będę się upierać przy swoich racjach. :)

      Usuń
  5. Uwielbiam ten pilnik! Rewelacyjna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. zanim go otrzymałam do wypróbowania, też mnie kusił :)

      Usuń
  7. Super odpowiedzi :) Gratuluję wszystkim dziewczynom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się bardzo ciekawie! Cena jest trochę wysoko, ale wiadomo, że w dobrej promocji zawsze mniej boli :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na pewno czuje sie skuszona ......musze tylko poszukac gdzie moge sobie takie cudenko nabyc ....Moj naturalny peeling to spacer bosymi stopami po plazy .....w domu kapiel i duza ilosc kremu nawilzajacego na stopy na noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się nie mogę doczekać aż zaliczę taki naturalny peeling :)

      Usuń
  10. Mam go ale póki co jestem z niego średnio zadowolona.
    Liczyłam na jeszcze lepszy efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja znów jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. :)

      Usuń
  11. Super już wiem co będzie na mojej liście

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Cena jest wysoka, ale uważam, że jest jej wart. :)

      Usuń
  13. Wydaje sie być ciekawy i kusi, ale cena jest jak na razie zaporowa dla mnie. Może kiedys. Szkoda, że nie pokazałas efektu przed i po, chętnie zobaczyłabym różnice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykro mi :) wydawało mi się, że to wystarczy ;)

      Usuń
  14. Trochę drogie to urządzenie no i brak ładowarki nie przekonuje ;/ Na razie zostanę przy peelingach i zwykłym pumeksie od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________