Popularne posty

mgiełka koloru | Maybelline Color Whisper - 130 Pink Possibilities i 220 Lust For Blush

wtorek, 3 czerwca 2014

Witam w kolejnym wpisie z pomadkowej serii. Tym razem na tapecie Maybelline i znana już zapewne wszystkim seria Color Whisper. Chcę Wam przedstawić dwa odcienie 130 Pink Possibilities oraz 220 Lust For Blush.  Dziś będzie znacznie delikatniej niż wczoraj. Przygotujcie się również na sporą dawkę zdjęć. ;)

na wstępie bonusik z moim Rudym pomocnikiem ;) / na ustach Maybelline 22 Lust For Blush



Choć kocham kolorowe usta, to są takie dni, że nie chcemy, bądź nie możemy sobie na nie pozwolić. Pomadki Maybelline Color Whisper są dla mnie bardzo bezpieczną opcją. Należą do tych produktów, po które sięgam, gdy zależy mi na subtelnym zaakcentowaniu warg. Świetnie sprawdzają się zarówno w dziennych, leciutkich makijażach jak i w tych mocniejszych, typowo wieczorowych, gdy chcę aby na pierwszym planie były oczy.


Kolory które posiadam nie powalają na kolana pigmentacją, dają raczej mgiełkę koloru. Bliżej im do półtransparentności niż pełnego krycia. W obu przypadkach aplikacja nie wymaga lusterka, śmiało możemy malować usta w ciemno. :) 

Whisperki mają niezwykle kremową konsystencję. Suną po wargach gładko, niczym nawilżający balsam. Niestety, takz]a pomadkowo-błyszczykowa wykończenie wiąże się ze skróconą trwałością. Fanki długotrwałych produktów do ust będą zawiedzione. U mnie pomadka trzyma się maksymalnie z dwie godziny bez jedzenia i picia, albo nawet krócej. Na szczęście schodzi równomiernie, bez plam, rozmazywania się i nieestetycznego paska na łączeniu warg. 

Ogromnym plusem, o którym muszę  wspomnieć, jest to, że mimo swej miękkości pomadki się nie łamią, ani nie rozpuszczają w wysokiej temperaturze. Posiadaczki Celii wiedzą, o czym mówię. ;)



Z tego co się orientuję, w szafie Maybelline dostępnych jest 12 odcieni CW. Jestem pewna, że nikt nie będzie miał problemu z wyborem choć jednego dla siebie. Ja najpierw zdecydowałam się na 130, która na pierwszy rzut oka wydaje się być lekko landrynkowym, jasnym różem. Na szczęście, na ustach nie daje efektu sztucznej lalki Barbie. ;) Prezentuje się dziewczęco, świeżo i soczyście. W trakcie ostatniej promocji dokupiłam 220, czyli numerek chyba najbardziej popularny w gamie. To przybrudzony, zgaszony róż o neutralnych tonach. Podejrzewam, że dla większości kobiet po prostu ulepszona  kolorystycznie wersja ich ust. :) Moich także.

Mimo swej kremowej formuły, żaden z odcieni nie zachwyca nawilżeniem. Mogę jedynie napisać, że PP i LFB nie przesuszają mych ust, ale nie ma opcji, bym mogła nimi zastąpić balsam. Najładniej wyglądają na wypielęgnowanych wargach, gdy doskwiera nam spierzchnięcie mogą powchodzić w załamania. Zdarza im się także podkreślać suche skórki.



Na koniec oczywiście swatche, na których dokładnie widać lekkość koloru oraz prezentacja naustna. :)

 
Maybelline CW, 130 Pink Possibilities

Maybelline CW, 130 Pink Possibilities
Maybelline CW, 220 Lust For Blush
Maybelline CW, 220 Lust For Blush

Podsumowując, to jedne z moich ulubionych naustnych delikatesików. :) Warto przyjrzeć się im bliżej. Szczególnie w trakcie promocji. Ich regularna cena  to 28zł/3,3g. 

Jestem ciekawa co sądzicie o serii Color Whisper? :) Posiadacie z niej jakieś odcienie? :) Może któryś zaprezentowanych przeze mnie? :) Czujecie się skuszone? :) Koniecznie dajcie znać! :D

PS. Przez ten pomadkowy cykl zostanę chyba mistrzem samojebek. :D




Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

42 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. haha specjalnie odkurzyłam statyw bo inaczej ręka by mi uschła :D i to codzienne wybieranie kilku nadających się do publikacji spośród miliona............. :D

      Usuń
    2. Ale mnie rozbawiłaś:-D ale co prawda to prawda

      Usuń
  2. Mialam Lust for blush, efekt trupa gwarantowany na mojej cieplej i sredniojasnej cerze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ja to jestem blada przez większość czasu, ale faktycznie przy opalonej skórze może być za jasna i nie wyglądać za fajnie.

      Usuń
  3. Swietny efekt :) no i kocior jest :)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny kociak :) uwielbiam i sama mam kota, który musiał zostać niestety w rodzinnym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. dziś na policzkach akurat bronzer Astor 001 Blonde + róż Yves Rocher Średnia Morela ;)

      Usuń
  6. Mam 2. Na początku lekko się zawiodłam, bo jakoś takie... twarde i wydawało mi się że nie są takie kremowe, ale po bliższym zapoznaniu okazało się, że są jednak fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiedziałam, że o nich napiszesz! :) Kocham tą serię! Ogólnie uwielbiam takie mgiełki na usta, więc Color Whisper to mój numer jeden wśród szminek na codzień. Mam 5 odcieni, w tym także 130 i bardzo popularną 210 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy Whisperki weszły na rynek to oszalałam na ich punkcie; kupiłam 7! Całkiem niedawno dwie oddałam koleżankom i zostawiłam sobie 5 :) 220 to moja ulubiona. Juz ja kończę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam numerki 210 i 220 - wpadły mi w oko i uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładne są, ale ostatnio uznałam, że jednak najbardziej lubię matowe pomadki i teraz tylko takie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne kolorki :) A kociak jaki ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Proponowane dziś kolory raczej nie dla mnie, mam jasną cerę i bylabym calkiem przezroczysta

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne kolorki na co dzień :) No i zdecydowanie najlepsze pomadki na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory bardzo ładne, mi bardziej przypadł do gustu pierwszy ponieważ jest bardziej wyrazisty .Aczkolwiek moja opinia może nie być do końca obiektywna gdyż zostałam rozproszona przez rudą piękność :)
    Ps. Całkiem nie źle wychodzą Ci te samojebki :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam Coral ambition i to chyba na dzień dzisiejszy moja ulubiona szminka. U mnie kolor daje dość widoczny, ale ja mam swoja usta bardzo jasne. Polubiłam na tyle, że chcę mieć je wszystkie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze ja mam z nimi problem, bo ładne są ale sama nie wiem czy bym po nie często sięgała : p a kot jest po prostu cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tą o numerze 130 mam i bardzo lubię :) Rudy pomocnik jest przecudowny :) Mój czarno-biały psotnik przesyła pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze ich nie miałam - czas to zmienić. Oba kolorki bardzo mi się podobają i są takie typowo "moje". Bardzo dobrze czuję się w takich delikatnych kolorach na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Totalnie nie moje kolory, ale takie też muszę mieć w kufrze - wiele Pań takie lubi :)
    Pink Possibilities bardziej mi się jednak podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja posiadam kolor mocha muse, bardzo ładny nude z pomarańczowymi tonami :). Jednak jest tak mało widoczna, i nie trwała, że za taką cenę można kupić dwa produkty tańszych firm.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oczywiście mam Lust For Blush i przez nią zakochałam się w tych pomadkach, przez co w efekcie mam 4 kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam 220 Lust For Blush- strasznie ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się to w jaki sposób prezentujesz nam produkty, zdjęcia są na ładnym tle, wszystko razem fajnie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam kolor 130 bardzo lubię, ale u mnie na ustach prezentuje się intensywniej. Może dlatego, że nakładam 2 albo 3 warstwy. Właśnie to w nich lubię, że można stopniować kolor, niestety trwałość mogłaby być lepsza :) Ale i tak są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupiłam podobne kolorki pomadek z Essensse.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam Lust for Blush. Kolor ma piękny ale trwałość tragiczną... lubię tę pomadkę i używam jej zazwyczaj kiedy jestem w biegu, a chcę mieć kolor na ustach:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Obydwie podobają mi się bardzo, ale 130 chyba najbardziej. Idę obmacać tester :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładnie to ujęłaś ,"mgiełka koloru", taki efekt na ustach lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdecydowanie czuję się skuszona! Na Twoich ustach bardziej podoba mi się odcień 130, ale sama wybiorę chyba 220 :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam Lust For Blush i bardzo ją lubię, choć ostatnio rzadko noszę:) Za to zdecydowanie czuję się skuszona na Pink Possibilities, która na Twoich ustach wygląda naprawdę ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Numerek 220 śliczny. Bardzo mi się podoba. Muszę sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Już od dawna właściwie chodziły mi po głowie, że mogłabym je zakupić i wypróbować i teraz żałuję, że nie zdecydowałam się na nie przy okazji promocji w Rossmannie. Ale poczekam na jakąś promocję w którejś z drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  33. Color Whisper jest w zdecydowanej czołówce moich mazidłowych ulubieńców, mam cztery odcienie i ciągle chcę więcej ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________