Popularne posty

lipcowe małe przyjemności + pomóżmy uratować serduszko Nelki!

piątek, 1 sierpnia 2014

Jak ten czas pędzi! Mam wrażenie, że tydzień temu publikowałam post czerwcowy, a tu już cały miesiąc za nami! Masakra, czy tylko dla mnie doba jest za krótka? :)

mój najświeższy wyprzedażowy łup z Rossmanna - biżu za 20zł! :)


Lipcowe dni były świetne. Gdy świeci słońce, człowiek od razu ma lepszy humor, więcej energii i siły do działania. Wysokie temperatury sprzyjają wycieczkom, podróżom i spędzaniu czasu na zewnątrz. Korzystałam więc ile się dało. Odwiedziłam rodzinne strony, zresetowałam się w towarzystwie kuzynki w przydomowym basenie, wygrzałam stare kości i naładowałam akumulatorki. Wciągnęłam się w serialowe przygody Sherlocka Holmesa.  Przeczytałam parę lekkich, typowo kobiecych książek, o których napiszę Wam w najbliższym czasie. Zaliczyłam morze, jezioro i kilka blogerskich spotkań. Spędziłam weekend ze Smieti - tutaj relacja, spotkałam się z Anią RosAnn i zjadłam obiad z Agą Cosmetics Freak.  Mam nadzieję, że kolejne tygodnie także będą bogate w  tego typu spotkania. :)

Co jeszcze? Schudłam 5kg, wcisnęłam na tyłek za ciasne spodnie i  starałam się zdrowo odżywiać (z małymi wyjątkami :D), wciąż nie zabrałam się za ćwiczenia, dorwałam kilka wyprzedażowych łupów i wypiłam morze mrożonej, domowej kawy, od której się uzależniłam. Od owsianki z bananem i borówkami zresztą też. No i zapisałam się do fryzjera więc w tę środę nastąpi rewolucja na mej głowie. Bye, bye czernio! Doczekać się nie mogę!

więcej zdjęć znajdziecie na moim Instagramie, zapraszam do śledzenia! link poniżej

Ostatni miesiąc był jednak wyjątkowy przede wszystkim z tego względu, że zobaczyłam się z dwójką bliskich mi osób, których nie widziałam dwa lata. Chyba nie muszę opisywać ogromu mojej radości? :) Bezcenne chwile.

Ponadto, po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że warto pomagać. Na świecie panuje ogromna znieczulica, której nie ogarniam, a przecież trzeba wyciągnąć rękę do potrzebujących. Nieważne, czy tej pomocy potrzebuje człowiek, czy zwierze. Reagujmy na cudzą krzywdę. Nigdy nie wiemy w jakiej sytuacji za jakiś czas się znajdziemy więc traktujmy innych, tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że pomagając innym pomagamy sobie ponieważ wszelkie dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas. I wiecie co? To jest święta prawda! Karma wraca. Prędzej, czy później powróci do każdego. :)

Korzystając więc z okazji chciałabym Was prosić o pomoc dla Nelki. To dziewczynka, która urodziła się w Szczecinie 17-go marca. Od urodzenia zmaga się między innymi ze złożoną wadą serca. Lekarze w Polsce nie podejmą się operacji, nie teraz. Cała nadzieja w profesorze z Niemiec, który podejmie się zoperowania Neli. Potrzebna jest kwota 200 000 złotych na transport, pobyt w ośrodku i operację. Liczy się każdy dzień, a wczoraj na koncie było dopiero 9 tysięcy. :( Dlatego bardzo Was proszę, pomóżcie! Razem możemy więcej! Liczy się każde udostępnienie, wspomnienie o Nelce na fb, blogu, instagramie. Gdzie tylko się da. Sytuacja jest naprawdę bardzo trudna. Można też brać udział w facebookowych aukcjach - wystawiać bądź licytować przedmioty, usługi wystawione przez innych. Poniżej zostawiam Wam wszelkie potrzebne linki!

Serduszko dla Nelki: KLIK
Dwa tysiące gorących serc : KLIK 
Licytacje dla Nelki: KLIK

PS. Dajcie znać co ciekawego wydarzyło się u Was w lipcu? Jak spędziłyście ostatnie 30 dni? :)






Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

12 komentarze

  1. Obfitował ten Twój lipiec w przyjemne wydarzenia. U mnie było może mniej towarzysko, ale też bardzo przyjemnie. Za to kocham lato. Mega optymistyczna pora roku. A za małą Nelę trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Na pewno będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja też kocham lato, ale nadchodzący wrzesień także :-)
      musi być dobrze!

      Usuń
  2. Bardzo fajny miks zdjęć. Podoba mi się naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomoc dla Nelusi udostępniona na fb , za chwilę dodam jeszcze banerek na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. mam blisko, tylko dlatego bywam tak często :-)

      Usuń
  5. Wow 5 kg to dużo! Gratulacje, tak trzymaj :) Piękny naszyjnik, też zawsze zaglądam na biżu w Rossmannie, ale u mnie rzadko są przeceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u mnie właśnie też, po raz pierwszy wyczaiłam taką przecenę :) dzięki! :)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________