Popularne posty

3 x NIE #5 | kosmetyki, których nie polubiłam i nie kupię ponownie

piątek, 26 września 2014

Korzystając z okazji, że jestem u mamy chcę Wam pokazać kolejne trzy kosmetyki, których nie polubiłam i z pewnością nie sięgnę po nie nigdy więcej. Dziś na 3 x NIE w wydaniu włosowym. Zapraszam do dalszego czytania!


Joanna Naturia, szampon z odżywką do włosów farbowanych, z wiśnią

Sama bym go nie kupiła bo nie lubię kosmetyków do włosów 2w1, ale moja mama wrzuciła go pewnego razu do koszyka. U niej się sprawdza (ma krótkie, farbowane włosy), u mnie absolutnie nie. Bardzo plącze włosy, odżywka jest po umyciu konieczna. Poza tym przesusza skórę głowy i mam wrażenie, że nieco obciąża. Włosy są przyklapnięte i matowe. Trzeba jednak przyznać, że zapach ma genialny. :)

Pantene Pro-V, odżywka Sheer Volume, większa objętość 

To także zakup dokonany przez moją mamę, która z odżywki jest bardzo zadowolona, a ja już niekoniecznie. Objętość to cecha pożądana przy moich włosach, ciągle narzekam na jej brak. No i niestety ten kosmetyk w ogóle mi jej nie zapewnia. Wręcz przeciwnie, mam włosowy przyklap na całej linii plus puszące się i żyjące własnym życiem końcówki. Malutkie plusiki to fakt, że tak jak pozostałe kosmetyki z dzisiejszej trójki, ładnie pachnie i ułatwia rozczesywanie. No, ale to stanowczo za mało. 

Pharmaceris, H-Purin, specjalistyczny szampon przeciwłupieżowy do skóry łojotokowej

Szampon mam od dawna, ale ciężko mi go zużyć. Swego czasu pokładałam w nim ogromną nadzieję. Miał mi pomóc w przezwyciężeniu łupieżu tłustego. Niestety nie wyszło. Przetłuszcza moje włosy, na drugi dzień muszę je koniecznie umyć. Poza tym w żaden sposób nie wyeliminował łuski, gdy tego potrzebowałam. Teraz, gdy już sobie z nią poradziłam, używam go sporadycznie, gdy jestem w domu. Jedyną zaletą jest dla mnie jego charakterystyczny 'trawiasty' zapach i fakt, że dobrze się pieni.


I to tyle. :) Same widzicie, to co nie sprawdza się u mnie, nie oznacza, że nie musi sprawdzić się u kogoś i na odwrót. Moja mama dwa pierwsze kosmetyki sobie chwali, dlatego zawsze jestem ostrożna w nazywaniu czegoś bublem i oszczędnie używam tego słowa. :)

Dajcie znać, czy znacie dzisiejsze trio i jakie macie doświadczenia z wymienionymi przeze mnie kosmetykami? Co Was ostatnio zawiodło w temacie włosów?



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

40 komentarze

  1. Ten szampon z pharmaceris u mnie też się nie sprawdził. Mam dokładnie takie same odczucia. Bardzo szybko przetłuszczał mi włosy i powodował, że skóra głowy jeszcze bardziej mnie swędziała. Zużyłam do golenia nóg :P

    A gdybyś miała czas i ochotę to zapraszam do siebie na jesienne rozdanie, gdzie można zdobyć najnowsze pędzle Real Techniques (których jeszcze nie ma w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata z niego korzysta, tego pharmaceris tylko, że przeciwłupieżowy i to jest jedyny, który mu pomaga, z tego co pamiętam do ma do skóry wrażliwej :)

      Usuń
    2. u mnie ogólnie szampony pharmaceris się nie sprawdzają, a szkoda. miałam brązowy, biały i ten, z żadnego nie byłam do końca zadowolona choć wiem, że ten przeciw wypadaniu wiele osób chwali. :)

      Usuń
  2. Zgadzam się odnośnie szamponu Joanny. Każde 2w1 u mnie odpadają na starcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji z żadnym z tych produktów i prawdopodobnie spędziłabym życie nie widząc o nich absolutnie nic. Włosowe specjały muszę dobierać wyjątkowo ostrożnie, bo moja skóra głowy jest wybitnie wrażliwa i niewiele jej potrzeba by robić łupieżową śnieżycę dookoła, albo jeszcze gorzej - pojawia się tłusty, strupiasty i bolący łupież. No nic, żyć z tym trzeba i chuchać jak na jajko. Dziś kupiłam sobie szampon z Joanny eliminujący złote tony (gdy zajrzałam w domu do środka uznałam, że wygląda jak kisiel z denaturatu) i mam nadzieję, że będzie zachowywał się lepiej niż ten wiśniowy duet z odżywką. A tak nawiasem, to u mnie jest zazwyczaj ta, że jeśli mi coś nie odpowiada to moja mama (podobnie jak twoja ma krótkie włosy) jest zazwyczaj zachwycona. I całe szczęście, bo jest komu oddać szkodniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, u mnie też wszystko to co się nie sprawdzi wędruje do mamy bo ona z większości otrzymanych ode mnie kosmetyków jest zadowolona, resztę oddaję koleżankom. :) Jeśli masz takie problemy ze skórą głowy, wypróbuj szampon Dermedic, emolient linum i płyn facelle do higieny intymnej. to dwa specyfiki, które u mnie sprawdzają się zawsze, gdy mam gorszy okres. :) facelle zresztą myję głowę na co dzień.

      Usuń
  4. Jestem łojotokowcem i u mnie ten szampon z Pharmaceris sprawdza się super, świetnie oczyszcza i nie przesusza/nie podrażnia skóry głowy, wracam do niego już po raz trzeci. Z łuską być może sobie nie poradzi, nie wiem, bo zawsze sięgam wtedy po szampony na receptę, ale do codziennego stosowania jest genialny, w moim przypadku długo utrzymuje świeżość włosów i jest szalenie wydajny. :)
    Pozostałych produktów nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niby mam ŁZS, ale u mnie ten szampon to porażka. :) Ja po wielu specyfikach doszłam do tego, że u mnie sprawdza się tylko to co delikatne. :)

      Usuń
  5. nie znam żadnego z tych kosmetyków. I w sumie ostatnio na żadnym kosmetyku włosowym się nie zawiodłam, bo nie eksperymentowałam. Ostatnio gościły u mnie tylko sprawdzone produkty. Oprócz jednego szamponu, który miałam po raz pierwszy i więcej nie kupię. Klorane z wyciągiem z magnolii. Jakoś mnie nie zachwycił, ale też nie zrobił mi nic złego, więc bublem go nie nazwę. Aczkolwiek mam jedną maskę, którą jakiś czas temu dostałam - Henna Treatment Wax. Patrząc na skład jestem niemal pewna, że to będzie niewypał. Ale może się odważę niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi szampony Klorane też jakoś nie podpasowały, a wiązałam z nimi duże nadzieje. Z maski powinnaś być zadowolona. :)

      Usuń
  6. Nigdy nie miałam żadnego z tych kosmetyków , może to i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z nich, ale używałam kiedyś odżywek z Joanny i też jakoś nieszczególnie je polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja odzywki i maski Joanny lubię, ale tylko niektóre. :)

      Usuń
  8. Nienawidzę kosmetyków Pantene. Jeszcze żaden nie przyniósł pożytku moim włosom. W dodatku ich cena! Małe koszmarki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też raczej po tę markę nie sięgam często. ;)

      Usuń
  9. szampony z odżywką już na wstępie u mnie odpadają : c

    OdpowiedzUsuń
  10. Pharmaceris też u mnie się nie sprawdził, podrażniał, plątał, a łupież nadal był. Kosmetyków 2 w 1 też nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z kolei ja jestem z szamponu Pharmaceris bardzo zadowolona, uratował moją skórę głowy od strupów i innego diabelstwa. Właśnie ostatnio go recenzowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra jest inna, mi największą ulgę, w czasie problemów przyniósł szampon Dermedic emolient linum i żel do higieny intymnej facelle. :)

      Usuń
  12. Żadnego z nich nie miałam, ale szampony Joanny ogółem też się u mnie nie sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tych kosmetyków ale wiem jedno - szampony w odżywką są nie dla mnie i w ogóle nie rozumiem działania takich kosmetyków...
    Pharmaceris markę bardzo lubię.... muszę wypróbować szamponu tej marki do włosów wypadających, podobno działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety się nie sprawdził szampon, o którym wspominasz, ale wiem, że wiele dziewczyn go chwali. :)

      Usuń
  14. Na szczęście żadnego z nich nigdy nie miałam, ale inne szampony Joanny (zwłaszcza ten z rzepą) bardzo mi służyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te z rzepą bardzo chwali moja mama :)

      Usuń
  15. Żadnego z produktów nie miałam, i unikać będę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szampon z Joanny faktycznie ma genialny zapach ale i u mnie się niestety nie sprawdził - pisałam o nim jakiś czas temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten szampon Pharmaceris, póki co użyłam raz i bez zachwytu. Jakie szampony się u Ciebie sprawdzają? Szukam czegoś sprawdzonego. Ostatnio mam straszny problem z przetłuszczaniem się włosów. Czasami od razu po myciu wyglądają jakby były tłuste :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drogeryjnych ostatnio seria Dove Oxygen Moisture, a poza tym płyn do higieny intymnej Facelle, zużywam już którąś butlę z rzędu oraz szampon Dermedic Emolient Linum, są delikatne, ale dobrze oczyszczają i śmiało mogę myć włosy co drugi dzień. :)

      Usuń
  18. Spadłaś mi z nieba, bo właśnie poszukuję odżywki zwiększającej objętość i w sumie lubię Pantene. Dobrze wiedzieć, że ich produkt w tej kwestii nie zdaje egzaminu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo sobie chwalę spray do włosów Dove Oxygen Moisture, fajnie unosi włosy. :)

      Usuń
  19. Cóż, ja się z łupieżem bardzo długi czas męczyłam, aż w końcu znalazłam swoją perełkę. Nie wiem jak u ciebie, ale u mnie łupież jest oporny na cynk, a większość tych cosiów do włosów z łupieżem go zawiera. Za to mogę polecić Selsun Blue, który jest dostępny tylko w aptekach. Do włosów normalnych i przetłuszczających się. Ja mam ten drugi i łupierzu ani widać ani słychać już od ponad roku. Jedynym jego minusem jest to, że włosy są po nim tak wyczyszczone, że wręcz skrzypią pod palcami i na końce konieczna jest odżywka. Ale jak dla mnie mała to cena za problem z głowy :)
    Co do kosmetyków od Ciebie - nie lubię ani Joanny, ani Pantene Pro-V. Każdy z nich funduje mi już od rana przetłuszczone i przyklapnięte włosy jak bym je brylantyną pociągnęła. Może to przez fakt długości moich włosów, ale nikomu bym ich nie poleciła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo dzięki Kić, pewnie prędzej, czy później spróbuję bo słyszałam o nim, chciałam nawet kupić bo był okres, w którym testowałam wszystkie szampony przeciwłupieżowe z apteki. Robiły one jednak więcej szkody niż pożytku, z małymi wyjątkami. Przerzuciłam się więc już dawno temu na delikatne kosmetyki, które spisują się u mnie bardzo fajnie. W okresach przejściowych, gdy skóra daje mi popalić stosuję Sebiprox, który jest na receptę.

      Usuń
    2. No ja po recepty nie mam za bardzo czasu chodzić. Selsun jako jedyny nie jest na cynku, a na selenie, a co do jego mocy.. Jest bardzo mocny. Ale to dla mnie jego zaleta, szczególnie, że profilaktycznie używam go tylko raz w miesiącu.

      Usuń
  20. Ja też nie lubię kosmetyków do włosów 2w1 dlatego Joanna na pewno u mnie się nie znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam niczego, a to połączenie szamponu z odżywką z Joanny pierwszy raz widzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. żadnego nigdy nie miałam, ale nie lubię szamponów 2w1.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie produkty do włosów Pantene też nie cieszą się dobrą opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W temacie włosów ostatnio zawiódł mnie szampon z Alterry z kofeiną i biotyną. Miał bardzo dobre oceny w sieci, więc się skusiłam. Na początku było jeszcze znośnie, ale im dalej w las - tym skóra głowy miała się coraz gorzej. Powyższej trójki nie miałam okazji używać i na pewno na pierwszą dwójkę się nie skuszę. Szampon Pharmaceris miałam wzmacniający włosy, ale również się średnio sprawdził...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________