Popularne posty

Jak wyglądać i czuć się dobrze dzień po imprezie?

niedziela, 28 września 2014

Imprezy są fajne, ale poranki po nich już nie zawsze. ;) Pewnie większość z Was zna i niejeden raz przerabiała ten moment, kiedy dopada nas złe samopoczucie po spożyciu alkoholu, czyli mówiąc wprost kac. Kiedyś myślałam, że w takich sytuacjach najlepsze jest łóżko i nicnierobienie, ale teraz wiem, że byłam w błędzie. Jeśli nie wynurzymy się spod kołdry i nie zrobimy dla siebie niczego fajnego, będziemy czuć się jeszcze gorzej i zmarnujemy niepotrzebnie cały dzień. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na to jak wyglądać i czuć się dobrze dzień po imprezie zapewniając sobie jednocześnie przyjemny dzień. Nie jest to nic odkrywczego, ale mam nadzieję, że komuś się przyda. :) Zapraszam do dalszego czytania! 



DEMAKIJAŻ

Zawsze, tuż po powrocie do domu zmywam makijaż i idę pod szybki prysznic. Nieważne, która jest godzina, ile wypiłam i jak bardzo zmęczona jestem. Bez demakijażu nie zasnę. Poza tym, nauczona doświadczeniem wiem, że moja skóra po imprezie wygląda źle bo mieszanka alkoholu z ostrym, niezdrowym jedzeniem (np. chipsy) ma na nią tragiczny wpływ, a gdybym jej jeszcze porządnie nie oczyściła, pewnie rano nie poznałabym się w lustrze. U mnie aktualnie w użyciu płyn micelarny Garnier 3w1 (recenzja klik) i żel myjący Ziaja z serii liście manuka. W dalszym ciągu, regularnie używam też szczoteczki sonicznej - Luna mini (recenzja klik).



SZKLANKA WODY Z CYTRYNĄ

Wypicie kilku szklanek wody przed zaśnięciem znacznie pomaga i zmniejsza 'poalkoholowe' dolegliwości. Poleciła mi ten sposób koleżanka. Jeśli jednak nie potraficie wypić na raz dużej ilości wody, pamiętajcie by mieć butelkę w pobliżu łóżka. Ja dodatkowo na szafce nocnej stawiam sobie szklankę wody z cytryną. Zresztą taki napój, z dodatkiem kostek lodu, sączę przez cały kolejny dzień. Fajnie orzeźwia, gasi pragnienie lepiej niż słodkie soki i pobudza bardziej niż kawa. Czasami grzeszę i funduję sobie puszkę zimnej Coli, ale to już mniej zdrowe rozwiązanie. ;)



ORZEŹWIAJĄCY PRYSZNIC

Dzień po imprezie zaczynam od odświeżającego prysznica. Wybieram kosmetyki orzeźwiające, dodające energii, o owocowych zapachach. Aktualnie pod prysznicem gości Luksja Revive o zapachu pomelo & kiwi. Świeży, tropikalny, idealny na poranną pobudkę.  Bardzo też lubię limonkę i miętę od Isany oraz kokos i nektarynkę niemieckiej marki Balea. Wieczorem dodatkowo robię peeling, by oczyścić skórę z toksyn. Wcieram też ulubiony balsam/masło do ciała. Nie zapominam też o włosach! Szampon i maska do włosów są obowiązkowe.


PEELING + MASECZKA

Po każdej zarwanej nocy moja cera woła o pomstę do nieba. Jest ziemista, szara, przesuszona i często raczy mnie jakimiś niedoskonałościami. W zależności od tego ile mam czasu i jak skóra się prezentuje, wybieram peeling enzymatyczny, delikatny mechaniczny, Lunę lub po prostu żel z granulkami peelingującymi. Na zdjęciu widzicie mojego ulubieńca enzymatycznego - Dermikę z papainą i żółtą glinką, maseczkę Dermedic Hydrain3 Hialuro (recenzja klik), która jest fantastyczna i Biodermę Sebium będącą 'żelo-peelingiem'. ;)


MASAŻ KOSTKĄ LODU

Kiedy widzę, że w moim organizmie zatrzymała się woda i mam np opuchliznę pod oczami, sięgam po kostkę lodu. Przez cienką szmatkę masuję nią całą twarz. Zimno fajnie zmiejsza obrzęki i poprawia też koloryt skóry. Polecam spróbować, wystarczy 5 minut. :)



NAWILŻENIE

Po wyżej wymienionych zabiegach nakładam na twarz krem nawilżający i krem pod oczy. Nie zapominam też o balsamie do ust. Nawilżenie to podstawa! Aktualnie używam lekkiego kremu nagietkowego Sylveco, kremu pod oczy GoCranberry (recenzja klik) i masełka Nivea (recenzja klik).  



LEKKI MAKIJAŻ

Dzień po imprezie zapominam o ciężkim makijażu. Ma być lekko, promiennie i świeżo. Chcemy odwrócić uwagę od opuchlizny, czy przekrwionych oczu. Ja sięgam wtedy po lekki podkład lub krem CC. Pod oczy ląduje korektor, ale staram się by nie był rozświetlający bo ten podkreśli bardziej obrzęki w okolicy oczu (no chyba, że ich nie mamy to ok). Całość przypudrowuję. Rezygnuję z bronzera na rzecz odrobiny rozświetlającego różu. Rzęsy tuszuję maskarą, a usta podkreślam półtransparentną pomadką w jakimś dziewczęcym soczystym kolorze. Delikatnie podkreślam też brwi. Na poniższym zdjęciu: puder Sexy Mama, theBalm  (klik); róż Hot, Mama the Balm; korektor time Balm, theBalm (klik); podkład supernatural Joko (klik); CC Cream 123 Perfect, Bourjois (klik); pomadka Color Whisper - 130, Maybelline (klik); wydłużający tusz do rzęs 360°, Yves Rocher.


SPA DLA STÓP

Jeśli mam za sobą noc w niewygodnych szpilkach i moje stopy mocno ucierpiały, funduję im szybkie domowe SPA. Moczę je w wodzie z solą - najlepsza jaką znam to ta od Gehwol, z lawendą. Następnie ekspresowy peeling (albo i nie), a tuż po lekki, odświeżający krem do stóp - np. Organique. W kryzysowych sytuacjach fajna sprawdza się też balsam do zmęczonych stóp i nóg marki Flos-Lek, z serii Dr Stopa. 


WYGODNE CIUCHY

Na imprezy wybieram się tylko wtedy, gdy wiem, że na drugi dzień mam wolne i nie czeka mnie pobudka o 6 rano. Uwielbiam mieć świadomość, że mogę się wyspać i spokojnie zebrać siły. Lubię spędzić dzień w wygodnych ciuchach, najlepiej w dresie, który nigdzie nie uwiera i nie ciśnie. Gdy muszę gdzieś wyjść, wskakuję w sprawdzony zestaw - rurki, t-shirt, kardigan lub marynarkę i płaskie buty. Nie ma dla mnie nic bardziej komfortowego.



ŻADNYCH DIET

Wypadałoby, żebym napisała, że dzień po imprezie należy jeść lekkostrawne posiłki, ale... ja zawsze mam wtedy ochotę na jakieś śmieciowe żarcie. I jak już mi się wkręci  np. kebab to nie ma przebacz. Wychodzę z założenia, że nie można sobie w życiu wiecznie odmawiać i wszystko w granicach normy jest dozwolone. Dlatego robię sobie dzień dziecka i idę na rollo/Maca/zamawiam pizzę/makaron (niepotrzebne skreślić). Usprawiedliwiam się tym, że rzadko chodzę na imprezy. :D 


Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie w takich 'kryzysowych' chwilach? ;) Jak spędzacie dni po imprezach? :) Koniecznie podzielcie się Waszymi sposobami na to jak dojść do siebie jak najszybciej. :D

PS. Osoby martwiące się o moją wątrobę, zapewniam, że wszystko z nią w porządku. :D

Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

58 komentarze

  1. Ja na imprezy chodzę naprawdę rzadko (podejrzewam, że ze 2-3 razy do roku) i nie mam jednej metody jak czuć się dobrze następnego dnia. Na pewno staram się wypić dużo wody przed zaśnięciem i dobrze wyspać. Rano odświeżający prysznic, ale nie zawsze zjadam śniadanie. Raczej najpierw pozwalam sobie na porządną herbatę, a potem dopiero zabieram się za jedzenie. Zazwyczaj śmieciowego żarcia, bo najlepiej się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też chodzę rzadko, zdecydowanie wolę posiedzieć z przyjaciółmi w domu, niż szaleć w klubach ;)

      Usuń
  2. mam szczęście, że po imprezach zawsze czuje się dobrze i nie męczy mnie kac :)

    cieszę się, że trafiłam na blog w którym ktoś używa kremu CC, bo mam zamiar jakiś sobie kupić i chętnie przeczytam recenzję tego który używasz Ty :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę! ja nawet po odrobinie alkoholu cierpię, najczęściej na ból głowy. ;)

      krem CC polecam, jest bardzo fajny. :)

      Usuń
  3. Śmieciwie żarcie na kacu - szacun :x ja to ledwie potrafię umyć zęby żeby mnie nie zemdliło ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nie zawsze jem, ale czasem tak mam, że mi się wkręci i po prostu muszę :D ale to już tak popołudniu ;)

      Usuń
  4. Ojej, ja już nie pamiętam kiedy to byłam na imprezie ;-) Ale kiedy wracałam z imprezy w prehistorycznych czasach, to też zawsze miałam chętkę na ciężkostrawne jedzonko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, przypomniałaś mi fajne czasy! :) daaawno temu, za czasów studiów, w drodze powrotnej z babskiej imprezy, ZAWSZE zachodziłyśmy na kebaba. :D

      Usuń
  5. Należę do szczęśliwców, którym cały świat zazdrości braku kaca nawet po konkretnie zakrapianej imprezie, chyba, że coś mi odbije i pomieszam różne rodzaje alkoholu. Nawet picie innej wódki w takim przypadku mi nie służy. Wtedy straszliwie cierpię, więc mam motyw by bardzo się pilnować. Oczywiście demakijaż jest podstawą i kompletnie nie rozumiem jak można ot tak iść w nim spać. Choćbym była śmiertelnie zmęczona to zapewne umarłabym w trakcie demakijażu lub tuż po. Z całą wyjściową tapetą nie byłabym w stanie zasnąć. Z wodą średnio lub wysoko zmineralizowaną nie rozstaję się przez cały następny dzień, do tego łykam preparat witaminowy dla kobiet w ciąży i karmiących (Falvit mama), by zrekompensować sobie niezdrowy wieczór. Oczywiście często muszę się przy tym tłumaczyć, że nie jestem w ciąży, ale te preparaty zawierają prawie wszystkie witaminy i składniki mineralne pokrywające z nawiązką zapotrzebowanie organizmu, a do tego są lepiej kontrolowane niż zwykłe suplementy, w których może być wszystko i nic. Niezdrowych rzeczy raczej nie jem, chyba, że została jakaś sałatka czy coś, bo zazwyczaj mam już ich dość. Makijaż mój wygląda bardzo podobnie - ukryć co trzeba, resztę lekko rozświetlić, wyrównać koloryt i delikatnie podkreślić bez szaleństw.
    A zmieniając temat, to była gdzieś recenzja tego peelingu enzymatycznego z dermiki? Bardzo mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady Madlen, zazdroszczę braku kaca, u mnie wystarczy czasem naprawdę niewiele, by obudzić się z potężnym bólem głowy. Najczęściej, gdy miałam ciężki i długi dzień - mało spałam i jadłam przed imprezą. ;) Nie znałam sposobu z Falvit mama, muszę kiedyś spróbować, choć póki co nie zapowiada się. :)

      A odnośnie peelingu - wspominałam o nim przy okazji dawnego wpisu, ale tylko w kilku zdaniach, że fajnie radzi sobie z usuwaniem naskórka, nie podrażniając i nie wysuszając przy tym. Planuję zrobić wpis o peelingach, już od dawna i chyba skrobnę niedługo bo mnie zmotywowałaś. ;) Mam kilka sprawdzonych i ulubionych bo swego czasu miałam na tym punkcie niezłego bzika. ;)

      Usuń
    2. To czekam ze zniecierpliwieniem, bo nie mogę trafić na dobry peeling enzymatyczny, a i drobinkowy dobry znaleźć ciężko. Na razie sama robię sobie kawowy, albo z pestek truskawki, ale z chęcią znalazłabym oś gotowego.

      Falvit mama pomaga nie tylko po imprezie. Sięgam po niego też gdy pojawiają się u mnie zajady a sama wit. B2 nie pomaga, albo gdy nadmiernie wypadają mi włosy (u mnie często wywołuje to niedobór żelaza, a w preparatach dla mam jest go więcej i w lepiej przyswajalnej postaci). Także polecam, bo jest całkiem niezły i wielozadaniowy.

      Usuń
  6. masaż kostką lodu, musze to sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, zawsze mi się wydawało, że to głupotka,a faktycznie działa fajnie, nie tylko po imprezie. :)

      Usuń
  7. U mnie ciężko po imprezie o jakiś normalny posiłek, najpierw gorzka herbata, niech się w żołądku wszystko ustawi i wtedy można coś zjeść. Jeśli chodzi o makijaż to zazwyczaj jest bardzo ograniczony, no i oczywiście staram się zrobić demakijaż przed zaśnięciem, ostatnio nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam w makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka mi dziś mówiła, że na kaca dobra jest herbata z dużą ilością cukru, ponoć szybciej człowiek do siebie dochodzi. :)

      Usuń
  8. Ja po zakrapianej imprezie zawsze bardzo o siebie dbam i szczerze częściej mi się zdarza zasnąć w makijażu bo po prostu padłam, niż z zapomnienia po imprezie. A skoro tak bardzo o siebie dbam, to zazwyczaj pamiętam o litrze wody przed snem, ew. soku pomidorowego albo jak muszę na drugi dzień być "na chodzie" to jeszcze aspirynę przed snem sobie strzelam, a rano jestem jak młody Bóg:)
    Co do makijażu stawiam na mocne nawilżenie i rozświetlenie, korektor pod oczy idzie w ruch, tusz do rzęs i tyle wystarcza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie demakijaż jest takim nawykiem, że choćbym nie wiem jak była zmęczona to nie zasnę. Muszę wszystko zmyć. Jak już mam ogromnego lenia to myję po prostu twarz żelem, bez uprzedniego zmywania płynem. :)

      Usuń
    2. Co do jedzenia - zawsze mam ochotę właśnie na mięcho, słone, mocno przyprawione - właśnie kebab tu idealnie się wpasowuje. O co chodzi? Przecież mądrzej dla organizmu byłoby się domagać bulionu, rosołku:)

      Usuń
  9. W sumie mogłabym napisać dokładnie to samo, zwłaszcza jeśli chodzi o demakijaż, wodę i śmieciowe jedzenie :) Ale już dawno zapomniałam jak to jest tak imprezować, żeby następnego dnia borykać się z kacem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, w moim przypadku nie trzeba imprezować jakoś szczególnie, by na drugi dzień mieć kaca. Mam tak, że nawet, gdy wypiję tak mało, że nawet tego specjalnie nie poczuję, to i istnieje duże prawdopodobieństwo, że rano obudzę się z bólem głowy. ;P

      Usuń
  10. U mnie bywa różnie. Czasem mam tak, że faktycznie kaca trzeba przechodzić, zebrać się, wyjść z domu i żyje się jakoś łatwiej, ale bywają również takie dni, w których po prostu MUSZĘ poleżeć :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda :D u mnie jednak takie 'rozlazłe' dni sprawiają, że jakoś ciężej ogarnąć rzeczywistość :P

      Usuń
  11. Najlepszy sposób na dobre samopoczucie po imprezie to mała ilość alkoholu na imprezie :D ja osobiście zawsze wychodząc do klubu itd. już przed wyjściem szykuję sobie przy łóżku szklankę wody i aspirynę obok :) Polecam :) plus tłuste śniadanie następnego dnia typu jajecznica na masełku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nawet mała ilość nie pomaga. ;) o aspirynie zawsze zapominam! o jajecznicy też zapomniałam, ale w poście. :P miałam wspomnieć o śniadaniu! jajecznica obowiązkowa!

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. no ładnie, ładnie, o tej porze jeszcze kac? :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. dzięki, cieszę się, że się podoba! :)

      Usuń
  14. Może też się skuszę na napisanie takiego posta z poradami na fatalny dzień po imprezie :D ! Oh, u mnie płyn micelarny z Garniera też sprawdza się wtedy najlepiej. Nie bawię się już w oczyszczanie cery olejem kokosowym tylko właśnie chwytam ten płyn i w minutę makijaż znika z twarzy a ja mogę opaść na łóżko jak bela...
    Jeżeli nie chcę kaca to zmuszam się to połknięcia jednego ibupromu i przepicia go gorącą, przegotowaną wodę. Jak na razie zawsze pomagało :) Z tą wodą przy łóżku również racja, pobudka o 4 w nocy w celu poszukiwania wodopoju nie jest przyjemna...

    Jak zawsze świetny post! Byle jeszcze więcej takich z poradami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ibuprom łykam ogólnie na bóle głowy, ale nie próbowałam z gorącą wodą. :D

      Dzięki! :)

      Usuń
  15. Po imprezie: tabletka przeciwbólowa, woda z cytryną i cały dzień leżakowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten sposób na kaca, który opisałaś powiem Ci jest iście kosmetyczny :D. Po ciężkiej imprezie kobietki robią sobie domowe SPA, ot, całe lekarstwo na nasz ból :).
    W takim razie dla facetów jedynym ratunkiem jest garaż albo gry komputerowe :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no to jest idealny dzień na rozpieszczanie siebie! :D

      Usuń
  17. gdzie Ty kupujesz te boskie zapachy żeli pod prysznic Luksja? ja ciągle poluję na dragon fruit jeśli masz pewne miejsce w Szczecinie daj proszę znać i skąd taki smakowity makaron?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja dragon fruit kupuję zawszę w Rossmannie, przeważnie w Sterze, ten zapach akurat dostałam, ale widziałam je też w Rossku i Realu w Sterze;)

      Usuń
    2. no ja najczęściej jestem w Rossmannie na Zawadzkiego lub Witkiewicza i niestety nie udało mi się ich dostać. A czy to są jakieś limitowane edycje czy na stałe zagościły w ich ofercie?

      Usuń
    3. z tego co wiem to stała bo ja DF kupuję od wielu miesięcy i nigdy nie spotkałam się z brakiem, ale z racji promocji one często stały na innych półkach, tak jakby z boku. a na regale z żelami tam u góry normalnie, gdzie duże butle. :)

      jutro powinnam być w Sterze to aż zerknę przy okazji i dam znać :)

      Usuń
  18. Odkąd porzuciłam alkohol jestem dużo szczęśliwszym człowiekiem ;) U mnie dzień na kacu to był dzień wyjęty z życiorysu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, to musiały być to grube imprezy :P

      Usuń
  19. Absolutnie uwielbiam tą sól do stóp Gehwol:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest świetna! Gehwol to w ogóle dobra marka do stóp. :)

      Usuń
  20. Na imprezy chodzę rzadko, ale Twoje porady są bardzo przydatne ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie polubiłam sie z tym peelingiem z dermiki. Ale moj sposób na kaca to strzelić sobie dwa piwka i wziac kąpiel : ) idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to czemu? :) Oj, piwka praktykuje wiele moich znajomych, ale ja dzień po nie ruszę alkoholu. :P

      Usuń
  22. Bardzo ciekawe rady :D Ja nie imprezuję, ale mam taką urodę, że czasem po wstaniu z łóżka wyglądam jak po tygodniowym melanżu, więc czasem stosuję coś podobnego :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj tak, fast foody na kacu to jedyne, co moje cialo przyjmuje :P i jeszcze jajeczniczkka i slodka, czarna herbata z cytryna :P

    OdpowiedzUsuń
  24. szkoda, że nie dodałaś tego posta w niedziele bo z soboty na niedziele byłam na urodzinach :D jak Ci się sprawuje ten żel myjący z Ziaji? zastanawiałam się nad jego zakupem kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  25. Cała prawda, podpisuję się pod każdym zdaniem. Kostki lodu to niezastąpiony sposób nie tylko na "syndrom dnia poprzedniego", czasem źle przespana noc, bądź za krótki sen skutkują opuchlizna. P.s. Bardzo lubię mineralny podkład Joko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja po imprezie zazwyczaj zjem dobre śniadanko i szykuję się do wyjścia, ostatnie tygodnie mnie nie oszczędzają i codziennie mam zapełnione dni, więc nawet nie mam czasu się zrelaksować i odpocząć po imprezowej nocy ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  27. Na szczęście również zaliczam się do tych osób, które nie wiedzą co to kac :D za to na drugi dzień po jakimś "pijaństwie" żyje w żółwim tempie, ale nie męczy mnie ból głowy ani inne przypadłości, więc tylko tyle, że gorzej kontaktuje i trzeba mi coś powtarzać po kilka razy;)
    W lodówce za to zawsze czeka zimna maseczka żelowa - idealna też na spuchnięte powieki;):D

    OdpowiedzUsuń
  28. ja polecam wypić herbate też przed zasnięciem, no ale niestety jakiegos wiekszego sposobu nie mam bo niestety kac mam zawsze, podziwiam tych co mogą wogóle jeść ja ledwo co wstaje z łóżka takiego dnia ... :P Z.

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne rady :) Demakijaż i szklanka wody z cytryną to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Haha :D Z tym żarciem to mam to samo! Nieraz z mężem łaziliśmy na kacu do KFC i zjadaliśmy cały kubeł na spółkę! :D Ech... Gdzie te czasy?

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie poranek po imprezie to duża ilość wody i sok pomidorowy :) Orzeźwiający prysznic, spacer, lekkie śniadanie albo jakiś owoc. Ogólnie ten dzień spędzam zazwyczaj w wolnym tempie, bez szaleństw - pozwalam organizmowi na powrót do formy :) Kiedyś wysypiałam się do oporu, teraz wiem, że 5-6h to maks i lepiej wstać, bo inaczej zaburzę rytm dnia.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________