Popularne posty

Must Have: pigmenty Kobo ♥

czwartek, 11 września 2014

O pigmentach Kobo słyszałam i czytałam dużo dobrego, ale ciągle odkładałam zakupy na później. Pewnie do tej pory bym ich nie miała, gdyby nie moja koleżanka, która podarowała mi wszystkie 10 kolorów (O. dziękuję raz jeszcze!). Oczarowały mnie od razu, odkąd je mam, są w użyciu bardzo często ze względu na swą wielofunkcyjność i niepowtarzalność. Co tu dużo mówić, są po prostu piękne ♥  i warte posiadania. 




Pigmenty na pierwszy rzut oka wyglądają niepozornie, ponieważ w słoiczkach każdy z nich wydaje się być biało-kremowy, bez wyraźnego koloru. Dopiero po roztarciu na dłoni ukazują swój urok. Każdy z nich przepięknie opalizuje i składa się z tysiąca malutkich, połyskujących drobinek. Są świetnie napigmentowane, trwałe, szalenie wydajne i łatwo się z nimi pracuje. Nie wymagają zbytniej precyzji, nie zrobimy sobie nimi krzywdy. Czasami  jedynie osypią się na policzek, ale to żadne zdziwienie w przypadku formy sypkiej, dlatego ja wolę makijaż zaczynać od malowania powiek. Łatwiej wyczyścić ewentualne błędy a całość idzie dużo sprawniej. Nawet jeśli miałybyśmy malowanie zaczynać od nowa. ;)

W gamie kolorystycznej znajdziemy 8 perłowych pigmentów oraz 2 maty:

501 - VIOLET BLUSH - opalizujący na odcień fioletu i różu,
502 - MISTY ROSE - opalizujący na jasny róż,
503 - FROSTY WHITE - mroźna, srebrzysta biel, nie tak mocno zmielona jak pozostałe,
504 - MINT CREAM - opalizujący na jasną zieleń/miętę, ze złotymi drobinkami,
505 - SEA SHELL - opalizujący na brzoskwnię, pomarańcz, z mnóstwem złotych drobinek,
506 - BLUE MIST - opalizujący na jasny niebieski,
507 - GOLD DUST - po prostu błyszczące złoto,
508 - SMOKY SILVER - połyskujący grafitowy, przydymiony kolor, ze srebrnymi drobinkami
408 - CORNFLOWER - piękny, czysty chabrowy kolor 
409 - EMERALD - szmaragdowa zieleń.

Moim faworytem jest zdecydowanie sea shell. ♥ Gdybym miała wybrać tylko jeden, to właśnie on zostałby ze mną. Uwielbiam efekt jaki daje na oku i przez pewien czas używałam go w każdym makijażu. 


Pigmenty możemy aplikować na wiele sposobów. Najlepsze jest to, że dzięki swej wielowymiarowości, kolory za każdym razem będą wyglądały inaczej, a my uzyskamy zróżnicowany efekt końcowy. Poniżej przedstawię Wam pokrótce metody, które wypróbowałam na sobie i na koleżankach, jeśli macie jakieś inne pomysły, piszcie. :)
NA SUCHO, SOLO NA CAŁĄ POWIEKĘ

Jeśli nałożymy  jasną bazę, a następnie wklepiemy pigment syntetycznym zbitym pędzelkiem lub palcem, uzyskamy delikatny kolor, lekko połyskujący. Ważne, by nie pozwolić bazie do końca zaschnąć, by pigment miał się do czegoś przykleić. To idealna opcja na dzień, gdy zależy nam na świeżym, rozświetlonym spojrzeniu bez nachalności.

NA MOKRO, NA CAŁĄ POWIEKĘ 

Jeśli pędzelek lekko zwilżymy, chociażby wodą termalną, czy zmieszamy z duraline, uzyskamy efekt mocno błyszczący, przyciągający uwagę. W połączeniu z ciemniejszym kolorem w załamaniu, stworzymy makijaż wieczorowy, idealny na jakąś specjalną okazję. 

NA CIEMNĄ BAZĘ

Pigmenty to istne kameleony. W zależności od tego na jaki kolor cienia je nałożymy, będą wyglądały inaczej. Fenomenalnie wyglądają nałożone na ciemne kolory - czerń, brąz, granat, fiolet. Ja też często nakładam je na czarny liner, porządnie roztarty na granicach, dzięki temu mam szybkie, błyszczące smoky. :) 

NA ŚRODEK POWIEKI RUCHOMEJ

Taki delikatny akcent w makijażu fantastycznie odświeża spojrzenie i optycznie otwiera oko. Sprawia, że wygląda ono na większe. Wystarczy na gotowy już makijaż, nanieść palcem lub malutkim pędzelkiem dosłownie kropkę cienia, tuż nad linią rzęs, w centralnej części powieki ruchomej i lekko wklepać.

W WEWNĘTRZNYM KĄCIKU

Tu chyba wszystko jest jasne. Połyskujący cień w zewnętrznym kąciku jest idealnym uzupełnieniem każdego makijażu. Oczywiście wystarczy minimalna ilość pigmentu, a nasz makijaż od razu wygląda inaczej. :) Oko jest rozświetlone, wypoczęte, całość wygląda lżej.

AKCENT NA DOLNEJ POWIECE

Stonowana góra i szaleństwo na dolnej powiece? Miałam taki okres, w którym był to mój ulubiony typ makijażu. Pigmenty możemy nakładać solo lub na wcześniej nałożoną kredkę. Nawet najzwyklejszy, codzienny makijaż przestaje być nudny.

BŁYSZCZĄCA KRESKA

Jeśli znudziły Wam się klasyczne kreski, możecie pigment nanieść pędzelkiem na czarny liner lub zmieszać go z Duraline i aplikować bez żadnej ciemnej bazy. Solo rewelacyjnie wygląda złoto lub chabrowy mat.  

KAMELEON NA PAZNOKCIACH

To metoda zapożyczona od Asi, która pisała o niej na swoim blogu TUTAJ. Jeśli chcecie aby Wasz lakier zyskał shimmer i chciałybyście opalizujący efekt, koniecznie zapoznajcie się z tematem!


Muszę Wam się przyznać, że swatche mnie pokonały. Mój aparat za nic w świecie nie chciał oddać tego subtelnego efektu po roztarciu pigmentu na dłoni. Ginęły drobinki, no po prostu nic nie było widać. Dlatego musiałam nałożyć grubsze warstwy. Wybaczcie też brak kolejności numerycznej, ale jestem na tyle nieogarnięta, że dopiero po przygotowaniu swatchy, przypomniałam sobie, że poza nazwami są też numerki. ;) 


Najlepiej będzie, jeśli przejdziecie się do szafy Kobo (szukajcie w Naturach) i zobaczycie testery. Gwarantuję Wam, że na żywo pigmenty wyglądają milion razy lepiej. Je po prostu trzeba pomacać osobiście. ;) Uważam, że są warte uwagi i każda dziewczyna lubiąca zabawę z makijażem powinna je mieć.  Tym bardziej, że można dostać je w fajnych, promocyjnych cenach - 9,99zł. 

Poniżej jeszcze oczko wykonane m.in. violet blush na bazie Lumene i jasnym fiolecie ze Sleeka, dodatkowo nałożony na mokro i sea shell w wewnętrznym kąciku. Na dolnej powiece odrobina misty rose. W roli modelki oczywiście Ania. To był nasz wspólny pierwszy raz. :D Wspominałam o tym na facebooku jakiś czas temu. 



Dajcie znać, czy miałyście do czynienia z pigmentami Kobo, jakie macie zdanie na ich temat i co o nich myślicie. Czujecie się skuszone? 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

40 komentarze

  1. CORNFLOWER jest na mojej liście pożądania,niestety każdy tego typu odcień źle wygląda na moich oczach

    OdpowiedzUsuń
  2. Pigmenty jak pigmenty, nie kręcą mnie, ale za to jaka Ania śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w swoich zbiorach Misty Rose i Mint Cream. Oba są przepiękne i fantastycznie nadają się do nakładania w wewnętrznym kąciku :) Jednak po głowie od jakiegoś czasu chodzi mi Cornflower, jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam SEA SHELL i uwielbiam. Do każdego makijażu się nadaje. Super rozświetla oko...po prostu cudo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten kobaltowy, ale musze kupic wszystkie inne bo są cudowne!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś tak boję się pigmentów ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmmm! Cudeńka! Ja mam maluteńką kolekcję Loreal Infailible :)
    Ale jak dorwę te KOBo... To nie ręczę za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w swojej kolekcji tylko jeden, miętowy. Jestem bardzo zadowolona. No i czaję się na promocję w Naturze, bo na pewno dokupię sobie wtedy resztę kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne. Będe musiała się zaopatrzyć w kilka

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Cornflower i Chesnut (miedziany), ale do tej pory jakoś traktowałam je po macoszemu, sporadycznie korzystając z nich tylko do kresek, ale chyba powinnam zmienić podejście i dokupić jeszcze przynajmniej Sea Shell :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Sea Shell faktycznie jest po prostu cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  12. baaardzo kuszące. szczególnie sea shell i smoky silver :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sea Shell to zdecydowanie mój faworyt i będę musiała się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cienie cieniami... ale ty masz piękny uśmiech!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, jaki wybór. Ja po pigmenty raczej nie sięgam, chociaż jeden z tych jasnych kusi. Ania ma piękny makijaż. I uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Posiadam Sea shell ale jakoś leży zapomniany.. muszę go odkopać ; )

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tych pigmentów, choć wile o nich słyszę. Chyba się skuszę w końcu, bo makijaż, który nimi wykonałaś wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne są te pigmenty i do tego mają bardzo dużo zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi najbardziej podoba się Violet blush i misty rose :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cornflower jako kreska - marzenie! chyba aż się skuszę, naprawdę ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. mam kolorki od 501 do 507 i je uwielbiam :) szczerze mówiąc nie znałam metody z paznokciami, na pewno poczytam o niej więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. W opakowaniach wyglądają niepozornie :) Wśród moich kosmetyków do makijażu mam zaledwie kilka pigmentów. Jak będę w Naturze na pewno pooglądam sobie te z KOBO :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sea shell rzeczywiście jest najładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak przeczytałam post to od razu wysłałam chłopaka do Natury :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Teraz jest na nie promocja w naturze i kosztują 5,99zł! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. właśnie wczoraj kupiłam 4 pigmenty! te białe opalizujące na dany kolor. jeszcze nie używałam, ale cieszę się, że je kupiłam i na pewno będę się cieszyć ich zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. muszę sobie je obadać na żywo. Szkoda, że jak jest promocja na Kobo to mnie w Pl nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakie one są cudowne... Jeszcze jak napisałaś, że w Naturze jest na nie promocja. Co najmniej trzy są moimi faworytami. Czemu w moim mieście nie ma niczego co fajne :C

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny makijaż ! :) pigmenty wyglądają świetnie :) warte uwagi

    OdpowiedzUsuń
  30. Ostatnio wpadłam do Natury i kupiłam je w promocji za kilka złotych. Wybrałam emerald, cornflower i sea shell właśnie :) Na razie mi wystarczy, jak się sprawdzą, kupię więcej :) Póki co denerwują mnie trochę nieszczelne słoiczki, łatwo wszystko pobrudzić dookoła...

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam pigmenty KOBO:) są intensywnie napigmentowane, nie osypuja się a całosc na oku utrzymuje sie niewiarygodnie długo :) miłością obdarzam od pierwszego uzycia ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________