Popularne posty

Beautyblender czy Real Techniques Miracle Complexion Sponge - którą gąbeczkę wybrać?

czwartek, 16 października 2014

Beautyblender znany jest już chyba wszystkim, prawda? Po sukcesie różowej gąbeczki na rynku międzynarodowym, coraz więcej firm zaczęło masowo produkować jej odpowiedniki. Różne kształty, różne materiały, na pierwszy rzut oka łudząco podobne do oryginału, bardzo często nawet obok niego nie stały. Wypróbowałam już kilka tańszych wersji i mogę Was zapewnić, że większość z nich jest kiepska. A jak wypada na tle Beautyblendera gąbeczka Real Techniques? O tym w dalszej części wpisu, więc zapraszam do czytania. 






Z oryginalnym Beautyblenderem mam do czynienia już ponad dwa lata. Początkowo różowe jajko polubiłam, ale nie uważałam, żeby było niezastąpione. Teraz nie wyobrażam sobie by, go nie mieć. Moja pierwsza gąbeczka była różowa i wciąż funkcjonuje, ale nie wygląda już wyjściowo, jest trochę zniszczona, dlatego pokazuję Wam stosunkowo nową sztukę. Od razu mogę Wam też napisać, że biel nie jest dobrym wyborem, bo bardzo szybko się brudzi, wszystko na jajku widać i ciężko je doprać. Polecam więc róż i czerń.

Ktoś, kto nie miał z jajkiem do czynienia, może pomyśleć, że to absurd wydawać tyle pieniędzy na kawałek gąbki. Sama tak myślałam. Gwarantuję Wam jednak, że jeśli już weźmiecie ją do ręki i spróbujecie aplikacji podkładu, czy korektora w ten sposób, zmienicie zdanie. Nie da się uzyskać pędzlem takiego efektu, jaki daje zwilżona gąbeczka. Podkład zaaplikowany w ten sposób, idealnie stapia się ze skórą, nie tworzy smug, zacieków, maski, nie podkreśla suchych skórek. I choć kocham pędzle, głównie flat topy, to po prostu czasem gąbka jest niezastąpiona. Na mojej koleżance, z suchą i naczynkową cerą, żaden fluid nałożony pędzlem nie wygląda ładnie, bo nie chce się stopić ze skórą. A za pomocą jednej lub drugiej gąbeczki, uzyskujemy jednocześnie perfekcyjne krycie, efekt wręcz HD i zachowujemy naturalność. Nakładając produkt pędzlem, całość zostaje na skórze. Ponadto zazwyczaj wtedy kosmetyk rozcieramy. W przypadku gąbki, ruchami stemplującymi wciskamy w skórę odpowiednią ilość, a reszta zostaje na naszym narzędziu. . 

przed namoczeniem


po namoczeniu
Gąbka Real Techniques różni się od Beautyblendera kształtem, co dokładnie widać na zdjęciach. Osobiście bardziej odpowiada mi właśnie RT, bo ściętą częścią mogę idealnie dotrzeć np. pod oko, jak chcę rozetrzeć korektor. Jest po prostu cieńsza niż ta standardowa końcówka jajka. Na sucho gąbeczka RT jest też nieco większa niż BB, ale nie ma to większego znaczenia, bo po namoczeniu w wodzie i wyciśnięciu, rozmiarowo są bardzo podobne. 

Real Techniques ma bardziej zbitą i gęstą strukturę. Z kolei jej biała koleżanka jest znacznie bardziej elastyczna, plastyczna i dużo łatwiej się ściska. Obie jednak równie szybko powracają do swojego pierwotnego kształtu. Pod względem porowatości, nie dostrzegam większych różnic. 

przed namoczeniem

po namoczeniu


Obie gąbki są niesamowicie miękkie, w żaden sposób nie drażnią skóry i szczerze mówiąc nie odczuwam różnicy pomiędzy aplikacją jedną, czy drugą. Z dwiema pracuje mi się przyjemnie i bezproblemowo. A efekt końcowy, jaki nimi uzyskuję jest nie do rozróżnienia. Gdybym pokazała Wam twarz z podkładem nałożonym w połowie RT, a w połowie BB, jestem pewna, że nie zgadłybyście, która strona czyją jest robotą.

Mimo mej miłości do jajka BB, muszę też wspomnieć o tym, że RT chłonie mniej podkładu. Za to oczywiście dla gąbeczki duży plus. Sprawdzałam to z wieloma kosmetykami i jest naprawdę widoczna różnica w zużyciu fluidu na jeden raz. 

po namoczeniu


Co jeszcze? Czas schnięcia - Miracle Complexion Sponge, ze względu na swą zwartą strukturę, schnie dużo dłużej niż droższy egzemplarz. Czasami nawet po 24 jest wilgotna. Dla mnie nie ma to jednak większego znaczenia, ponieważ nie używam gąbek każdego dnia, no i mam je dwie (ze starym bb to nawet trzy). Warto mieć to jednak na uwadze. 





Podsumowując, uważam, że warto sprawdzić na własnej skórze na czym polega fenomen BB, ale jeśli nie macie ochoty wydawać tyle pieniędzy na gąbkę (koszt białej  w drogerii ekobieca.pl to 79,89zł (klik) - polecam kupować dwupaki), to koniecznie wypróbujcie Miracle Complexion Sponge! Jest znacznie tańsza - kosztuje 29,99zł, a teraz możecie ją dostać w promocji tutaj

Dajcie znać, czy używałyście którejś z gąbeczek i co o nich sądzicie? A może jesteście zwolenniczkami nakładania podkładu palcami lub pędzlem? :) Ja mam teraz ochotę na gąbkę GlamSponge naszej Hani. :)

Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket




Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

54 komentarze

  1. no i chyba jako pierwsza mnie przekonałaś do wypróbowania tej tańszej, bo masz porównanie z BB, a BB kochaaam :D
    aaa jak w odczuciu na skórze? podobne czy czuć różnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BB kocham i ja ;) ja nie czuje jakiejś wielkiej różnicy, może jedynie to, że RT ma ciut większy nacisk na skórę i mocniej "puka", w sensie, że słychać ją :P spróbuj , bo ciekawa jestem Twojej opinii :D ja ją naprawdę bardzo polubiłam a po kilku nieudanych doświadczeniach z podróbami, byłam baaardzo sceptycznie nastawiona. ;)

      Usuń
  2. Właśnie sama jestem w trakcie przygotowania recenzji porównawczej gąbeczki RT i BeautyBlendera :)

    Nie wiem jak długo masz gąbkę RT, ale ja prawie po pół roku codziennego użytkowania zauważyłam, że po wyschnięciu zrobiła się strasznie twarda i gumiasta, nie chce wracać do poprzedniego kształtu. Po namoczeniu jest lepiej ale jest twardsza niż na początku i to mnie trochę martwi. BB mam dopiero ze 2-3 tygodnie, więc na ten temat jeszcze nic nie mogę powiedzieć, ale w żadnej recenzji nie znalazłam informacji, żeby gąbka twardniała po jakimś czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja mam RT od sierpnia i nic mi się z nią nie dzieje, nawet na zdjęciach widać, że wygląda jak nowa, ale ja jej też nie używam codziennie. BB absolutnie mi nie stwardniał, nawet po dwóch latach jest miękki. Kurcze, dziwne, może masz jakiś felerny egzemplarz? Na fb też mi Ewa pisała, że jej gąbka RT już po 2 użyciach wyglądała strasznie i to mnie dziwi...

      Usuń
    2. Wydaje mi się też, że Oleska w jednym ze swoich filmików mówiła o tym, że jej gąbeczka RT nadaje się już tylko do wyrzucenia, bo się zrobiła "glistowata". U mnie dopiero niedawno pojawiło się to twardnienie. Czyli tych felernych egzemplarzy musi być więcej. Może to zależy od tego z jakim podkładem się używa gąbeczki, albo czym myje. Ja niestety mam często kłopoty z domyciem swojej, co nie zdarza mi się z BB, mimo że używam ich z tymi samymi podkładami...

      Usuń
    3. Moja gąbka RT po 2 miesiącach nadaje się już tylko do wyrzucenia... Fakt faktem, że używałam jej codziennie... ale przy czyszczeniu zawsze bardzo uważałam.. myłam ją delikatnie szarym mydłem, w letniej/zimnej wodzie... Po miesiącu zaczęła mi się kruszyć.. na początku tylko na boku, ale teraz to już jest tragedia.. Pomarańczowe 'okruchy' zostają dosłownie wszędzie.. :(

      Usuń
    4. Dominika Stępień u mnie to samo. Wystarczy nożyczkami odciąć centymetr i dalej śmiga. Może już nie wygląda ale w użyciu taka sama. Mam z aliexpress identyczną do rt. Wyjściowo nieco twardsza ale po kilku miesiącach użuwania i identycznego mycia jak rt jak nowa. Buzia wygląda identycznie po pracu z obiema. Za podróbę płaciłam coś około 5 zł a jest lepsza...

      Usuń
  3. Bardzo fajnie napisana, rzeczowa recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mialam oryginany BB i Ebelin i wydaje mi sie, ze ta druga moze byc podobna do RT ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od pewnego czasu chodzi za mną ta gąbeczka :) Chyba się skuszę! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od razu zdecydowałam się na RT, bo gdzieś już czytałam podobne porównanie :) I nie żałuję. Fakt, schnie długo i jest to irytujące ale za taki niuans dać 50zł więcej nie ma sensu. Też jestem zadowolona z RT i polecam ją każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria a czemu przeszkadza Ci że długo schnie? Jak dla mnie to bez różnicy. Ja nakładam gąbką na mokro. Albo wodą termalną spryskiję całą albo moczę pod wodą i wyciskam mocno... ☺

      Usuń
  7. Jakie ma to znaczenie (zakładając wykonywanie makijażu w domu) czy gąbka całkowicie wyschnie czy nie?? Przecież używamy jej i tak po uprzednim porządnym namoczeniu??
    Nie mam BB , ale gąbka RT mimo iż fajna wcale nie jest lepsza niż trójkątne gąbeczki z rossmana dostępne za grosze (pakowane w kształt kółeczka białe i beżowe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to jakie ma znaczenie? A chociażby względy higieniczne? Przecież w dłużej zawilgoconej gąbce mogą rozwijać się bakterie :) Recenzja jest w końcu po to, aby wspominać w niej o różnych aspektach produktu :)

      Usuń
    2. Kalinka Malinka, w życiu się z Tobą nie zgodzę odnośnie RT a gąbek z Rossa. One nawet przy niej nie stały - są okropne i beznadziejne. Jakbym miała używać tych gąbek, to już wolę palce.

      A co do znaczenia, czy wyschnie czy też nie, chodzi chociażby o względy higieniczne, jak coś schnie szybko, to mniejsze prawdopodobieństwo, że przez ciągłe zawilgocenie rozwinie się w środku nowe życie. Wystarczy pomyśleć. ;)

      Usuń
    3. Popieram Agu. Sama miałam gąbki z Rossa i uważam, że nie są najlepsze. Zjadają ogromne ilości podkładu i rozprowadzają go grubą warstwą. Do tego są gąbeczkami jednokrotnego użytku, bo w trakcie mycia zaczynają się rozpadać.

      Usuń
    4. ja osobiście wolę opcje jednorazową właśnie dlatego, że jest bardziej higieniczna...

      To, że gąbka wyschnie nie oznacza, że bakterie wyginą.. one nadal tam są.. nie da się tak wyprać żadnej gąbki ani pędzla by nie było bakterii.. by tak było trzeba je dezynfekować..


      Efekt na twarzy po RT i rossmanowych jest identyczny kwestia wprawy..

      Usuń
    5. Słuchaj, wprawiona ręka nawet łyżką podkład dobrze nałoży, tak samo jak minerały pędzlem języczkowym, ale liczy się też komfort aplikacji. Dla mnie gąbki z Rossmanna to shit, ale co kto lubi. ;) Logiczne jest też to, że narzędzia się dezynfekuje, bo higiena to podstawa.

      Nie obraz się, ale od jakiegoś czasu obserwuję Twoje komentarze na różnych blogach i mam wrażenie, że piszesz je zawsze na przekór autorce, próbując udowodnić, że lepiej znasz temat, a często jest wręcz odwrotnie. :) Nie wiem dlaczego tak jest i jaki masz w tym cel, ale tak to właśnie wygląda. Sugeruję mniej spiny, a więcej luzu.;) 

      Usuń
  8. Z tego typu gąbeczek mam jedynie różowe jajo marki Syis, które swego czasu znalazło się w ShinyBoxie. Jeszcze nie przekonałam się w pełni do aplikowania zwykłego podkładu tym cudem, ale uwielbiam aplikować nim podkład mineralny. Gąbka pozwala na o wiele szybszą aplikację niż przy użyciu pędzla kabuki, przynajmniej ja mam takie odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię minerały nakładać gąbeczką. :) Tej Syis nie znam niestety. :)

      Usuń
  9. Ja od kilku lat używam oryginalnego BB i chyba nie będę tego zmieniać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli Ci się sprawdza to nie ma sensu. :)

      Usuń
  10. Korzystam z ebayowych jajeczek i też są bardzo OK :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie mam żadnej gąbki ale może w końcu się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dostałam od koleżanki gąbeczkę Ebelin, ale jeszcze nie nakładałam nią podkładu. Słyszałam niestety, że nie jest zbyt dobra. Natomiast o jajeczku RT czytam już którąś z kolei pozytywną opinię, więc jestem coraz bliższa zamówienia go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ebelin nie miałam, ale ja znów słyszałam, że wiele dziewczyn też ją chwali. :)

      Usuń
    2. Mam Ebelin i efekt na twarzy jest taki sam jak przy oryginalnym BB, ale nie jest tak miękkie ;)

      Usuń
    3. Karola, naprawdę?? Ej, to muszę jednak wypróbować :D

      Usuń
  13. Nigdy nie korzystałam z tych że tak powiem "nowoczesnych" (:D) gąbeczek. Moim zdaniem za dużo kosmetyków w nie wsiąka. Jestem zdecydowaną fanką nakładania podkładu palcami, idealnie stapia się wówczas z moją skórą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie, ja nie cierpię nakładać podkładu palcami, zaraz trzeba biec myć ręce bo inaczej wszystko brudne. ;)

      Usuń
  14. Mam BB, mam Ebelin, ale na pewno spróbuję kiedyś jaja z RT :)

    OdpowiedzUsuń
  15. z ciekawością przeczytałam Twoje porównanie choć raczej się nie skuszę na zakup tych gąbeczek bo podkład nakładam tak rzadko,że wystarczają mi do tego palce..nie mam problemów ze skórą więc dla mnie BB kremy są wystarczające na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam gąbeczkę z RT i bardzo lubiłam używać jej latem - efekt był bardzo delikatny i naturalny, a makijaż był naturalny, ponadto zmoczona zimną wodą dawała przyjemne uczucie orzeźwienia o poranku :) jednak ostatnio jakoś powróciłam do mojego pędzla z Hakuro i nie mam ochoty na gąbeczkę :D aczkolwiek fakt, używa się jej bardzo przyjemnie, a oryginalnego BB nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam jajko z Ebelin i, choć nie miałam oryginału więc trudno mi się do niego odnieść, jestem z niego bardzo zadowolona. Nakładanie nim Revlon ColorStay jest prawdziwą przyjemnością, a efekt jest niesamowity - idealne wygładzenie, piękne krycie bez smug czy efektu maski. Jestem z niej bardzo zadowolona. Oryginału nie kupię, bo nie widzę potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  18. Do tej pory miałam okazję poznać tylko jajko Ebelin, jestem z niego zadowolona, ale z tego co czytam ono ma nieco inną strukturę i twardość niż RT i BB. Tak czy siak przekonałam się, że to najlepsza dla mnie metoda aplikacji podkładu i nie zamienię jej na żadną inną :) Teraz mam w planach wypróbować właśnie RT :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam gąbeczkę RT i przypadła mi do gustu przy pierwszym użyciu. Zauważam tylko jedną wadę - płynem micelarnym ciężko ją doprać z niektórych produktów. Owszem, mydłem można ją domyć do czysta, ale przez długi czas po tym jak się ją ściśnie to słychać taki szeleszczący dźwięk mydlin i strasznie ciężko to mydło z niej wypłukać. Podobno BB o wiele mniej absorbuje mydliny, ale tego nie miałam okazji sprawdzić osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nawet mydłem ciężko było domyć gąbkę. Dopiero żel do mycia twarzy usunął całe zabrudzenie. Polecam!

      Usuń
    2. A i oczywiście nie było mydlin, bo żel się mniej pieni od mydła, przynajmniej mój z Ziaji.

      Usuń
  20. ja mam beautyblender od mniej więcej 1,5 roku i nadal uważam, że to absurd wydawać tyle pieniędzy na gąbeczkę. Dupci mi nie urwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. gąbki chodzą za mną od dłuższego czasu, ale mimo to wciąż nie znalazły miejsca na mojej toaletce, aż wstyd! Czas zopatrzyć się w RT, a jeśli się sprawdzi - w BB :) Choć od zawsze mam wrażenie, że strasznie dużo roboty jest z myciem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Masz racje - tak wlasnie pomyslalam ze co kawalek gabki moze mi pomoc :) ale kupie w przyszlym miesiacu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Używam jajeczka od Ebelin i pokochałam je :) Jedynym minusem są lekkie pęknięcia na gąbeczce przez co mniej estetycznie wygląda. Chciałabym kiedyś spróbować oryginalnego BB :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam żadnej z tych gąbeczek. Od jakiegoś czasu używam podróbki BB- Make Up Blender od SYIS. Jest bardziej twarda (zbita) w porównaniu z BB - przynajmniej tyle wiem od szwagierki, ale ja całkiem ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Post dla mnie bardzo przydatny - w życiu nie dałabym tyle kasy za BB, ale jeśli RT tak dobrze wypada, to może niedługo wreszcie się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. RT jakoś bardziej mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wypróbuję RT, a przy większym dopływie gotówki pewnie kiedyś skuszę się na BB. Właśnie problem polega na tym, że te wszystkie odpowiedniki bardzo "pukają" o skórę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Oryginalnego BB nie miałam, kurcze ciągle szkoda mi na niego kasy. Używałam podróbek z allegro-toż to masakra. Gąbeczki ebelin-miałam dwie,pierwsza świetnie się sprawdzała, a druga jakoś taka bardziej twarda mi się wydaje. Teraz przeżywam miłość do gąbeczki Hani z Digitalgirls13 GlamSponge. Są świetne!
    Real Techniques też kupiłam, i na razie leży nie używana, choć korci mnie by ją już otworzyć i porównać do gąbeczki Hani :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Agu.... co ja bym bez Ciebie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jajko od RT mam już ponad rok i jestem nim zachwycona :) nawet kazałam siostrze kupić mi zapas w Anglii bo w SuperDrug był w promocji za około 2 funty - to mi kupiła cwana sztuka aż 6 :D na jakiś czas mi starczy ^^

    OdpowiedzUsuń
  31. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat BeautyBlendera, jednak jeszcze go nie kupiłam ze względu na wysoką cenę. Może kiedyś... :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________