Popularne posty

2w1 - paleta róży i pomadek The Balm - 'How 'bout them apples?' Cheek And Lip Cream Palette

piątek, 21 listopada 2014

Moje uczucie do theBalm nie słabnie, wręcz przeciwnie, rośnie z każdym dniem. W ich produktach urzeka mnie dosłownie wszystko - jakość wykonania, precyzja oraz fantastyczne opakowania w stylu retro.  Dlatego dziś pokazę Wam kolejną piękną, wielofuncyjną paletkę marki, która sprawdza się rewelacyjnie zarówno na policzkach, jak i na ustach. Mowa oczywiście o 'How 'bout them apples?'. Zapraszam do dalszego czytania. :)




Na paletę zachorowałam przez Maxineczkę, która wielokrotnie pokazywała ją w swoich filmach i namawiała do stosowania kremowego wykończenia różu. :> Zazwyczaj kosmetyki polecene przez Asię sprawdzają się u mnie, więc byłam pewna, że jabłuszka mnie nie zawiodą. No i miałam rację! Marka po raz kolejny zadbała o każdy detal.

Paleta wykonana jest z porządnego kartonu, tak jak większość produktów theBalm. Jest on naprawdę bardzo solidny i żaden z posiadanych przeze mnie do tej pory kosmetyków nie uległ zniszczeniu. Nie ma mowy o rozklejeniu itp. Pudełeczko zamyka się na magnes i jest w dość poręcznym rozmiarze. Szczerze mówiąc, na zdjęciach w sieci paleta wydawała mi się większa, ale jej faktyczna wielkość mnie cieszy, bo mogę ją nosić ze sobą w torebce lub spokojnie zapakować do kosmetyczki w przypadku wyjazdu. Dużym plusem jest także wygodne lusterko, które umożliwia wykonanie makijażu w podróży, czy chociażby poprawek w ciągu dnia. No, ale całą robotę robi wygląd róży/pomadek! To urocze jabłuszka otoczone towarzystwem przystojnych, umięśnionych ciasteczek. :D Mój faworyt to Crisp z kaloryferem na brzuchu! :D




W palecie znajdziemy 6 kremowych róży/pomadek. Kolorystyka jest tak zróżnicowana, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy tu róże, czerwienie, pomarańczową brzoskwinkę, a nawet coś na pograniczu różu z brązem. Pięć z nich jest wykończenia matowego, natomiast jeden - Crisp posiada złote drobinki. Wszystkie po aplikacji wyglądają bezbłędnie! 



Wcześniej miałam już do czynienia z kremowymi różami, ale muszę jednak przyznać, że rzadko po nie sięgałam. Dopiero HBTA przekonała mnie do tej formuły. Żaden kosmetyk w kamieniu nie da nam tak naturalnego wykończenia i zdrowego rumieńca jak te kremowe. Serio! Cera odrazu wygląda promienniej, zdrowiej, bardziej świeżo. Efekt idealny na przekór jesieni. Choć zakładam, że latem także będzie idealnie współprać z opaloną skórą.

Róż nakładam na policzki w dwojaki sposób. Czasem po prostu aplikuję go na nieprzypudrowany podkład, a dopiero później omiatam twarz transparentnym sypańcem i dopiero ją konturuję. Zdarza się też, że korzystam z metody - najpierw puder, potem podkład (polecam obejrzeć film Agnieszki TUTAJ), gdyż pozwala mi ona zachować ten piękny, zdrowy blask na policzku.

Oczywiście moc koloru można stopniować, choć radziłabym nie używać do tego celu mocno zbitego pędzla. Wbrew pozorom, wystarczy odrobina kosmetyku by podkreślić policzki, a żadna z nas nie chce efektu ruskiej lali. ;) 



Na ustach efekt końcówy także zależy w dużej mierze od nas. Róże/pomadki mają niesamowicie kremową konsystencję. Są niczym masełka do ust więc możemy je zarówno wklepać palcem, jak i zaaplikować pędzelkiem. Nałożenie opuszkiem zapewni nam dzienny, dziewczęcy look, natomiast pędzlkiem uzyskamy wyraźne krycie oraz kontur, w sam raz na wieczorne wyjście.

Trwałość jest zadowalająca zarówno na twarzy, jak i wargach. Jako róż, theBalm trzyma się u mnie praktycznie cały dzień, jedynie delikatnie blednie pod koniec, jeśli nie utrwalę go pudrem transparentnym. Nie wiem jednak jak tego typu kosmetyk sprawdziłby się u posiadaczek cer typowo tłustych. Zakładam, że nieprzypudrowany starłby się dość szybko, ale zagruntowany pewnie spisałby się bez zarzutu. Jako pomadka, utrzymuje się na ustach przez około 5 godzin, a następnie schodzi równomiernie, nie tworząc żadnych plam.

Podsumowując, paletę uważam za dobry wybór, tak jak zresztą każdy kosmetyk theBalm. Jeśli 'How 'bout them apples?' chodzi Wam po głowie (a wiem, że wiele z Was się nad nią zastanawia), nie zastanawiajcie się dłużej, bo warto ją mieć. Jest uniwersalna i po prostu piękna. Docenią ją przede wszystkim dziewczyny, które cenią sobie wielofuncyjność oraz spójność w makijażu - ten sam kolor na policzkach i na ustach prezentuje się rewelacyjnie i mocno scala każdy makijaż. :)

Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu Let's Beauty i do kupienia jest TUTAJ.




Jestem ciekawa co myślicie o paletce - czujecie się skuszone? Lubicie wielofuncyjne kosmetyki? Używacie kremowego różu? Jakie kosmetyki tego typu mogłybyście polecić?


  Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

40 komentarze

  1. bardzo fajny post Agu! :)
    piękne opakowanie już samo to mnie kusi :D
    pozdrawiam i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie kolory cudne:) A róże w kremie uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeny, wpisuję na wishlistę :D a jak oceniach temperature odcieni? jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu ust to powinnam nosić tylko ciepłe, w tych nawet lekko chłodnych wyglądam słabo i zastanawiam się, na ile by mi ta paleta pasowała? o dziwo chłodny róż już jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłodne to one raczej nie są. :)

      Usuń
    2. no to super! dzięki, wolałam zapytać, bo wiadomo - z odzwierciedleniem koloru na monitorze różnie bywa :)

      Usuń
  4. Kuszące te jabłuszka :) poproszę Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cuudne kolorki :) piekna paletka. ja Ci polecam kochana róż Make Up Revolution. :) Pisałam o nim tutaj: http://paula-visage.blogspot.com/2014/10/makeup-revolution-blush-and-highlighter.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest piękna i marzy mi sie :D Odmawiam sobie jej zakupu bo na codzień, gdy biegam po mieście w czasie zajęć nie chce mi sę malować policzków :C wiem, że by mi się nie przydała i nie wykorzystałabym jej w 100% :C

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam tą paletę jakiś czas temu w filmie u Maxineczki i odrazu się w niej zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda,że na twarzy nie pokazałaś :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko pokazać róż na policzkach, a tym bardziej 6, bo najczęściej ginie on w makijażu. Poza tym na każdej cerze efekt końcowy będzie wyglądał inaczej - to kwestia karnacji, odcienia skóry, ilości zaaplikowanego produktu oraz światła, więc uważam, że zdjęcia na twarzy nic by tu nie zmieniły. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Wygladaja zachecajaco ;) Poluje na bahama mama, moze wreszcie go kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo skuszona! jestem ciekawa jak prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta paletka wygląda przepięknie :D A kolory genialne więc jak najbardziej czuję się skuszona :) tym bardziej, że ostatnio polubiłam taką formę różu

    OdpowiedzUsuń
  12. korzystam z różu w kremie :) paletka sama w sobie mnie zaciekawiła, ale obawiam się, że to nie moje kolory :) szkoda, że nie ma innych odcieni, bo np. ja na policzkach z racji zaczerwienień powinnam nosić bardziej brzoskwiniowe odcienie, natomiast na ustach korale i ciemne róże, więc czy tak czy siak kolorystyka mi nie pasuje :( widziałam już tą paletkę wcześniej bodajże u kosmetycznej hedonistki i gdyby nie te odcienie to już znalazłaby się na mojej wishliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Malować się i patrzeć na umięśnionych facetów... wchodzę to! :) TheBalm mogłoby dać spokój z tymi cudownymi opakowaniami, bo kobiety bankrutują :) Po raz pierwszy też widziałam ją u Maxineczki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obszerna kolorystyka różu :) świetne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię róży w kremie, bo mam skórę mieszaną. Ale do ust chętnie bym użyła, bo kocham the balm. Ten brzoskwiniowy z kaloryferkiem faktycznie najpiękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowania mają piękne ;) kolorek Cider jest super!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny zestaw kolorystyczny, każdy znajdzie coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. moje marzenie to najlepiej miec wszytskie kosmetyki the balma <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Cider lepszy!!! Taki tajemniczy <33 i ten kapelusz, dziary - bad boy hahaha :-D <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna jest ta paleta :) Wszystkie odcienie jak najbardziej w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam wrażenie, że theBalm nie wie co to bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Opakowanie tej palety jest tak pocieszne, że chciałoby się ją mieć dla samej możliwości oglądania w chwilach smutku :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna i kusi , ale jednak nie wiem dlaczego nie mogę przekonać się do róży o kremowej konsystencji. Myślę, że chciałabym ją mieć z czystej przyjemności posiadania, ale wiem, że leżałaby nieużywana.. Pozostanę jednak przy swojej ukochanej MUR Hot Spice.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolory dobrane idealnie. Fajnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie jestem fanką róży w kremie, ale dla TheBalm i jabłuszek byłabym w stanie zmienić swoje upodobania! Paletka jest absolutnie cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tego produktu ale ma przezabawne opakowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam na niego ochotę, właśnie za sprawą Maxineczki, ale trochę się zastanawiam... bo kurcze kupiłam już kilka rzeczy z jej polecenia i u mnie się one nie sprawdziły... Serum nawilżające z YR, balsam do ust Clarins, czy podkład Rimmel wake me up...

    To byłby mój pierwszy produkt The Balm :) cena jest bardzo przyjemna jak na 6 różo-pomadek :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________