Popularne posty

theBalm - paleta Balmsai | ślicznotka, którą warto mieć! ♥

piątek, 14 listopada 2014

Na Balmsai, czyli najnowszą paletę theBalm, zachorowałam nim pojawiła się w polskich sklepach. Wielokrotnie pisałam, że jestem fanką marki i każdy kosmetyk, który posiadam uwielbiam. Moja gromadka wciąż się powiększa, a ja ani razu się nie zawiodłam. Uważam, że theBalm to jakość i klasa sama w sobie. Nie zaskoczę więc pewnie nikogo, gdy napiszę, że Balmsai jest absolutnie genialna i sięgam po nią z czystą przyjemnością. W dalszej części wpisu zdradzę Wam dlaczego tak bardzo ją polubiłam i przedstawię paletkę z bliska. Mam też dla Was zniżkę do sklepu cocolita.pl, więc zapraszam do dalszego czytania wszystkie miłośniczki makijażu oka. :)




Paleta zawiera osiemnaście cieni, którymi wykonamy pełen makijaż oka, podkreślimy brwi oraz namalujemy kreskę. Kombinacja kolorystyczna jest skomponowana genialnie. Znajdziemy tutaj odcienie neutralne, jasne i podstawowe - idealne dla fanek bezpiecznego makijażu oka, oraz takie, dzięki którym stworzymy klasyczne smoky, bardziej odważny makijaż wieczorowy lub niestandardowego dzienniaka z kolorowym akcentem. Możliwości naprawdę jest mnóstwo.







Poniżej postaram się opisać poszczególne kolory, które znajdziemy w Balmsai:

WIPE OUT - cielisty cień, z mikroskopinymi drobinkami, nadaje się pod łuk brwiowy 
HIGH TIDE - złamana biel, mocno błyszcząca i połyskująca
HANG 10  - satynowy, jasny beżowo-złoty odcień
DREAM BOAT - satynowy, jasny róż
SANDBAR - jasny, złoto-różowy duochrom, w palecie wygląda niepozornie, na powiece genialnie
TUBULAR - satynowy, średni, złotawy brąz
EPIC - satynowy, średni ciepły brąz
SURF'S UP - ciemny grafit z niebieskimi tonami, połyskujący, satynowy, z malutkimi drobinkami, 
BIG KAHUNA - zielono-niebieski, połyskujący cień
KAWABUNGA - przybrudzony, zielono-złoty, satynowy cień,
SURFARI - satynowy fiolet z niebieskimi drobinkami, mój ulubieniec 
PIPELINE - połyskujący, migoczący granat z malutkimi drobinkami
SCORE - matowy, jasny, chłodny brąz
DIG IT - średni szaro-brązowy mat
WOODIE - matowa, ciemna, chłodna czekolada
STOKED -  głęboka śliwka z fioletowo-różowymi drobinkami
RIPPER - bardzo ciemny brąz z leciutkim połyskiem,
RIGHTEOUS - czerń z delikatnym połyskiem, na powiece mat



Z cieniami pracuje się świetnie! TheBalm reprezentuje naprawdę wysoką jakość. Każdy wypuszczony przez markę kosmetyk jest dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Począwszy od opakowania, kończąc na zawartości. Każda z Was zgodzi się ze mną, że design kosmetyków krzyczy "kup mnie". Kolorowym kartonikom w stylu pin-up nie sposób się oprzeć. :) Podoba mi się również to, że produkty zawsze są zabezpieczone dodatkowym kartonikiem, z którego wysuwa się właściwe opakowanie.

Wszystkie kolory są fantastycznie napigmentowane i aplikują się bez problemu. Są dobrze sprasowane i posiadają miękką, satynową konsystencję. Przepięknie się ze sobą łączą i rozcierają. Nawet niewprawiona ręka uzyska mgiełkę koloru i poradzi sobie z cieniowaniem. Aż chce się kombinować z codziennym makijażem.

Trwałość także jest bez zarzutu. Na jakiejkolwiek bazie (zawsze jej używam), cienie trzymają się od aplikacji do demakijażu. Makijaż przetrwa standardowy dzień, jak i szaloną imprezę. Nic się nie roluje, nie blaknie, nie rozmazuje.

W zależności od użytego pędzla, cienie mogą delikatnie pylić, dlatego najlepiej wklepywać je zbitym pędzlem języczkowym. Nie zauważyłam, by w trakcie aplikacji coś mi się osypywało na twarz, nawet przy mocnym makijażu.




Paletę wyposażono także w duże, wygodne lusterko oraz dołączono do niej szablony, które mają ułatwić podkreślenie brwi i namalowanie kreski. Mi do brwi się raczej nie przydadzą, gdyż moje nieujarzmione włoski nie wpisują się w żadne standardy :D, ale do kresek są jak najbardziej przydatne. Wiele dziewczyn z opadającą powieką (i nie tylko) ma problem z umieszczeniem jaskółki w odpowiednim miejscu/na właściwej wysokości, a taki szablon jest super ułatwieniem. Wystarczy go przyłożyć do powieki. Sprawdzi się też w makijażach z ostrymi granicami (zamiast taśmy klejącej).


Poniżej wrzucam jeszcze swatche. :) Wyjątkowo na palcach, bo po zgraniu okazało się, że te na dłoni do niczego się nie nadają. :/

Podsumowując, jestem Balmsai po prostu zachwycona. Jest przepiękna ♥. Jeszcze zanim do mnie dotarła, wiedziałam, że bardzo się polubimy i nie zawiodłam się. Jeśli szukacie palety uniwersalnej, idealnej na każdą okazję, a zarazem porządnej i wysokiej jakości - polecam. :) 

Poniżej wrzucam jeszcze sobotni makijaż, który wykonałam za pomocą paletki oraz odrobiny foliowego cienia Makeup Revolution w odcieniu Rose Gold (o foliach jeszcze usłyszycie bo są warte uwagi!). To ten sam co na pierwszym zdjęciu, tylko, że tutaj jest troszkę inne światło i na ustach gości błyszczyk, a powyżej Nude-ist od Bourjois. :)

Dajcie znać co sądzicie o Balmsai. Macie już tę paletkę w swoich zbiorach? A może planujecie kupić? :) Jeśli tak, to dobrze się składa, bo do 25 listopada w sklepie www.cocolita.pl obowiązuje rabat 10% na wszystkie nieprzecenione produkty w asortymencie. Wystarczy przy składaniu zamówienia wpisać hasło "AGUBLOG" :) 

Paletkę znajdziecie TUTAJ.


Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

24 komentarze

  1. No rzeczywiście wygląda bardzo kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudne odcienie, piękny makijaż

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachęcająca recenzja, nie miałam okazji testować tej paletki ale chyba się skuszę:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj kochana kusisz i to bardzo ......ciesze sie ze ma ta paletka tez cinie matowe. Musze ja miec!!!
    Makijaz przepiekny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna kolorystyka, zakochałam się :) Do tej pory marzyła mi się paletka NUDE'tude, ale teraz zmieniam moją zachciankę odnośnie marki theBalm na BALMSAI :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna paleta, zawsze kupuję nowości balma, a potem mi się nudzą. Świetne perłowe cienie na drugim zdjęciu

    OdpowiedzUsuń
  7. no i kolejna paletka na mojej liście must have ;) kusisz kobieto okrutnie :)) śliczne cienie i twój makeup!

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam tę paletkę ostatnio w sklepie i nawet o Tobie pomyślałam, bo chyba niedawno o niej wspominałaś ;) ale dziś zachęciłas mnie tak bardzo, że jutro pojadę ją kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow wyglada cudownie! Ten kobaltowy cien - Popeline strasznie by mi sie przydal, no cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Obłędna jest ta paletka a makijaż nią wykonany śliczny! Będzie moja :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne odcienie! Ojoj... chyba będzie moja :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pod poprzednim postem pisałam już, że zakochałam się w tej palecie. Masz rację, trzeba ją mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wcale się nie dziwię Twoim zachwytom. Piękna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech. dlaczego Ty zawsze tak kusisz..?! Paletka piękna, makijaż również.

    OdpowiedzUsuń
  15. marzy mi się ta paletka, jak również kilka innych rzeczy z the balm, ale widząc ich ceny, to wiem, że od marzeń do realizacji jest daleka droga :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękna!!! Aj.. trochę droga, ale przeliczając na ilość cieni. Cudowny fiolet i granat! Aż się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta paleta jest obłędnie piękna! Choruję na nią od kilku tygodni, a Twój post niestety wcale tej chcicy nie osłabił. Niby nie powinnam, bo i tak w codziennym makijażu używam głównie palet Naked, ale Balsai i Nude'Tude kuszą mnie niezmiernie. Zresztą Shady Lady też - wszystkie trzy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne kolorki, jestem zachwycona nie widziałam jeszcze tak fajnie skomponowanej kolorystycznie paletki ;) ale cena niestety odstrasza trochę

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________