Popularne posty

wielki przegląd kosmetyków Wibo

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Maluję się od wielu lat. Moje pierwsze makijażowe eksperymenty miały miejsce bodajże dziesięć lat temu. Oczywiście wtedy stawiałam jedynie na wytuszowane rzęsy, błyszczyk i zapewne nieśmiertelną czarną kredkę. ;) Później pojawiły się podkłady i puder matujący. Przez te wszystkie lata przetestowałam sporo kosmetyków kolorowych. Sięgałam po wiele marek, niektórych już nawet nie ma na rynku. Są jednak takie, które były ze mną na początku mojej przygody z makijażem i po dziś dzień do nich wracam. Należy do nich m.in. marka Wibo. Dlaczego? Po pierwsze jest ogólnodostępna, szafy znajdziecie w każdym Rossmannie, po drugie jest przystępna cenowo dla każdej kobiety, a po trzecie, mimo niskich cen, kosmetyki są naprawdę dobre i godne polecenia. Ponadto podoba mi się to, że marka nie stoi w miejscu i wciąż się rozwija. Co jakiś czas pojawiają się nowe produkty, stare mają ulepszone formuły i zmieniane opakowania, tak by prezentowały się jak najlepiej. Ceni się to, że Wibo wychodzi na przeciw klientowi. W związku z tym bez wahania przyjęłam propozycję zapoznania się z nowościami, które marka dość niedawno wypuściła. To właśnie o nich Wam dzisiaj pokrótce opowiem, ale pojawią się  w poście także kosmetyki dostępne w szafach od dawna. Zapraszam do dalszego czytania. :)









WIBO, CIENIE DO POWIEK SILK WEAR EYE SHADOW

Posiadam dwie paletki z czterech dostępnych - numer 2, czyli mieszankę brązów, grafitu i złamanej bieli oraz numer 3, która zawiera przybrudzone fiolety, brąz i beż. Oczywiście ta druga jest moją faworytką, a w szczególności 3 cień, przepięknie połyskujący, zawierający drobinki. Cudo! Pigmentacja jest naprawdę niezła, a połączenie kolorów bardzo udane. Bez problemu wykonanamy obiema paletkami zarówno makijaż dzienny, jak i wieczorowy. Cienie bezproblemowo się aplikuje na powiekę i z łatwością blenduje. Mogą się delikatnie osypywać jeśli użyjecie puchatego pędzla z naturalnym włosiem, ale w przypadku języczkowego syntetyka, nie ma takiego problemu. Moje powieki z reguły dość dobrze trzymają cienie, ale i tak nigdy nie rezygnuję z bazy. W przypadku Wibo, obojętnie jaką nałożę, makijaż trzyma się bez uszczerbku cały dzień. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością względem ceny. Cena paletki to 8,50zł. Do kupienia TUTAJ.




WIBO, PUDER MATUJĄCY SMOOTH & WEAR MATTE POWDER

Mam dwa odcienie 1 i 3. Na ten drugi zdecydowałam się ponieważ myślałam, że może być dobry jako delikatny bronzer, ale okazał się za jasny. Powiedziałabym nawet, że trójka jest jaśniejsza od jedynki i ma bardziej neutralny kolor. Standardowo puder aplikuję dużym puchatym pędzlem, delikatnie omiatając twarz. Oba spisują się dobrze. Kolory fajnie się z nią stapiają i nie są widoczne na twarzy. Nie robią maski, ani nie dają płaskiego matu. Makijaż wygląda bardzo miękko. Sprawdzają się zarówno na mojej mieszanej cerze jak i u mojej mamy, która już mi jedynkę zaczęła podkradać. ;) Są też bardzo drobno zmielone i mają fajną, kremową konystencję. Kosztują 13,69zł. Możecie je kupić TUTAJ.





WIBO, RÓŻ SMOOTH WEAR BLUSHER 

Róże z Wibo towarzyszą mi od lat. Zawsze znajdziecie jakiś w mojej kosmetyczce bo bardzo je lubię. Z serii Smooth Wear posiadam trzy kolory - przygaszony koral z numerkiem 1, róż z numerkiem 3 oraz stonowaną brzoskwinkę z numerkiem 6.  To właśnie ta ostatnia została moją ulubienicą pod względem samego odcienia. Na mojej bladej skórze wygląda bardzo delikatnie, nienachalnie i zastępuje prawdziwy rumieniec. Lubię sięgać po nią na co dzień. Na powyższym zdjęciu po prawej stronie możecie zobaczyć próbki kolorów. :) Wszystkie trzy mają dobrą pigmentację, nie robią plam na twarzy i dobrze się rozcierają. Są mocno sprasowane i dość twarde, dzięki temu nie pylą. Z łatwością przyczepiają się do pędzla. Pod względem trwałości nie mogę im również nic zarzucić, trzymają się u mnie tak jak np. Sleeki - spokojnie przez jakieś 10h. Jedynie pod wieczór nieco bledną. Polecam je każdej dziewczynie, ale szczególnie tym, które dopiero zaczynają przygodę z rumianymi policzkami. Różami Wibo nie zrobicie sobie krzywdy! Ja mam ochotę dokupić sobie trzy pozostałe odcienie bo w gamie dostępnych jest 6. Cena to 7,99zł, do kupienia TUTAJ. 






WIBO, POMADKI GLOSSY TEMPTATION

Na początku pomyślałam sobie, że to Eliksiry w nowym ubranku. Jednak używając ich dłużej, dostrzegam pewne różnice, ale takie konkretne porównanie dwóch serii zrobię Wam w oddzielnym poście. Tak, czy inaczej, pomadki baaaardzo lubię, bo mam słabość do tego typu formuł. Kremowe, nawilżające, z błyszczykowym wykończeniem. To właśnie po takie sięgam najczęściej, mimo mojego jesienno-zimowego zapału do matowych ust. W gamie mamy 6 kolorów - róże, beże i czerwień.  Na moich ustach podobają mi się wszystkie poza dwójką, która mnie trochę postarza. Piątka zaś jest nudziakiem idealnym. Nie są to odcienie mocno kryjące i o przedłużonej trwałości, ale nie można tego wymagać bo one nie mają takie być. Coś za coś - albo mat, krycie i trwałość, albo nawilżenie i częstsze poprawki. Tak jak i Eliksiry, uwielbiam! Cena 7,13zł. Kupicie TUTAJ. 



WIBO, TUSZ BOOM BOOM MASCARA

Mega silikonowa szczotka! Początkowo przeraził mnie jej rozmiar, ale o dziwo nie brudzę sobie nią powiek przy malowaniu. Ma za zadanie dodawać objętości i zapewniać efekt sztucznych rzęs. Jestem pozytywnie zaskoczona. Faktycznie robi efekt "wow", nawet na moich rzęsach będących teraz w opłakanym stanie (mają fazę buntu i wypadają przy odżywce).  Ładnie je rozdziela, pogrubia i wydłuża. Nie grudkuje i nie skleja. Nie kruszy się, nie osypuje, ani nie rozmazuje w ciągu dnia. Bez problemu zmywa się płynem micelarnym. Wkrótce zobaczycie jak prezentuje się na oku w towarzystwie innych kosmetyków Wibo. Cena to 9,11zł. Dostępność TUTAJ




WIBO, TUSZ DO BRWI EYEBROW STYLIST

To kosmetyk, który znam od dawna i bardzo lubię. Zużyłam już jedno opakowanie. Początkowo może zniechęcać fakt, że zawiera on drobinki, ale one na brwiach całkowicie znikają. Spokojnie zatem, nie trzeba bać się o iskrzące włoski. :> To jeden z lepszych kosmetyków tego typu na rynku moim zdaniem, w przystępnej cenie. Naprawdę dobrze ujarzmia niesforne brwi, a kolor można stopniować. Ja używam go zawsze w połączeniu z cieniem lub Aqua Brow, ale zdarzyło mi się także parę razy używać go solo. Przeważnie, gdy muszę wyjść gdzieś na szybko, a chcę znośnie wyglądać. :) Jeśli macie gęste lecz nieujarzmione brwi, które nie potrzebują jakiegoś mocnego uzupełnienia kolorem i domalowywania braków, polecam. :) Koszt tuszu to 9,49zł. Do kupienia TUTAJ



WIBO, AUTOMATIC LINER, AUTOMATYCZNA KONTURÓWKA DO OCZU 

Wykręcane kredki to spore ułatwienie życia. Większość tych normalnych źle się później temperuje i łamie, a tu mamy spokój. Posiadam klasyczną czerń, która jest miękka, dobrze napigmentowana i łatwo się nią rysuje kreski. Zazwyczaj przyciemniam nią linię rzęs, delikatnie rozcierając, by unikąć ostrych konturów i ją rozdymić. Z łatwością się blenduje. Tak zaaplikowana trzyma się cały dzień. Długo też jest widoczna na linii wodnej! Cena to 6,29zł. Dostępna jest TUTAJ





WIBO, PURE MINERAL FLUID FOUNDATION NUDE

Jak widzicie na powyższych swatchach, kolor jest dla mnie za ciemny. Poleciłabym go chyba tylko dla cer bez więszych problemów bo zapewnia lekkie krycie (nie przykryje przebarwień i zmian), nie matuje, zdecydowanie wymaga przypudrowania i u właścicielek cer tłustych/mieszanych/problemowych się nie sprawdzi. Ja się szybko po nim świecę i po paru godzinach schodzi mi z nosa, dlatego nie polubiliśmy się. Moja koleżanka jednak, z cerą normalną chwali go sobie bo nakłada go w małej ilości, by jedynie ujednolicić koloryt. To właśnie przez jej rekomendację się na niego zdecydowałam. Cena to 11,29. Dostępny TUTAJ

WIBO, FLUID MATCHING FOUNDATION IVORY

Ten podkład bardziej przypadł mi do gustu. Też nie jest niestety najjaśniejszy, ale fajnie stapia się z cerą. Choć zakładam, że niedługo będę musiała go mieszać, z czymś jaśniejszym. Również kryje delikatnie, ale przypudrowany trzyma się na mojej skórze bez zarzutu 8h bez nachalnego błysku. Nie ściera się i nie zapycha mnie. Ładnie przykrywa pory i ujednolica koloryt cery. Używam go na co dzień, gdy muszę gdzieś na szybko wyjść i nie potrzebuję pełnego makijażu. Najlepiej nakłada mi się go palcami lub beautyblenderem bo przy pędzlu może zostawiać smugi. Nie nadaje się dla cer przesuszonych - podkreśli suche skórki. Cena 10,99zł, do kupienia TUTAJ.







WIBO, SUN TOUCH PUDER W KULKACH

Podkradłam go kiedyś namiętnie mojej mamie, która sięgała po niego regularnie! Puder miał wtedy jeszcze inne opakowanie. Mam do tego kosmetyku ogromny sentyment. :) Zawiera różnokolorowe kuleczki, od ciepłego brązu do złota. Nie jest to kosmetyk przeznaczony do tradycyjnego konturowania, bo nie oszukujmy się, jest do tego celu zdecydowanie zbyt ciepły. Możemy nim nadać sobie opalenizny, ocieplić twarz, dodać blasku na policzkach, rozświetlić kości policzkowe, czy delikatnie musnąć dekolt. Efekt można stopniować, a sam kosmetyk jest trwały, baaardzo wydajny i nigdy mnie nie zapchał. Cena 15,59zł. Dostępny TUTAJ



WIBO, KOREKTOR 4IN1

Z tym kosmetykiem też mam dużo wspomnień. ;) Nie są to typowe kamuflaże, ale całkiem nieźle kryjące korektory. Sprawdzają się zarówno solo, jak i w połączeniu z innymi korektorami. Np. róż + mój ulubiony korektor pod oczy, zieleń + kamuflaż na przykrycie naczynek na płatkach nosa, ciemny beż + ciemny podkład do modelowania twarzy, a  jasnym beżem fajnie rozjaśnimy to co za ciemne i przykryjemy niedoskonałości. A co poza tym? Korektor ma bardzo kremową konsystencję, masełkowatą wręcz. Nie zapycha, przypudrowany trzyma się bez zarzutu, nie przesusza. Cena to 12,99zł, dostępność TUTAJ


Podsumowując, Wibo, tak jak i każda marka ma w swej ofercie kosmetyki, które sprawdzają się u mnie lepiej i gorzej. W niskiej cenie możemy tu jednak znaleźć naprawdę sporo fajnych produktów. Tak jak pisałam we wstępie, ja mam ogromny sentyment do marki i często wracam do sprawdzonych już kosmetyków i z chęcią testuję nowości. Moimi faworytami z całości dziś przedstawionej są cienie, pomadki, róże oraz tusz do rzęs i brwi. Najsłabiej wypadł niestety jeden podkład. 

Ceny które Wam podałam obowiązują w sklepie internetowym Wibo, ale wszystkie kosmetyki w dość podobnych cenach znajdziecie również w Rossmannach. Jeśli chcecie być na bieżąco z nowościami marki i zapowiedziami, zerknijcie na stronę www.wibo.pl . Ja z niecierpliwością czekam na bazę i nowe pomadki!

Za kilka dni pojawi się także post z makijażem wykonanym kosmetykami Wibo oraz konkurs, w którym aż 5 osób będzie mogło wygrać nowości marki! 

Podzielcie się Waszymi doświadczeniami z marką Wibo. Jakich kosmetyków używałyście? Miałyście do czynienia z nowościami? :) Co jest Waszym must have z całego asortymentu? :)

  Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

47 komentarze

  1. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, ciekawi mnie eyeliner, który robi furorę w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Wibo mam jedynie dwie pomadki Eliksir i silikonową bazę pod podkład, którą bardzo lubię. Kiedyś miałam sporo błyszczyków z tej firmy ;)
    A swoją drogą to róże wyglądają bardzo obiecująco, chyba się na jakiś skuszę, bo szukam właśnie jakiejś ciekawej propozycji ;)

    Super post :D

    OdpowiedzUsuń
  3. moim pierwszym produktem z tej firmy jaki kupiłam, był błyszczyk Vitamine Lip Oil :) zresztą do tej pory bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też dostałam propozycję testowania, ale po zaznaczeniu, że nie piszę pozytywnych recenzji otrzymanych ksometyków jeśli na to nie zasługują nastała cisza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm nie wiem czy coś sugerujesz, ani kto się z Tobą w tej sprawie kontaktował,ale u mnie nie było w tej kwestii żadnych problemów.

      Usuń
    2. Nic nie sugeruję, wyrażam jedynie zdziwienie, że po tej informacji kontakt ustał. A szkoda

      Usuń
    3. Hahaha no magia :D Dostałam maila że paczka została wysłana wczoraj ;)

      Usuń
  5. mnie w tym zestawieniu brakuje ich lakierów, bo mają bardzo ciekawe i wychodzą naprzeciw trendom. jak się pojawia jakaś nowość, to wibo szybko nie pozostaje w tyle (takie mam odczucie). lubię ich zwłaszcza lakiery piaskowe

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę nabyć sobie jakieś odcienie z tych nowych pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mocno zraziłam się do Wibo przez akcję z ambasadorką. I chociaż nadal jestem na markę ofuknięta, to chętnie zmacałabym te szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. :) jedynie jaki mam kosmetyk z tej firmy to tusz do rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten żel do brwi i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tusz mnie też pozytywnie zaskoczył i mimo, że czasem ma fochy, to dawno nic zrobiło mi takiego wow na rzęsach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio ograniczyłam kolorówkę, dlatego tylko lakiery preferuję

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieni Wibo nie lubię, ale lakiery i pomadki bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 4in1 był moim pierwszym korektorem, potem skusiłam się na małą paletkę z BH Cosmetics - Light, ale powiem szczerzę, że pomimo mniejszego wyboru kolorów, znów chyba wrócę do Wibo. BHC ma jeden fajny kolorek do rozświetlania części twarzy (nosek, kości policzkowe itp.), a zielony dobrze radzi sobie z moimi przebarwieniami. Za kilka tygodni planuję wyjazd i prawdopodobnie 4in1 zemną pojedzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zachęciłaś mnie do zakupu (-ów) , najbardziej z w/w podoba mi się paletka z fioletem i koralowy róż :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O dziwo niewiele miałam z tej firmy...jakiś lakier do paznokci i eyeliner, które bardzo lubiłam, szczególnie ten drugi. Aż spróbowałabym czegoś innego, zainteresowałaś mnie tuszem:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te pomadki w czarnych opakowaniach bylam przekonana, ze to Eliksiry w nowym wydaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  17. coś Ci chyba ucięło w tekście o pomadkach - zaraz w pierwszym zdaniu ;) Chciałabym wypróbować te pomadki, baardzo mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama używa czarnej kredki Wibo, czasem ją podkradam kiedy nie mogę znaleźć swojej i bardzo dobrze się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem szczerze, że z Wibo miałam chyba tylko żel do brwi. Opakowania mnie trochę odstraszają, chociaż i tak są już lepsze jak kiedyś ;) Mimo to wolę dołożyć parę złotych więcej do innej marki, bo te tanie bardzo rzadko zadowalały mnie swoją pigmentacją czy trwałością (chociaż wyjątkiem jest np. tusz Lovely).

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak już pisała, pomadki stały się moimi ulubieńcami. Mam nadzieję, że wyposażę się we wszystkie kolory. Korektor 4in1 przypadł mi do gustu przez różowy odcień, który sprawdza się przy moich podkrążonych oczach z wielkimi sińcami. Jeżeli chodzi o zielony, to jest dużo lepszy niż ten korektor podwójny bodajże z Orfilame albo z Avonu, bo da się go łatwo rozprowadzić a krycie jest przyzwoite.

    Z chęcią spróbowałabym ten drugi podkład i kuleczki, ale jakoś nigdy ich nie zauważyłam w Rossmannie, dlatego nawet nie było ich na mojej liście kosmetyków do przetestowania :)

    No i nie pominę róży! Któryś na pewno znajdzie się w mojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z wibo używam tylko lakierów do paznokci - są tanie i trwałe:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z pomadek mam właśnie tą 5 i jest dla mnie idealna na co dzień! Jutro chcę iść zobaczyć raz jeszcze pozostałe kolory, może się na jakiś jeszcze skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja z wibo nic nie mam bo w usa nie mamy , aszkoda.... musze mame po cienie wyslac i pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zadzwiła mnie pigmentacja, która prezentuje się bardzo pozytywnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię Ich kosmetyki - mam i Eliksiry, róże i tusze. Piękne są te cienie - mam dużo innych więc w najbliższym czasie do mnie nie trafią - a szkoda bo są bardzo ładne

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię kosmetyki tej firmy :) Bardzo fajny post przygotowałaś. Ostatnio odkryłam ten korektor i jestem zadowolona, choć taki laik jak ja, musi się "nauczyć" jak ich używać ;P PS. dobre też mają lakiery:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasem mam wrażenie, ze to jedna z moich ulubionych marek. uwielbiam sprawdzać ich nowości i sięgać po sprawdzone kosmetyki. Chyba nidy się jakoś na nich mocno nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z wibo miałam tylko 2 eliksiry, bo aktualnie mam 1 i jestem z nich nich zadowolona :) moim pierwszym kosmetykiem z wibo był puder w kamieniu kupiony nieświadomie przez mamę, ale był do moim zdaniem kosmetyk nietrafiony :) kurde kusisz mnie tym Bourjois HM, oj kusisz :)

      Usuń
  29. Zastanawiam się już od dłuższego czasu nad 4in1 korektory. Mam jak na razie z Inglota i złego słowa o nim nie mogę za bardzo powiedzieć. Jestem spragniona jakiś nowości!! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiele produktów tej marki doskonale się u mnie sprawdza. Lubię pomadki, lakiery, róże i tusze do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak do tej pory mam tylko szminkę z wibo i bardzo ją sobie chwalę :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam kilka ich kosmetyków i nigdy nie byłam z nich zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię tę firmę, ich pomadki są genialne

    OdpowiedzUsuń
  34. Również lubię kosmetyki Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam Elixir, numer 2, wydaje mi się że kolory obecnych pomadek są takie same, tylko bardziej błyszczące, bo tu 2. wygląda praktycznie tak samo. Rzadko noszę, bo wolę mocniej zaakcentowane usta, ale lubię tę pomadkę. Eyebrow stylist również kupiłam, niestety nie używam bo kolor nie do końca mi odpowiada - może po farbowaniu włosów? Na razie jest zbyt zimny. Z Wibo mam jeszcze eyeliner, zdecydowanie najlepszy jaki kiedykolwiek miałam, aplikuje się go banalnie, a pigmentację ma zachwycającą. Głęboka czerń, a nie jakieś tam popłuczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam ochotę na ten korektor 4w1, jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi :-) róż też chętnie bym przetestowała :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że nie pokazałaś jak te róże wyglądają na policzkach :( Ja sama jestem fanką ich rozświetlaczy, a różu używam Miss Butterfly ( polecam, jeśli nie masz nic do tanich kosemtyków- pięknie wygląda)

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo lubię firmę wibo a szczególnie ten tusz do brwi ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________