Popularne posty

kosmetyczne rewelacje styczniowe

sobota, 31 stycznia 2015

Miesiąc dobiega końca więc najwyższa pora zaprezentować styczniowych ulubieńców. Tradycyjnie już będzie troszkę kolorówki i pielęgnacji. Mam nadzieję, że dla każdego znajdzie się w tym zestawieniu coś dobrego. :) Zapraszam do dalszego czytania. 


Zacznijmy od makijażu i wszystkiego co z nim związane.

PODKŁAD PIERRE RENE, SKIN BALANCE, 20 CHAMPAGNE

Polecałyście go wielokrotnie i na początku stycznia wreszcie trafił w moje ręce. Dołączam się do zachwytów! Wiem, że albo się go kocha, albo nienawidzi, ale ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Jest ciężki, nie da się zaprzeczyć, ale bardzo podoba mi się jaki efekt daje. Na mojej skórze jest mniej widoczny niż Revlon CS [recenzja klik]. Mniej podkreśla wszelkie, ewentualne niedoskonałości i lepiej kryje. Wymaga porządnego przypudrowania bo nie zastyga i przy dotyku czuć delikatną, lepką, nieco mokrą warstwę. Mam jednak wrażenie, że dzięki temu mniej podkreśla suche skórki niż Revlon. Na chwilę obecną przebił go i wysunął się na prowadzenie. Jest trwały, mocno kryjący - wystarczy cienka warstwa, by ładnie pokryć całą twarz  i nie przesusza mi skóry. No i odcień 20 jest naprawdę bardzo jasny i nie posiada różowych tonów. Więcej opowiem o nim wkrótce, w przeglądzie jasnych podkładów.

RÓŻE BOURJOIS

Totalne zaskoczenie i odkrycie stycznia. Długo się przed nimi broniłam, a okazały się świetne. Nie będę się rozwodzić na ich temat, bo w tym tygodniu pojawił się obszerny wpis z ich prezentacją. Odsyłam zatem do recenzji TUTAJ

THEBALM, SMOKE BALM SET ONE

Paletka, po którą sięgam ostatnio najczęściej, by zrobić szybki, dzienny makijaż. Stawiałam na nieskomplikowane oko - rozświetlona powieka, delikatnie podkreślone załamanie i przyciemnienie linii rzęs cienką, rozdymioną kreską. Do tego wytuszowane rzęsy. W styczniu najpierw dopadło mnie przeziębienie, później problemy z żoładkiem, a na koniec z zębem, więc jakoś nie miałam ochoty na siedzenie przed lusterkiem dłużej niż to konieczne. O paletce pisałam niedawno, więc możecie zobaczyć ją z bliska TUTAJ




BH COSMETICS - FLAWLESS BROW TRIO - MEDIUM

Set do brwi, do którego wróciłam po przerwie. Ciągłe próby ujarzmienia moich brwi sprawiają, że nieustannie kombinuję i co jakiś czas podoba mi się coś nowego, bądź stare kosmetyki odkrywam na nowo. W styczniu najczęściej używałam środkowego cienia z tego zestawu, bo zapewniał mi najbardziej naturalny efekt i kolor. Jeśli jesteście nim bliżej zainteresowane, odsyłam do przeglądu cieni do brwi TUTAJ.

PĘDZLE ZOEVA - 129, 114, 109

W styczniu przyleciało do mnie z minitshop.pl 8 nowych pędzli Zoeva. Pośród nich wyjątkowo mocno upodobałam sobie trzy. Pierwszy to wachlarzyk 129 Luxe Fan. Szczerze mówiac, nie podejrzewałam, że polubię go aż tak bardzo. Jest najlepszy do aplikacji rozświetlacza. Zapewnia precyzję aplikacji i pozwala nałożyć idealną ilość kosmetyku. No rewelacja! Kolejnym jest Zoeva 114 Luxe Face Focus, którym świetnie aplikuje mi się róż. Jest mały, dobrze wyprofilowany i w styczniu codziennie był w ruchu. Ostatni zaś to 109 V Face Paint Vegan, czyli prosto ścięty pędzel do konturowania. Początkowo się go bałam, ale niepotrzebnie, gdyż można nim uzyskać zarówno efekt ostrej kreski, jak i miękkiego roztarcia. Na zdjęciu można zauważyć, że wszystkie są lekko pozbijane na końcach, dlatego, że prałam je chwilę przed. Jakoś mam opory przed pokazywaniem brudych pędzli. ;)


BRONZER KOBO 

Chłodny i jasny, czyli idealny dla tak bladej twarzy jak moja. :) W styczniu gościł na mej twarzy w zasadzie codziennie. Pracuje mi się z nim super i bardzo go polubiłam. Jeden z lepszych bronzerów na rynku w rozsądnej cenie. Porównywałam go niedawno z Bahama Mamą theBalm i Inglotem 505 TUTAJ

ORIFLAME COLOUR DROP LIPSTICK - POMADKA PEACH SENSATION


Tak jak wspominałam, w styczniu, przez chorobę, mam okrutnie zmasakrowane usta i nie mogę ich wygoić. Na co dzień stawiam na mocno nawilżające balsamy i maści, ale czasami po prostu musiałam nałożyć jakiś kolor, by nie wyglądać jak trup. ;) Przy mojej jasnej cerze czuję się źle i nijako w nagich wargach. Świetnie sprawdziła mi się pomadka Oriflame, którą odkopałam z dna szuflady i doceniłam na nowo. Ma ożywiający kolor i działanie pielęgnujące. Nie wysusza i dodatkowo nie pogarsza stanu ust, ani nie podkreśla suchych skórek. Z bliska pokazywałam ją TUTAJ


Teraz czas na pielęgnację. Na tapecie 4 kosmetyki przeznaczone do twarzy i włosów. Ciało troche w styczniu ucierpiało. Chodziłam późno spać i jakoś nie miałam siły, ani ochoty na regularne wcieranie balsamów. Czasami wtarłam na szybko malinowy olejek GoArgan+, który już mi się niestety skończył. Pokazywałam go TUTAJ

BIODERMA, ATODERM LEVRES, ODŻYWCZY BALSAM DO UST WYSUSZONYCH I SPIERZCHNIĘTYCH

W ulubieńcach drugi raz z rzędu, bo obecnie radzi sobie najlepiej z moimi ustami. Dogłębnie nawilża i pielęgnuje i jako jedyny przyspieszył gojenie się pęknięcia w takim miejscu, które za cholerę nie pozwalało na wyleczenie. Dał sobie radę nawet z zajadami, co bardzo mnie zaskoczyło. Na ustach daje transparentą, ochronną powłoczkę. Ma cudowną konsystencję, nie bieli i jest bardzo komfortowy w noszeniu. 

SZAMPON DERMEDIC EMOLIENT LINUM

W styczniu mój skalp przeszedł kryzys. Wróciło swędzenie, podrażnienie i łupież, niestety. Zima nigdy nie jest łaskawym okresem dla problematycznej skóry głowy, jaką posiadam. Sięgnęłam więc po sprawdzony szampon Dermedic, który koi, łagodzi i uspokaja jak żaden inny. Nawilża skalp, jest delikatny, a przy tym skuteczny. Dobrze oczyszcza i domywa nawet oleje. Pisałam o nim TUTAJ.



ISANA PROFFESIONAL, EFFEKTIV - KUR OIL CARE, KURACJA OLEJOWA DO WŁOSÓW Z OLEJKIEM ARGANOWYM

Tania jak barszcz i niezwykle skuteczna. Nakładam ją przed myciem na godzin pod czepek i ręcznik, albo w ten sam spósób (ale troszkę krócej) tuż po.  Idealnie dociąża, ujarzmia moje puszące się ostatnio końce i dyscyplinuje. Cudownie też nawilża, zmiękcza i wygładza. Chyba muszę zrobić zapasy, bo coś mi się obiło o uszy, że Rossmann ma zamiar ją wycofać. Nie wiem jednak, czy to prawda, cz tylko plotka. Wspominałam o niej w ostatnim poście z serii 10 za 10 zł TUTAJ

BIODERMA HYDRABIO MOUSSE, NAWILŻAJĄCA PIANKA DO MYCIA TWARZY 

Genialna, zarówno solo, jak i w duecie z Luną. Delikatna, lekka jak chmurka, a zarazem niezwykle skuteczna. Konsystencją przypomina mi piankę do włosów, jest gęsta, zwarta i znacznie wydajniejsza niż ta od Pharmaceris. Doskonale oczyszcza twarz z resztek makijażu, dodatkowo ją nawilżając. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, nie podrażnia i nie szczypie w oczy. Przy mojej mieszanej cerze, mocno szalejącej zimą, sprawdza się super. Stosuję ją rano i wieczorem, z małymi wyjątkami na oczyszczanie Effaclarem (używam go co 2-3 dni wieczorem).



To już cała moja styczniowa gromadka. :) Dajcie znać, czy z którymś kosmetykiem miałyście styczność? Sprawdziły się u Was, czy wręcz przeciwnie?

 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

68 komentarze

  1. świetni ulubieńcy :) pierwszy raz nic mnie nie kusi z wyżej pokazanych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róże Bourjois bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. róże i podkłąd <3 oczywiscie!
    Paletki the balm taaak bardzi chce sprobowac!!
    piekne zdj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) a theBalm polecam z całego serca :)

      Usuń
  4. Cały czas czekam na zakup różu Bourjois, ale muszę wykończyć te, które mam aktualnie (a niech to! :D). Tylko mam problem, bo kompletnie nie wiem, który kolor wybrać. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zużycie różu jest niemozliwe. :P Co do koloru, zależy jakie lubisz - spojrz na 34 i 54 :)

      Usuń
  5. Kurcze, przegapiłam gdzieś wpis nt paletki thebalm. A spodobała mi się na zdjęciach ! Róże prezentują się bosko. No i pędzle zoeva, mam kilka pojedynczych ale przymierzam się do zakupu różowych zestawow chociaz prawdę mówiąc wcale ich nie potrzebuję :) bronzer kobo mam, ale jakoś leży... coś mi w nim nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowym zestawem też bym nie pogardziła, tak jak i różowym złotkiem, a też go nie potrzebuję... :D

      Usuń
  6. Świetni ulubieńcy :)

    Z rózem bourjois mam realcję love-hate :P Są dni kiedy jego konsystencja mnie potrafi zniechęcić ;)
    Paletka The Balm piękna <3 a to udo Isany muszę koniecznie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie Ci stwardniał? sporo dziewczyn na to narzeka :( Isankę polecam!

      Usuń
  7. zainspirowałaś mnie bym odkopała mojego color dropa z ori :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne kosmetyki!!!
    Róż z Bourjois mam jeden ale bardzo go lubię. Podkład Skin Balance od Pierre Rene również :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten podkład to dla mnie ogromne zaskoczenie, oczywiście na plus. :)

      Usuń
  9. Mam róż Bourjois i mnie nie zachwycił, ale może po prostu nie trafiłam z odcieniem... Kupiłam Rose de Jaspe i mi się nie podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Róże wyglądają tak ślicznie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele słyszałam o tym podkładzie, nigdzie nie mogę go dostać, więc chyba zamówienie pójdzie przez internet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj w naturach, albo online, mój jest z ekobieca.pl :)

      Usuń
  12. Nie miałam nic, ale kusza mnie róże.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też muszę wreszcie kupić jakiś róż z Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej zainteresował mnie ten podkład z Pierre Rene, jestem też ciekawa innych jasnych podkładów które polecasz. Na obecną chwilę Revlon CS to najlepszy podkład płynny jaki znam i pod względem odcienia (150 Buff jest dla mnie idealny) i pod względem trwałości i krycia (chociaż tego nawet tak bardzo nie potrzebuję), ale jest trochę ciężki. Teraz używam Maybelline Affinitone, ale nie do końca mi odpowiada, wolę go latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika88, u mnie tez Revlon 150 daje rade, ale na co dzien jest za ciezki, tak jak i ten Pierre Rene, co nie zmienia faktu, że ten drugi jest moim odkryciem stycznia. ;) O podkładach będzie w przyszłym tygodniu, będą lepsze i gorsze (subiektywna opinia oczywiście), te bardziej kryjące i leciutkie. :)

      Usuń
  15. Cześć Kusicielko :) uprzejmie donoszę, że Isana i u mnie się sprawdziła. Włosy wygładzone i niezwykle sypkie, przy tym nie obciążone. Teraz mam ochotę jeszcze większą na podkład o którym piszesz, bo już od dawna się na niego czaję (można go dostać w jakiejś stacjonarnej drogerii?). A no i teraz nabieram ochoty na kosmetyki Biodermy... może i u mnie się sprawdzą ;)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kamyczku, to super! Cieszę się bardzo! :)) Co do podkładu, można je dostać w Naturach, ale nie wiem jak z dostępnością tego najjaśniejszego odcienia, który mam. :) Pozdrawiam również!

      Usuń
  16. Również pokochałam ten bronzer, pomimo że nigdy wczesniej nie lubiłam takich kosmetyków ! Dzięki niemu moja twarz jest smuklejsza i taka zwyczajnie ciekawa :))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawi ulubieńcy. Czaję się na pędzle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, choć tańsze hakuro też lubię ;)

      Usuń
  18. Piękni ci ulubieńcy i uwielbiam Twoje zdjęcia :)) Ja niestety od olejów arganowych musze się trzymać z dala bo moje włosy po nich się przetłuszczają i ciężko potem je doprowadzić do wcześniejszego stanu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Niestety nie każdy olej służy każdemu, moje włosy akurat arganowy bardzo lubią. :)

      Usuń
  19. RÓŻE używam od dość dawna i potwierdzam są świetne

    OdpowiedzUsuń
  20. roze wygladaja przepiekne , szkoda ze w usa ich nie ma .... musze je z pl srowadzic , a zoeva marzy mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kuszące te róże :) Piękne kolorki mają. Dzisiaj będąc w drogerii już myślałam że któryś kupię, ale się powstrzymałam bo budżet się ostatnio skurczył od tych całych wyprzedaży. Pędzle Zaeva podobnież są świetne. Bardzo chciałabym je wypróbować.
    PS: Uwielbiam zdjęcia na twoim blogu! Są takie jasne i żywe :)
    Pozdrawiam
    Zapraszam, blog kosmetyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Patrycja, bardzo mi miło. :))

      Ps. Mam prosbę o niezostawianie linków w komentarzach - jasno jest zaznaczone w stopce na dole, że wszystkie będą usuwane, tym razem robię wyjątek. :)

      Usuń
  22. Muszę koniecznie wypróbować tą maskę z Isany. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kosmetyki kosmetykami, a ja i tak zachwycam się zdjęciami <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj na paletkę balma miałabym ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie sprawdza się w codziennym makijażu :)

      Usuń
  25. Fajne kosmetyki a jeszcze fajniejsze zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podobno wyszła ciemniejsza wersja bronzera Kobo. Jestem ciekawa czy ona zachwyci. Linia nawilżająca Biodermy jest świetna, miałam niegdyś maskę i serum. A pędzelki Zoeva to mi się marzą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurczę, jestem bardzo ciekawa tego produktu z Isany. Ostatnio sięgnęłam po maskę z L`oreal , ale ta musi być następna. Olejek arganowy moje włosy wręcz kochają :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam piankę Hydrabio Biodermy, niesamowicie wydajny gagatek. Róże Bourjois to moja miłość od lat.

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę koniecznie wypróbować ten podkład.
    Pozdrawiam Koteczka:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo kusi mnie bronzer Kobo, ale niestety stacjonarnie nie można go w moim mieście dostać...
    Jeżeli chodzi o Skin Balance... zakochałam się w tym podkładzie! Po raz pierwszy najjaśniejszy kolor okazał się ciut za jasny dla mojej cery, więc mieszałam go z zza ciemnym podkładem. Następnym razem dopadnę go w odcieniu nieco ciemniejszym, bo odnalazłam sklepik, gdzie mam do niego stały dostęp! Zresztą kosztuje naprawdę niewiele w porównaniu do niektórych podkładów :) Musi mi teraz zastąpić podkład Catrice, który wycofali mi z oferty...

    OdpowiedzUsuń
  31. Super ulubieńcy. Upatrzyłam już sobie pędzelki zoeva do konturowania szczególnie. Róże Bourjois bardzo lubię, 34ka jest dla mnie najlepsza. Trochę mnie tylko denerwuje ciężka aplikacja. Podkład PR mam, świetny kolor i krycie, ale mnie właśnie denerwowało to niezastyganie, szczególnie upierdliwe na nosie, w miejscu gdzie przylegają okulary, bo zawsze tam podkład się scieral. Może dam mu jednak drugą szansę z lepszym pudrem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kusisz wszystkimi produktami ! A zdjęcia są niesamowicie piękne !
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Musze w końcu kupić ten podkład z Pierre Rene!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiedziałam, że Bioderma ma w swojej ofercie tak dobry balsam do ust. Chętnie go wypróbuję, ponieważ zajady i popękane wargi są moją zmorą...

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi ostatnio chodzą po głowie produkty Kobo:). Jeszcze nie mam nic z tej firmy, ale te bronzery kuszą, z chęcią bym porównała do tych które posiadam z Inglota (i de facto jestem z nich bardzo zadowolona:).
    Mam zestaw pędzli do oczu z Zoeva i nr 109, a teraz czaję się właśnie na ten 114 i spot liner 310 (długo takiego szukałam). Pędzle mają fajny stosunek jakość/cena, ale mam momentami mieszane uczucia. Są takie hity których za nic bym nie oddała (np. 142, 228, 227) i są takie, które są ok, ale drapią (nie tylko mnie) - 234, 237. Choć generalnie zakupu nie żałuję, do tego ten design i jakość wykonania, tu wielki +! Aż nie mogę się doczekać połowy lutego i wypuszczenia nowej serii, nie mówiąc o paletach, tu poluję na Naturally Yours i Smoky Palette, ale jeszcze się wstrzymuję, bo nie wiem co wypuszczą:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam nadzieję, że nie wycofają Oil Care, bo ostatnio ją pokochałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Twoja miłość do TheBalm zaczyna przechodzić i na mnie :) Z każdym nowo zakupionym produktem tej marki kocham ją coraz bardziej :) Kusisz recenzją tych róży z Bourjois :) Przymierzałam się do nich od dawna, ale jakoś nie mogłam się przemóc. Chyba któryś z nich niebawem trafi w moje rączki :) Czekam na kolejne wpisy :) Buziaki i zapraszam na moich ulubieńców styczniowych :) http://raz-aniol-raz-diablica.blogspot.com/2015/02/styczniowi-ulubiency-2015-1.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Blasam do ust z Biodermy ratował moje usta w zeszłym roku :) W tym postawiłam na Nuxe i również się nie zawiodłam. Róże Bourjois na Twoich zdjęciach wyglądają świetnie, piękne kolory.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  39. PODKŁAD PIERRE RENE, SKIN BALANCE mam, kupiłam kiedy szukałam fajnego podkładu na wesele (nie moje) koniec końców do makijażu użyłam innego, ale podkład skin balance mam i się lubimy :) W porównaniu z Revlonem CS u mnie też ten wypada znacznie lepiej. Róże o których wspomniałaś też mnie bardzo kuszą akurat jestem na wykończeniu mojego od sleek więc będę się rozglądać w super pharm jest chyba promocja na produkty do makijażu tej marki, ale muszę jeszcze się upewnić bo jest szansa, że coś pomyliłam :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Hej. Podkład Skin Balance używałam swego czasu, podobał mi się efekt, mat, bo był znakomity, ale niestety ten podkład strasznie mnie zapychał, więc musiałam go odstawić. No i nie był tak trwały i odporny na ścieranie jak Revlon. Zaciekawiłaś mnie tym produktem do włosów Isana- nawet nie wiedziałam o jego istnieniu. Chyba wybiorę się do sklepu :D Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kusi mnie ten podkład z PR. Mam Revlona i niestety nie znoszę efektu jaki daje na mojej skórze. Z tego co piszesz Skin Balance będzie dla mnie stworzony. Mam bronzer Kobo, ale ten w wersji ciemniejszej. Jestem bardzo zadowolona. Jest cudowny do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________