Popularne posty

4 nowe serduszka Makeup Revolution, I Heart Makeup - Blushing Hearts, Goddess Of Love

czwartek, 26 lutego 2015

Marka Makeup Revolution wypuściła niedawno cztery nowe, wypiekane serduszka. Do asortymentu weszły dwa nowe rozświetlacze - Golden Goddess i Goddess Of Faith oraz dwa podwójne róże Iced Hearts i Peachy Pink Kissess. Są prześliczne, podobają mi się bardziej niż pozostałe i koniecznie muszę Wam pokazać je z bliska, dlatego zapraszam do dalszej części wpisu!


GOLDEN GODDESS 

To bardziej złota i troszkę ciemniejsza wersja rozświetlacza Golden Lights z MUR. Jest niesamowicie napigmentowany i na skórze wygląda prześlicznie, szczególnie na jasnej cerze. Zapewnia gładką taflę koloru, która ślicznie odbija światło. Najładniej prezentuje się nałożony w małej ilości, ponieważ przy grubszej warstwie może delikatnie odznaczać się jego kolor. Nie ma w sobie dużych, widocznych drobin. Został dobrze zmielony, gładko sunie między palcami i tak jak pozostałe serduszka jest niesamowicie wydajnym kosmetykiem. Kupicie go TUTAJ.

od lewej strony: Golden Of Faith, Peachy Pink Kissess, Golden Goddess, Iced Hearts

GOLDEN OF FAITH

Mój faworyt pośród serduszkowych rozświetlaczy. Ma bardzo złożony kolor, trudny do określenia. Dla mnie to mieszanka złota z różem, brązem i szampanem. Na skórze wygląda ślicznie! Ostatnio ląduje na szczytach moich kości policzkowych codziennie. Prezentuje się niezwykle świeżo, dziewczęco i subtelnie. Daleko mu do dyskotekowej kuli. Jest dobrze napigmentowany i super wydajny, co mnie niesamowicie cieszy, bo wystarczy mi na bardzo długo. Oczywiście efekt na skórze możemy stopniować, wystarczy delikatne muśnięcie pędzlem policzków, by zaserwować sobie delikatną rozświetlającą mgiełkę. Większa ilość wiąże się z mokrym policzkiem. W obu opcjach prezentuje się super. Dla mnie to taka "kropka nad i" każdego makijażu. Serduszko możecie kupić TUTAJ.







porównanie wszystkich trzech rozświetlaczy I Heart Makeup
PEACHY PINK KISSESS

Mój absolutny ulubieniec ze wszystkich wypiekanych róży. Trzy haromijne kolory serwują na policzkach śliczną brzoskwinkę, która przypomina mi o tym, że zaraz nadejdzie wiosna (też tak bardzo na nią czekacie?) Czuję, że z tym serduchem długo się nie rozstanę. Fantatycznie wygląda na twarzy. Urozmaica najnudniejszy makijaż. Daje efekt zdrowego, rozświetlającego rumieńca, który wygląda bardzo naturalnie oraz delikatnie. Daleko mu do nachalności, czy bazarowego efektu. Czasem też, jeżeli bardzo się spieszę, rezygnuję z typowego rozświetlacza i szczyty kości policzkowych podkreślam najjaśniejszym odcieniem z tego trio. Nie posiada brokatu i moim zdaniem pasuje każdej kobiecie. Jeśli miałabym wybrać jedno serducho, postawiłabym na Peachy Pink Kissess! Kupicie je TUTAJ. 



ICED HEARTS

To również udana kompozycja kolorów. Na policzkach prezentują się one ładnie zarówno solo, jak i wymieszane ze sobą. Najjaśniejszy odcień śmiało może posłużyć za klasyczny rozświetlacz. Ja uwielbiam głównie dwie ciemniejsze części. Zapewniają mi zdrowe, połyskujące rumieńce. Kiedyś unikałam takich połączeń i sięgałam tylko po matowe róże, teraz sobie nie żałuję. Uważam, że nałożone z umiarem odmładzają i odświeżają codzienny look. Efekt oczywiście możemy stopniować, róż ma dobrą pigmentację i wystarczy go zaaplikować niewiele, by był widoczny. Sądzę, że u każdej dziewczyny będzie wyglądał ładnie, niezależnie od typu karnacji i odcienia skóry. Do kupienia TUTAJ.


Co jeszcze? Każdy z dziś przedstawionych kosmetyków aplikuje się z łatwością. Róże i rozświetlacze przyczepiają się dobrze do pędzla i nakładają na skórę równomiernie, bez plam. Oczywiście mam na myśli tu podkład zagruntowany pudrem sypkim/w kamieniu. Utrzymują się na mojej skórze przez większość dnia. Pod koniec trochę tracą na intesywności. Nie migrują po twarzy i nie ścierają się, chyba, że dużo rozmawiam przez telefon, dotykam często twarzy lub zaliczę poobiednią drzemkę. No, ale wtedy, to mało który kosmetyk się utrzyma. Zawartość żadnego serduszka mnie nie zapchała i nie wpływa negatywnie na stan mojej cery. Nie zauważyłam żadnych krostek, czy zaskórników. 

Uroku całości dodają też oczywiście same opakowania. Są urocze, bardzo 'dziewczyńskie', dla niektórych być może kiczowate, ale moim zdaniem cieszą oko i uprzyjemniają codzienny makijaż. :) 


Pozostałe serca bardzo lubię, ale te moim zdaniem wypadają lepiej na ich tle. Po prostu jeszcze bardziej trafiają w mój gust. Gdybym miała wybierać nowe, czy starsze, zdecydowałabym się na te z dzisiejszego wpisu. Jakoś tak bardziej kojarzą mi się z wiosną, lekkością i świeżością. Być może dlatego, że już nie mogę się jej doczekać. ;)

Podsumowując, nie pozostaje mi nic innego, jak je Wam polecić. W szczególności moich dwóch ulubieńców - Peachy Pink Kissess oraz Goddess of Faith. Według mnie są świetne i warto przyjrzeć się im bliżej. Tym bardziej, że nie kosztują dużo. Regularna cena serduszek to 24,99zł, a w opakowaniu mamy aż 10g! Nie do zużycia. :) 

Bohaterów dzisiejszego wpisu i nie tylko, znajdziecie na www.kosmetykomania.pl.




Dajcie znać, czy posiadacie jakieś serduszka I Heart Makeup i co o nich sądzicie. A może dopiero planujecie ich zakup? Na które postawicie?

ZOBACZ TEŻ: 


  facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

45 komentarze

  1. Cudne są, marzą mi się od pewnego czasu.
    Pozdrawiam
    Marcelka Fashion
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To szampańskie serduszko niedługo pewnie trafi do mojej kosmetyczki :D Jest po prostu piękne ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie posiadam żadnego i nie planuje zakupu, gdyż nie poczułam się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zainteresował mnie Goddess Of Faith... cały czas czekam z zakupami, aż pojawi się folia w kolorze golden rose (czy jakoś tak), a jej wciąż nie ma nigdzie na skaldzie, wszędzie tylko "produkt niedostępny" i chyba muszę przestać czekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było ich na magazynach MUR, ale ponoć wróciły :)))

      Usuń
  5. Och szampańskie serduszko faith to moja zachcianka

    OdpowiedzUsuń
  6. Złote serduszko Golden Goddess wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że jeszcze żadnego nie kupiłam - mogę kupić w takim razie te nowe! :) Są przepiękne, ale trudno zdecydować, który wybrać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, każde jest inne, ale same opakowania robią efekt wow i trudno się zdecydować :)

      Usuń
  8. Te serduszka są tak urocze, ze mam ochotę na wszystkie, które wydali. To trochę działa jak pokemony - chce je wszystkie!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba już dłużej nie wytrzymam i zamówię jedno z tych serduszek :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudaki, wyglądają naprawdę nieźle! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale cudne maleństwa wpadły w Twoje ręce! :) Przeurocze!

    OdpowiedzUsuń
  12. opakowania robią dużą robotę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Goddess Of Faith wpadł mi w oko, kolor wydaje się świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mojej twarzy serduszka są niewidoczne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciężko mi stwierdzić, co jest tego przyczyną, bo jak widzisz, u mnie mocny błysk jest już na dłoni.

      Usuń
  15. Goddes of Faith na swatchu wygląda jak cień Hourglass Beige z L'oreala :) z resztą i tak używam go jako rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różni się od niego, mam go także, ale to zupełnie dwa różne kolory. :)

      Usuń
  16. Cudne kolory! Chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne te serduszka ! Bardzo mnie kuszą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne. A do tego jeszcze te kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę że kupie niedługo Goddes of Faith - jest piękna! ♥ Odkąd pierwszy raz użyłam rozświetlacza (niedawno.. .;P) pokochałam tego typu kosmetyki całym sercem ^^ Marzy mi się Mary-Lou od The Balm, ale obiecałam sobie - jak nauczę się konturować na zadowalającym mnie poziomie i codziennie będę używała rozświetlacza przez dłuższy czas, wtedy ją kupię ;)) No, ale może nie wytrzymam i będzie to wcześniej? :D
    Z tych potrójnych najbardziej podoba mi się Peachy Pink Kissess, jest taki ciepły i dziewczęcy, cudo na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Agu, zaczęłam patrzeć na swatches Iced Hearts i Peachy Pink Kisses bo zastanawiam się nad zakupem..i masz je podpisane odwrotnie na zdjęciach. Nie chce być zołza, ale dla osób małozaawansowanych w serduszkach, miałam już zamawiać ten zły odcień bo nie przyjrzałam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci niestety przyznać rację :) Na zdjęciu w opakowaniu, w podpisie pod zdjęciem jest dobrze, ale na swatchach się walnęłam i nawet tego nie zauważyłam :( Za chwilę poprawię, dzięki za zwrócenie uwagi!

      Usuń
    2. Nie ma za co :) Wczoraj kupiłyśmy z siostrą własnie te dwa serducha. Dzięki za post! :)

      Usuń
    3. Cieszę się i mam nadzieję, że będą dobrze się spisywać! :)

      Usuń
  21. Cudeńka <3 oj tak kusisz, że chyba sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przecież to niemalże idealna kopia róży z Too Faced. Przynajmniej jeśli chodzi o design. O ile to rzeczywiście uroczy produkt, to raczej napawa mnie sceptycyzmem takie kopiowanie droższych produktów przez tańsze marki. Trudno nie pomyśleć o plagiacie w przypadkach takich jak ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika, już w poprzedniej części o tym wspominałam, także żadne odkrycie. Zresztą w przypadku MUR to ogólnie norma - palety czekoladowe także inspirowane są Too Faced, tak jak Iconic Naked, czy jeszcze inne Lorac Pro. A serduszka wypuściło teraz też Essence. ;)

      Usuń
  23. Są niesamowicie fotogeniczne - piękne zdjęcia :) Serduszka jak i ich zawartość podobają mi się bardzo, ale moja kosmetyczna świadomość jest na tyle duża, że ich nie kupuję - zwyczajnie by się u mnie marnowały :) Dopiero staram się zapanować nad matowym bronzerem, a co dopiero takie błyskotki :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. Który rozświetlacz lepiej sprawdzi się na skórze o ciepłej karnacji? Golden Goddess czy Golden of Faith?

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam je :) Za cudowne, słodkie opakowania, efekt jaki dają no i wydajność o której piszesz:)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________