Popularne posty

6 pędzli Hakuro - H56, H22, H52, H67, H64, H69

wtorek, 3 lutego 2015

Odkąd Zoeva zdobyła polski rynek kosmetyczny, wszystkie marki pędzli zeszły na dalszy plan. Nie ukrywam, że sama jestem marką zafascynowana i wielokrotnie podkreślałam, że każdy z osiemnastu pędzli, które posiadam wykonany jest z dbałością o najmniejszy szczegół, ale to nie znaczy, że tylko Zoeva teraz dla mnie istnieje. Mam dużo pędzli  np. Maestro, Real Techniques, które bardzo lubię, a jeszcze więcej Hakuro. O tych ostatnich bardzo mało na blogu wspominałam, sama nie wiem czemu. Może dlatego, że nasza przygoda nie zaczęła się dobrze? Pierwsze dwa egzemplarze, które miałam, gdy marka powstała, rozleciały mi się na kawałki. Po jakimś jednak czasie dałam jej jeszcze jedną szansę i jestem bardzo zadowolona. Najwyższa więc pora, by nadrobić zaległości. Dziś opowiem Wam o sześciu sztukach, które trafiły do mnie kilka miesięcy temu, a za jakiś czas przedstawię pozostałe modele, które są ze mną znacznie dłużej. Zapraszam do dalszego czytania. :) 

Mam Wam do przedstawienia trzy typowe pędzelki do makijażu twarzy oraz trzy, które nadają się zarówno do makijażu oczu, jak i np. korektora. W roli głównej H56, H22, H52, H67, H64, H69

Słowem wstępu jeszcze, bo pewnie jesteście ciekawe różnic pomiędzy Zoevą a Hakuro. To nie jest tak, że te drugie są znacznie gorsze. Absolutnie nie! Wszystkie egzemplarze Hakuro są bowiem bardzo miękkie i naprawdę przyjemnie się z nimi pracuje. Słabiej wypada np. wykonanie trzonków - Zoeva ma lakierowane, z wytłoczonymi nazwami/numerami, natomiast Hakuro to czarne, malowane drewno, przez co trudniej je doczyścić, a nazwa, także namalowana, po jakimś czasie się ściera. Trzonki Zoevy są też krótsze, co mi bardziej odpowiada. Jeżeli chodzi o samo włosie, to tak jak już wyżej napisałam - jedne i drugie są mięciutkie, ale Zoeva ma na pewno lepszy klej i całość jest solidniejsza. W pojedynczych sztukach Hakuro zdarza się, że wychodzą trochę włoski, poza tym zauważyłam większą tendencję do "rozczapierzania". Zestawiając je ze sobą, muszę stwierdzić, że Zoeva wygrywa, bo jest o poziom wyżej, ale jest też droższa. Dlatego Hakuro jest naprawdę świetną alternatywą, jeśli szukacie pędzli stosunkowo tanich i jednocześnie jakościowo bardzo dobrych. Myślę, że w tym przypadku postawienie właśnie na nie, to najlepsze rozwiązanie. Jeśli nie macie pieniędzy, szkoda Wam tyle inwestować w narzędzia pracy (nie oszukujmy się, ale zestaw Zoevy to spory jednorazowy wydatek), bo malujecie tylko siebie, to gwarantuję, że decydując się na wybór Hakuro będziecie zadowolone. 







H56 to precyzyjnie przycięte jajko. Jest gęsty, mocno zbity i bardzo miękki. Należy do pędzli wielofunkcyjnych. Nałożymy nim zarówno bronzer, róż, jak i puder na całą twarz. Prałam go wiele razy i nie zgubił ani jednego włoska. Nie zmienia również kształtu, nadal wygląda jak nowy.  Podoba mi się w nim także to, że nie nabiera bardzo dużo kosmetyku, dzięki czemu trudno zrobić sobie przy jego użyciu krzywdę, nawet mocno napigmentowanym prodkuktem. Jego kształt pozwala pięknie rozetrzeć każdą granicę, więc nie ma mowy o plamach. 
Długość pędzla: 19,5 cm. Długość włosia: 4 cm. Długość trzonka: 15,5 cm. Cena: 43,90zł. Do kupienia TUTAJ

H22 to rewelacyjny pędzelek do rozświetlacza. Małe jajeczko, precyzyjnie wyprofilowane pozwala nałożyć odpowiednią ilość kosmetyku. Fajnie sprawdza się przy tych mocniej napigmentowanych, na przykład Mary-Lou. Za pomocą ostrej końcówki, możemy z łatwością uzyskać subtelną mgiełkę na szczytach kości policzkowych. Używam go także do przypudrowania korektora pod oczami, w tej roli sprawdza mi się najlepiej spośród wszystkich posiadanych pędzli. Miękki, zbity i sprężysty, bardzo przyjemnie się nim pracuje. Nie zmienia kształtu, nie gubi włosia. 
Długość pędzla: 17,3cm. Długość włosia: 2,8cm. Długość trzonka: 14,5cm. Cena: 26,50zł. Do kupienia TUTAJ. 

H52 to bardzo gęsta i dobrze wyprofilowana kulka, doskonała do nakładania podkładu. Pędzlem tym można także nakładać róż, bronzer i inne płynne kosmetyki, ale ja stosuję go wyłącznie do aplikacji fluidów. Zdcydowanym plusem jest fakt, że nie chłonie ich w nadmiarze. Jedyną wadą jaką dostrzegam, jest trudność w domyciu pędzla. Gęste podkłady przy takiej ilości włosia nie zawsze chcą się do końca wypłukać. Mimo porządnego szorowania, widzę, że są na nim przebarwienia. Trzeba mu poświęcić sporo czasu przy myciu. Tak czy inaczej, bardzo go lubię bo jest mięciutki i fajnie współpracuje z każdym podkładem i nie zostawia smug. Włosie osadzone jest mocno i nie wypadł z niego ani jeden włosek. Nie rozchodzi się także na boki, mimo, że suszę go bez osłonek, tak jak  pozostałe egzemplarze. 
Długość pędzla: 18cm. Długość włosia: 3,3cm. Długość trzonka:14,7cm. Cena: 33,90zł. Do kupienia TUTAJ











H67 to pędzelek wielofuncyjny. Rozetrzemy nim cień w załamaniu oraz nałożymy korektor na małe partie twarzy, na przykład pod oczami. Możemy nim także wykonturować nos, czy rozświetlić jego szczyt. Ma gęste włosie, jest puchaty, sprężysty i miękki. Nie tworzy smug i bezproblemowo nakłada każdy kosmetyk, niezależnie od jego formuły. Bardzo go lubię. Jak widać na zdjęciu, ładnie trzyma kształt - nic nie odstaje na boki. Nie gubi też włosków. Jeden z moich ulubieńców, na chwilę obecną sięgam po niego nawet częściej, niż po białe puchacze Hakuro. 
Długość pędzla: 14,6cm. Długość włosia: 1,6cm. Długość trzonka: 13cm. Cena: 29,90zł. Do kupienia TUTAJ

H64 kolejny wielofuncyjny pędzel. Nałożymy nim korektor, podkreślimy załamanie powieki, wycieniujemy zewnętrzny kącik i z powodzeniem zaaplikujemy także kremowe cienie. Jest gęsty, puchaty i zbity. Do tego dochodzi niesamowita miękkość, sprężystość i brak wypadania włosków. Pięknie też trzyma kształt. Bardzo, bardzo fajny egzemplarz. 
Długość pędzla: 14,4cm. Długość włosia: 1,4cm. Długość trzonka: 13cm. Cena: 29,90zł. Do kupienia TUTAJ.

H69 to tak jak poprzednicy pędzel spełniający wiele fukcji. Wiem, że się powtarzam, ale właśnie tak jest. ;) W zasadzie mogłabym napisać to co wyżej. Puchaty, zbity egzemplarz ze ściętą na jajowaty kształt, z dość ostrą końcówką. Nadaje się do rozcierania cieni w załamaniu powieki, cieniowania kącika zewnętrznego, aplikacji korektora, czy precyzyjnego rozświetlenia twarzy (np. nad ustami). Jest sprężysty, miękki i delikatny. Zdecydowanie ułatwia i przyspiesza wykonywanie makijażu. Nie gubi włosków i nie zmienia kształtu. 
Całkowita długość pędzla: 14,8cm. Długość włosia: 1,8cm. Długość trzonka: 13cm. Cena 29,90zł. Do kupienia TUTAJ.


Wszystkie zaprezentowane dziś egzemplarze wykonane są z dwukolorowego włosia syntetycznego. Mam wrażenie, że jest one łatwiejsze w utrzymaniu niż białe tej marki. Zauważyłam, że białe egzemplarze mają większą tendencję do zmiany kształtu, rozchodzenia się na boki i wymagają osłonek lub suszenia w chusteczkach. Na myśli mam głównie puchacze do rozcierania. 

Pędzelki przyleciały do mnie ze sklepu kosmetykomania.plw ramach współpracy.




Podsumowując, każdy pędzelek z dzisiejszego wpisu uważam za dobry i godny polecenia. Nie mam im absolutnie nic do zarzucenia. Jak dla mnie, to jedne z lepszych modeli Hakuro. Powtórzę raz jeszcze, jeżeli szukacie pędzli tanich, dobrych i wielofunkcyjnych, warto przyjrzeć się im bliżej i wziąć pod uwagę ewentualny zakup. W porównaniu z początkami jakość uległa zmianie, oczywiście na lepsze. To już nie to samo co kiedyś, nie ma mowy o rozklejaniu i kończeniu w kawałkach. :)


Dajcie znać jakie Wy numerki Hakuro lubicie i co ogólnie sądzicie na ich temat? Zakładam, że większość z Was miała z nimi do czynienia. :) Macie swoich faworytów? A może któryś egzemplarz okazał się bublem? Może chciałybyście przeczytać o jakichś konkretnych modelach?

  facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

35 komentarze

  1. Ale patrz jak się Zoevie udało. Taki szał zrobili na rynku...tylko pogratulowac.
    Ja do Hakuro mimo wszystko czesto wracam to wlasnie taka pierwsza dobra, dostepna wszystkim marka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 5 pędzli do makijażu oczu tej marki: H85 do eyelinera/ brwi ( super się sprawdza do aplikacji Aqua Brow),
    H76, H77, H80 do blendowania i H70, płaski do nakładania cieni. Lubie i mogę polecić wszystkie oprócz H80, bo ma dosyć sztywne i kłujące włosie. Sięgam po niego zdecydowanie najrzadziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. H74 Hakuro sobie ostatnio kupiłam, miałam kupić H77 ale nie mieli stacjonarnie, a ja w gorącej wodzie kąpana jestem i nie chciałam czekać aż będzie dostawa i jestem ciekawa jak się sprawi :) H67 i H56 będą następne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jeden pędzel od Hakuro i baardzo go lubię ;) Jak dla mnie jest perfekcyjny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zła na firmę Hakuro, że w pewnym momencie stanęło w miejscu... zamiast wprowadzać nowe kształty, kolorowe trzonki, trochę unowocześnić modele, oni nie robią nic. Firma Zoeva jest hitem 2014, mam kilka pędzli i uważam, że są naprawdę solidnie wykonane, choć trafiły mi się też dwa stipplingi- odleciały rączki i musiałam dokleić kropelką. Niestety jest bum na pędzle i za chwilę zaleje nas nowościami firma Makeup Revolution, która zaczęła produkcję pędzli.. Każda firma idzie do przodu, nowe pędzle Real Techniques, Kavai, nawet the Balm... a Hakuro jest niewruszone. Uważam, że mają dobre pędzle, ale trzonki są za długie i za cięzkie, napisy się ścierają..oni to wiedzą, ale chyba mają to gdzieś:( Swoją drogą uwielbiam model H 54- bosko nakłada podkład i minerały- ubóstwiam go, marzy mi się drugi taki pędzel, ale w kolorze różowego złota, jak nie zrobią to kupię z Zoevy. Fajny wpis, czekałam na taki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja makijażowa przygoda zaczęła się właśnie od pędzli Hakuro, mam w tej chwili 11 sztuk i bardzo je lubię :) H52 jest moim ulubieńcem do podkładu. Zgadzam się, wykonanie nie jest tak dopracowane jak np. Zoeva, ale za tę cenę to na pewno pędzle bardzo bardzo przyzwoite :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam pedzelki Hakuro, dla mnie absolutnie wystarczaja, ale zobaczymy jak wypadna w pojedynku z Zoeva, ktora wlasnie do mnie leci w postaci sztuk 2, bo trzeciej nie bylo na magazynie wrrrr ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah kusisz tymi pędzelkami... Stwierdzam iż mam ich za mało i jakieś trzeba kupić...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nam dopiero 4 sztuki pędzli hakuro, ale jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię pędzle Hakuro i mam ich kilka w swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja aktualnie mam Hakuro na swojej wish-liście. Zgadzam się z Tobą, że dla własnego użytku wystarczy jakość trzonka Hakuro. Szkoda tylko, że na tle konkurencji, marka nie pomyślała o czymś bardziej trwałym...

    OdpowiedzUsuń
  12. dokladnie inne pedzle tez sa dobre ;)) a hakuro rowniez bardzo lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja kolekcja pędzli Hakuro to numerki :
    -H85 - niezawodny do kreski ( bardzo go lubię ),
    -H76 - bardzo fajny do precyzyjnego nakładania cieni
    -H78- z ledwością odczytałam numerek bo się zmazuje. Ale to też dowodzi że jest używany najczęściej :)
    -H13 - używam go do nakładania rozświetlacza. Ale będzie też dobry do konturowania
    -H24 - u mnie to pędzel do różu
    -H55 - też się napisy zmazują. To jest mój ulubiony pędzel do pudru

    Co do pędzli Hakuro to też są jednymi z pierwszych jakie kupiłam. Bardzo lubię ich wykonanie, nic się z nimi nie dzieje po praniu Dla mnie trzonki są super wygodne i nie przeszkadza mi ich długość. Faktycznie napisy się wycierają i to ewidentnie ich feler.
    Mam jeszcze pędzle Sunshade minerals. Wśród nich też mam swoich ulubieńców.
    W porównaniu z innymi mam niestety bardzo mało pędzli. Jak czasami patrzę na "kolekcje" innych to widzę że jestem daleko w tyle.
    Chciałam się teraz skoncentrować na zakupie fajnych pędzli do blendowania. Cały czas mam wrażenie że jeszcze nie mam takiego swojego naj... do blendowania.
    Poradźcie jaki będzie dobry. Wszystko jedno jakiej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam kilka pędzli z Hakuro i bardzo je sobie chwalę. Najbardziej lubię H77 i H79. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam pędzle hakuro, najbardziej ten skośny do eyelinera, H70 do cieni i flat top :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam pędzle Hakuro za cenę i za jakość :) Twoje pędzelki tak mnie kuszą! heh piękne zdjęcia :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam ani jednej Zoevy, a w mojej dość skromnej kolekcji pędzli przeważa Hakuro. H50 mam od jakichś trzech lat i do dzisiaj wygląda jak nowy. Uwielbiam też H79 do rozcierania i H14 do różu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię pędzle hakuro a najbardziej te z syntetycznym włosiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.biedronka.pl/pl/press,id,236,title,kosmetyczna-odnowa-od-5-02 :D cos dla kosmetycznych maniaczek :D Polecam zerknąć na podkład i krem cc z bell maja jasne kolory i są calkiem niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Większość moich pędzli to Hakuro i je uwielbiam. Akurat nie mam żadnego z powyższych. Z tych co używam codziennie to H54 do pudru (nie zauważyłam, żeby jakiś włosek wypadł) i H24 do różu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam H55 i H50S i jestem z nich bardzo zadowolona. Na pewno skuszę się jeszcze na ten do rozświetlacza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię pędzelki Hakuro...choć nie ukrywam, że ostatnio mam ochotę wypróbować pędzle Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam już kilka pędzli do twarzy tej marki, teraz chciałabym dobrać do nich kilka pędzli do oczu :) Jakoś mi się nie spieszy, sama nie wiem czemu. A z pędzli do twarzy mam dokładnie H54 (do pudru), H50 (do podkładu mineralnego, względnie do pudru sypkiego) i H14 (do różu, bronzera). Cała trójka naprawdę mi odpowiada zarówno jakościowo, jak i cenowo :) Mam zaufanie do marki. Z Twoich pędzli najbardziej interesuje mnie H67 :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z hakuro mam H14, H55, H50 H64 i H79. mam zamiar znacznie powiększyć tą gormadkę.

    OdpowiedzUsuń
  25. 56 i 22 są na mojej liście chciejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja ostatnio chodze wokół hakuro i chyba je kupie, bo niektóre mi sie strasznie podobają z kształtu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. śliczne są :) myślałam o zakupie większej ilości pędzli, ale na razie musze się obyć tymi, które mam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Który z tych 3 pędzelków poleciłabyś najbardziej do aplikacji korektora pod oczami, H64, H67 czy H69?

    OdpowiedzUsuń
  29. Trafiłam na Twój blog, ponieważ poszukiwałam recenzji pędzli Hakuro, po czterech latach zdecydowałam się zamówić kolejne ich produkty. Moje pędzle służyły mi niezawodnie przez ten czas, mimo nowości na rynku, pozostanę im wierna ;). Jednak czas na coś nowego, odświeżenie kosmetycznych akcesoriów - na pewno rozumiesz ;). Dziękuję za pomocny wpis!

    Piękne zdjęcia!

    Pozdrawiam Cię (moja immienniczko ;) !

    OdpowiedzUsuń
  30. Prosze o porade.Zastanawiam sie nad kupnem 64 lub 67 potrzebuje do rozcierania.Mam H77 ale potrzebuje cos troszke wiekszego ale tez zeby nie był bardzo zbity jak do korektora.Który z tych dwóch polecisz?

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja zastanawiam sie pomiedzy 74 a 67 ,chce go uzywac do blendowania.Który lepiej rozciera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, to zastanawiasz się pomiedzy 64 czy 74? bo wyzej napisałas 64 ;)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________