Popularne posty

przegląd jasnych podkładów - Revlon, Pierre Rene, Max Factor L'Oreal, Joko, Gosh, theBalm, Under20

poniedziałek, 2 lutego 2015

Nieustannie trąbię, że jestem blada. I to na tyle, że praktycznie każdy podkład z drogerii jest dla mnie za ciemny. Większość najjaśniejszych z gamy, wygląda w zestawieniu z moją cerą, jakby była przeznaczona dla śniadej karnacji. ;) Szczególnie teraz, zimą. Ciągle więc szukam podkładu, czy kremu BB/CC, który ładnie stopi się z moją skórą i nie będzie się odcinał na linii żuchwy. Wciąż testuję nowości, mieszam, kombinuję i się nie poddaję. ;) W ostatnim czasie w moje ręce wpadło kilka nowych kosmetyków, w jasnych odcieniach, więc stwierdziłam, że to idealna okazja, by opowiedzieć o nich pokrótce. Są tu podkłady różne, w moim odczuciu lepsze i gorsze, zarówno mocno kryjące, jak zapewniające bardzo naturalny efekt. :) Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do dalszej części wpisu. 

REVLON COLORSTAY 150 BUFF


Klasyk. Podkład, do którego wracam od lat. Kiedyś używałam go codziennie, teraz jest dla mnie za ciężki na co dzień. Sięgam po niego na większe wyjścia. Jest niesamowicie trwały. U mnie przypudrowany, bez poprawek, wytrzymuje około 10 godzin! Nie ściera się, nie zostawia śladów na telefonie. Krycie możemy budować. Wiele osób narzeka, że tworzy maskę, ja napisać tego nie mogę. Nakłada mi się go bardzo dobrze zarówno flat topem, jak i beautyblenderem. Ekspresowo zastyga na buzi, dając matowe wykończenie. Zawsze staram się zaaplikować jak najcieńszą warstwę, która przykrywa, to co ma przykryć. Wszelkie przebarwienia, naczynka i zaczerwienienia są ukryte, a gdy pojawi się jakiś wróg numer jeden na pierwszym planie, w ruch idzie korektor. A jeżeli już bardzo chcecie dołożyć drugą warstwę, to zróbcie to miejscach, gdzie faktycznie jest Wam potrzebne mocniejsze krycie, metodą wciskania, a nie rozcierania. Wygląda wtedy dużo lepiej. :) Podkład jest gęsty (bardziej niż stara wersja, bo został zmieniony) i mimo, iż ładnie stapia się ze skórą, to trochę go na twarzy widać. Jeśli macie suche skórki, na sto procent je podkreśli, dlatego zadbać o nawilżenie. Ponadto nie wchodzi mi w pory, ładnie je maskuje, nie podrażnia, nie uczula, ale przy dłuższym stosowaniu, potrafił mnie lekko zapchać. Teraz sięgam po odcień 150 buff, który jest ładnym beżem, z żółtymi tonami, jaśniejszym niż większość drogeryjnych podkładów. Poświęciłam 2 kolorom oddzielny wpis, możecie w nim m.in. zobaczyć jak prezentuje się na skórze. Zapraszam tutaj. Online około 30zł/ 30ml, stacjonarnie dwa razy tyle. 
Ocena: ♥♥♥♥♥




Moje odkrycie stycznia. Stacjonarnie długo nie mogłam go dostać, później sobie odpuściłam, aż wreszcie trafił w moje ręce. Zestawiany jest często z Revlonem, ale musicie wiedzieć, że to dwa różne kosmetyki. U mnie, na chwilę obecną go pobił, ale tak jak poprzednika, zostawiam go sobie na większe wyjścia i gorsze dni, w których mam więcej do ukrycia. Skin Balance jest również gęsty, mocno kryjący i trwały. U mnie trzyma się nawet dłużej niż CS i nałożony cienką warstwą wygląda bardziej naturalnie. Po prostu mniej go widać i w mniejszym stopniu podkreśla np. suche skórki na nosie. Spodziewałam się maski, a zostałam naprawdę baaardzo pozytywnie zaskoczona. Wymaga jednak porządnego przypudrowania bo nie zastyga na skórze. Po dotknięciu czuć lepką, mokrą warstwę, dlatego trzeba go solidnie utrwalić. Wtedy siedzi na miejscu cały dzień, nie ścierajac się. Z pewnością trudniejsza jest też sama aplikacja. Dłońmi nakłada się go okropnie (pod tym względem lepiej wypada CS), flat topem całkiem nieźle, ale trzeba wiedzieć jak. Lepiej go nie rozcierać, a stemplować/wciskać w skórę, bo przy kolistych ruchach może tworzyć prześwity i smugi. Wspaniale za to nakłada się beautyblenderem. Nie przesusza mnie, nie zapycha i nie uczula. Jestem wdzięczna producentowi, że pomyślał o bladych twarzach! Numerek 20, champagne jest bardzo jasnym, dość neutralnym beżem, bez różowych tonów i świetnie stapia się z moją cerą. Podsumowując, jedni go kochają, a drudzy nienawidzą, zbiera skrajne opinie, dlatego dopóki nie spróbujecie, nie przekonacie się, czy jest dla Was. :) Nie znam lepszego podkładu w tak niskiej cenie. W dodatku z pompką. Koszt to około 25zł/30ml.  
Ocena: ♥♥♥♥♥






Dużo osób go kocha, a ja mam mieszane uczucia w stosunku do niego. Kiedyś miałam ciemniejszy odcień 105 i był hmm, taki sobie. Teraz chciałam dać mu drugą szansę i wybrałam najjaśniejszy kolor 100 ivory, który w drogeriach jest niedostępny. Jest on dla mnie po pierwsze za różowy. Choć na swatchu wygląda dość neutralnie, to na twarzy już te różowe tony się wybijają. Wygląda to średnio. Poza tym kolor się trochę utlenia w ciągu dnia. Co poza tym? Gdyby odcień był lepszy (z tego co wiem, te ciemniejsze są już beżowe), to moglibyśmy się polubić, bo nieźle kryje już przy pierwszej warstwie, nie tworzy maski, dobrze się trzyma i na długo matuje. Po jakichś 8h wymaga poprawek w strefie T. Lekko podkreśla suche skórki i na dłuższą metę może przesuszać. Nie zauważyłam, by mnie zapychał, czy podrażniał. Online kosztuje 30zł/30ml. 
Ocena: ♥♥♥

L'OREAL TRUE MATCH N1

Z tym podkładem moja przygoda jest bardzo dziwna. Przez większość studiów był moim ulubionym i regularnie sięgałam po odcień W3. Później od niego odeszłam, a w zeszłym roku kupiłam odcień N2 i okropnie się rozczarowałam [rozczarowanie po latach klik]. Mimo wszystko chciałam dać szansę N1, czyli najjaśniejszemu kolorowi, który jest jasnym beżem z domieszką żółci. No i sama nie wiem, czy to moja skóra się tak zmienia, czy coś z tym podkładem jest nie tak, bo nadal szału nie ma. N1 ładnie wygląda na mojej skórze, stapia się z nią, nie odcina się i nie utlenia w ciągu dnia. Podoba mi się, że True Match ma w gamie jasne, dość żółte beże, a nie świnkowate róże, których pełno na rynku. Muszę mieć jednak do podkładu dobry dzień. Wypracowałam sobie sposób na niego - porządne nawilżenie, brak suchych skórek i Bioderma Pore Refiner jako baza, a do tego aplikacja beautyblenderem. Wtedy jest cacy - średnie krycie, wyrównany koloryt i gładkość. W przeciwnym wypadku wszystkie suche skórki (podkład ma rzadką konsystencję, ale na twarzy robi się pudrowy) na pierwszym planie, a po jakichś 4 godzinach wszystkie pory na wierzchu. Mimo przypudrowania. Niestety TM szybciutko się ściera i po paru godzinach wygląda nieświeżo. Szkoda. Nie wiem czy coś w nim zmieniono, czy o co chodzi, ale znów się zawiodłam. Wiem jednak, że bardzo dużo kobiet go lubi. Ja teraz dam szansę tej wersji bez pompki, bo ponoć jest inna. Zobaczymy. Online podkład kosztuje około 30zł/30ml. 
Ocena: ♥♥



JOKO, SUPERNATURAL 119

Opakowanie mocno inspirowane EL Double Wear, jak już zdążyłście zauważyć na facebooku. ;) Nie spodziewałam, że tak bardzo polubię się z tym podkładem. Numerek 119 jest najjaśniejszym w gamie. Ma jasny, beżowy odcień. Używałam go latem, sięgam po niego także teraz, bo świetnie się stapia ze skórą i jest praktycznie niewidoczny na twarzy. Kryje delikatnie, maskuje pory, ujednolica koloryt, ale na większe zmiany potrzebne będzie korektor. Nie jest jakiś super trwały, zaczynam się świecić po około 7h, ale przypadł mi do gustu właśnie przez swą lekkość. Ma specyficzną, dość suchą przy rozcieraniu konsystencję, ale nie czuję, że jestem pomalowana, gdy go noszę. Nie zapycha mnie, nie uczula i nie podrażnia. Zadowoli fanki naturalnego efektu. 
Ocena: ♥♥♥


GOSH CC CREAM, ILLUMINATING FOUNDATION 02 IVORY

To pierwsze moje zetknięcie z marką Gosh i jednocześnie bardzo udane. Krem CC ma być z założenia nawilżający, delikatnie rozświetlający i zapewniać nam efekt zdrowej, świeżej i wypoczętej skóry. Faktycznie to robi. Nie ma tu mocnego krycia, ani matowego wykończenia, jest za to bardzo naturalnie. Krycie możemy budować od lekkiego, aż po średnie. Fajnie przykrywa drobne krostki, ale w przypadku zmian większego kalibru, niezbędny będzie korektor. Z trwałością także jest nieźle, myślałam, że będzie się ścierał, ale utrwalony pudrem siedzi na skórze bez zarzutu przez około 8h. Później wymaga poprawek. Wybrałam odcień 02 Ivory, bo myślałam, że jest najjaśniejszy, ale doczytałam, że dostępny jest także 01 Porcelain. Początkowo, gdy odkręciłam tubkę i wycisnęłam odrobinę na dłoń, byłam przerażona, bo wydawał się być dość ciemnym, neutralnym beżem. Na szczęście ma lekką, lejącą się konsystencję i przepięknie stapia się nawet z moją bladością. ;) Nie odcina się, nie ciemnieje, nie zapycha, ani nie uczula. Bardzo go polubiłam i gdybym miała go porównać, do innego kosmetyku tego typu, to na pierwszy rzut przypomina mi Bourjois CC Cream [recenzja]. Przebija go jednak odcieniem. Kosztuje około 40zł/30ml online.
Ocena: ♥♥♥





Jaśniutki krem tonujący, który świetnie spisuje się w codziennym, lekkim makijażu. Jest beżem, z żółtymi tonami, bez różu i nie utlenia się w ciągu dnia. Na skórze kompletnie go nie czuć i praktycznie też nie widać. Ładnie ukrywa pory i drobne zmiany, ale większych na pewno nie przykryje. Nie podkreśla suchych skórek, nawilża, wygładza i ujednolica. Powtórzę to co napisałam o nim w jednym z ostatnich wpisów [trio od theBalm]- zapewnia mi efekt drugiej skóry, tylko w piękniejszym wydaniu. Jeśli szukacie czegoś naprawdę lekkiego, gorąco polecam. Kosztuje 75,99zł/64ml.
Ocena: ♥♥♥



UNDER 20 - MULTIFUNKCYJNY, ANTYBAKTERYJNY KREM BB

Wiem, że wiele z Was na niego narzeka, a ja go bardzo lubię. Jest jasny (choć na zdjęciu wypada dość ciemno w porównaniu z pozostałymi), nie utlenia się, ładnie stapia się z cerą, zapewnia mi zdrowy, świeży wygląd i sięgam po niego bardzo często, gdy muszę na szybko wyskoczyć z domu. Nie jest super trwały, po 4-5h godzinach wymaga sięgnięcia po bibułkę. Kryje drobne zmiany i przebarwienia oraz maskuje pory. Daje lekko świetliste, mokre wykończenie, wymaga przypudrowania, ale ściera się dopiero pod koniec dnia. Nie schodzi plamami, nie uczula mnie i nie podrażnia. Kosztuje około 12zł/75ml. Widziałam go ostatnio w Biedronce. 
Ocena: ♥♥♥


Wszystkie kosmetyki poza kremem BB Under20 przyleciały do mnie w ramach współpracy z drogerią ekobieca.pl. Każda nazwa jest podlinkowana i po kliknięciu przeniesie Was bezpośrednio do podkładu. :)

Poniżej jeszcze swatche wszystkich kolorów.



Podsumowując, moimi faworytami pośród płynnych, jasnych podkładów, na chwilę obecną są Revlon, Pierre Rene, Gosh i theBalm. Pewnie zastanawiać się będziecie dlaczego nie ma w dzisiejszym zestawieniu mojego ulubieńca Bourjois Healthy Mix. Odpowiedź jest prosta, na chwilę obecną numerek 51 jest dla mnie za ciemny więc po skończeniu buteleczki, czekam do wiosny z zakupem nowej. :)

Dajcie znać, czy używałyście któregoś z powyższych gagatków i jakie macie z nimi doświadcznia. :) Może podpowiecie mi jakie jasne podkłady powinnam jeszcze wypróbować? :)

 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

64 komentarze

  1. Mam ten sam problem - niemal wszystkie podkłady, które są dobrze dostępne i nie kosztują kroci, a dodatkowo dobrze kryją, okazują się dla mnie za ciemne ;/ Długo czekałam na coś takiego jak Skin Balance 20 i teraz się z nim nie rozstaję. Revlona też w sumie lubię, ale niestety dużo mniej, bo na mojej skórze, uparcia ciemnieje i pomarańczowieje, jest też dla mnie za ciężki.
    Max Factor Lasting Performance swego czasu też miałam, można powiedzieć, że to był mój pierwszy tak mocny podkład - pamiętam że mieszałam 100 ze 101, bo 100 był zbyt różowy a 101 za ciemny.
    Na True Martch miałam ochotę, ale czytam tyle skrajnych opinii, że chyba jednak sobie daruję. Joko ma ładny odcień, ale dla mnie krycie niestety zbyt słabe.
    I widzę, że Advanced Lift 02 Champagne, o którym Ci wspominałam na Insta, może być jednak dla Ciebie nieco zbyt żółty, tak jakby co ;)
    Fajne zestawienie - przyda się niejednej bladolicej! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podkład z Revlonu i bardzo go lubię, ładnie stapia się z kolorem mojej buzi. Nakładam niewielką ilość, nie chce efektu maski ale lubię jak wszystko mam zakryte ;) kobiecie ciężko dogodzić ;)
    Polecam wypróbować krem BB z firmy Skin79, miałam wersje różową.
    Dzięki Tobie bliżej przyjże się podkładom z Joko, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
    Serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w takim razie iść do drogerii i obczaić tego Pierre Rene...
    Max Factor 100 był dla mnie super w działaniu, ale za ciemny. Revlon schodził po godzinie i to paskudnie. Do tego brzydko oksydował. Teraz mam Rimmel Lasting Finish 25h w odcieniu 010 - dość fajny podkład, ale też odcina się na linii żuchwy. A ten Rimmel to była moja ostatnia nadzieja wśród tanich kryjących podkładów :D
    Nie ma to jak podkład mineralny z Kolorówki, serio. Tylko ta aplikacja wkurzająca, wszystko wokół usyfione.
    Najchętniej to bym używała MACa Studio Fix, ale za drogi :D
    Jak dotąd najbardziej pod względem jasności pasuje mi Maybelline Affinimat, ale dla mnie jest za mało kryjący. I może wysuszać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za recenzje <3 Ja właśnie dzisiaj patrzyłam na ten podkład Revelon. Prawie kupiłam odcień 110 bo z przyzwyczajenia zawsze biore najaśniejszą opcje ale chyba weme jednak 150 :)..

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie ten sam problem - bardzo jasna skóra, a do tego w dość neutralnym odcieniu :) Plus u mnie jeszcze dołączają złożone problemy dermatologiczne. Generalnie baaaardzo ciężko dobrać mi przyzwoity podkład, ideału chyba nie znajdę. Zgadzam się z opinią o Skin Balance - jeden z najlepszych, jakie miałam (lepszy nawet od Double Wear, naprawdę), u mnie też przebił CS, który się warzył i brzydko wyglądał. Faktycznie, trzeba nauczyć się go nakładać i wtedy efekt jest super. W moim przypadku daje mega matowe wykończenie i prawie w ogóle go nie muszę pudrować (inne podkłady muszę porządnie zagruntować), jako jeden z niewielu nie lepi się na mojej twarzy :) Jednak wiele zależy od skóry :) Reszty, poza SB i CS, nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak dawno nie używałam podkładów w takiej postaci, że... kurczę, żadnego nie znam. ;-)

    Pochłonęły mnie "minerałki", choć przez blogi coraz częściej sięgam po inne kosmetyki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że wile polek boryka się z problemem bladości. W tym też ja;]. Zastanawiałam się nad tym kremem z The Balm, ale bałam się , że będzie za różowy...ale chyba niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wpis, bardzo mi się przyda, bo mam jasną cerę,
    ja bardzo polubiłam podkład z madame lambre -był dla mnie idealny ;)
    Pozdrawiam
    Marcelka Fashion
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. JA tam podkłady joko lubię, ten bb under20 lubię używać do makijażu Glow bo fajny blask daje. Gosha nie widziałem nigdy The Balm za drogi jak na krem tonujący ( widzialem u zmalowanej test - po przyjżeniu siez bliska w lapku i odsunieciu lapka do tyłu - wtedy kolory sa prawdziwe widzialem wiele niedoskonalosci tego produkty a wiec nie dla mnie :P )

    OdpowiedzUsuń
  10. Revlon mi nie służy. True Match wspominam dobrze, więc pora na Pierre Rene.

    OdpowiedzUsuń
  11. Revlon i Maxfactor miałam. Ogólnie też biorę zawsze najjaśniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. od niedawna mam colorstay w tym odcieniu, jest super. True match mam nieco ciemniejszy, ale ostatnio mnie trochę rozczarowuje..

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam większość tych podkładów, teraz mam zamiar kupić podkład marki Clarins :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po Twoich opisach wnioskuje, że mamy taki sam odcień skóry. :) Przekonałaś mnie do wypróbowania Pierre Rene i nie wiem czy na Balm Shelter też się nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Under20 nie cierpię, bo i zapychał, i skóra bardzo się po nim świeciła, do tego był wybitnie nietrwały. Revlon CS to mój ulubieniec, wracałam do niego kilkukrotnie, również teraz go używam. Chętnie sięgnę po podkład Pierre Rene, bo ze wszystkich stron słyszę dobre opinie na jego temat. Zainteresował mnie również Joko. Ciągnie mnie do L'oreal True Match, testowałam go kiedyś w drogerii i zachwyciła mnie jego konsystencja, to jak współpracował ze skórą, ale po Twojej recenzji muszę się dłużej nad nim zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  16. A Joko Supernatural nie zaczyna się od nr 120????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, od 119, z tym, że mam go od dawna i pomyliło mi się - dostałam go bezpośrednio od Joko, a nie od ekobieca.pl i w drogerii faktycznie jest dostępny od 120. :)

      Usuń
  17. Ja mam problem w drugą stronę - mam raczej ciemną karnację. Ciężko mi dopasować podkład, żeby nie był zbyt blady / żółty / pomarańczowy. I tak mimo prób zawsze wracam do Astora.
    Niestety w dopasowaniu jasnego podkładu Ci nie pomogę :(

    OdpowiedzUsuń
  18. patrząc na swatchy teraz się zastanawiam który odcieniem najbardziej odpowiada bourjois healthy mix ;)
    loreal true match się u mnie w ogóle nie sprawdził, a revlon bardzo lubię ;) reszty nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam go aktualnie i nie mogłam zestawić. :)

      Usuń
    2. no wiem, wiem gdzieś czytałam wcześniej, że nie masz :) ale zastanawiam się któremu do niego byłoby najbliżej :) ja teraz właśnie zamierzam kupić ELDW, ale zastanawiam się jeszcze nad późniejszym zakupem BalmShelter i Kremu CC z Bourjois (ale ich zakupu data jest nieprzybliżona), bo ELDW zamierzam kupić jeszcze w tym miesiącu :)

      Usuń
  19. hej ,muszę przyznać że nigdy nie zostawiam po sobie wpisu , zazwyczaj przeglądam blogi i kanały youtube ale nie czuje potrzeby skomentowania, tym razem postanowiłam jednak wyrazić moją opinię, bardzo lubię czytać Twojego bloga , Twoje wpisy są ciekawe , a Ty sama wydajesz się być naprawdę miła, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samanta, tym bardziej mi miło, że postanowiłaś się odezwać. Nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi swoim komentarzem! :) Normalnie plus sto do motywacji i dalszego działania. Tego mi dziś było trzeba. :) Dziękuję i także pozdrawiam. :)))

      Usuń
  20. Dla mnie Pierre i Revlon za ciężkie, choć kolory bardzo mi pasują. Dodatkowo Pierre mnie trochę wkurza bo jest tak jak napisałaś gesty, jak go użyje to czuje jakby mi sie buzia lepiła :D Wcześniej używałam jakichś droższych a teraz...bell za jakies 12 zł :D Jest lekki, i ma śliczny kolor. Ale do tego posta będę wracać kiedy bede szukać czegoś nowego :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tej listy najlepiej znam i cenię Revlona - bardzo mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedy widzę te wszystkie ochy i achy nad podkładem pierre rene, to odnoszę wrażenie, że posiadam zupełnie inny produkt. może coś w tym jest, bo swój odkupiłam na allegro od jakiejś dziewczyny, której podobno odcień nie spasował, i coraz bardziej nachodzi mnie myśl, że poprzednia właścicielka przelała sobie pierre rene, a mi do buteleczki wlała i wysłała jakieś badziewie, które ani to jest gęste, ani kryje, którego nie umiem nałożyć ani palcami,ani pędzlem, ani gąbeczką, a jedyne co robi to niemiłosiernie podkreśla suche skórki :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Revlon jest dla mnie idealnym podkładem, na Pierre Rene mam chrapkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem fanką CS :) Mam w odcieniu 150 Buff, czekam, teraz aż u mnie w takiej małej drogerii przywiozą mi 110 (cena 39.99 więc bez tragedii) :) Natomiast mam również PR w odcieniu 21 i odnoszę wrażenie, że ciemnieje odrobinę na buzi. Może tylko mi się wydaje, ale nosiłam go już sporo (od długiego czasu stoi nieużyty bo wolałam sięgać po rimmel wake me up) i za każdym razem odnosiłam wrażenie utleniania się go na buzi. Spróbuję jeszcze nakładania go bb lub glamsponge i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tych podkładów mam dwa: True Match L'Oreal tylko w kolorze "D1 W1 Golden Ivory" i na mojej tłustej buzi trzyma się długo przypudrowany. Nie podkreśla suchych skórek i dobrze wygląda w ciągu dnia. Za to z tym BB od Under 20 totalnie się nie polubiłam. O ile sam kolor jest fajny, dobrze stapia się z moją skórą to on właśnie podkreśla mi wszystkie suche skórki i waży się z KAŻDYM dosłownie każdym pudrem jaki mam (synergen, Affiniton od Maybelline, Stay Matt Rimmela i Sensique). No koszmar po prostu, a samego nie zostawię bo błyszczę się jak kula dyskotekowa. Szkoda bo kolor taki fajny.
    Z podkłądów których nie wymieniłaś mam z Affinimat z Maybelline w kolorze 02 Light porcelain i to mój pierwszy w życiu za jasny podkład. Kupiłam w ciemno, bo w moim rossie testery były tylko dla tych ciemnych i w domu bardzo się zdziwiłam. Muszę go sobie pomieszać z czymś ciemniejszym. I jeszcze mam Rimmel, Lasting Finish najjaśniejszy ale niestety o ile kolor świetny to niestety muszę go rozjaśniać, choć trzyma się świetnie.
    Teraz mam mega ochotę na ten z pierre rene skin balance 20 i chyba kupię go jak w końcu dotrę do Molo, bo w Szczecinie to chyba jedyne miejsce z ich szafą.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierre Rene mójnr 1, kocham i nie oddam :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię takie Twoje wpisy, są mega przydatne :). Ja miałam do czynienia z true match, który niestety mi się nie sprawdził, robił efekt ciastka, był ewidentnie za tłusty, ale miał dobre krycie. Używałam też revlon CS, i lubiłam go przede wszystkim za trwałość i matowienie.Mam w posiadaniu BB U20, aczkolwiek ma lekko tłusta formułę, a ja takich nie lubię zbytnio na twarzy, i dość szybko się po nim świecę :( z Twoich propozycji mam chęć na pierre rene :).

    OdpowiedzUsuń
  28. TheBalm mam i bardzo lubię:) jak go kupowałam to były do wyboru tylko trzy odcienie i skusiłam się na Light, który taki light niestety nie jest i używam go jak trochę złapię słońca;) dobrze, że mają jaśniejszy odcień już teraz, bo jednak osoby z jasną karnacją nie miały za bardzo z czego wybrać;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Używałam tego kremu z Under20 i też byłam z niego zadowolona. Co prawda to było dawno (jakieś 2 lata temu) i nie wiem czy coś nie zmienili od tej pory. Może znów po niego sięgnę jak wykończę to co mam... W sumie miło sobie przypomnieć o dawnym dobrym kosmetyku.
    A co do jasnych dobrych podkładów to polecam Bourjois healthy mix nr 51 :) Mój ulubieniec wszech czasów. A aktualnie używam Maybelline affinitone - kolor ma pięknie jasny, trzeba mu przyznać, ale nadaje się tylko dla dziewczyn bez jakichkolwiek przesuszeń bo podkreśli każdą suchą skórkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. ja uwielbiam zapach tego podkładu z Joko. Revlon u mnie sprawdza się średnio, Skin Balance jest o niebo lepszy! Początkowo miałam problemy z nakładaniem go, ale nauczyłam się z nim pracować i już jest dobrze ;-) Na Loreala mam ochotę, ale tą wersję w buteleczkach bez pompki.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ten podkład joko, ale jakoś mnie nie przekonał :( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. mam Revlon w tym samym odcieniu i go uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Te podkłady z Pierre Rene i Revlon to moje must have na ten rok! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam jasną cerę i kupienie jasnego podkładu bez różowych tonów w naszych drogeriach graniczy z cudem! Kolorystycznie pasuje mi właśnie ten Revlon, jednak przy mojej trądzikowej cerze nie nadaje się do zbyt częstego używania. Za to ostatnio skusiłam się na ten z Pierre Rene i jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona ; ) Bardzo przydatny post! Na pewno trafi do jakiejś zakładki, żebym mogła łatwo do niego wrócić, gdy będę potrzebowała jakiegoś nowego podkładu ; )

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja też lubię ten podkładzik under twenty :) jest naprawdę świetny jeśli potrzebujemy delikatnego efektu! Jak dla mnie super...leczy moją skórę,często używałam go latem bo jest lekki i nie obciąża skóry.

    OdpowiedzUsuń
  36. A już myślałam, że tylko ze mnie taki bladziuch :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Z tych wszystkich używałam tylko ten z Maxfactor. Pamiętam, że ładnie wyglądał i był nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ubolewam nad odcieniami podkładów Bourjois. Produkty mają fajne, ale o jasnych cerach nie pomyśleli. Co gorsza ich produkty lubią oksydować i nawet te najjaśniejsze są dla mnie w zasadzie na lato.

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie Under20 sprawdza się tylko latem, kiedy jestem lekko opalona i nie potrzebuje dużego krycia. Jak dla mnie, on ciemnieje i nie nadaje sie dla takich bladziochów jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie True Match też się długo nie utrzymuje, dodatkowo się brzydko waży na buzi. Z pozostałych uwielbiam Colorstaya :)

    OdpowiedzUsuń
  41. też musze zrobić takie podsumowanie jasnych odcieni, popieram Pierre Rene, spóbuj jeszcze CC Bell myślę, że będziesz zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  42. Z Twojej podkładowej ekipy najbardziej interesuje mnie krem CC Gosha. Spodobał mi się porównywany przec Ciebie kosmetyk Bourjois, więc i z tym pewnie bym się polubiła. Bardzo fajne zestawienie i świetne zdjęcia.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  43. Z Twojego zestawienia znam tylko 2 pozycje:
    -Revlon CS (150 Buff to też mój odcień) - nie zliczę ile buteleczek tego podkładu zużyłam zwłaszcza kilka lat temu gdy moja cera była w dużo gorszym stanie i potrzebowała większego krycia. Teraz sięgam po niego podobnie jak Ty tylko na większe wyjścia, jest niezawodny :)
    -miałam też krem BB z Under 20, używałam go latem i bardzo dobrze wspominam.

    Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem podkładu MaxFactor Lasting Performance 100, ale jednak trochę się obawiałam tych różowych tonów i odpuściłam. Kupiłam sobie Maybelline Affinitone w odcieniu 03, który już kiedyś miałam, tyle że teraz jakoś mniej jestem z niego zadowolona, widać go delikatnie na twarzy i jest nietrwały. Z jasnych podkładów uwielbiam też mineralny Annabelle Golden Fairest, ale już dawno mi się skończył, a przed zakupem kolejnego słoiczka powstrzymuje mnie cena, bo od razu chciałabym 10g opakowanie, by na długo wystarczyło.

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie niestety bb under20 przeastał pasować, po czasie powoduje tłuszczenie się nosa i zostawia plamy np. na telefonie.
    Moim ulubieńcem natomiast jest Pharmaceris F, Delikatny fluid intensywnie kryjący SPF 20 odcień 01 ivory. Jasny, lekki, delikatny, wydajny, nie zapycha porów, dobrze maskuje niedoskonałości i zaczerwienienia bez efektu maski i kosztuje tylko ok.35zł dostępny w sieci Super Pharm. Minusów nie znalazłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Pierre Rene to mój zdecydowany faworyt. Jeśli chodzi o podkład Max Factor Lasting Performance - mam identyczne odczucia. Według mnie oksyduje, jego krycie nie jest najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  46. Też jestem przypadkiem który ma trudności ze znalezieniem dobrego odcienia. Obecnie używam CS ale 110 bo 150 jest za żółty na tą porę roku. Natomiast latem chętnie używałam L'orealN1. Obecnie czaję się na wszędzie polecany Piere Rene. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja się skusiłam na True Match i w sumie chyba jesteś pierwszą osobą u której czytam, że jednak nie okazał się on rewelacją. I wiesz co? Ulżyło mi, bo myślałam, że jestem jedyna ^^ Jego trwałość jest faktycznie średnia, a na dodatek dla mnie jest.... za żółty :/
    Mam teraz w planach ten podkład z PR, ale po tym co piszesz mogę sobie nie poradzić z nakładaniem... jednak najbardziej lubię to robić ręką, a flat topa w ogóle nie używam... Jedyne co to fakt, że tak trudno znaleźć jasny podkład, a jesteś następną osobą, która go chwali chyba mnie jednak do niego przekona i zainwestuję właśnie w niego.

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo podoba mi się odcień Joko, ale... dostałam raz do testów podkład Joko w zbyt ciemnym kolorze - albo inaczej, powiedzmy sobie szczerze, że był o kilka tonów za ciemny. Zmieszałam go jednak z innym podkładem, co nigdy nie skutkowało niczym złym. Za pierwszym razem było wszystko dobrze, za drugim też... test wypadł średnio, ale mam cerę problematyczną, dlatego nie oczekiwałam cudu. Później coś się stało, bo podkład powodował u mnie reakcje alergiczną i na drugi dzień byłam bardziej wysypana niż las grzybami po mocnej ulewie. Odstawiłam i z chęcią podaruję komuś, kto ma tak ciemną cerę (roczna sesja w solarium) i lubi ryzyko :D

    OdpowiedzUsuń
  49. U mnie Pierre Rene okazał się jednak za ciężki i troszeczkę za ciemny, nawet ten najjaśniejszy. Na większe wyjścia się nadaje, ale na co dzień zdecydowanie nie. Aktualnie używam Maybelline Affinitone - light beige, ale po dłuższym czasie uwidacznia skórki, więc poszukuję dalej idealnego podkładu. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Po Twojej recenzji odkupiłam podkład Pierre Rene od jednej z blogerek i kiedy go używam robi mi tragedię na twarzy. Jednak wczoraj spróbowałam połączyć go z innym podkładem i było już znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  51. Z nich wszystkich nie miałam The balm i Loreal. Supernatural Joko tez jest jednym z moich ulubionych i też początkowo zbyt dużo się po nim nie spodziewałam. W tej chwili używam podkładu równoważącego Inglot, też całkiem niezły.

    OdpowiedzUsuń
  52. Agu!
    Co zrobić, gdy efekt maybelline affinimat 02 lub 03 pomieszanego z rozświetlaczem inglota AMC (tym białym) jest wciąż za ciemny? Jest dostępny jakiś biały podkład w płynie? Mój kolor twarzy przypomina porcelanową lalkę. Obecnie nie mam problemów z cerą- nie przetłuszcza się, nawet w w okolicy T, wypryski pojawiają się rzadko. Długo o to walczyłam, bowiem moja przeprowadzka na studia skończyła się ostrym zapaleniem skóry, spowodowanym zmianą wody (jedynie na powiekach nie miałam pryszczy, reszta wyglądała jak czerwony koszmar). Przeżyłam męki z kolejnymi antybiotykami, maściami (chłopak nie chciał ze mną spać, kiedy na noc smarowałam się cepanem^^), itd.
    No i właśnie w tym problem... wypracowałam sobie ładną cerę, ale wszystkie podkłady wydają mi się za ciemne. W zimie do swetrów smarowałam szyję samoopalaczem i nie było widać odcięć. Ale na wiosnę ten 'patent' jest już nie do utrzymania. Pomocy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje albo zakup nowego podkładu ( te drogeryjne są ciemne i dla mnie 02 lub 03 to jak dla murzyna), w jasnym odcieniu, albo zakup MUR 1
      http://kosmetykomania.pl/product-pol-4016-MAKEUP-REVOLUTION-Podklad-The-One-Foundation-1.html :)

      Usuń
  53. Mam ten sam odcień revlon CS i zastanawiam się nad the balm ale nie wiem, który odcień wybrać ten co ty masz czy light :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Skoro pasuje Ci revlon buff, to nie wierze ze jestes az tak blada:) ja stanach go patrzylam, byl za ciemny i to dosc porzadnie za ciemny. Uzywalam ivory bodajze. Z loreal'a w3 i n2 tez sa dosc ciemne. Wersja w malem buteleczce jest jednak lepsza niz ta europejska, wieksze krycie, no i mam wrazenie ze jest nieco bardziej plynna ale dluzej sie trzyma.

    OdpowiedzUsuń
  55. Podpowiesz mi który podkład jest jaśniejszy? Ten pierre rene czy healthy mix 51?

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________