Popularne posty

twarzowe trio - Sleek, Face Form vs. Makeup Revolution, I Heart Makeup, I Heart Definition

wtorek, 24 lutego 2015

Kosmetyki wielofuncyjne lubi pewnie każda kobieta. Dużo wygodniej i przede wszystkim szybciej, wykonuje się makijaż sięgając tylko po jedną paletę. Na szczęście, na rynku mamy spory wybór tego typu produktów. Zamknięte w kasetkach, sprytnie skomponowane, sprawdzają się zarówno na co dzień, jak i w podróży. Dziś pod lupę biorę popularne trio od Sleek - Face Form w odcieniu fair oraz trio od Makeup Revolution, a dokładniej marki I Heart Makeup o nazwie I Heart Definition w dwóch odcieniach - fair i medium. Wszystkie zawierają bronzer, róż i rozświetlacz. Którą z nich zatem wybrać? Czy są do siebie podobne? O tym w dalszej części wpisu, zapraszam więc do czytania.

góra IHD fair, lewa strona IHD medium, prawa strona Sleek fair


SLEEK FACE FORM FAIR 372

Przyjemne trio, które spisze się u bladolicych dziewczyn. Bronzer nie jest najchłodniejszy, ale prezentuje się na skórze bardzo ładnie. Ma dość suchą i nieco tępą konsystencję, dlatego trzeba się go nauczyć używać. Lepiej nakładać mniej i porządnie rozcierać, bo inaczej można się na niego obrazić. ;) Pamiętać też trzeba, że przed aplikacją skóra musi być przypudrowana - na mokrym podkładzie na bank zrobi plamy. Róż w odcieniu rose gold to naprawdę godny zamiennik Hot Mamy z theBalm. Przepięknie rozświetla policzki i zapewnia naszemu makijażowi świeżość i dziewczęcość. Jest subtelny i trudno z nim przesadzić, nie trzeba obawiać się dużych drobin i tantetnego wykończenia. Rozświetlacz ma bardzo neutralny kolor. Nie jest to róż, ani złoto, coś raczej na pograniczu szampana i srebra. Został drobno zmielony i porządnie sprasowany. Na skórze zapewnia efekt jednolitej tafli, ślicznie odbijającej światło. Nie ma w nim nachalnych kawałków brokatu i ani grama nachalności. Nawet początkujące fanki rozświetlacza nie zrobią sobie nim krzywdy. Naprawdę ciężko nałożyć go za dużo. Róż i rozświetlacz mają już bardziej aksamitną formułę niż bronzer. Dobrze przyczepiają się do pędzla i ładnie suną po skórze. Nie tworzą plam i łatwo się rozcierają. Jeżeli chodzi o trwałość, trio utrzymuje się bez zarzutu przez większość dnia, jedynie pod koniec kolory troszkę tracą na intensywności. Nie zauważyłam zapychania, czy podrażniania. Cena 49,99zł. Do kupienia TUTAJ.

Prawa strona góra - IHD Medium, dół - Sleek Fair, lewa strona bok - IHD Fair




I HEART MAKEUP, I HEART DEFINITION FAIR

Wiele z Was pewnie ciekawi, jak trio IHM w odcieniu fair wypada na tle Sleeka. Na pierwszy rzut oka nie ma znaczącej różnicy, ale od razu widać, że Sleek jako jedyny posiada róż z drobinkami. Co poza tym? Matowy bronzer w paletce I Heart Definition jest nieco chłodniejszy i ma bardziej aksamitną konsystencję. Podoba mi się w sumie bardziej niż ten w Face Form. Generalnie wszystkie elementy tego setu suną doskonale po skórze. Łatwo się z nimi pracuje, bez problemu rozciera. Nie tworzą plam, mają dobrą pigmentację. Róż jest satynowym matem i ma cudowny, nieco przybrudzony odcień dziewczęcego rumieńca. Na policzkach, w połączeniu bronzera lub solo, prezentuje się naprawdę rewelacyjnie. Rozświetlacz także jest kosmetykiem udanym. Jego kolor, moim zdaniem, jest dość neutralny, ale widzę w nim już delikatne, różowe tony. Na kościach policzkowych zapewnia taflę bez wybijających się drobinek. Daje naprawdę elegancki efekt. Do palety mam jednak jedno zasadnicze ale - na czwartym miejscu mamy w składzie parafinę, więc jeśli stwarza Wam ona problemy, radziłabym uważać. Ja zapychania nie zauważyłam, ale podejrzewam, że jest to spowodowane tym, iż nie używam tego setu codziennie, a co parę dni. Trio kosztuje w cenie regularnej 24,99zł. Aktualnie w promocji za 14,99zł do kupienia TUTAJ.

lewa strona Sleek Face Form fair, prawa strona I Heart Definition fair





I HEART MAKEUP, I HEART DEFINITION, MEDIUM

Wersja ciemniejsza posiada, o dziwo, jaśniejszy bronzer. Widać to dopiero po nałożeniu na skórę. Jest on też delikatnie chłodniejszy od tego w paletce fair. Oczywiście jego wykończenie, tak jak w powyższych przypadkach, jest matowe. Na skórze wygląda dobrze. Nie tworzy plam, efekt można stopniować i nawet jeśli przesadzimy, bez problemu uporamy się z nadmiarem kosmetyku. Przyjemnie się go rozciera. Róż posiada prześliczny soczysty odcień. Osobiście uwielbiam takie kolory. Troszkę przypomina mi średnią morelę z YR (ciemniejsze jej wydanie). W zasadzie mogłabym powtórzyć to co napisałam już wyżej. Aplikacja jest banalna, a efekt na policzkach bardzo ładny - kobiecy, naturalny, odświeżający cały look. Pomiędzy rozświetlaczami w obu paletach nie widzę żadnej różnicy. Na policzkach wyglądają identycznie. Jeżeli chodzi o trwałość, to tak jak w przypadku fair - jest ok, przez większość dnia wszystko trzyma się naprawdę dobrze, później nieco blednie. Nic jednak nie migruje po twarzy, nie ściera się, nie robi dziwnych placków i prześwitów w ciągu dnia. Tutaj także niestety mamy parafinę, więc jeżeli posiadacie cerę problematyczną i jesteście podatne na zapychanie, zastanówcie się dwa razy. Cena regularna palety to 24,99zł. Aktualnie w promocji za 14,99zł do kupienia TUTAJ.

góra I heart Definition fair, dół I heart Definition medium



Muszę jeszcze wspomnieć o samych opakowaniach, bo zarówno do marki Sleek, jak i do MUR mam zastrzeżenia. Face Form wykonano z grubego matowego plastiku. Paleta jest trwała i solidna, ale niemiłosiernie się brudzi i "palcuje". Ciężko ją doczyścić i pozbyć się śladów co mnie osobiście wkurza i drażni. Niestety wszystkie kosmetyki Sleek mają to do siebie, poza nową paletą rozświetlaczy, którą pokazywałam TUTAJ. I Heart Defintion to też plastik, ale cieńszy i błyszczący. Najsolidniejszy nie jest, obawiam się, że po upadku z wysokości nie miałabym czego zbierać (tfu, tfu). Jednak bardziej nie podoba mi się fakt, że również jest trudny w utrzymaniu czystości. Wszystko się odbija, widać każdy pyłek, a w dodatku całość się rysuje i zauważyłam, że napisy delikatnie się ścierają. Podsumowując więc, wykonanie szału nie robi. Tyle dobrego, że w każdej palecie wkłady są mocno wklejone i trzymają się dna. Nic nie lata i nie odpada.



Podsumowując, nie polecę Wam jednej palety, bo lubię wszystkie, ale żadna nie jest bez wad. Uważam, że I Heart Makeup ma lepsze bronzery. Na pewno łatwiejsze w obsłudze. Umówmy się - żaden dziś pokazany nie jest chłodny, ale naprawdę ładnie prezentują się nałożone na skórę. Daleko im do ceglastej pomarańczy. Jeżeli chodzi o róż, to już kwestia osobistych preferencji. Sama kiedyś sięgałam wyłącznie po maty, teraz nie boję się rozświetlających wykończeń. Wszystkie przedstawione dziś róże kolorystycznie, mocno trafiają w mój gust. Wydają mi się też w miarę uniwersalne i pasujące każdemu. To samo jest w przypadku rozświetlaczy, choć jakbym miała wybrać jeden z nich, postawiłabym na Sleeka. Warto też pamiętać o zawartości parafiny, która spowoduje, że niektóre z Was skreślą I Heart Definition z automatu. Wiem jednak, że wielu dziewczynom ona nie szkodzi i śmiało mogą używać kosmetyków z nią w składzie. Oczywiście ważną kwestią jest też cena, tutaj paletki IHM wygrywają bezapelacyjnie. 

Wszystkie kosmetyki przyleciały do mnie, w ramach współpracy, ze sklepu puderek.com.pl.

Decyzję zatem pozostawiam Wam i z ogromną ciekawością czekam na Wasze typy w komentarzach. :) Znacie może podobne kosmetyki tego typu? Takie wielofuncyjne trójki? :)

świeca YC Angel Wings - klik / pędzel Hakuro H22 - klik / perfumy - Bourjois / balsam Eos - klik /
 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

21 komentarze

  1. Jeżeli Sleek jest bez parafiny to chyba bym jednak skusiła sięna niego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to samo trio ze sleeka oraz trio róży... W tym pierwszym kompletnie nie pasuje mi rozświetlasz... właśnie to nie jest tafla a raczej jakby puder z drobinkami taki piaskowy. Nie polubiłam się z nim. Za to róż ma właśnie taką formę jaką powinien mieć rozświetlacz, ma piękny kolor i tworzy piękną roświetlającą taflę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie sleek najbardziej przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam paletke sleeka, ale nie za bardzo mi podpasowala i poszła w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten róż i rozświetlach z IHMP Definiton Fair baardzo mi się podoba. Cena jest super, ale faktycznie boję się tej parafiny. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Sleek ląduje na listę zakupów! Dzięki, post w samą porę bo szukam wielofunkcyjnej paletki do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sleek mnie składowo bardziej przekonuje aczkolwiek kolorystycznie wychodzą podobnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie 3 w 1 w kompaktowych opakowaniach które można wrzucić w razie potrzeby do torebki :) Z Twojego zestawienia osobiście używam tylko trio od Sleek, ale w mniejszej wersji :) Jestem bardzo zadowolona bronzer praktycznie cały dzień sie utrzymuje, jedynie co mi przeszkadza to drobinki brokatu w różu, które niestety u mnie są mocno widoczne w słoneczny dzień

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam pytanie. Miałaś okazję wypróbować paletkę Sleek Face Form w odcieniu light? Jest duża różnica między light a fair? :)
    Bo ja jestem strasznym bladziochem i zastanawiam się, która byłaby lepsza dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gamie wystepuje fair, nastepnie light i medium, czyli fair bo jest najjasniejsza :-)

      Usuń
  11. Od dawna kusi mnie by zakupić te produkty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze, widzę, że MUR czy tam IHM wszędzie wrzucają tę parafinę, nie ma chyba produktu, w której by jej nie było... ja czaję się na trio ze Sleeka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne porównanie i bardzo pomocne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam Sleeka i z powodzeniem używam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sleeka mam, ale używam z niej tylko rozświetlacz. Bronzer mam obecnie z Kobo a róż jest dla mnie zbyt różowy. Lepiej mi w brzoskwiniowych odcieniach :) Ale za to rozświetlacz uwielbiam ;) Daje piękną taflę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem ciekawa jak wypadłaby inna paletka do konturowania MUR w porównaniu do Sleeka - a konkretnie ultra contour kit. Tam też jest taki drobinkowy roż, podobny do orgasmu z NARS :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wyglądają całkiem fajnie :P
    mogłabyś pokazać jak aplikować na buzi ?jak to wygląda ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Przydatny wpis i fajne porównanie ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________