Popularne posty

Badaj znamiona, nie odkładaj życia na później!

środa, 22 kwietnia 2015

Dziś miałam w planach całkiem inny wpis, ale stwierdziłam, że może poczekać jeszcze dzień lub dwa. Ciągle skupiamy się bowiem na kosmetykach, na upiększaniu siebie i chcemy wyglądać jak najładniej, a często zapominamy o tym co tak naprawdę może pomóc nam zadbać o nasze życie, dosłownie i w przenośni. Co mam na myśli? Badania, a dokładniej regularną kontrolę znamion. 




Należę do osób, które nie boją się i nie unikają lekarzy. Być może niektórzy uznają mnie za przewrażliwioną, ale z reguły pilnuję badań kontrolnych, a gdy coś mi dolega, nie leczę się na własną rękę, tylko idę do specjalisty. Wychodzę z założenia, że lepiej dmuchać na zimne. Za wiele osób znałam, których już nie ma, bo odkładały wizytę u lekarza. No, ale zmieniamy ton, bo nie o smęcenie dziś chodzi. ;)

Mimo mojej regularności, całkowicie pominęłam badanie znamion. W poście o wyzwaniach na ten kwartał wspomniałam, że chcę się po raz pierwszy zapisać na wizytę do lekarza i zbadać wszystkie pieprzyki dermatoskopem. I to zrobiłam. :)

CO MNIE SKŁONIŁO DO BADANIA?

Opowieści znajomych, przypadkowe historie obcych mi ludzi, komentarze na YT pod jednym filmem, o opalaniu w solarium i przykłady dziewczyn, u których wykryto coś. Coś czyli nowotwór skóry. Pomyślałam sobie wtedy, kurcze, przecież ja kiedyś też biegałam notorycznie do solarium, no i co roku leżałam plackiem na plaży. No i zainteresowałam się tematem bliżej. Doczytałam, że w każdej chwili może powstać nowy pieprzyk, ale równie dobrze, momentalnie ze starego może rozwinąć się coś groźnego. Dowiedziałam się, że czerniak w początkowym stadium ma postać nieinwazyjną i nie jest wyrokiem. Dopiero w momencie, gdy mamy już widoczną zmianę na skórze, jednoznacznie wskazującą, że to 'to', najczęściej już z przerzutami, jest za późno. Cztery osoby na dziesięć wygrywają walkę, a choroba rozwija się bardzo szybko. Przerażające, prawda? 

Żałuję, że poszłam na badanie dopiero teraz, ale cieszę się, że się zdecydowałam, bo mogę spać spokojnie. Nie ukrywam, że siedząc na poczekalni miałam pietra. Co prawda trzy pieprzyki muszę obserwować, a jeden kwalifikuje się do wycięcia, ale nic nie wskazuje na żadne większe zmiany. Zresztą, nawet jeśli miałoby coś się zadziać, lepiej wiedzieć i zmierzyć się z dziadostwem, niż żyć w błogiej nieświadomości i mu się rozwijać. Niezależnie od rodzaju choroby - szybsze wykrycie zwiększa szansę na całkowite wyleczenie, czasem nawet decyduje o przeżyciu. 

JAK WYGLĄDA BADANIE? GDZIE JE WYKONAĆ? ILE KOSZTUJE? 

Badanie jest szybkie ( trwa maksymalnie kwadrans), proste i całkowicie bezbolesne. Rozbieramy się, lekarz ogląda znamiona i te, które wzbudzają jego niepokój bada dermatoskopem. Narzędzie to "jest połączeniem lupy o powiększeniu 10-20x z wystandaryzowanym źródłem światła", które pozwala ocenić specjaliście bez pobierania wycinków tkankowych, czy dana zmiana barwnikowa jest groźna czy też nie. O dziwo, najgroźniejsze bywają zmiany małe, płaskie, a nie te wypukłe (włókniaki, brodawki), z którymi ludzie zgłaszają się najczęściej, bo są po prostu nieestetyczne, albo występują w miejscu narażonym na drażnienie. One oczywiście nadają się do wycięcia, ale w większości wypadków ponoć nie są niebezpieczne. Jest też ponoć niepisana zasada, że wszystko co jest niejasne, nie do końca pewne, po prostu zaleca się usunąć, by uniknąć ryzyka. No i jeszcze należy pamiętać, że na NFZ przysługuje nam darmowe wycięcie jednej zmiany rocznie.

Ja decydując się na badanie, po prostu wpisałam jego nazwę w wyszukiwarce i wujek Google w sekundę pokazał mi wyniki. Zdecydowałam się na gabinet w centrum miasta, po sprawdzeniu ceny. Za badanie zapłaciłam 100zł. To dość sporo, ale z tego co wiem, w Szczecinie, bodajże od 11 do 13 maja w Laser Medica będzie można zbadać się za darmo. Warto zadzwonić i się dopytać. Zapewne w innych miastach też organizowane są cyklicznie takie akcje.

EDIT: Wrzucam link do strony, gdzie znajdziecie wszelkie informacje o darmowym badaniu w swojej okolicy. Jest tam cała lista gabinetów, które w maju przeprowadzają badanie nie biorąc za nie wynagrodzenia. 


NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ?

Pani dermatolog powiedziała mi, że należy zainteresować się wszystkimi pieprzykami, które mają intensywną, ciemną barwę, nieregularny kolor oraz wyraźną granicę, a także dziwny kształt (np. kwadrat). Nie muszą być duże - jeden, który kazano mi obserwować ma wielkość główki od szpilki, nawet nie wiedziałam, że go posiadam, bo umiejscowiony jest na plecach. Jeżeli takie zauważymy, warto zgłosić się do lekarza. Trzeba też na bieżąco sprawdzać, czy nie pojawiają się nowe zmiany lub czy stare jakoś się nie zmieniają (nie rosną, nie gubią kształtu, nie ciemnieją). Pani doktor mówiła też, że jeśli nie daj Boże, faktycznie stwierdzony zostanie czerniak, nie należy usuwać go laserem, w klinikach, tylko najlepiej zrobić to na oddziale onkologicznym, bo tam lekarze mają od razu możliwość sprawdzenia, czy nie zostały zaatakowane węzy chłonne. Po uprzednim wycięciu nie mają jak tego sprawdzić, więc z automatu spadają nam szanse. 

Może i ten post jest trochę sztywny, ale powstał dlatego, że chcę Was gorąco zachęcić do regularnych badań i dokładnego obserwowania własnego ciała. Nie zwlekajmy z zapisaniem się na wizytę, nie przekładajmy jej po raz piąty z braku czasu. Znajdźmy go. Badajmy znamiona, badajmy piersi, regularnie wykonujmy cytologię, morfologię i inne. Nie mówię, że mamy być stałym gościem w gabinetach lekarskich, ale nie zapominajmy o tym co ważne. Żyjemy w pędzie, ciągle jesteśmy zapracowane, zabiegane, często też odkładamy sprawy istotne na rzecz typowych pierdół. Dlatego proszę Was, akurat w tym przypadku, wykreślcie ze swojego słownika słowo "później", bo może ono nigdy nie nadejść. Czerniak to naprawdę groźny przeciwnik, a mam wrażenie, że dość słabo nagłośniony oraz mocno bagatelizowany przez kobiety. Zmieńmy to razem.






To jak? Kto się jutro rano zapisuje na badania kontrolne? :) Mam nadzieję, że udało mi się namówić choć jedną z Was.

Chyba pierwszy raz też, gorąco zachęcam do podania tego wpisu dalej. Zależy mi na dotarciu do jak największej liczby kobiet. :)


 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

33 komentarze

  1. moja dermatolog każe mi robić zdjęcia i drukowac potem zaznacza miejsca niepokojące i mamy plan działania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W zeszłym roku zdecydowałam się na takie badanie. Muszę powtarzać je co roku, bo mam naprawdę dużo znamion. Post udostępnię na swoim profilu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę się wybrać na takie badanie, wprawdzie nic niepokojącego nie zauważyłam, ale tak jak napisałaś lepiej dmuchać na zimne..

    OdpowiedzUsuń
  4. super post .....dobrze ze piszesz o tym, bo to bardzo wazne. Ja juz dawno badalam znaniona. Mam nawet dwa duze na plecach usuniete.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to NFZ bardzo hojne z tym "jedno znamię na rok", skoro czerniak może bardzo szybko się rozwinąć i przerzucić się na inne organy... Też powinnam pójść, bo mam całą masę najróżniejszych "pieprzyków" umiejscowionych w mniej typowych miejscach, ale jedyny dermatolog godny zaufania w moim mieście to facet, a ja mam okropne opory przed rozbieraniem się przed lekarzami. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja znajoma wycięła sobie jedno znamiono, po tym jak zalecił jej to lekarz. Po trzech miesiącach już jej z nami nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech i dlatego później ludzie nie chcą się badać, nie chcą wycinać. Na pewno nie było tak, że wycięto coś niegroźnego i to wycięcie spowodowało lub uaktywniło nowotwór. Musiało to być zaawansowane stadium lub coś bardziej złożonego. Mojej koleżance usunięcie pieprzyka uratowało życie.

      Usuń
    2. Dokładnie, zgadzam się z autorką. Te brednie o wycięciu i zgonie słyszałam też w rodzinie ;/ Ja wolę jednak zaufać medycynie niż znachorom i odkładać to. Potem faktycznie może mnie już nie być.

      Usuń
  7. Ważne kwestie poruszasz. Ja sama nigdy nie miałam takiego badania. Może było by warto.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc jakoś nigdy nie "interesowałam się" tematem badania znamion. Owszem, coś tam słyszałam, ale nigdy raczej rodzice wychowując mnie nie polecili badań znamion (inaczej z kolei było i jest z cytologią, badaniem piersi itp.). Szczerze? Trochę mnie przestraszyłaś i chyba pomyślę o zapisaniu się na takie badanie :) A wpis wcale nie jest sztywny, to super, że zdecydowałaś się na wpis, który nie jes tylko "paplaniną" o kosmetykach, a jest naprawdę wartościowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam się wybrać w wakacje.. Miałam. Muszę to zrobić w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem jak najbardziej na tak! W przyszłym tygodniu idę do chirurga na wycinkę dwóch niepokojących :D Być może usunę jeszcze parę znamion z pleców, bo są wystające :< Taka popieprzona dziewczyna jestem :P Ale badanie znamion ważna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny i przydatny post! Sama od dłuższego czasu zastanawiam się nad wizytą u dermatologa i kontrolą moich licznych znamion. Jedyne, co mnie powstrzymuje to właśnie cena takiej wizyty i brak czasu (matura). Jednak czego nie robi się dla zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykonywanie regularnie jakich badań możesz jeszcze polecić (poza tymi w tekście)?

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby moja mam poszła do dermatologa trochę później tez nie wiadomo jakby dzisiaj było... A gdyby poszła wcześniej może nie walczilibysmy do dzisiaj, dlatego ogromne brawa za ten post! Badajcie się bo to naprawdę nie jest coś co można odłożyć na później

    OdpowiedzUsuń
  14. byłam, było w porządu, Pan doktor był spoko, od razu usunął mi 2 znamiona, 2 muszę co jakiś czas mu pokazywać.
    Bardzo dobry post!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przez ostatnie dwa tygodnie wyokonywałam same badania kontrolne :) Także badanie znamion. Wiele osób decyduje się na życia w nieświadomości, ja szczerze mówiąc nie potrafiłabym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Obowiązkowo co 12 miesięcy. Szczególnie jeśli tak jak u mnie znamion wciąż przybywa. Bardzo potrzebny post - dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam kilka pieprzyków, które na pewno zbadam przy najblizszej wizycie w Pl. Dzięki za post, świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety temat czerniaka jest mi bardzo dobrze znany..... I tak, warto się badać. Jeżeli widzicie, że coś się dzieje z pieprzykiem, ma czerwoną otoczkę, bądź został naruszony (np w zabawie, przy goleniu etc), to powinno się jak najszybciej zgłosić do lekarza. I też nie zawsze dermatolog jest w stanie pomóc i stwierdzić, że dane znamię może być czerniakiem. Często jest niestety tak, że to właśnie dermatolog bagatelizuje problem. Dlatego jeżeli coś nas niepokoi, to dobrze jest jeszcze zasięgnąć rady chirurga i onkologa. Czerniak ma wiele stopni złośliwości, im szybciej się go wykryje, tym większe szanse są na wygraną. Na chwilę obecną na świecie jest dostępnych kilka leków, które dobrze sobie radzą z czerniakiem. I im wcześniej rozpocznie się leczenie, tym szanse się zwiększają. Niestety polski NFZ wielu rzeczy nie refunduje, bądź otrzymanie leku refundowanego graniczy z cudem... I to jest w tym najgorsze. Wiele młodych osób, które przegrały z czerniakiem mogłoby nadal żyć, gdyby w porę został podany lek. Niestety ich walka rozpoczynała się od zbierania odpowiedniej kwoty, aby móc go zakupić prywatnie... Dlatego też tak ważne jest wczesne wykrywanie nowotworów, które można wyciąć z odpowiednim marginesem, dzięki czemu komórki nowotworowe nie przedostają się dalej do organizmu i nie powodują przerzutów do płuc, mózgu itp.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio prywatnie (w Krakowie) robiłam videoskopie za 150 zł. To badanie jest bogatsze o dokładną dokumentację znamion (cyfrowe zdjęcia i analizy ksztaltu, koloru. Przy podejrzanych znamionachtakie badanie jest zalecane co miesiąc, żeby zobaczyć czy cos się nie zmienia. Polecam! A w ogóle to po prostu trzeba być czujnym - tak jak należy badać samemu piersi tak trzeba obserwować znamiona. Nie ma strachu, to ma być norma.
    Świetny temat posta - trzeba zwiększać świadomość ludzi i super, ze to opisałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aga, u kogo w Szczecinie byłas? Wystarczy nazwisko, niepokoi mnie właśnie jeden pieprzyk :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w Laser Medica, szczerze mówiąc nawet nie wiem, jak się nazywała pani dr, ale była w ciąży. ;) Zadzwoń do nich i dopytaj, bo w maju mają niby darmowe badania. :)

      Usuń
    2. Dzięki, dzięki! Zapisałam się... :)

      Usuń
  21. mam pieprzyk, duzy nieregularny, 3 odcienie brazu... lekarz onkolog powiedzial, ze trzeba to wyciac, bez badania, z kolei inny lekarz powiedzial, ze "lepiej nie ruszac", niestety ilu lekarzy tyle opinii... na razie nic z nim nie robilam :/ w rodzinie tez glosy podzielone co robic...

    OdpowiedzUsuń
  22. ja jestem pod stałą kontrolą dermatologa ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam dużo znamion i dermatolog skierowala mnie do instytutu biologii na badanie fluorescencyjne i na tej podstawie lekarz wskazuje zmiany ktore powinien obejrzec onkolog i zobaczyc co dalej, badanie robilam calkowicie bezplatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajnie, że o tym piszesz. Ja sama miałam usuwanych parę pieprzyków, bo lekarzom się nie podobały. Potem były zbadane i na szczęście nic nie wyszło. Naprawdę warto zwracać na to uwagę. Wszelkie znamiona, które budzą niepokój lepiej skonsultować z lekarzem niż potem żałować... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie posiadam zadnych znamion poza jednym ktore juz wycielam, pieprzyki mam moze ze 4 na calym ciele :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratulację za poruszenie tematu.. Często się myśli o różnych badaniach kontrolnych ale ostatecznie odkładamy je na "kiedyś" aż tu taki post i ciach wizyta zarezerwowana.:) Ja postanowiłam,że raz w miesiącu wykonam jakieś badania kontrolne, ginekolog, dermatolog, morfologia itd. Szkoda później nerwów. Pozdrawiam
    P.S. A odchodząc od tematu...skąd masz ten kalendarz? Układ idealny:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem "ofiarą" nieudolnie wykonanego wycięcia trzech znamion przez wybitnego specjalistę. Poczytajcie mojego bloga jak to wygląda w realu: Kobieta 40+

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie, że poruszyłaś ten temat. Ja swego czasu nie miałam pojęcia o tym badaniu, ale dermatoskop nie jest urządzeniem, którego trzeba się obawiać. Jeśli się jednak boicie tutaj można poczytać więcej o samym urządzeniu http://www.consultronix.pl/oferta/dermatologia/dermoskopia-i-mikroskopia-konfokalna/dermoskopia. Zdecydowanie zachęcam do badań i popieram takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________