Popularne posty

CD - kosmetyki bliskie naturze

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o kosmetykach CD, w żaden sposób marki nie kojarzyłam i wcześniej nie słyszałam o jej istnieniu. Nie miałam pojęcia, że historią sięga aż 1961 roku. Od tamtego czasu, zakładam, że wiele się zmieniło a CD wciąż się rozwija, tworząc coraz to nowe produkty. Dziś chcę opowiedzieć Wam o kilku z nich, które od jakiegoś czasu znajdziecie na półkach w drogeriach Hebe oraz w sieci sklepów "Piotr i Paweł". W roli głównej żele pod prysznic oraz dezodoranty w trzech formach: atomizer, roll-on oraz spray. Zapraszam do dalszego czytania!






Marce, od wielu lat (od 1971 roku) towarzyszy hasło przewodnie "Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD". Podstawową dewizą CD (informacja ze strony producenta) jest łączenie sprawdzonych, wyselekcjonowanych, łagodnych składników dobrze tolerowanych przez skórę, wzbogaconych o ekstrakty roślinne. W efekcie otrzymujemy naturalnie łagodną pielęgnację, idealną nawet dla najbardziej wrażliwych cer. 

CD to kosmetyki bliskie naturze. Zgodnie z filozofią CD Reinheitsgebot® - "mniej oznacza więcej", w produktach marki nie znajdziemy parabenów, barwników i silikonów. Obce są im także oleje mineralne, czy też składniki pochodzenia zwierzęcego. Te kontrowersyjne składniki są świadomie pomijane. Istnieje na ten temat informacja na każdym z produktów, wyrażona poprzez stempel. Ponadto, marka włącza się w działania, które mają na celu ograniczenie testów na zwierzętach, za co ogromny plus. Warto też dodać, że dezodoranty wolne są od soli aluminium, która od długiego czasu budzi mnóstwo kontrowersji. 


W Polsce, tak jak wspomniałam już we wstępie, na chwilę obecną, z asortymentu marki CD możemy kupić:

  • żele pod prysznic
  • deo atomizery
  • dezodoranty roll-on
  • dezodoranty w sprayu
Dostępne są one w trzech liniach zapachowych: owoc granatu, cytryna oraz lilia wodna. Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam kosmetyki o zapachu granatu, (choć za samym owocem nie przepadam i rzadko go jem) dlatego przez ten wariant zostałam kupiona od razu. Jest on daleki od chemicznego, duszącego aromatu. Pachnie delikatnie, soczyście, nieco słodkawo i nienachalnie. Idealnie odświeża i dodaje energii. Druga na podium jest cytryna, która także pachnie bardzo naturalnie. Będzie świetnym wyborem na upalne dni. Teraz uwielbiam jej zapach po treningu, niesamowicie orzeźwia i pobudza. Dobra jest także na zaspane poranki - lekko kwaśny, a zarazem cierpki aromat cytrusów w mig stawia na nogi. Trzecia, ale nie znaczy to, że najgorsza, jest lilia wodna. To zapach bardzo stonowany, łagodny i nieduszący, który chyba najlepiej wpisuje mi się w chłodniejszy klimat. Wiosna i lato kojarzą mi się z owocami, soczystością, dlatego dwie pierwsze linie mnie kupiły. 




Żele pod prysznic szybko przypadły mi do gustu. Ślicznie pachną, dobrze oczyszczają, fajnie się pienią i przede wszystkim nie przesuszają mojej skóry. Po prysznicu nie towarzyszy mi uczucie ściągnięcia i nie muszę od razu wklepywać balsamu. Plusem jest także wysoka wydajność oraz cena - żele kosztują 9,49zł/250ml. Trzech zapachów używam naprzemiennie - granat lub cytryna towarzyszy mi rano i po treningu, natomiast lilia wodnej wieczorem - przyjemnie odpręża i uspokaja po całym dniu.



Przejdźmy do dezodorantów, do których podeszłam z dozą ostrożności, a które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i sprostały moim oczekiwaniom. Zacznijmy od tych w atomizerze, które polubiłam najbardziej za formę aplikacji.


Od lat używam antyperspirantów w sprayu, czasem zdradzam je z kulką. Atomizer CD to miła odmiana i nowość w mojej pielęgnacji. Oczekiwałam wielogodzinnej ochrony, braku białych śladów oraz łagodnego działania dla skóry i to otrzymałam. Miejsce pod pachami jest suche i pachnące praktycznie cały dzień, gdy nie jestem narażona na stresy lub wysiłek. Gdy biegam lub ćwiczę, wiadome jest, że się pocę. Nie da się tego procesu uniknąć, ale przykremu zapachowi zawsze można zapobiec. I CD mu zapobiega. :) Zero skrępowania, zero dyskomfortu i białych plam na czarnych bluzkach. Lubię to! :) Cena 14,99zł/75ml.


Dezodorantów typu roll-on, nigdy zbytnio nie lubiłam bo długo wysychały i robiły mi plamy. Te od CD mają to do siebie, że wchłaniają się bardzo szybko. Nie pozostawiają nieestetycznych białych śladów na ciemnych ubraniach, które często noszę i zapewniają świeżość przez długi czas, co mnie mocno zaskoczyło. Są fajne do torebki lub w podróży bo zajmują mało miejsca i pozwalają na szybkie odświeżenie w ciągu dnia. Ja cytrynkę noszę ze sobą non stop, na wszelki wypadek, by mieć pewność, że nagły zwrot akcji mnie nie zaskoczy. Roll-on charakteryzuje się także wysoką wydajnością. Używam, używam, a tam nic nie ubywa. Fajnie! Cena: 10,79zł/50ml.



Spray to dla mnie klasyka, bo tak jak napisałam wyżej, tę formę dezodorantów lubię najbardziej i używam od lat. Tutaj także nie mogę napisać nic złego - lilia wodna po prostu działa i zdaje egzamin w każdych warunkach. Zapewnia mi komfort przez cały dzień, dobrze chroni też w czasie snu. Nie zostawia białych plam, szybko się wchłania i nie odbarwia kolorowych tkanin. Tę wersję zarezerwowałam sobie na noc, z racji tego, że zapach jest delikatny i łagodny, nierozpraszający. Cena: 10,79zł/150ml.


Dezodoranty mają jeszcze jedną cechę wspólną, która jednocześnie jest ich dużym plusem - nie podrażniają i nie powodują swędzenia, nawet, gdy użyjemy ich po goleniu/depilacji. Są naprawdę łagodne dla skóry. Potwierdzone na skórze mojej mamy, która jest ekstremalnie wrażliwa i np. klasyczny antyperspirant Nivea, robi jej masakrę pod pachami. 

Podsumowując, jestem kupiona. Podoba mi się to, że w parze z naturalnością i łagodnością kosmetyków CD, idzie też ładny zapach, do którego przywiązuję uwagę. Wcześniej sięgałam po tradycyjne antyperspiranty, bo pozostałe, te "naturalne" nie trafiały w mój gust.. Nie pachniały i nie chroniły wcale, a potrzebuję dość mocnej ochrony. Dlatego, gdy zużyję już mój mały zapas (podzielę się też z mamą i przyjaciółką), to na pewno ponownie kupię atomizer w wersji owocu granatu oraz sprawdzę też spray z tej linii. Szkoda tylko, że Hebe mam na drugim końcu miasta.  Mogę więc podpisać się pod hasłem przewodnim. 

Więcej o marce możecie poczytać TUTAJ.

Jestem ciekawa czy miałyście już styczność z kosmetykami CD? Dajcie znać!

*Post powstał we współpracy z marką CD
 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

34 komentarze

  1. Ja widuję tą markę jedynie na bazarach. Dezodoranty w kulce kosztują przeważnie 8 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że na bazarkach często można spotkać kosmetyki niemieckie, chemię i słodycze. :D

      Usuń
    2. No i wykosztowałam się, kupiłam dezodorant " granat ". Rzeczywiście miła odmiana. Ciekawy zapach, a co najważniejsze nie zmienia się na skórze w ciągu dnia. A każdy jeden antyperspirant bez względu na firmę, cenę to robił. Chyba na stałe już przerzucę się na przezroczyste dezodoranty bez aluminium.

      Usuń
  2. Ojaa, ten żel o zapachu lilii wodnej musi być oblędny. W tej kategorii non stop testuję nowości, chętnie sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest całkiem przyjemny, ale ja lubię najbardziej granat. :)

      Usuń
  3. Właśnie przed chwilą przeczytałam o nich na innym blogu :) Przedtem nie miałam o nich pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nigdy wcześniej o nich nie słyszałam, dopiero jak pokazałam mamie, to mówiła, że kiedyś używała ich mydła w kostce. :)

      Usuń
  4. "Tę wersję zarezerwowałam sobie na noc, z racji tego, że zapach jest delikatny i łagodny, nierozpraszający. " - używasz po prysznicu, przed snem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, od zawsze używam antyperspirantu po prysznicu. Niezależnie czy biorę go rano, w środku dnia, czy wieczorem. Nie wyobrażam sobie inaczej. ;)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy to najzdrowsze rozwiązanie. Skóra powinna mieć w ciągu doby taki czas, kiedy oddycha swobodnie bez żadnych antyperspirantów. Na noc nie powinno się używać tego typu specyfików. Podobnie jest z blokerami - mogą zaszkodzić i rozstroić równowagę organizmu.

      Usuń
    3. Mój mężczyzna często tak robi - psiuka się po prysznicu i heja do łóżka, ale ja jakoś nigdy nie byłam do tego przekonana, chyba nie odczuwam takiej potrzeby. ;)

      Usuń
    4. Hmm, robię tak przez całe życie, odkąd zaczęłam używać antyperspirantów/dezodorantów i żyję. ;) Inaczej sobie nie wyobrażam. Nie będę się sprzeczać, czy to zdrowe czy nie, bo nie mam pewnych infomacji, ale zagłębię temat. Co do blokerów się zgodzę, że nie można ich stosować non stop, bo blokują praktycznie całkowicie wydzielanie potu, co nie jest zdrowe dla organizmu.

      Usuń
  5. Kupiłam w Hebe kulkę granatową i jest bardzo fajna, lepiej wypada niż Crystal z Rossmanna, którego wcześniej używałam. A ta lilia nie jest dusząca? Bo mi się z zapachem starszych pań kojarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, ten Crystal chodził za mną długo, ale zawsze wydawało mi się, że będzie za słaby - jak on chroni?

      co do lilii, dla mnie ten zapach jest delikatny, na pewno nie dusi tak jak perfumy starszych Pań :D ale wiadomo, co kto lubi. ;)

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tej marce, ale obczaję przy wizycie w Hebe:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria z granatem ciekawi mnie najbardziej :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post! Ostatnio zwracam uwagę na składy kosmetyków i dokładnie czytam, co jest w danym produkcie. Na przykład w kosmetykach Vichy znalazłam Aluminium i parabeny.... Na pewno się ta marką zainteresuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Z 10 lat temu używałam juz Deo Aromizera i to jako mgiełki do ciała. Uwielbiałam ten zapach. Pozniej niestety były coraz trudniej dostępne :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wyglądają produkty tej firmy. Z chęcią bym je wypróbowała tylko mam jeden mały problem, nie mam w mojej okolicy w promieniu 30km ani Hebe ani Piotra i Pawła :/ Chyba, że coś mi w Grójcu bądź Białobrzegach umknęło.

    Napisałam wiadomość do firmy z zapytaniem, czy będzie w ogóle istniała możliwość zakupu ich produktów ze strony internetowej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam te kosmetyki i spotykałam je już w sklepach, jeszcze za czasów młodości :). Kurcze, nie wiedziałam, że są aż tak fajne, zawsze kojarzyły mi się z typowymi bublami, a tutaj biją na głowę typowe drogeryjne antyperspiranty :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomijając fakt, że żele mają SLS/SLES i ogółem produkty mają w praktyce kiepskie składy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele lat temu używałam ich antyperspirantów, występowały wtedy chyba tylko w jednej wersji zapachowej i miło je wspominam:) Ale nie wiedziałam, że są to kosmetyki bliskie naturze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Borykam się z nieestetycznymi czerwonymi pozostałościami po wypryskach. Nie stosuję zbyt grubej warstwy podkładu, ale często przebijają spod niego sinawe plamki. Poleca Pani jakąś zieloną bazę pod makijaż, lub jakiś inny sposób na zakamuflowanie tych niespodzianek (prócz korektora)?

    Pozdrawiam serdecznie,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym polecała skupić się na pielęgnacji - wizyta u kosmetyczki lub kremy z kwasami np. Effaclar Duo, które złuszczą naskórek i nieco rozjaśnią cerę i fajnie wpłyną na te przebarwienia. Mi to bardzo pomogło. :) Wtedy żadne bazy nie będą potrzebne. :) Ja lubię bazę z Delii, Catrice i korektor z isadory (zielony). :)

      Usuń
  15. Zaciekawiłaś mnie tą marką. Ja skojarzyłam ją po logo, pamiętam, że moja mama używałam właśnie dezodorantów w kulce tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te antyperspiranty w sprayu bardzo mnie zaciekawiły :) Musze się za nimi rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Najbardziej ciekawią mnie te antyperspiranty w spray-u, granat trafia na listę zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam jako dziecko- jak tata na święta stawał na głowie, szukał i kupował dla mamy zestaw z CD. Ten podstawowy, najbardziej klasyczny. ;) Miło, że ta firma wraca do szerszego świata- bo przez bardzo długi czas nigdzie jej nie spotykałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam mydło w kostce. Chociaż za nimi nie przepadam to się skusiłam:) Muszę zobaczyć czy mają również asortyment powyższy;) Czuję się skuszona do testów powyższych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Od wielu lat uzywam kosmetykow marki CD ,chociaz jestem alergiczka. Dezodorant w kulce biala lilia ,czy mydko w kostce migdalowe czy plyn pod prysznic sa bardzo dobre i polecam

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie nabyłam nowość - CD w sztyfcie. REWELACJA!!!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________