Popularne posty

matowa skóra na dłużej - moje sposoby na ujarzmienie błysku

sobota, 11 kwietnia 2015

Każda z nas chce mieć ładną cerę oraz trwały makijaż. Lubimy kontrolowany błysk, uzyskany za pomocą rozświetlacza, ale nie znosimy niezdyscyplinowanej skóry, która w najmniej oczekiwanym momencie zaczyna nam się świecić (głównie w strefie T). Makijaż wygląda nieświeżo, często znika całkowicie, a my czujemy się niekomfortowo. Doskonale to znam z własnego doświadczenia! Miałam taki czas, gdzie makijaż spływał mi po godzinie i świeciłam się jak latarnia. Mój problem znacznie się zmniejszył, więc dziś chcę się z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na ujarzmienie błysku i przedłużenie matu na twarzy. Zostawię Wam również garść przydatnych linków, między innymi do fajnych pudrów oraz sprawdzonych kosmetyków. Zapraszam do dalszego czytania :)







MOCNO OCZYSZCZAJĄCYM, AGRESYWNIE DZIAŁAJĄCYM KOSMETYKOM MÓWIMY NIE

Wielokrotnie podkreślam, że nadmierne oczyszczanie szkodzi i sprawia, że skóra zaczyna produkować jeszcze więcej sebum. Gdy będziemy ją nieustannie złuszczać i traktować kosmetykami na bazie alkoholu, silnie matującymi, to będzie się błyszczeć, nie ma innej opcji. W dodatku może być podrażniona i zaczerwieniona. Nie możemy jej ciągle pozbawiać bariery ochronnej. Wysuszające żele zamieniamy na coś delikatnego, włączamy do pielęgnacji lekkie, niezapychające, nawilżające kremy, stosujemy peelingi enzymatyczne zamiast mechanicznych. Jeżeli macie tendencję do niedoskonałości to oczywiście złuszczanie i mocniejsze oczyszczanie jest wskazane, ale w granicach rozsądku np. dogłębnie myjący żel raz dziennie, lub co drugi dzień, w zależności od potrzeb plus np. krem z zawartością kwasów. Nie zapominamy o kremie przed nałożeniem makijażu! 

ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z TONIKIEM

Często traktujemy tonik po macoszemu. Ja przyznaję, że przez długi czas nie używałam go wcale, bądź mocno nieregularnie Odkąd używam codziennie, rano i wieczorem, widzę ogromną różnicę. Tonik przywraca naszej cerze właściwe pH, oczyszcza z pozostałości makijażu (wierzcie, że czasem na płatku potrafi być jeszcze sporo zanieczyszczeń), a także przygotowuje skórę do przyjęcia kremów. Wybierajcie oczywiście te kosmetyki, które nie są na bazie alkoholu. Najlepsze będą nawilżające, odświeżające, ale absolutnie niewysuszające!


REGULARNIE NAWILŻAJ

Cera przetłuszczająca się potrzebuje również nawilżenia. Dlatego, nie licząc standardowej codziennej pielęgnacji, warto przynajmniej dwa razy w tygodniu zafundować sobie konkretną bombę nawilżającą w postaci maski. Oczywiście zwracając uwagę na jej skład i unikając składników potencjalnie zapychających, np. parafiny. Można też zrobić taką maskę w domu, wykorzystując np. siemię lniane, które nawilża rewelacyjnie.


WYPRÓBUJ GLINKI

Nie znam lepiej działających na moją cerę masek. Glinkowe, własnoręcznie mieszane, są genialne w działaniu. Moją ulubioną jest zielona, bo fantastycznie oczyszcza skłonną do niedoskonałości cerę. Stosuję ją nawet do włosów (nakładam na skalp i spłukuję). Lubię też żółtą i Ghassoul. Glinki mają działanie oczyszczające, antybakteryjne, odświeżające i regenerujące, świetnie też zwężają pory. Przywracają skórze miękkość, gładkość i ujednolicają koloryt. Różnica jest widoczna już po pierwszym razie. Naprawdę polecam! Glinkę możemy też dosypać do naszego ulubionego pudru wykańczającego.

Glinka czerwona od Biocosmetics



POSTAW NA MNIEJ TREŚCIWE PODKŁADY, WYPRÓBUJ KOSMETYKI MINERALNE

Niestety, podkłady long lasting, czyli o przedłużonej trwałości, z reguły matujące i mocno kryjące, mogą przesuszać i na dłuższą metę, używane codziennie, z pewnością to zrobią. Warto więc zarezerwować je na większe wyjścia. Wiem, że to początkowo trudne, ale naprawdę lepiej sięgnąć po coś lżejszego, a pojedyncze niedoskonałości zakryć korektorem. Spróbujcie także podkładów mineralnych. Są dla skóry bardzo dobre, nie obciążają jej i nie zapychają, a naprawdę ładnie kryją i długo trzymają mat. Wyglądają też naturalniej, lepiej stapiają się z cerą niż niektóre płynne fluidy.


PĘDZEL ZAMIEŃ NA PUSZEK

Zazwyczaj do aplikacji pudru używam puchatego pędzla. Omiatam nim całą twarz i tyle. Jeśli jednak macie problem z utrzymaniem matu, warto zaopatrzyć się w puszki (świetne ma Inglot, ale te czarne) dobrej jakości, które bez problemu możecie wyprać i posłużą na dłużej. Maczamy taki puszek w pudrze sypkim, strzepujemy nadmiar (ważny krok, w celu uniknięcia bielenia!) i wciskamy kosmetyk w skórę. Ta metoda lepiej gruntuje podkład, dyscyplinuje skórę i przedłuża trwałość makijażu. Ładnie też maskuje pory. 


NAKŁADANIE PODKŁADU NA PRZYPUDROWANĄ TWARZ

Metoda, którą rozsławił Wayne Goss na YT. Nakładamy krem, czekamy aż się wchłonie, następnie aplikujemy puder i dopiero podkład. Na koniec możemy jeszcze raz przypudrować twarz. Efekt? Łatwiejsza aplikacja, przedłużona trwałość makijażu, wielogodzinny mat i zamaskowane pory. Nie jestem zwolenniczką tego sposobu na co dzień, ale od czasu do czasu, gdy zależy mi na perfekcyjnym looku, korzystam z niego.

→ Filmik Agnieszki Dressed In Mint na ten temat

NOŚ ZAWSZE PRZY SOBIE BIBUŁKI MATUJĄCE

Czasami nie obędzie się bez poprawek i trzeba się z tym pogodzić. Jeśli widzę, że strefa T się buntuje, sięgam po bibułki matujące, które zawsze mam w torebce. Napierw zbieram nadmiar sebum za pomocą jednej - dwóch sztuk, następnie, ewentualnie, lekko przypudrowuję skórę kosmetykiem w kamieniu. Nigdy nie nakładajcie nowej warstwy pudru bezpośrednio na błysk. Nie będzie to dobrze wyglądać, dodatkowo obciąży skórę oraz zapewni nieświeży, nieciekawy efekt.

NA SPECJALNE OKAZJE STOSUJ SPRAY UTRWALAJĄCY LUB BAZĘ POD MAKIJAŻ

Nie są to kosmetyki codziennego użytku, bo zazwyczaj nie powalają składowo, ale jeżeli wybieracie się na imprezę, ślub itd., to można spryskać takim sprayem makijaż tuż po jego zakończeniu. Najlepszy ma chyba marka Kryolan, ale dobrze radzi sobie też Kobo, Hean, czy Elite Theatric Proffesional z Rossmana. Gdy przed Wami ważny dzień, warto też użyć bazy pod makijaż. Jest ich na rynku naprawdę bardzo dużo i na pewno znajdziecie coś odpowiedniego np. POREfessional od Benefit, czy L'Oreal Studio Secret w wersji matującej.

I to już wszystkie moje patenty, zarówno makijażowe, jak i pielęgnacyjne. Mam nadzieję, że przydadzą się którejś z Was, choć pewnie większość z nich już znacie. A może macie jakieś inne sposoby, którymi możecie się podzielić? :)


 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

48 komentarze

  1. moja cera jest mega tłusta i ciągle mam problem jeśli chodzi o trwały i matowy makijaż więc wiem o czym mówisz :)
    muszę spróbować ten patent z pudrowaniem przed podkładem na wielkie wyjścia:)
    co do reszty w miarę możliwości się stosuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować, ale też nie mozna z nia przesadzac, bo potrafi zapchac :)

      Usuń
  2. Pierwsze 3 punkty są chyba najważniejsze, maltretowanie twarzy i nie nawilżanie jej powoduje tylko wzmożoną produkcję sebum. Tak jak napisałaś, stosowanie toniku jest mega ważne, bo wyrównuje pH. Ja polecam jeszcze ten z Fitomedu 'Lukrecja Gładka', jest do cery suchej i wrażliwej, ale myślę, że raczej do większości cer powinien się sprawdzić. Póki co, mój ulubieniec wśród toników. :) Ale może przetestuję też te, które Ty polecasz. Oprócz tego, czaję się na glinki i kosmetyki mineralne, chcę sprawdzić jak się spiszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam teraz fajnych toników, więc na pewno wypróbuję ten, o którym wspomniałaś. Dzięki za polecenie. :)

      Usuń
  3. Z każdym punktem mogę się zgodzić i masz całkowitą rację – często bagatelizujemy rolę toniku, uważamy go za zupełnie niepotrzebny i wykreślamy z pielęgnacji. A okazuje się, że spełnia bardzo ważne funkcje, które mają wpływ nie tylko na poziom nawilżenia naszej skóry, ale też przyspiesza odbudowanie naturalnej flory bakteryjnej, która nie tylko chroni przed grzybami i bakteriami ;). Często nadmierne przetłuszczanie skóry wynika właśnie z odwodnienia, a sebum to najlepszy krem nawilżający dla naszej skóry pod słońcem. O ile jest produkowane w odpowiedniej ilości, dlatego należy to kontrolować. Czasami jednak nie mamy na to wpływu, kiedy to hormony kompletnie rozregulowują pracę gruczołów łojowych i wtedy konieczne jest włączenie kwasów, dla odważniejszych retinoidów. Często też nadmierne tłuszczenie skóry to niedobór cynku i witamin z grupy B :)
    Odnośnie nawilżania przed makijażem.. ja uważam, ze nawilżanie to kwestia indywidualna, jeśli istnieje taka potrzeba,to faktycznie może ma to i sens, ale nie wiem po co obciążać skórę kremem, skoro tego przykładowo nie potrzebuje. Skóra nie czerpie korzyści z kremu nakładanego z przyzwyczajenia, jeśli sama z siebie dobrze się nawilża. Uważam, ze to codzienne wklepywanie kremu nie zawsze przynosi super efekty, jeśli mamy skórę młodą - normalną, czy mieszaną, a nawet tłustą, to teoretycznie i logicznie powinna ona sama z siebie świetnie się nawilżać. Jeśli ulega ciągłym przesuszeniom i prosi się o krem 2 razy dziennie, to coś jest nie tak.
    Również jestem fanką glinek, ale nie każdej. Trzeba zwracać szczególną uwagę na miejsce wydobycia, nigdy nie zapomnę jak skrzywdziłam się glinką zieloną niewiadomego pochodzenia. Moje ulubione to multani mitti, marokańska i biała Montmorillonite, zawsze z zaufanego źródła. Agu, a próbowałaś błota z morza martwego? Jest dostępne nawet w Rossmannie, choć polecam jednak bardziej chociażby te z ECOSPA. Genialnie zwęża pory i reguluje produkcję sebum.
    Ja bym od siebie skromnie dodała rozsądek w stosowaniu szczoteczek, gąbeczek, peelingów (głównie mechanicznych), ponieważ niewiele osób zwraca na to uwagę, a ich częste stosowanie (zwłaszcza jeśli ktoś ma cienki naskórek) powoduje nadmierne ścieńczenie naskórka, a więc skóra błyskawicznie się odwadnia, bardziej tłuści, a zmarszczki się pogłębiają, a potem nie tak łatwo jest wrócić do stanu wyjściowego.
    Najlepszą bazą pod makijaż jest zawsze zadbana skóra, bo makijaż zaczyna się już w pielęgnacji, a nigdy odwrotnie :) A na kryzysowe sytuacje polecam primer Prelude Matte z kolorówki, nic nie daje takiego matu na skórze jak on. I nie wypryszcza mnie po nim jak po osławionym Anti Shine Kryolanu, który jest dla mnie strasznym, potwornym bublem wszech czasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź też pod uwagę, że być może teraz nie potrzebuje, ale regularna pielęgnacja zaprocentuje w przyszłości. To tak jak z kremem pod oczy. Nie zawsze skóra nawilża się sama, u większości moich koleżanek, które mają cery tłuste, sensowne nawilżanie przyniosło ogromną poprawę w uregulowaniu sebum. :) Zgodzę się jednak, że pielęgnacja to sprawa indywidualna i każdy zna swoją skórę najlepiej. Sztywne reguły nie zawsze więc mają sens. ;)
      Nie używałam, ale planuję wypróbować błotko. Ostatnio nawet szukałam go w Rossmannie, ale coś nie mogłam dojrzeć.
      Odnośnie peelingów, to wrzuciłam je do punktu pierwszego, wszystko co mocne, złuszczające, należy stosować z umiarem.
      A Prelude Matte z chęcią wypróbuję. :)

      Usuń
  4. Cenne rady, jak zwykle;) Dzięki! Zawsze zapominam o bibułkach a załatwiają wszystkie moje problemy ze świeceniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety mam suchą cerę, więc problem błyszczenia się twarzy mnie nie dotyczy :) Jednocześnie bardzo nie lubię tłustych podkładów, które odbijają się np. na telefonie czy ubraniach, więc ratuję się kremami przed raczej zastygającymi podkładami. Pudrów używam głównie do utrwalania korektora pod oczami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też raczej nie lubię wyjątkowo tłustych podkładów, czuję się wtedy bardzo nieświeżo. :)

      Usuń
  6. U mnie sprawdziło się ograniczenie kontaktu skóry z wodą... O ile wcześniej w ogóle nie wierzyłam, że komuś może to służyć - ostatnio bardzo dużo czasu spędzałam poza domem, wracałam i już będąc w łóżku makijaż zmywałam chusteczkami dla dzieci, nakładałam już z zamkniętymi oczami krem i się kładłam. Rano tylko raz chlusnąć wodą, nałożyć krem i biegłam.
    Po tygodniu/dwóch zauważyłam, że mam skórę bardzo łatwą w utrzymaniu :p Jeśli coś wyskoczy to dwa dni później tego nie ma, nie świecę się - jest godzina 21:30 a ja od rana nie poczułam grama sebum na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nic, tylko się cieszyć. :) Każda skóra potrzebuje jednak czego innego. :)

      Usuń
    2. Też to zauważyłam, ale myślę, że tu nie chodzi o wodę samą w sobie, tylko o zawarty w niej chlor.

      Usuń
  7. nie słyszałam wcześniej o tym sposobie nakładania podkładu na puder, aż jestem ciekawa jak to się sprawdzi i jutro wypróbuję :) z glinkami się zaprzyjaźniam i staram używać jak najczęściej, bo ten błysk u mnie jest cholernie widoczny po paru godzinach, choć i tak lepiej nad nim panuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, choć na co dzień bym nie polecała. :)

      Usuń
  8. Słyszałam o tym nakładaniu podkładu na puder, ale słyszałam, że to może zapchać, więc wolę nie eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, ale raczej przy dłuższym stosowaniu. :)

      Usuń
  9. Trochę rzeczy trzeba wziąć pod uwagę, żeby cieszyć się matem. Ja mam cerę suchą, więc nawet lubię lekki błysk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne rady. wiekszosci sie stosuje, ale jeszcze musze popracowac nad systematycznoscia uzywania toniku! no i radzisz kilka nieznanych dla mnie kosmetykow)))) musze je wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, myślę, że zauważysz szybko różnicę stosując tonik. :)

      Usuń
  11. Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej i trądzikowej. Błyszczenie się jej, to mój odwieczny problem. Ale ostatnio odkryłam sposób, który ogranicza jej świecenie- wprawdzie jest to kosmetyk- puder ryżowy Paese.
    Pielęgnacja skóry trądzikowej bez złuszczania chemicznego, to pielęgnacja bezsensowna. Taką skórę trzeba potraktować kwasem. Jeżeli nie u kosmetyczki, to kremem z kwasem, tak jak ja to robię. Kwasy bardzo mi pomogły. W kremach jest ich małe stężenie, dlatego nawet latem można je używać. Miałam już Pharmaceris z kwasem migdałowym ( porażka ), Effaclar Duo [+] ( świetny, ale na chwilę ) i Bioderma Sebium z kwasem glikolowym ( bardzo dobry ). Obecnie używam kremu Bioderma Sebium Global. Ma kwas salicylowy. Takie kremy stosuję codziennie/ prawie codziennie na noc.
    Na dzień, pod makijaż silny nawilżacz-MD Dermoprotektor.
    Do pudru używam pędzla- puder Paese jest tak świetny, że wystarczy oprószyć nim twarz. Nie próbowałam jeszcze metody puder na krem, ale słyszałam, że fajna jest to baza. Boję się też, że Paese może mnie wysuszyć w ten sposób, bo ma do tego tendencję.
    Toniku też nie używałam, aż do teraz- Bioderma Sebium płyn micelarny, to jednocześnie micel i tonik- fajnie odświeża, i tonizuje skórę. Twarz myję dwa razy dziennie żelem do cery trądzikowej, ale chcę zamienić na coś delikatniejszego teraz. Glinka zielona kompletnie u mnie się nie sprawdziła, za to Glashol ( czy jakoś tak :) ) jak najbardziej. Peeling enzymatyczny, maseczki nawilżające 2x w tyg..
    Bazę Smashbox używam dosyć często, bo dosyć często spędzam mnóstwo godzin w szkole, ale stosuję ją tylko odrobinę na strefę T.
    I to by było na tyle, jeżeli chodzi o pielęgnację mojej cery :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ale nie każda cera tłusta jest trądzikową. :) Kwasy jak najbardziej tak, to także stały punkt mojej pielęgnacji, ale ja używam ich w odstępach czasowych. Ciekawi mnie ta baza Smashbox i puder ryżowy Paese, ja mam obecnie bambusowy. :)

      Usuń
  12. Przydatne informacje:-) mi bardzo duzo dalo stosowanie toniku:3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauważyłam, że odkąd unikam kosmetyków wysuszających lub matujących skóra przestała się przetłuszczać.. Nic odkrywczego - nie broni się już nadmiernym wydzielaniem sebum. Dobrze napisany post :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ... i ten oto wpis dostarczył mi wszystkich niezbędnych informacji! Na pewno zmienię troszeczkę pielęgnację mojej cery. Z nawilżeniem raczej nie mam problemu (codziennie stosuję rano kremy nawilżające a wieczorem olej arganowy lub kokosowy). Jednak mam średniej jakości i sięgam po niego raz na jakiś czas. Przez jeden miesiac używałam ulubiony żel z tonikiem z Norel i cera wyglądała jakoś lepiej. Odstawiłam go na jakiś czas, by sprawdzić, czy to właśnie jego zasługa, że kondycja skóry nieco się poprawiła - jak widać tak! :)

    Staram się, aby po mocno kryjące podkłady sięgać tylko podczas ważnych wyjść lub wieczorem. Na co dzień korektor, lekki podkład i transparentny puder z Wibo (ostatnio moja miłość).

    Od wczoraj używam mydła z glinką różową i już po pierwszym użyciu skóra prezentowała się jakoś lepiej, była gładsza i łatwiej było nałożyć makijaż.

    Wreszcei skuszę się też na te słynne puszki z Inglota. Rozejrzę się za nimi niedługo, bo czas dokupić nowy płyn do mycia pędzli, a ten z Inglota radzi sobie świetnie. Mam jeden puszek, z mało znanej firmy i po pierwszym praniu wyglądał już tragicznie, jednak komfort w nakładaniu pudru jest bardzo wysoki! Pędzel zostawia produkt wszędzie, tylko nie na moim nosie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Od jakiegoś czasu używam toniku z kwasem salicylowym i jak dla mnie to najlepszy produkt zarówno do tonizacji jak i zoptymalizowania błysku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. myję twarz glinką Ghassoul, ale do pudru nie dosypywałam, spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku proszę tylko nie polecaj kremów matujących chyba ze jako bazę. Jesli chcemy ograniczyć błysk długotrwałe to unikamy matujących kremów tylko najladamy nawilżające !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale gdzie ja polecam matujące? ;) Przecież napisałam wyraźnie, że silne matowienie jest niewskazane. ;)

      Usuń
  18. Kilka już z Twoich rad stosuję - nie używam silnie czyszczących kosmetyków na alkoholu, staram się stawiać na bardziej naturalne składy. Pamiętam równiez o równowadze między kremami na niedoskonałości i matującymi, a tymi odżywczymi i nawilżającymi. Tonik to podstawa, chociaż czasami wymieniam go na płyn micelarny (aktualnie używam zielonego Garniera). Próbowałam nakładania podkładu na przypudrowaną skórę, ale to nie dla mnie... Glinki mi się pokończyły, więc czas uzupełnić no i na listę zakupów wpisuję puszki z Inglota :) Słyszałam o nich już wiele razy i zawsze jakoś zapominam... Bardzo fajny post :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie rewolucję zrobiło wklepywanie pudru zamiast omiatania ;) Jeśli chodzi o metodę Gossa to jest fenomenalna o ile nie mamy cery skłonnej do zapychania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny sposób na mat miała itjul, nakładała olejek na twarz, a po kilku minutach ściągała go chusteczką, a skóra była przez długi czas matowa :) Bardzo ważna jest rada z puszkiem - aktualnie testuję pędzel do pudru, dlatego wymieniłam na niego mój puszek i muszę przyznać, że strefa T dawno mi się tak nie świeciła :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Nadmierne matowienie i traktowanie skóry produktami z alkoholem to chyba największy "grzech" osób zmagających się z problemem nadmiernego przetłuszczania skóry...

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post, odpowiednia pielęgnacja i dobrane produkty są kluczem do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Borykam się z nieestetycznymi czerwonymi pozostałościami po wypryskach. Nie stosuję zbyt grubej warstwy podkładu, ale często przebijają spod niego sinawe plamki. Poleca Pani jakąś zieloną bazę pod makijaż, lub jakiś inny sposób na zakamuflowanie tych niespodzianek (prócz korektora)?

    Pozdrawiam serdecznie,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja od jakiegoś czasu nakładam puder przed podkładem i rzeczywiście skóra jest dłużej matowa. U mnie ta metoda jest skuteczniejsza niż wszelkiego rodzaju zapychają bazy, które niestety nie dają mojej skórze ładnego wygląda, a sprawiają, że mam maskę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na razie mam przerwę w malowaniu, ale jak tylko znów wrócę do nakładania podkładu to wypróbuję tą metodę puder-podkład puder :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wszystko ok.ale dlaczego sa to rady praktycznie dla mlodych dziewczyn ,ktore powinny w tym wieku tylko podkreslac lekko urode a nie nakladac kilogramy jakis swinstw aby byc sztuczna lala barbi.w mlodym wieku nie ma zmarszek,skora jest mloda i piekna ,wystarczy ja lekko ozywic a Wy rozpisujecie sie tu jak stare zmeczone swoja uroda baby.Moze tak cos na temat malowania u starszych pan np.45+ cz 50+.pozdrawiam.Matylda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda młoda skóra jest piękna, to absurdalne stwierdzenie, bo wiele młodych dziewczyn boryka się z niedoskonałościami cery. W związku z tym komentarz nie ma większego sensu. Każdy post powstaje na bazie moich własnych doświadczeń, mam 27 lat więc raczej nie planuję postów dotyczących pielęgnacji/makijażu dla Pan +/-50. Pozdrawiam

      Usuń
  27. Witam.Czesto zagladam na rozne blogi.Ten Agaty jest super.Spodobal mi sie wpis Matyldy poniewaz ja mam 52 lata i chcetnie bym czegos sie dowiedziala na temat upiekszania twarzy Pan w moim wieku.glownie o doborze pudru bo mam z tym klopot a Agata poleca dosc sporo i nie wiem jaki wybrac.Droga Agato moze tak cos dla nas starszych pan???ZUZANNA:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie planuję wpisów dla starszych Pań. Uzasadnienie wyżej.

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________