Popularne posty

jak przedłużyć świeżość włosów?

piątek, 26 czerwca 2015

Jeśli Wasze włosy nie przetłuszczają się nadmiernie, jesteście szczęściarami. Ja niestety borykam się z tym problemem od lat i kiedyś normą było u mnie codzienne mycie głowy. Teraz po szampon sięgam zazwyczaj co drugi dzień. Nie znoszę mieć brudnych włosów i jeżeli stałabym przed wyborem - mycie lub makijaż, to zawsze wybiorę pierwszą opcję. Mam włosy cienkie i podatne na obciążenie, więc jeśli nie trzymam się wypracowanych przez lata zasad pielęgnacji, potrafią wyglądać źle, nawet tego samego dnia wieczorem. Co więc robię, by prezentowały się ładnie również na drugi dzień i dłużej były świeże? O tym w dalszej części wpisu. Zapraszam do czytania. 



1.Odpowiednia pielęgnacja
Dobór właściwych kosmetyków do pielęgnacji włosów jest podstawą. Ja od długiego czasu balansuję pomiędzy delikatnymi szamponami, a tymi głęboko oczyszczającymi. Jeżeli postawiłabym jedynie na pierwsze, po jakimś czasie skończyłoby się nieświeżością i przyklapem. Gdybym sięgała tylko po silnie myjące, w stu procentach pojawiłoby się podrażnienie i łupież. Moja skóra jest bardzo problemowa i najbardziej służy jej delikatność na co dzień i porządne oczyszczanie raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu.

2. Peeling cukrowy i maseczka z glinki
Tak jak wspomniałam wyżej, mam skórę głowy bardzo delikatną i wymagającą. Swego czasu stwierdzono u mnie nawet ŁZS, ale do dziś nie do końca w tę diagnozę wierzę. Tak czy inaczej, mam tendencję do nadprodukcji łuski więc muszę dbać o regularne złuszczanie. Pomaga mi w tym domowy peeling cukrowy, o którym wspominałam TUTAJ. Wystarczy cukier, szampon i glinka zielona, choć ja ostatnio z niej rezygnuję, bo dużo lepiej sprawdza się na mojej skórze nałożona solo, w postaci maski - robię ją dokładnie tak samo jak tę na twarz. Taki rytuał funduję sobie obecnie raz na dwa tygodnie - najpierw maska, potem peeling. Czuję że po zabiegu, skóra oddycha, jest odświeżona i idealnie czysta. Uwielbiam to.  

3. Nigdy nie aplikuję masek i odżywek od nasady
Wszystkie odżywki i maski aplikuję dopiero od połowy ucha (wyjątkiem jest NaturVital Sensitive, która świetnie nawilża skórę głowy, a nie obciąża). W przeciwnym wypadku, w 99% kończy się przyklapem i strąkami w ciągu dnia.

4. Mniej znaczy lepiej
Kiedyś nie żałowałam sobie kosmetyków, oleju nakładałam tyle, że włosy były aż mokre. To był błąd. Teraz wszystkie kosmetyki aplikuję oszczędnie. Tak, aby pokryły całe włosy, ale z nich nie ściekały. W moim przypadku mniej znaczy lepiej. Gdy poszaleję, włosy bardzo szybko tracą świeżość i objętość. 

5. Nie przetrzymuję 
Zawsze pilnuję tego, by maskę nosić na włosach maksymalnie przez pół godziny i by bardzo szybko pozbywać się ręcznika po myciu. Czasami łudzimy się, że jak dłużej potrzymamy kosmetyk, to zadziała lepiej. Guzik prawda, przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia, Trzydzieści minut to absolutne maksimum, inaczej mam włosy bez życia, postrąkowane. Podobnie jest z ręcznikiem. Dlatego delikatnie odciskam nadmiar wody, czekam kilka minut i ściągam. 

6. Unikam gorącej wody
Włosy myję wyłącznie  przy użyciu letniej wody, a ostatnie płukanie zawsze odbywa się za pomocą chłodnej (ale nie lodowatej). Ciepła woda powoduje u mnie dużo szybsze przetłuszczanie się i skraca świeżość. 

7. Suszę wyłącznie chłodnym nawiewem
Z suszarką jest dokładnie to samo - gorące powietrze równa się przetłuszczenie u nasady w mig. Poza tym, jak wiemy, generalnie ciepło negatywnie wpływa na całe włosy, dlatego w użyciu jest wyłącznie chłodny nawiew. Dzięki niemu włosy są dłużej świeże, łuski ładnie domknięte, a fryzura lepiej się układa. 

8. Unikam stylizacji na ciepło jak i wszystkich kosmetyków stylizujących
Prostownica fajnie wygładza włosy, ale sprawia, że tracą na objętości i bardzo szybko się przetłuszczają. Podobnie jest ze wszystkimi kosmetykami do stylizacji - tymi modelującymi, czy utrwalającymi. Pianka, lakier, pasty, czy gumy, to coś po co sięgam bardzo sporadycznie i w niewielkich ilościach. Inaczej, wyglądam jakbym włosów nie myła tydzień. ;)

9. Nie dotykam włosów w ciągu dnia
Kiedyś robiłam to nagminnie, ale się oduczyłam. Niestety ciągłe przeczesywanie grzywki palcami i zakładanie ich za ucho, sprawiało, że tłuste włosy potrafiłam mieć w połowie dnia. Okropność. Teraz się pilnuję i jest ok.


10. Nie czeszę włosów zbyt często
Po szczotkę sięgam po myciu, później przeczesuję włosy po wysuszeniu i w ciągu dnia, jedynie wtedy gdy mocno się poplączą lub postrąkują. Nie mam manii czesania, choć gdy zaczynałam przygodę z TT używałam szczotki dużo częściej i włosy wyglądały na przylizane i tłuste. 

11. Zawsze mam jednak szczotkę i gumkę do włosów przy sobie.
Lubię chodzić w rozpuszczonych włosach, ale gumka Inisibobble oraz kompaktowa wersja Tangle Teezer to must have w mojej torebce. Gdy jest gorąco, a ja jestem poza domem, nie kombinuję i po prostu włosy wiążę w kucyk. To dużo lepsze i bardziej komfortowe niż klejące się do szyi, czy czoła, mokre kosmyki. Wtedy wieczorem wyglądają dużo lepiej i nie muszę ich specjalnie myć, gdy gdzieś wychodzę. Po prostu rozpuszczam i układam. 

12. Śpię w koczku
Moje włosy po nocy, jeżeli ich nie zwiążę, totalnie nie wyglądają. Całość prezentuje się jakby mnie krowa polizała. ;) Sytuację ratuje luźny koczek, który zapewnia im fajny, zdyscyplinowany nieład następnego ranka. Inne uczesania się u mnie nie sprawdziły. 

13. Zawsze mam pod ręką suchy szampon
Nie nadużywam go, bo wiadomo, że najzdrowszy dla problemowej skóry głowy nie jest, ale nie raz mnie uratował. Oczywiście nie zastąpi mycia, ale sprawdza się świetnie w razie awarii i niespodziewanego wyjścia. Spryskuję nim włosy u nasady, by dodać im trochę objętości i je odświeżyć. Moim faworytem jest Batiste oraz Isana. Zaopatrzyłam się niedawno w mini wersje tego pierwszego, by w wakacje nosić je w torebce i zabierać na wyjazdy.



14. Regularnie myję szczotkę
Pilnuję, by TT myć codziennie. Wylewam na szczotkę odrobinę mydła w płynie lub szamponu i płuczę pod bieżącą wodą z kranu. Nie chcę wiedzieć ile gromadzi się na niej sebum i innych wynalazków. 

15. Zawsze sięgam po świeży ręcznik
Kupiłam kilka mniejszych, idealnych do zawijania włosów i wymieniam je regularnie, w zasadzie po każdym myciu. Choć planuję ręcznik zamienić na bawełniany t-shirt, który ponoć lepiej się sprawdza w tej roli. W łazience jest dużo wilgoci, a to idealna pożywka dla bakterii. 

16. Regularnie zmieniam poszewkę poduszki
Jak już wspominałam w tym poście KLIK, poszewkę na "jaśka", zmieniam co drugi dzień, bo to on służy mi do spania bardziej niż tradycyjna poduszka. Stawiam na te bawełniane, bo jedwabnych nie lubię. Kupiłam jakiś czas temu kilkanaście, w neutralnych kolorach, więc zmieniam, piorę, ubieram i tak w kółko. Widzę różnicę zarówno w kwestii włosów, jak i cery.

I to tyle. Niby tego dużo, ale to nawyki, które weszły mi w krew i praktykowane od dłuższego czasu, sprawiają, że moje włosy prezentują się dużo lepiej i coraz rzadziej przypominają smętne strąki.

Co byście dopisały do powyższej listy? Jak radzicie sobie z przetłuszczaniem włosów? Jak przedłużacie ich świeżość? :)
facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

35 komentarze

  1. Bardzo przydatny post, większość rzeczy przestrzegam .
    Jednak nie potrafię nauczyć się spać ze związanymi włosami. Choćbym nie wiem jaką gumkę założyła, zawsze mnie uwiera i nie zasnę dopóki jej nie zdejmę. ;))) Dziś zauważyłam, że czytam twojego bloga ale nie dodałam do obserwowanych więc dzisiaj błąd naprawiłam ;))

    Pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj spinac wlosy takimi "żabkami" . Mialam to samo, z gumka cala glowa mnie bolała, odkad koczek spinam żabkami jest lepiej.

      Usuń
    2. Miałam to samo dopóki nie zaczęłam wiązać włosów grubą frotką i to na samym czubku głowy.

      Usuń
    3. ja wiąże Invisibobble luźno na czubku i jest ok. :)

      Usuń
  2. Świetny post. Z pewnością skorzystam z Twoich porad :) u mnie też maski kładzione od nasady nie sprawowały się zbyt dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam niestety ten problem... Umyte rano włosy już wieczorem wyglądają dość nieświeżo i są oklapnięte. W sumie wszystkie sposoby znam. Muszę w końcu regularnie zacząć stosować wspomniany przez Ciebie peeling i maskę z glinki. Ja ze swojej strony polecam płukankę z pokrzywy - włosy są zdecydowanie dłużej świeże, ale nie można z nią przesadzać, bo przyciemnia kolor włosów, a nawet może zostawić zielony nalot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowalam, ale teraz się skuszę na tę płukankę. :)

      Usuń
  4. Musze wypróbowac maseczkę i peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty nigdy nie robie turbanu z ręcznika, odżywki i olejki nakładam tylko i wyłącznie od połowy włosów, suszę chłodnym powietrzem itp No niestety myję je codziennie bo nie jestem w stanie ich przetrzymac :( Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie jak Ty nigdy nie robie turbanu z ręcznika, odżywki i olejki nakładam tylko i wyłącznie od połowy włosów, suszę chłodnym powietrzem itp No niestety myję je codziennie bo nie jestem w stanie ich przetrzymac :( Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie jak Ty nigdy nie robie turbanu z ręcznika, odżywki i olejki nakładam tylko i wyłącznie od połowy włosów, suszę chłodnym powietrzem itp No niestety myję je codziennie bo nie jestem w stanie ich przetrzymac :( Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój TT to kompakt? Jak sobie radzisz z wylewaniem wody z środka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama wylatuje, jak się chwilę potrzyma, przynajmniej u mnie tak jest :>

      Usuń
    2. U mnie właśnie z tym jest problem. Bo ona nie chce wylatywać... :(

      Usuń
    3. Tak, kompakt, ale kompaktowej wersji używam raczej poza domem, na co dzień mam standardową pod ręką. Z wodą jest tak, że myję, pilnując by wlało się jak najmniej, a jak słyszę, że jednak się dostało to macham szczotką w różne strony, by jak najwięcej wyleciało. Następnie ustawiam ją pod skosem na ręczniku i po godzince nie ma śladu po wodzie.

      Usuń
  9. też mam przetłuszczające się włosy, ale nie mam nic do dodania, wyczerpałaś temat w tym poście:) ze swojej strony chciałam podkreślić, że u mnie na świeżość włosów najbardziej wpływało ich częste przeczesywanie palcami, mam grzywkę opadającą na bok i nie mogę się oduczyć, żeby jej nie dotykać, dlatego związuje włosy i to sprawia, że faktycznie dłużej są świeże.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja włosy myję codziennie, niby by wytrzymały by ten 2 dzień, ale to psuje mój komfort psychiczny. Suchy szampon mam, ale rzadko go używam, wolę normalnie umyć :) Najgorzej grzywka mi się przetłuszcza, więc jak już naprawdę nie mam czasu drugiego dnia to myję tylko ją. Włosów w ogóle nie suszę, oduczyłam się tego na szczęście, zdarza mi się to tylko wyjątkowo 2-3 razy w roku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się w całej okazałości! Najciekawsze jest to, że mając normalną zwykłą szczotkę jakiś czas temu nic nie było widać. Po używaniu TT przez 3 dni już jesteśmy w stanie zauważyć różne niefajne rzeczy, które wyczesujemy z naszych włosów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba najtrudniej jest nie dotykać włosów w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczna jest ta szczotka *.*
    a przetłuszczające się włosy to też wina hormonów niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, ale sporo dziewczyn ma problem, nawet gdy hormony są w normie. ;)

      Usuń
  14. Moje włosy robią się tłuste po 3 dniach. Spróbuję plukac je chłodną wodą jak ty i zobaczymy co z tego będzie. A kosmetyków używam tak samo - tyle by nie przesadzić. Olejek przeważnie tylko na końcówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. swietny post! z tego co widze to mam podobne problemy z wlosami i skora glowy co Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  16. mam takie same włosy :)
    a czy po TT nie elektryzują Ci się? U mnie się jakoś nie sprawdziła ta szczotka..

    OdpowiedzUsuń
  17. Zielona glinka pójdzie w ruch. Zobaczymy jak się sprawdzi. Fajnie reguluje produkcje sebum także maseczka z drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na moje włosy chyba nic nie podziała - na tyle sztywne i podatne na układanie, że po kucyku już nie do odratowania, po nocy oklap... nic tylko myć :P ale za to delikatny warkocz na noc załatwia kwestię beach waves ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Compact Styler i gumeczki mam i ja zawsze i wszędzie przy sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne rady ;) Kompaktową TT mam też zawsze w torebce :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja skóra głowy też jest bardzooo wrażliwa. Pamiętam, że jak zamieniłam Baby Dream na szampon Isana Urea, to swędzenie, drapanie trwało przynajmniej tydzień. Wróciłam do Baby Dream, ale czuję, że potrzebuję porządnego oczyszczenia, chociaż właśnie raz- dwa razy w tygodniu. Wrócę do tego, bo wtedy moje włosy oraz skóra nie odczuwały zmian, a przynajmniej ani nie były zbyt przyklapnięte, ani wysuszone. Jeżeli chodzi o odżywki- nigdy nie stosuję bezpośrednio na skalp. Obecnie używam Kallos Jagoda i ją nakładam po każdym myciu średnio od połowy długości włosów. Natomiast maski Biovax nakładam już na umyte włosy, ale również na skórę głowy, gdyż świetnie łagodzą jakiekolwiek podrażnienia i nawilżają. Fakt, że włosy nie są zbyt volume, ale 2x w tygodniu jestem w stanie to wytrzymać. Oleje też kładę 2x w tyg, ale na noc, one również lądują na skalpie :) Niestety mam manie ich dotykania zbyt częstego i tym tracą na świeżości. Lubię swoje włosy, ale ich wielkim minusem jest brak objętości, szybko są oklapniętę, a ja wyglądam jak plastuś, to mnie nich najbardziej irytuje. A jak włosy mi się nie chcą układać to automatycznie mam zły humor....
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę częściej zmieniać poszewkę na poduszce, skoro to ma taki duży wpływ na włosy i cerę. Na pewno zamienię też ręcznik na bawełnianą koszulkę. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam zupełnie odwrotnie , czasami przetłuszczają się przy głowie ,ae reszta jest sianowata :( najlepiej by było gdybym myła je raz w tygodniu. Kosmetyków dla przesuszonych ,porowatych włosów cała gama i nic :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kilka Twoich rad chyba muszę wprowadzić u siebie. Pierwszy raz słyszę o peelingu skóry głowy... muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja polecam jeszcze puder do włosów ;)
    działa trochę jak suchy szampon (pochłania sebum) z tym że jest to produkt do stylizacji włosów.
    Ja sama miałam duży problem z przetluszczajacymi włosami i na szczęście udało mi się dojść do mycia co 3 dni nawet ;)
    Przede wszystkim odżywki i olejki są głównie do włosów a co za tym idzie, nie można ich nakładać na skórę głowy bo nie spełniają swojej funkcji. Tylko długości i końce. Zbyt duża ilość ich też obciąży włosy.
    No i nasze własne sebum wbrew pozorom jest dobre. To podobno najlepsza odżywka, w dodatku naturalna która pięknie zamyka łuski. Polecam tuż przed myciem dokładnie rozczesac włosy grzebieniem z szerszymi zabkami (ale nie tym z całkiem szerokimi), a potem już nawet samymi dłońmi rozetrzeć sebum od skóry głowy na długości i końce.
    Inna ważna rzecz to dobrze dobrane do Twojego typu włosa szampon i odżywka. Odżywka po każdym myciu, maska 1-2x w tygodniu.
    No i u mnie cuda zdzialalo podwojne mycie głowy za 1 razem. Podobnie jak u fryzjera. Przy pierwszym myciu dokladnie rozprowadzasz szampon z wodą. Jeśli utworzy sie od razu piękna piana - nie myjemy drugi raz głowy a dokładnie masujemy skórę głowy (to pobudza cebulki i gruczoły do pracy przez co może być zwiekszone wydzielanie sebum ale przede wszystkim jest najlepszym sposobem na porost włosa). Długości myjemy tylko delikatnie pianą która sie wytworzy. Szybko pojawiająca sie piana jest też sygnałem że włosy nie były wystarczająco brudne i można ich było jeszcze nie myć.
    Jeśli piana się nie pojawia, to nie trzemy na siłę, nie chcemy przecież wcierac w skórę głowy wszystkich metali i spalin które osiadły nam z powietrza. Myjemy szybciutko i spłukujemy włosy a dopiero potem myjemy właściwie.
    U mnie technika i sposób mycia zrobiły bardzo dużo. No i samo powstrzymywanie się od częstego mycia - jeśli uważasz że włosy sa już brzydkie i z bólem patrzysz na swoje odbicie to sprobuj zwiazac włosy ale ich nie myć zbyt często.
    A co do stylizacji - zbyt duże ilości produktów zawsze obciąża włosy. Nakładane w ilościach minimalnych nie powinny mieć wpływu a wręcz przeciwnie - wspomagać walkę z przetłuszczaniem - dobrze wystylizowanych włosów nie musimy poprawiać wielokrotnie w ciągu dnia ;)
    Sam lakier do włosów w moim przypadku wydłuża świeżość włosa.
    Ale się rozpisałam :p

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________