Popularne posty

lipiec w zdjęciach

środa, 5 sierpnia 2015

Czerwiec w zdjęciach został przez Was bardzo pozytywnie i ciepło przyjęty, dlatego serię kontynuuję i dziś zapraszam na lipcową odsłonę. Jeśli jesteście ciekawe, co działo się u mnie w zeszłym miesiącu, szukacie fajnej, wciągającej lektury na letnie wieczory bądź poszukujecie odrobinki motywacji do ruszenia się z kanapy, zapraszam do dalszego czytania. :)



Lipiec był miesiącem powrotów na dobre tory. Dzięki magazynowi Ewy Chodakowskiej, wróciłam na siłownię po kilku latach przerwy. Wszystko dzięki karcie, upoważniającej do korzystania z miesiąca darmowych treningów w jednym z kilku klubów. W Szczecinie jest to Calypso. Żałuję, że ogarnęłam się tak późno, ale niesamowicie cieszę się, że wreszcie udało mi się zmotywować. Trener ułożył mi trening i teraz, regularnie, trzy razy w tygodniu spędzam ponad 1,5 h na ćwiczeniach siłowych i bieżni. Pierwsze minimalne efekty już są (-7cm łącznie i -3kg), a ja tym razem nie zamierzam odpuszczać. :) Dodatkowo powróciłam do pięciu zdrowych posiłków. Nie jestem na żadnej diecie, po prostu skupiam się na tym co ląduje na moim talerzu i rozsądnie komponuję dania. Jest dobrze, a ja dawno nie miałam tyle energii. :) Pamiętajcie, nigdy nie jest za późno na zmianę. Ja do odchudzania miałam miliony podejść, ale zawsze czegoś mi brakowało, zawsze kończyło się fiaskiem. Dopiero teraz wierzę, że uda mi się osiągnąć cel, bo wszystko poukładałam sobie w głowie. Nie lubię biegać na dworze, trudno mi się zmotywować do ćwiczeń w domu. Siłownia w tym momencie sprawia mi radość. Warto mieć też kompankę do pocenia się, ja chodzę z kumpelą i dzięki temu mamy chwilę dla siebie i na plotkowanie w drodze. :)




W ostatnim miesiącu całkowicie pochłonęły mnie kryminały. Po przeczytaniu Ostatniej Szansy Cobena (świetna!), poprosiłam Was o polecenie czegoś dobrego. Na insta wypisałyście mi wiele ciekawych pozycji i obecnie zaczytuję się w serii Camilli Lacberg. Jest boska! Trzymająca w napięciu, niesamowicie wciągająca i nieoczywista. Korzystam z każdej wolnej chwili, by połknąć choć kilka stron. Obecnie zaczynam trzeci tom (Księżniczka z lodu > Kaznodzieja > Kamieniarz) i chciałabym do końca miesiąca skończyć całą serie, a co! ;) Przy okazji mam do Was pytanie - czytam teraz na tablecie i mocno zaczynam zastanawiać się nad zakupem Kindla. Czy na nim czyta się znacznie wygodniej? Bo jeśli nie, to na chwilę obecną jestem całą sobą za tradycyjną wersją książek. Brakuje mi po prostu papieru, zapachu, trzymania jej w dłoni i sama nie wiem. Liczę na Wasze rady. :) Szybko się przestawiłyście?



W lipcu na dobre też zaczęłam swoją hybrydową przygodę. Lakiery Semilac to moja nowa miłość! Przedłużone żelem na formie paznokcie nie przetrwały remontu więc pozbyłam się ich samodzielnie i stwierdziłam, że to idealna okazja na pierwszy w życiu hybrydowy mani, w warunkach domowych. Wyszło super i mimo ostrzeżeń wielu osób (w tym stylistki), że na osłabionej płytce nie będzie sie trzymać, o dziwo trzyma się bez zarzutu. Poniżej możecie zobaczyć, moje pierwsze próby z Semilacami oraz kolorki o jakie się ostatnio wzbogaciłam.







Nie mogło też oczywiście zabraknąć nowości kosmetycznych. Uzupełniłam zapasy, skusiłam się na parę wcześniej nieznanych mi produktów, dostałam kilka ciekawych przesyłek. :)  Po pierwsze lakierowa przesyłka w ramach akcji Wzór do Naśladowania we współpracy Coty i DKMS mającej na celu wsparcie osób walczących z rakiem krwi. Po drugie BEGlossy, z cudownym olejkiem kokosowym między innymi, oraz dodatkowo z dwoma produktami, bestsellerami z poprzednich edycji - mini rękawicą Quick Trat Glow (na śmierć zapomniałam umieścić na zdjęciu) i różem Nicka K New York. Jeżeli chcecie je otrzymać, to przy zamawianiu dowolnego pakietu lub subskrypcji (od lipca włącznie) wpiszcie kod: GLOSSYAB2.




Marka Original Source wypuściła nowy zapach żelu pod prysznic - dzika wiśnia i pokrzywa. Zdziwiłam się jak w paczce wraz z żelem znalazłam słoiczek czereśni. Były pyszne, ale niestety, sam aromat żelu średnio przypadł mi do gustu. Pozostaję wierna wersji mango. <3 Totalnym zaskoczeniem była paczka od Beskidzkie, z zestawem imprezowicza. Szkoda, że nie jem teraz tego typu rzeczy, ale na pewno się nie zmarnują. Doceniam pomysłowość i okulary przeciwsłoneczne, bo odkryłam wreszcie w jakim modelu wyglądam jak człowiek. ;)



Kupiłam też trochę kolorówki i pielęgnacji, ale te zakupy pokazywałam Wam już w oddzielnym poście, o TUTAJ.


W ostatnim czasie zawędrowałam też do Pepco. :D Kupiłam dwa super kubki za 4,99zł sztuka oraz dwa obrazki/grafiki w cenie bodajże 8zł. Po powrocie do domu okazało się, że jeden jest z błędem (ware - serio? :D).



Zapomniałabym jeszcze o ślicznym wazonie za piątaka. Uwielbiam go i Wam też się spodobał na instagramie!



W lipcu miałam też okazję malować kogoś innego niż siebie. Nie uważam się za wizażystkę, nie zajmuję się makijażem zawodowo, ale jak poprosi mnie koleżanka, bądź jakaś znajoma znajomej to czasem się godzę. Dla mnie to nowe doświadczenie, praktyka i zabawa, dla drugiej strony chyba również. :) I zawsze mam opory, przed braniem za to pieniędzy, dlatego wymyśliłam, że zapłatę będę przyjmować w postaci kociej karmy dla moich bezdomniaków. :D 



Jeśli śledzicie mnie na insta lub facebooku wiecie też, że lipiec upłynął nam pod znakiem kotów. Złapałyśmy osiedlową kotkę do sterylizacji, a cztery, dzikie, ponad dwumiesięczne maluchy odłowiłyśmy i postanowiłyśmy szukać im domu. To było czyste szaleństwo z naszej strony i do tej pory zastanawiam się jak z kumpelą dałyśmy radę. Tym bardziej, że kociaków nie mogłyśmy trzymać w domu i były w biurze. Wymagało to sporego zaangażowania i praktycznie cały miesiąc był im podporządkowany. Na szczęścieakcja zakończyła się sukcesem. W poniedziałek dwa ostatnie kociaki pojechały do domów tymczasowych, a my możemy złapać oddech. :) Może niektórych ten temat nudzi, ale koty to spora część mojego życia i nigdy nie przestanę o nich pisać. :)





I to chyba na tyle. Tak wyglądał zeszły miesiąc w telegraficznym skrócie. ;) Liczę, że sierpień będzie bardziej lajtowy i nie przyniesie żadnych niespodzianek, bo nie ukrywam, brakuje mi takiej codziennej nudy ostatnio. ;)

Dajcie znać co tam u Was? Jak spędzacie wakacje? Szykujecie się na jakiś urlop? :)

Wpadajcie też na Insta >>> KLIK  :)




 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

60 komentarze

  1. Ładne pazurki i super paletki widzę-dokładnie kolory;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozytywny lipiec :-) cały czas zastanawiam się nad semilacami ale nie wiem czy dam radę wykonać taki manicure samodzielnie, przeraża mnie też trochę ich ściąganie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że dasz! Jak ja daję, to i Ty sobie poradzisz. Gwarantuję. :-)

      Usuń
  3. Bardzo fajny mix zdjęciowy. Masz rację co do siłowni, łatwiej jest chodzić z kimś. U mnie niestety wszyscy są zbyt leniwi i muszę mobilizować się sama, wybieram jednak zajęcia fitness, a nie siłownię łatwiej mi wtedy się ćwiczy.
    Sporo nowości kosmetycznych u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę siłownie, generalnie trening siłowy. Nie czuję klimatu zajęć grupowych, ale grunt to znaleźć aktywność, którą się lubi, wtedy znacznie łatwiej się zmobilizować. :-)

      Usuń
  4. Świetne fotki. Ja od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem zestawu startowego Semilac ale ciągle mam obawy bo mistrzynią w malowaniu paznokci to raczej nie jestem i zawsze gdzieś wyjadę lakierem...Co do kotów to mimo iż nie mam żadnego w domu to je uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu znacznie łatwiej to ogarnąć, bo dopóki nie wsadzić paznokcia do lampy, to hybryda nie zastygnie i możesz na luzie poprawiać, jeśli gdzieś np. wyjechałaś. :-) Mi się maluje znacznie łatwiej, grunt, by cienkie warstwy były. :-)

      Usuń
  5. Kocham Twoje zdjęcia, są idealne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem całkowitą maniaczką czytania książek i najbardziej w wersji papierowej. Zapach, sama świadomość trzymania w ich ręku.. Tylko thrillery wciągam nałogowo. Mam całą szafę od góry do dołu wypełnioną książkami, salon, teraz sypialnia. W tamtym roku dostałam od męża na urodziny Kindla! Miałam wcześniej opory, ale jestem zdecydowanie zachwycona. Sam fakt, że mam około 100 książek na Kindlu i nie muszę w wyjazd brać paru. Nie czytam już na laptopie i moje oczy są wniebowzięte. Ponadto już naprawdę nie mam miejsca na książki w domu.... I tak zamierzam dużą ilość oddać na bazarki schronisk, ale tego za dużo mimo wszystko się kumuluje i często nie wraca się do nich. Lepiej mieć czasem mniej ze świadomością, że są to książki wyjątkowe. Dlatego Kindl jest dla mnie wybawieniem! Noszę go pod ręką zawsze w torebce, bateria baaardzo długo wytrzymuje i zdecydowanie odbiciem z kindla nie męczy się wzroku. Oczywiście jestem sentymentalna i nic nie zastąpi mi książki w ręku, ale jedno nie wyklucza drugiego :) Dlatego z czystym sercem polecam czytnik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anonimku, własnie mam podobne dylematy. Chyba jednak sprawię sobie Kundelka. :-)

      Usuń
    2. Mogę podpisać się pod wszystkim, co napisała moja poprzedniczka :) również dostałam kindla w prezencie, bo uważałam go za zbędny gadżet, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia :) największą zaletą jest jego waga i rozmiar - noszę go zawsze ze sobą, mieści się do każdej mojej torebki, nawet najmniejszej. I mogę czytać wszędzie - w kolejce, w poczekalni, w drodze do pracy. Na książkę nie zawsze starczało mi miejsca i byłam zła, gdy np przez tydzień nie przeczytałam ani jednej strony, a nadźwigałam się :) a papierowe książki nadal można czytać w domu :)

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia :) naprawdę świetna jakość i pomysły - osobiście mogę tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne kociaki :) Zapłata w formie karmy też jest dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze pomysły zawsze przychodzą na spontanie. ;-)

      Usuń
  9. polecam Ci kryminały Simona Becketta i Katarzyny Bondy - pochlaniam ostatnio jeden za drugim. Zdecydowanie tez polecam czytnik, ja mam bialy pocketBook mini i jestem ogromnie zadowolona, w przeciwienstwie do kindle ktorego sprzedalam obsluguje wiecej formatow tekstu. Od kiedy go mam praktycznie caly czas cos czytam :) Ja tez ogromnie wkrecilam sie w siłownię, od jakis 5 miesiecy cwicze regularnie i sprawia mi to ogromną przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja nie brałam czytników innych niż Kindle pod uwagę, a teraz zainteresuję się również tym pocketBook, nie jeest drogi, więc może kupiłabym go na próbę.:)

      Usuń
  10. Ty chudniesz a ja tyje:P Ale super, że złapałaś motywację!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana. :D

      Usuń
  11. O karcie Ewy Chodakowskiej również słyszałam, ale nie do końca byłam wdrążona czy to całkowicie darmowe wejście na daną siłownię, czy jak. W moim mieście również są siłownie. Obecnie między maturą, a studiami pracuję 6 dni w tygodniu i w takich godzinach, że ani przed ani po. Wcześniej w latach liceum chodziłam i byłam mega zadowolona. :) Jednak pamiętaj, że w zdobyciu figury to 70% diety, reszta to ćwiczenia. Cieszę się gdy widzę, że ktoś prowadzi aktywny styl życia. Ja przestałam już tworzy mixy instagrama. Stwierdziłam, że kto zagląda na bloga ten zagląda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisane jest tam wszystko co i jak. ;-) Miesiąc za free. :-) Zdaję sobie sprawę, że dieta to podstawa, nie po to wylewam siódme poty na siłce, by później jeść kebaba. ;-) Obecnie praktykuję, że jeden dzień w tygodniu mam luz i mogę sobie pozwolić na jakieś grzeszki, a tak to po prostu jem zdrowo. A co do insta, nie każdy kto zagląda na bloga ma konto tam, więc takie posty moim zdaniem mają sens. ;-)

      Usuń
  12. Z hybryd mogę Ci jeszcze polecić kolorek 144 pasuje do wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy pomysł na zapłatę :P ja bym wolała alko hehe ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, by skorzystały na tym bezdomne zwierzęta :-)

      Usuń
  14. Mam podobnie :) Obecnie maluję nawet dość często i wiele osób bardzo mnie chwali, ale mam opory przed braniem kasy bo nie jestem wizażystką. Kartę z magazynu Ewy mam do oddania bo w moim mieście nie ma żadnych klubów z listy. Ale magazyn i tak bardzo lubię i też mocno staram się zmobilizować do ruchu bo strasznie się zapuściłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie lipa, że tak mocno ograniczone pole manewru z tymi klubami. :-(

      Usuń
  15. Księżniczka z lodu - rewelacyjna pozycja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potwierdzam, mega mnie wciągnęła :-)

      Usuń
  16. Czym robisz zdjęcia? Telefonem czy aparatem tj. lustrzanką, cyfrówką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo telefonem, albo lustrem, w tym poście są zarówno jedne, jak i drugie :-)

      Usuń
  17. Agatka,
    po prostu lubię Cię dziewczyno!

    Czytam Twojego bloga regularnie, choć się nie udzielam.
    Pozdrawiam z upalnej Warszawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, dzięki za miłe słowa. Niesamowicie mnie cieszą. ;-)
      Buziaki z równie gorącego Szczecina! :-)

      Usuń
  18. Jak zawsze piękne zdjęcia u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. skąd jest wazon? :)
    jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie dziwię się, że Camilla tak Cię pochłonęła. Sama czytałam ją już dwa razy- i chociaż za drugim razem wiedziałam co się stanie, nadal czytałam w napięciu. Co do czytnika- sama posiadam onyx- boox i jestem szalenie zadowolona! Cała biblioteczka zamknięta w małym prostokątnym, lekkim i poręcznym pudełeczku! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie ta poręczność i niewielki rozmiar mnie kuszą, ale ja tak kocham tradycyjne książki! :-) Camlla jest the best. ;-)

      Usuń
  21. moja mam przeczytała wszystko Camilli ja nie lubię kryminałów ale sporo osób za jej książkami przepada :) a ten odcień taki ping gold na paznokciach piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadałam kiedyś, a teraz uwielbiam! :-)

      Usuń
  22. polowałam na te ramki z pepco ale niestety ich nie zastałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, a u mnie jeszcze niedawno było ich całkiem sporo. :-)

      Usuń
  23. Bardzo udany miesiąc (wazon za piątaka - skąd?! :)), gratuluję udanej, kociej akcji, a i moje sierściuchy mruczą, żeby pozdrawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazon z Pepco. :D Wygłaskaj sierściuchy ode mnie i od Rudego. ;-)

      Usuń
  24. Świetny wpis, a wazon jest mega. W Pepco często można znaleźć takie cudeńka za niską cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Do czytania polecam Charlotte LINK - koniecznie zacznij od pozycji Obserwator.

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie lipiec także był początkiem takiego aktywnego życia, zaczęłam ćwiczyć, jednak na początku w domu, ponieważ siłownia nie za bardzo mnie przekonuje :) O proszę, Widzę książkę Cobena - akurat teraz ją czytam, dostałam na urodziny i zachwycam się nią :) Mój chłopak poleca książki Kinga, może się skuszę :) Też myślę nad hybrydami, jednak najpierw muszę doprowadzić do porządku moje pazurki, niezbyt długie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja Ci szczerze polecam czytnik ebooków. Sama korzystam z niego już długi czas i nie wyobrażam sobie niczego innego. A wszystko z tego powodu, że zrobiłam się wielką fanką odgracania. To jest jakaś katastrofa ile nazbierało się w domu i na strychu przez ostatnie 10 lat. Polecam też książkę 'sztuka prostoty'. Właśnie o odgracaniu i przede wszystkim o uporządkowanym życiu na każdej płaszczyźnie. Myślę że uderza idealnie w Twoje Ja na teraz. Jest mega motywująca.
    Pozdrawiam cieplutko
    Monika
    Ps i wytrwałości życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytniki to fajna opcja, np. w podróży, gdy nie chcesz dźwigac tomiszczy :) ale ja jestem zdecydowanie za książkami tradycyjnymi :) podzielam Twoją miłośc do kryminałów i do lakierów Semilac! Są najlepsze <3

      Usuń
  28. Agu, dawno kupiłaś te grafiki? U nas czy gdzie indziej? Faaajne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One w każdym Pepco były, a kupowałam w Szczecinie. :-) Jakoś w połowie lipca. :-)

      Usuń
  29. Co do Kindla to używam od kilku lat i jestem bardzo zadowolona, choć pewnie gdybym mieszkała w Polsce to możliwe, że dalej wybierałabym papierowe wersje. A tak, skoro dostęp do polskojęzycznej literatury w wersji tradycyjnej mam utrudniony, to trzeba było sobie radzić :) Zalet kindla jest mnóstwo, choćby 2 podstawowe dla mnie: 1)dostajesz książkę w momencie kupna, więc odpada Ci bieganie po księgarniach i szukanie trudno dostępnych książek; 2) kindle jest znacznie wygodniejszy w podróży, choćby takiej codziennej, autobusowej, bo możesz wrzucić na niego ile książek chcesz, a wiąż waży tyle samo, czyli niewiele :)

    Co do paznokci i lakierów- ostatnio wypróbowałam lakiery Sally Hansen, które niby są czymś zbliżonym do hybrydy, ale nie potrzeba do nich lamp. Ponoć wytrzymują na paznokciach do 14 dni, choć oczywiście wiele zależy od Twojego trybu życia i pracy. U mnie w przyzwoitym stanie wytrzymują ok 5-7 dni, co w moim przypadku jest naprawdę dobrym wynikiem. Co jeszcze jest na plus- na lakierze nie robią się "wgniecenia", co zawsze spędzało mi sen z powiek. Nie wiem czy miałaś okazję wypróbować, ale moim zdaniem jest to produkt warty co najmniej spojrzenia na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, już sobie sprawdziłam w archiwum że miracle gel wypróbowałaś... i jestem naprawdę zaskoczona Twoją opinią! No cóż, jak widać co paznokieć, to inna opinia :)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________