Popularne posty

Nowości w makijażu i pielęgnacji

wtorek, 29 września 2015

Ostatnio pojawiło się u mnie sporo nowości kosmetycznych, więc pomyślałam, że pokażę Wam na jakie kosmetyki się zdecydowałam. Sama lubię podglądać tego typu wpisy u innych blogerek, bo zawsze podpatrzę coś ciekawego. Jeśli macie tak samo, zapraszam do czytania dalej.



Aby doprowadzić do ładu moją cerę po lecie, zdecydowałam się na powrót do masek marki Ziaja z serii PRO. Miałam z nimi do czynienia ładnych parę lat temu, na studiach i miło je wspominam. Szczególnie maska oczyszczająca z glinką zieloną + mikro-dermabrazja (klik) zapadła mi w pamięci. Poza nią wybrałam także maskę uspokajającą (klik) oraz maskę nawilżającą z glinką żółtą (klik). Nie zawsze mam czas na mieszkanie sproszkowanych glinek, które uwielbiam, więc gotowe kosmetyki tego typu również lubię mieć pod ręką.


Moje pielęgnacyjne zbiory poszerzyły się również o masło do ciała z masłem shea marki The Body Shop (klik). Jesienią skóra aż prosi się o bardziej intensywne nawilżenie. Pierwsze wrażenia na plus - piękny zapach, gęsta, treściwa konsystencja i szybkie wchłanianie sprawiają, że chętnie po masełko sięgam. Trochę mniej zadowolona jestem z różanego kremu do rąk (klik) tej samej marki. Spodziewałam się bardziej zwartej, otulającej formuły, a okazuje się, że ma on dość rzadką konsystencję i nie nawilża jakoś spektakularnie. Do plusów zaliczam szybkie wchłanianie i brak lepkiej warstwy.



Paulina z Alter Ego blog poleciła mi także ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Tołpy (klik). Jest on skierowany do pań w wieku 40+ i choć jeszcze do czterdziestki mi bardzo daleko daleko, to zapowiada się całkiem nieźle. Pięknie nawilża i regeneruje skórę, ma kremową konsystencję i sięgam po niego ostatnio co wieczór.

Odkąd odkryłam lakiery hybrydowe Semilac, jestem im wierna. Dzięki nim jestem w stanie zapuścić swoje mega krótkie paznokcie, więc wciąż poszerzam liczbę posiadanych odcieni. Teraz zachciało mi się typowo jesiennych kolorów, więc postawiłam na czerń 031 Black Diamond (klik) i szarość 105 Stylish Gray (klik). Tym samym ujawnia się na nowo moje uwielbienie do ciemnego manicure. Skusił mnie także Hard Milk (klik), mam nadzieję, że sprawdzi się jeszcze lepiej niż klasyczna wersja. Nie mogło się również obyć bez zapasu Nail Cleaner'a (klik). Wcześniej miałam malutką pojemność, duża butla starczy mi pewnie na wieki. ;)



Trafiła w moje ręce również nowa paleta Sleeka Echanted Forest, która jednak bardziej podobała mi się na zdjęciach niż w rzeczywistości. Oczywiście prezentuje się fajnie, ale kolory nie do końca pasują do mojej urody. Obawiam się, że będą prezentować się na mnie dość sino i sprawią, że będę wyglądać na chorą. Wiem, że na pewno nie wykorzystam wszystkich (głównie tych niebiesko-szaro-zielonych). Pod względem jakości Echanted Forest nie odbiega od pozostałych palet Sleeka. Cienie mają niezła pigmentację, łatwo się z nimi pracuje i standardowo, lekko się osypują. Paletkę kupicie tutaj. 


Natomiast niesamowicie zadowolona jestem z sypkiego cienia Lily Lolo Choc Fudge Cake, na który czaiłam się bardzo długo. To absolutnie przepiękna mieszanka fioletu z brązem, z dodatkiem błękitnego shimmeru. W zależności od stopnia roztarcia i kąta padania światła, wygląda inaczej. Zapowiada się nowy ulubieniec! Kupicie go tutaj.

Niedawno musiałam się rozstać z ulubionym kolorem  kremowego cienia Maybelline Color Tattoo, bo całkowicie wysechł. 35 On and on Bronze (klik) tak lubię, że nie było opcji, zmuszona zostałam do capnięcia kolejnego słoiczka. ;) To piękny brąz, bardzo łatwy w aplikacji, po który sięgam zawsze, gdy nie mam czasu na makijaż powieki, a chcę by jednak coś się na niej działo (nawet dziś go użyłam!). Szerzej pisałam o nim tutaj. Przy okazji, do zamówienia dorzuciłam także odcień 30 Pomegrnate Punk (klik), który nie jest u nas stacjonarnie dostępny, a prezentuje się pięknie! To takie miedziano-brązowe bordo, pięknie połyskujące. Szykuję dla Was post z ulubionymi cieniami oraz paletami na jesień i na pewno wszystkie dziś zaprezentowane jedynki pojawią się w nim.



Zaliczyłam też powrót do jednej z ulubionych maskar. L'Oreal Volume Million Lashes So Couture (klik) to naprawdę fajny tusz. Doczekał się osobnego wpisu na blogu tutaj. Obecnie czeka na swoją kolej, bo kończę właśnie jego złotą wersję.



Moje szeregi zasiliły także pędzle Kavai w ilości sztuk 14. Jeszcze nie miałam ich okazji dobrze przetestować, ale zauważyłam, że są one troszkę zróżnicowanej jakości. Niektóre mają niesamowicie miękkie włosie inne ciut mniej, ale ogólnie wypadają naprawdę pozytywnie i porównywalnie z Hakuro. W przyszłym tygodniu podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami na ich temat i zdradzę, które modele najbardziej przypadły mi do gustu. Pędzle kupicie tutaj



To wszystko na dziś. :) Jakiś czas temu przyleciały do mnie jeszcze nowości Catrice i nowa kolekcja Artdeco, ale te cukierki zostawimy sobie na oddzielne wpisy. :) 

Koniecznie dajcie znać, czy używałyście któregoś z powyższych kosmetyków i czy miałyście już styczność z pędzlami Kavai? Jak się u Was spisują? Ciekawa też jestem, co Wam nowego wpadło do kosmetyczki ostatnio? :)

Zapraszam też na Instagram :) KLIK



facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

51 komentarze

  1. Mam i bardzo lubię skunksika z Kavai oraz taki zamiennik 109 z zoevy do konturowania :) na paletkę Sleeka poluję i na pewno kupię i pewnie wykorzystam podobnie jak Ty, głównie ciepłe kolory, chociaż zielenie również mnie kuszą :) Niedługo i u mnie taki wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam z niecierpliwością na dokładną recenzję pędzli Kavai ^^ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że coraz więcej firm decyduje się na wypuszczenie niedrogich pędzli przyzwoitej jakości ;) A ten tusz Loreala blednie mi trochę na oczach, ale wszyscy go zachwalają, więc może trafiłam na felerny egzemplarz...

    OdpowiedzUsuń
  5. Co uważasz o nowych naklejkach na lakierach Semilac (tych na zakrętce, z numerem koloru)? Mi się one bardzo nie podobają. Nie wiesz może czy firma na stałe zmieniła szatę graficzną, czy o co chodzi? Po co to zmieniali? Poza tym na nowych naklejkach nie ma czasu, w jakim należy utwardzać dany kolor... No i nowe lakiery nie pasują do uzbieranej już kolekcji :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Agato jestem zachwycona tym, jak często widzę u Ciebie nowe posty :) A propos masek z Ziai - ile razy na tydzień je stosujesz?

    OdpowiedzUsuń
  7. pędzelki prezentują się świetnie, co do Sleeka też mam podobne odczucia, ostatnio nawet o tym pisałam. Próbowałam te kolory jakoś okiełznać ale wyglądałam gorzej niż jakiś wampir, może jeszcze mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę i myślę... i nadal nie wiem co podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i hakuro i kavai...i zostaję wierna kavai zwłaszcza do podkładu nr.22 - jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawią mnie maski Ziajki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciagle szukam dobrego kremu pod oczy, moze wyprobuje ten z tolpy😊 I koniecznie musze wyprobowac maseczki z ziaji, o ktorych tu mowa😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam The Body Shop, na moim blogu znjadziesz kilka recenzj kosmetyków z TBS...

    OdpowiedzUsuń
  13. A co było nie tak z klasycznym Hardem? Jeśli o tym pisałaś to chyba przegapiłam :)
    Nie używałam nic z Twoich nowości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję się zaciekawiona tymi maskami z Ziaji i kremem pod oczy z Tołpy ;) chętnie poczytam o nich coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maski z ziaja miałam i rewelacji u mnie nie robiły ... :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Krem do rąk z TBS ma niesamowity zapach ale niestety moje dłonie zaczął przesuszac:-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekam na wpis o pędzlach!! Zamówiłam sobie e 2 pędzelki do powiek - mam nadzieję, że to te dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ojjj genialne zakupy :D
    Tę mascarę uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tak samo - często najpierw czytam mnóstwo recenzji, zanim na cokolwiek się zdecyduję;).

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam właśnie ten tusz i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tusz jak dla mnie bezkonkurencyjne najlepszy :-) do moich jesiennych zakupów dołączyła odżywka do rzęs long4 lashes :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. O, nawet nie wiedziałam, że ten odcień maybelline można u nas dostać :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Tusz uwielbiam, jeśli chodzi o hybrydy to polecam lakiery NeoNail, Semilac też używam...;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Semilac 105 jest cudowny, uwielbiam tą szarość , świetnie komponuje się z każdym innym kolorem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Swietne nowosci, cieawa jestem tych masek z Ziaji :) Milego uzywania!

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna paletka Sleek i maski Ziaja mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  27. same ciekawe produkty, maski z Ziaji uwielbiam tak samo jak hybrydki z Semilac :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Paletka i lakiey hybrydowe cudowne ! ♥
    Zamierzam rozpocząć przygodę z hybrydami ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy jakieś rozdanie pędzli planujesz? :) Gdzie można kupić najkorzystniej hakuro/zoeva/kavai?

    OdpowiedzUsuń
  30. hmm... czy te maseczki z Ziaji rzeczywiście się sprawdzają? Tusz jest moim numerem jeden, no i oczywiście Lily Lolo - od nich wszystko biorę w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta paletka ze Sleeka ma bardzo fajne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też planuje dokupić sobie kilka jesiennych kolorów semilac'a

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak możesz mi tak robić! Po inwestycji w bloga jestem na kosmetycznym odwyku. Przez Ciebie mam ochotę na ten krem pod oczy (teraz stosuję krem ochronny z witaminą A i jestem zachwycona) i na maski z Ziaja Pro. Uhhhh... :(

    OdpowiedzUsuń
  34. jestem ciekawa jak spodobają Ci się te pędzelki..

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę spróbować wreszcie tej maskary :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. posiadam tusz So Couture So Black i szczerze mówiąc mnie zawiódł...owszem cudownie rozczesuje rzęsy i jest trwały, ale kompletnie nie pogrubia i nie wydłuża więc łącze go z maybelline lash sensational i dopiero wtedy jestem zadowolona z efektu ;) nie wiem jaka może być przyczyna...

    OdpowiedzUsuń
  37. 105 to cudowny kolorek, na pewno będziesz z niego zadowolona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Agato, który tusz Loreala jest w Twoim odczuciu lepszy? Miałam jeden i drugi, złotym chyba łatwiej rozczesać rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam ten tusz, i jest on jednym z moich ulubieńców, choć na początku, kiedy był nieco za rzadki myślałam, że będzie do niczego... właśnie - po raz pierwszy - otworzyłam słoiczek z tym kremem pod oczy Tołpy, liczę na niego :) Odcień 30 tatoo wygląda super w słoiczku, ciekawi mnie jak prezentuje się na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja tez mam tusz z tej serii, ale wodoodporny (niestety, inne się u mnie alergiczki z wiecznie łzawiącymi oczami nie sprawdzają). A lakiery semilac kocham <3 stylish grey też już zamówiony :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Tusz Volume Million Lashes to najlepszy tusz jaki miałam! Ciekawa jestem tych maseczek z Ziaji, muszę się koło nich zakręcić :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________