Popularne posty

Tangle Teezer Blow Styling - jak się u mnie sprawdza?

piątek, 4 września 2015

Szczotki Tangle Teezer podbiły serca wielu kobiet, sama należę do grona ich fanek. Zarówno tradycyjna, kompaktowa, jak i wersja pod prysznic, sprawdzają się u mnie od wielu lat bez zarzutu. Niedawno marka zrobiła krok do przodu i wypuściła na rynek pierwszą szczotkę z rączką, przeznaczoną do stylizacji i modelowania włosów o nawie Blow Styling. Widziałam już sporo opinii na jej temat, które bywają różne, więc postanowiłam zdradzić Wam, co ja o niej sądzę. Jeżeli jesteście ciekawe, jak sprawdza się na moich włosach, zapraszam do dalszego czytania.

Szczotka występuje w dwóch wersjach - Full Padle (włosy długie) i Half  Padle (krótkie i półdługie). Ja mam tę pierwszą i muszę przyznać, że jest dość spora, choć różnica w rozmiarze pomiędzy obiema, nie jest jakaś szczególna, dlatego zdecydowałam się na większą.

W odróżnieniu od pozostałych wersji Tangle Teezer Blow Styling ma bardzo twarde igiełki, które są sztywne i kompletnie niesprężyste. Inne jest też ułożenie ząbków - skupione są w czterech rzędach i równo ułożone. Rozstaw jest zaprojektowany tak, aby zachować wolną przestrzeń, która ma przyspieszać odprowadzanie wilgoci. BS jest również cięższa niż inne szczotki TT. Uważam, że nie nadaje się do rozczesywania, bo zatrzymuje się na każdym kołtunie i ciągnie niemiłosiernie. Można nią przeczesać jedynie włosy uprzednio potraktowane grzebieniem, bądź innym modelem Tangle Teezer. To typowe narzędzie do modelowania. 

Zasadniczym plusem szczotki jest wygodna rączka i ergonomiczny, fukcjonalny kształt. Ona naprawdę dobrze leży w dłoni, nie wypada, nie ślizga się, ani nic z tych rzeczy. Do minusów zaliczam natomiast fakt, że tylna część BS, w granatowym kolorze okropnie się rysuje. Już po paru dniach było na niej mnóstwo śladów. Natomiast liliowy obszar wraz z ząbkami, prezentuje się bez zarzutu.


Przyznam, że początkowo szczotka lekko mnie rozczarowała. Mam dwie lewe ręce do jakichkolwiek stylizacji i najsprawniej idzie mi z prostownicą. ;) Nie potrafiłam ogarnąć włosów, wypadały mi kosmyki i brakowało mi trzeciej ręki, aby okiełznać całość. Zajmowało mi to również sporo czasu. Zastanawiałam się, o co tyle szumu. Musiała minąć dłuższa chwila, abym się do niej przekonała, wypracowała odpowiedni sposób jej obsługiwania oraz modelowania i mogła napisać - jest dobrze.

Zacznijmy od tego, jakie są moje włosy. Po rozjaśnieniu z czerni, wydaje mi się, że średnie w kierunku do wysokiej porowatości. Puszą się na końcach, nie są super gładkie i lśniące, ale jednocześnie należą do dość cienkich i delikatnych. Po umyciu niby są dość proste, ale potrzebują ujarzmienia na końcach plus lekkiego wygładzenia. Czasem nieco falują, ale nigdy się nie kręcą. Na co dzień wystarczy mi wysuszenie ich suszarką i użycie silikonowego serum, by prezentowały się ok. Na większe wyjścia do tej pory, albo modelowałam je na okrągłej szczotce, albo traktowałam prostownicą - prostowałam bądź robiłam loki, ale to naprawdę bardzo rzadko miało miejsce.



Jak modeluję włosy za pomocą Tangle Teezer Blow Styling? Umyte, jeszcze mokre podsuszam suszarką. Warto pamiętać o tym, aby były jedynie lekko wilgotne, gdy chwycimy za BS, wtedy znacznie skrócimy proces modelowania. Zawsze nakładam też na długości, od ucha w dół, silikonowe serum, które ładnie kosmyki wygładza i delikatnie nabłyszcza. Następnie biorę pasmo i przykładam do niego szczotkę, w taki sposób, aby jej igły były widoczne na zewnątrz i przebijały przez włosy, by ciepło suszarki dotarło wszędzie, gdzie powinno. Zawsze wybieram letni nawiew, ale przy długich i gęstych włosach zdecydowanie potrzebny będzie ten najcielpiejszy. Do modelowania potrzebna jest suszarka z końcówką koncentrującą powietrze, inaczej włosy zostaną rozwiane w różne strony i stylizacja będzie praktycznie niemożliwa. Generalnie włosy jakoś mocno na szczotce nie siedzą i trzeba je porządnie napiąć i suszyć z naprawdę bliskiej odległości. Warto też skupić się na tym, pod jakim kątem szczotkę trzymamy, gdyż ma to wpływ na efekt końcowy - możemy nią włosy wyprostować, ale też wywinąć w różne strony.

Jakie są zalety stylizacji z Blow Styling? Ja na pierwszym miejscu wymienię wygładzenie włosów, bez jednoczesnego przyklapu i utraty objętości. Włosy są proste, ale nie wyglądają smętnie i wizualnie jest ich znacznie więcej, niż po użyciu np. prostownicy. Gdy dojdziemy do wprawy, modelowanie zajmuje naprawdę kilka minut, całość idzie sprawnie i szybko. Fryzura mimo stylizacji prezentuje się naturalnie i ładnie. Nie jest przestylizowana. Kosmyki są miękkie, nie strączkują  i nie wywijają się. Zauważyłam jedynie, że moje końce na samym początku są czasem delikatnie spuszone, ale po upływie około 30 minut pojawia się dociążenie i jest ok. Wystarczy też kropla olejku bądź silikonowego serum, by ten efekt zniwelować od razu. Na koniec jeszcze jedna kwestia - szczotka na pewno nie zapewni włosom zniszczonym i przesuszonym takiego (złudnego) nabłyszczenia.



Szczotka jest łatwa do utrzymania w czystości. Wystarczy umyć ją pod bieżącą wodą, używając odrobiny mydła bądź szamponu., tak samo zresztą, jak w przypadku pozostałych modeli.

Podsumowując, uważam, że Blow Styling to dobra szczotka do stylizacji, ale na pewno nie jest niezastąpiona. Niestety nie mam porównania z innymi akcesoriami tego typu, nie wiem też jak TT spisze się na włosach kręconych, bo nie mam w swoim otoczeniu żadnej dziewczyny z barankiem na głowie i nie jestem w stanie tego sprawdzić. :( 

Polecić ją mogę, gdyż posiada więcej plusów niż minusów, ale tak jak napisałam wyżej, ja potrzebowałam czasu, by się do niej przekonać i nauczyć z nią pracować. 

Co do ceny i dostępności - wersja Full Padle kosztuje 69zł i mój egzemplarz pochodzi z kosmetykomania.pl  Do kupienia jest TUTAJ.

ZOBACZ TEŻ: 

facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

44 komentarze

  1. Super do moich dlugich wlosow chyba tez bedzie dobra .......musze sobie ja nabyc :-) Ladna masz pizamke :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do mnie ona nie przemawia, zwykły tt się u mnie nie sprawdził i może dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie przepadam za TT. Zawiodłam się i to nie na jednej sztuce...niestety. Ale zauważyłam, że na moich włosach nie sprawdzają się produkty wychwalane przez większość ; ) A co do tej szczotki...nie wiem co mam myśleć, bo z jednej strony wydaje mi się, że to jest już takie naciąganie ludzi (bo skoro masowo kupują pozostałe wersje to kupią i tę) a z drugiej strony fajnie, że się w jakiś sposób rozwijają i wprowadzają nowości ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz trochę racji, szkoda, że TT się u Ciebie nie sprawdza. Ja bardzo lubię te szczotki. :-)

      Usuń
  4. ja mam podróbkę małej TT ale nie jestem z niej zadowolona, igiełki nie rozczesują dobrze włosów, kilka igiełek się już połamało, żałuję, że wydałam pieniądze na nią. Pozdrawiam; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam test tej szczotki u jednej z ulubionych YouTuberek i mówiła, że strasznie drażni ją jak chciała się nią czesać, stwierdziła, że nie da się w ogóle nią czesać, jedynie do modelowania jest dobra, ale jak umodelowała to efekt był słaby. Bardzo słabo prostowała. Tak więc po obejrzeniu tego testu jestem na nie. Uważam, że jest nie warta takiej kwoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, nie nadaje się do rozczesywania, to fakt. Co do prostowania to kwestia zarówno włosów jak i odpowiedniego napięcia szczotki, oraz jej ułożenia. Wiadomo, że każdy uzyska inny efekt. Niedawno Idalia pokazywała zdjęcie włosów od tyłu na IG. Efekt piorunujący. :-)

      Usuń
  6. Mi się nie przyda, bo nie suszę włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak czasem sięgam po suszarkę. :-)

      Usuń
  7. Zastanawiam się nad nią, ciekawe jak sprawdziłaby się przy moich bardzo długich włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. taka z rączką bardziej by mi pasowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że ona do czesania nie służy. :-( Swoją drogą, fajny byłby model TT tradycyjny, z rączką. :-)

      Usuń
  9. drapie skórę praktycznie do krwi - wywalona kasa w błoto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siouxie, ale to jest szczotka do modelowania, a nie do rozczesywania nią włosów. Nie wiem z jakim naciskiem używasz jej do skóry głowy, ale ja jej do tego celu nie używam więc problemów z tym nie mam.

      Usuń
  10. fajne są te szczotki, ale ja zostaję przy zwykłym grzebyku i szczotce :) a Invisibooble lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie wyobrażam powrotu do grzebienia.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Standardową wersją TT włosów nie wymodelujesz. :-)

      Usuń
  12. Ja mam klasyczną TT i drewniane-są super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaką masz drewnianą? możesz polecić jakąś konkretną markę? :-)

      Usuń
  13. Już jakiś czas temu ją widziałam w sklepie i chyba sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie? Z tego co słyszałam, jest dostępna online. :-)

      Usuń
  14. Chętnie bym ją przetestowała, ale cena mnie zniechęca. Jak znormalnieje to kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo myślę. Szczotka świetna, ale 69pln .... no cóż:)

      Usuń
    2. Cena jest wysoka, to fakt. :/

      Usuń
  15. Fajny produkt ale troszkę za drogi ;) może się skusze jak będzie jakaś promocja -50% :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłaby być, bo cena jest dość wysoka. :-)

      Usuń
  16. Widziałam na filmiku, jak dziewczynie z kręconymi włosami faktycznie wyprostowała loki, ale miała napuszonego pudelka na głowie. :) Na pewno więc u łatwi prostowanie. U niektórych daje od razu efekt prostownicy i cudownie wygładza, więc dla mnie - chcącej unikać prostownicy - bardzo by się przydała. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie, wiele zależy od rodzaju włosów niestety. :-)

      Usuń
  17. "Zatrzymuje się na każdym kołtunie i ciągnie niemiłosiernie" i już moja nadzieja, że odkryłam jeszcze lepszą szczotkę od TT umarła. Moje włosy są wdzięczne TT właśnie za to, że ich nie ciągnie nawet, jeśli są jeszcze wilgotne. Szczotka jest mała, więc zmieści się prawie do każdej torebki. Brakuje mi jednak czasami rączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie kiedyś się doczekamy tradycyjnego modelu z rączką. :-)

      Usuń
  18. Dubluje pytanue z posta o kosmetykach be organic ;) Mogłabyś napisać jak długo po otwarciu można używać kremu pod oczy? 6 mies jak kremy sylveco? Bo martwie się że go nie zdąrze zużyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, może jestem ślepa, ale nie widzę znaczka na butelce określającego datę przydatności od otwarcia. Jest jedynie data ważności.Dopytam i dam znać. :-)

      Usuń
    2. Dziękuje i czekam z niecierpliwością, bo pytałam już na kilku blogach i nikt nie umiał mi odpowiedzieć. 😊

      Usuń
  19. Jak dla mnie ta szczotka to trochę pic na wodę ,fotomontaż ;) u mnie sprawdza się zwykła szczotka drewniana, ale podoba mi się jej wygląd ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest już na mojej liście chciejstw odkąd tylko się o niej dowiedziałam ;D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________