Popularne posty

12 pozytywnych momentów 2015 roku

wtorek, 29 grudnia 2015

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Dla większości z nas to okres podsumowań, refleksji i nowych postanowień. Ja także zatrzymuję się na dłuższą chwilę i rozmyślam częściej niż zwykle. Sprawia mi to ogromną przyjemność! Dlatego dzisiaj, na rozruch po świątecznej przerwie, chcę się z Wami podzielić moimi 12 radościami 2015 roku. Zapraszam do dalszego czytania! :)



1. Zostałam swoim własnym szefem. 

Chyba nigdy wcześniej o tym nie wspominałam tak oficjalnie, ale w tym roku spełniłam swoje małe marzenie i zostałam swoją własną szefową. Po wielu tygodniach strachu, niepewności i przerażenia, dzień, w którym nastał ten moment, był jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. Od zawsze wiedziałam, że nie chcę pracować w korporacji, że nie dla mnie ośmiogodzinny tryb pracy, w godzinach 7-15. Ani przez chwilę nie żałowałam podjętej decyzji. Kocham swoją elastyczność, niezależność i fakt, że to ja o sobie decyduję. Jeżeli macie w głowie plan i pomysł na własny biznes - nie bójcie się zaryzykować!

2. Powiedziałam "tak".

Tym faktem zdążyłam się już pochwalić. :) Od tej pory wrzesień już zawsze będzie mi się pięknie kojarzył. I choć nie należę do grona dziewczyn, które marzą o białej sukni z welonem i dużym, tradycyjnym, polskim weselu, to przyznam, że tamtego dnia zaniemówiłam ze szczęścia. Trudno nawet opisać te wszystkie emocje i uczucia.

3. Zostałam wolontariuszką. 

Koty to ogromna część mojego życia i wielokrotnie wspominałam, że chciałabym pomagać na większą skalę. Co prawda, niepotrzebny mi był do tego oficjalny papier, bo zawsze można działać we własnym zakresie, ale w awaryjnych, trudnych sytuacjach, plakietka się przydaje. Wolontariat jeszcze szerzej otworzył mi oczy na kocie cierpienie i pozwolił mi poznać zakręconych na maksa kociarzy, których darzę ogromnym szacunkiem. Niezmiernie się cieszę, że dane mi było wejść w ten świat, choć nie zawsze jest kolorowo. W zasadzie pod ten punkt mogę podciągnąć moją całą "kocią" działalność - adopcje, sterylizacje, leczenie i karmienie kotów, bo rozbicie tego na osobne punkty zafundowałoby Wam posta tasiemca. ;)

4. Poznałam swoją "bratnią duszę".

Jestem bardzo zdystansowana do nowych znajomości, ponieważ życie nauczyło mnie, że w dzisiejszych czasach przeważa interesowność i większość takich "przyjaźni" działa w jedną stronę. Na szczęście, pośród tłumu, można znaleźć kogoś, z kim od razu łączy Cię nić porozumienia, zamieniająca się z czasem w przyjaźń. Nieważne, że dzielą Was setki kilometrów. Wszystkie przegadane godziny utwierdzają Cię w przekonaniu, że zawsze możesz na nią liczyć, czy to w przypadku jakiejś błahostki, czy czegoś naprawdę ważnego. Życzę Wam, abyście i Wy miały taką osobę w swoim życiu. W moim jest ich kilka i dlatego uważam się za szczęściarę.

5. Odwiedziłam Kraków. 

Uwielbiam Kraków. Zawsze będę miała do tego miasta sentyment. I choć nie chciałabym tam mieszkać na stałe, za każdym razem spacerując po rynku, czuję się jak u siebie. Nasz majówkowy wypad był szczególnie udany i w przyszłym roku liczę na powtórkę. Najpierw jednak czekam aż Kraków pojawi się w Szczecinie ( tak K., to do Was :D) ;)



6. Urządziłam domowe biuro. 

Zawsze marzył mi się pokój tylko dla mnie. Taki, w którym mogę w spokoju i skupieniu pracować, siedząc na wygodnym krześle, przy dużym biurku. Udało się. Nareszcie mam swój "kąt", który pokazywałam Wam tutaj. Wszystko jest na swoim miejscu, a ja każdego dnia, z ogromną chęcią odpalam komputer. 

7. Wróciłam do jazdy samochodem.

Prawo jazdy mam od kilku lat. Od zawsze lubiłam prowadzić auto i nigdy się nie bałam - do czasu. Pewien nieprzyjemny incydent na drodze, a raczej mocno niesprzyjające warunki pogodowe i przepalona lampa, któregoś razu na pędziły mi stracha i zaczęłam jeździć na miejscu pasażera. Trudno było wsiąść za kółko po przerwie, ale przełamałam się i jestem z siebie dumna. Nie po to zdałam egzamin, by kawałek plastiku nosić w portfelu.

8. Pierwszy raz byłam w Ikei. :D

Wiem, że to dość komiczne, ale to prawda. Najbliższy sklep mam w Poznaniu, albo w Berlinie i zamiast wybrać się na zakupy, wszystko zamawiam online. Dlatego będąc w Krakowie, poczułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami. :D Zazdroszczę tym, co mają do Ikei dostęp stacjonarny. ;)

9. Nauczyłam się asertywności.

Niestety asertywność od zawsze u mnie mocno kulała. Starałam się być zawsze miła i uczynna dla wszystkich i dość często wychodziło mi to bokiem. Mimo chęci, nie da się zadowolić każdego. Nauczyłam się więc mówić nie oraz grzecznie odmawiać i dzięki temu, nareszcie mam więcej czasu dla siebie.

10. Spotkałam się z koleżankami z dzieciństwa. :)

Przelotne spotkania uświadomiły mi, że niektóre znajomości warto odświeżyć i pielęgnować wyjątkowo mocno. Szczególnie, gdy staż wynosi ponad 27 lat. Zabawne, że wiele późniejszych "przyjaźni" się rozpadło i nie przetrwało próby czasu, natomiast te od najmłodszego, nadal są szczere i bardzo swobodne. Zero sztucznej napinki i niezręcznej ciszy. 

11. Zyskałam najlepszych sąsiadów ever! ;)

Nie pomyślałabym nawet, że jedna z moich przyjaciółek, zostanie moją sąsiadką! :D Już za chwilkę, już za momencik, będziemy mogły sobie machać przez okno na dzień dobry i niesamowicie mnie to cieszy. Dobrze mieć przyjaciół na wyciągniecie ręki i to dosłownie. :)

12. Czerpałam nieustanną radość z blogowania.

Blogowanie to moja największa pasja. Kocham zarówno pisać, fotografować, jak i dyskutować z Wami w komentarzach. :) Choć miewam czasem spadki weny, i niekiedy wszystko idzie pod górkę, to wciąż uważam, że założenie tego miejsca było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Po raz kolejny dziękuję Wam za to, że jesteście ze mną, że tak licznie mnie odwiedzacie i wspólnie rozwijamy to miejsce. Nawet nie wiecie jak mocno Wasza obecność motywuje i jak mocno ją doceniam. 


Oczywiście pozytywnych wspomnień jest więcej, mogłabym tak wymieniać do końca, bo to był naprawdę łaskawy dla mnie rok i bardzo mocno doceniam te wszystkie momenty, które dane mi było przeżyć.. Mam jednak nadzieję, że nowy będzie jeszcze lepszy, a przede wszystkim, jeszcze lepiej zorganizowany. W towarzystwie Happy Plannera nie może być inaczej. ;)

Dajcie znać jak Wam minął 2015 rok! Jakie jest Wasze najmilsze wspomnienie z ostatnich 12 miesięcy? :) 

  facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

82 komentarze

  1. wspaniałe momenty, super jest gdy nawet takie drobne rzeczy potrafią uszczęśliwić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie podsumowania :D gratuluję sukcesów, na pewno na nie zasłużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne podsumowanie! :) najbardziej cieszy mnie punkt 1., bo pamiętam kiedyś naszą rozmowę na ten temat - gratuluję!!!:* ja dalej szukam w sobie odwagi do podjęcie tego kroku!

    Aby 2016 był jeszcze wspanialszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, też pamiętam! Wtedy to wszystko było takie nierealne, ale czasem warto postawić wszystko na jedną kartę i zaryzykować. :-) Polecam! :-*

      Usuń
    2. warto marzyć, a potem doczekać spełnienia tych marzeń!!!♥

      Usuń
  4. A zdradzisz, co to za biznes? :) albo w jakiej branży? sama czuję, że praca na etat to nie dla mnie, bo jestem po chorobie, dwóch operacjach i marzy mi się praca z domu. Jednak nie mam za bardzo pomysłu, co mogłabym robić. Druga sprawa to totalny brak odwagi i wiary w siebie, że mogłoby mi się udać. Jednak jak chodzisz do pracy, zrobisz swoje, dostajesz pensję i nie musisz się niczym martwić. Własna firma to też nie taka łatwa sprawa. Zazdroszczę przyjaciół. Ja swoich potraciłam w trakcie choroby (prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie), a teraz zupełnie nie wiem, gdzie miałabym ich szukać. Chyba zamknęłam się na ludzi i nowe znajomości. Myslę o wolontariacie, ale do schroniska w Poznaniu bardzo ciężko się dostać. Na razie chciałabym adoptować psa, chociaż pomieszkuje u nas od jakiegoś czasu kocurek i nie chciałabym, żeby się przestraszył. Nie wybaczyłabym sobie, jakby przez psa się na nas obraził i przestał przychodzić. Z drugiej strony mam nadzieję, że może by się jakoś polubiły albo chociaż akceptowały. Sama nie wiem, co zrobić. Przepraszam, rozpisałam się :) życzę Ci, by przyszły rok wypełniony był samymi radosnymi momentami. Pozdrawiam! Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja praca ma związek z branżą internetową, kosmetyczną oraz copywritingiem, czyli również po części z blogowaniem między innymi, to tak w telegraficznym skrócie. Długo musiałam pracować, by wcielić moje pomysły w życie, ale sporo doświadczenia nabyłam w pracy na etacie. Warto było. :-) Musisz wiedzieć, czy nadajesz się do pracy w domu, niektórzy moi znajomi nie wyobrażają sobie codzienności bez innych ludzi i wychodzenia rano do pracy. Cenią też stabilność finansową (tak jak napisałaś - stała pensja to spory atut) i normowany czas pracy. Ja z kolei mam całkiem odwrotnie, bo lubię na przykład pracować wieczorami. :-)

      Ja akurat ze schroniskiem nie mam nic wspólnego i chyba mieć nie chcę. To co się dzieje w Szczecinie nie jest na moje nerwy. :-) Jeżeli chodzi o socjalizację psa z kotem, to myślę, że nie byłby to problem, jeśli byście odpowiednio ją przeprowadzili.

      Co do przyjaciół... Jeśli byli, a teraz ich nie ma, to znaczy tylko jedno - nie warto nazywać ich przyjaciółmi i za nimi płakać. Wiem co mówię, jeszcze spotkasz swoich ludzi. :-)

      Życzę dużo zdrowia i znalezienia pomysłu na siebie. :-) Wiem, jak to jest, gdy nie do końca wie się, w którą stronę chce się iść więc trzymam mocno kciuki! :*

      Usuń
  5. Tyle pozytywnej energii przekazałaś mi w tym jednym poście ^_^. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Piękne jest to ile widzisz plusów. Pozdrawiam i gratuluję BlackLine <3

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie tylko pozytywne momenty, ale i spore osiągnięcia :-) !

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe wspomnienia :) Oby 2016 był owocny w jeszcze więcej tak cudownych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie były i te dobre i te bardzo złe chwile...Niestety. Ale w pamięci staram się zachować obrazy, gdzie jedynym wyrazem na mojej twarzy był uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że nowy rok będzie obfity w same pomyślne momenty, tego Ci z całęgo serducha życzę. :-)

      Usuń
  9. naprawdę cieszę się z każdego z tych punktów, bardzo przyjemnie czytało się Twój post :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również wrzesień i również zaręczyny :p Dodatkowo odwiedziłam mój wyczekany Szczecin (jedno z moich ulubionych miast Polski)

    PS. Jeśli będziecie brać ślub w niedalekiej przyszłości, mogę Ci podrzucić namiary na salę pod Szczecinem. Byłam, widziałam, pobawiłam się a nawet robiłam drinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbara, dziękuję i gratuluję. :-) Jeśli możesz to skrobnij na maila. :-)

      Usuń
  11. Takie posty czyta się mega przyjemnie! To fantastyczne jak ludzie są szczęśliwi :) Pozdrawiam!
    Żaneta

    OdpowiedzUsuń
  12. Agatko jesteś moją inspiracją w dążeniu do celów. Bardzo cenię sobie ludzi, którzy potrafią wycisnąć jak najwięcej z życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i trzymam kciuki za spełnianie marzeń. ;-)

      Usuń
  13. Super czytać takie pozytywne posty :) Zazdroszczę Ci radości z życia :) i tego że potrafisz się nim cieszyć, wbrew pozorom jest to bardzo trudne, a przynajmniej dla mnie kobiety z depresją... Pozdrawiam i życzę samych wspaniałości w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna, mam nadzieję, że i Ty jak najszybciej odnajdziesz radość z życia i wewnętrzny spokój. Tego z całego serducha Ci życzę i trzymam za Ciebie kciuki. :-)

      Usuń
  14. Gratuluję udanego roku! Ja w tym roku nauczyłam się, żeby nie dawać innym rządzić swoim życiem i swoim szczęściem. To zależy tylko od nas!
    Życzę dalszych sukcesów w 2016 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe wnioski. :-) Dziękuję kochana i wzajemnie!

      Usuń
  15. Piękne zdjecia, uwielbiam na nie patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten rok był dla ciebie bardzo pozytywny oby tak dalej! :)
    Świetny post ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oby więcej takich spełnionych celów w życiu :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, życzę tego sobie jak i wszystkim wokół. :-)

      Usuń
  18. Ale miło, że podzieliłaś się z nami nawet osobistymi sprawami. Przeczytałam z ogromną przyjemnością :) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana i również życzę Tobie pomyślności w nowym roku oraz dalszych sukcesów blogowych. :-)

      Usuń
  19. Też odwiedziłam Kraków, choć byłam tam tylko kilka godzin, zdążyłam zobaczyć to co chciałam, piękne miasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam 4 dni i nie zdążyłam. ;-)

      Usuń
  20. Wspaniały post! Pozytywny i motywujący :) Chyba i na mnie czas bym usiadła i się zastanowiła nad minionym rokiem :) Oby kolejny był dla Ciebie jeszcze bardziej owocny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana i wzajemnie życzę wszystkiego dobrego. :-)

      Usuń
  21. Ciągle uczę się asertywności, szczególnie w pracy. Idzie mi to z wielkim oporem, bo podobnie jak Ty zawsze staram się być miła dla wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  22. 2015 był dla Ciebie rokiem wielkich zmian :) Oby 2016 był równie udany!

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się Twój post bo poniekąd się z nim utożsamiam. Też jestem niezależna zawodowo (pracuję w finansach), pomagam innym (wspieramy dysfunkcyjne rodziny), w Krakowie mieszkałam na studiach, bloga piszę z przyjemnością i.... we wrześniu też wyszłam za mąż:) A nad asertywnością też pracuję bo przez wiele lat rodzice wpajali mi, że nie wypada...jednak wiele życiowych doświadczeń zmusiło mnie do twardego stawiania warunków.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję zmiany stanu cywilnego. :-) Życie mamy jedno, dlatego trzeba żyć tak jak my chcemy, a nie jak każą nam inni. :-)

      Usuń
  24. Miły rok :)
    Lubię takie podsumowania :)
    Ja w tym roku zmieniłam pracę (długo się wahałam i bałam, jednak się udało i robię to co kocham :) oraz zostałam żoną :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, u mnie dominowałby chyba ostatni punkt Twojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam Happy Planner na 2016 i już nie mogę się doczekać aż zacznę go używać <3 A co do wpisu; mieszkam w Krakowie i uwielbiam to miasto, zwłaszcza rynek, ma mega klimat :) No i nie chce mi się wierzyć, że nigdy nie byłaś w Ikei! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej nie byłam, bo nie mam nigdzie blisko. :-( Wszystko zamawiam online z dostawą do domu. ;-) Kraków kocham, mam do tego miasta duży sentyment. :-)

      Usuń
  27. Gratuluje udanego roku i oby przyszły był jeszcze lepszy! Masz jeden z najlepszych blogów, zaglądam codziennie ,czy pojawił sie jakiś nowy post . Poza tym wydajesz sie być mega sympatyczna osoba :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta bardzo dziękuję za ciepłe słowa, niesamowicie mi miło. :-) Mam nadzieję, że w nowym roku wpisy będą pojawiać się jeszcze częściej, więc zapraszam już teraz. :-) Również życzę pomyślności w 2016. :-)

      Usuń
  28. Cieszę się, że twój rok też był taki udany . Szczęśliwego Nowego Roku, dużo zdrówka i pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie i także życzę wszystkiego dobrego. :-)

      Usuń
  29. Gratuluję tego wszystkiego, i życzę dalszego wszystkiego najlepszego! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluję osiągniętych sukcesów i życzę kolejnych na ten nadchodzący Nowy Rok ! :) Kurczę, i ja muszę w końcu wybrać się pierwszy raz do Ikei :P Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tych spadków weny w ogóle u Ciebie nie widać. Cieszę się, że stałaś się tak pozytywną osobą. Szczęśliwego Nowego Roku Bielu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Monika i również wszystkiego dobrego w nowym roku życzę. :-)

      Usuń
  32. Mój rok również przyniósł wiele nowości:) i też byłam pierwszy raz w Ikei :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniały rok u Ciebie, życzę Ci, żeby 2016 był jeszcze lepszy! :)

    Może uda Ci się napisać posta na temat "kociego wolontariatu"? Bardzo interesuje mnie to zagadnienie i inne kociary zapewne też. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie. :-) Myślę, że pojawi się taki post, bo już od dłuższego czasu o tym myślę. :-)

      Usuń
  34. Oby 2016 byj jeszcze lepszy niż miniony! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo pozytywny post. Potrafisz cieszyć się z małych jak i z wielkich rzeczy. Ja również znalazlam swoją bratnia duszę w osobie siostry. Nie raz udowodniła, że można na nią liczyć. Gratuluję Ci i leków zazdroszczę w pozytywnym sensie tego, iż jesteś swoim szefem. Również o tym marzę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetycznaaparatka, dziękuję Ci bardzo i trzymam kciuki za spełnienie marzeń. :-)

      Usuń
  36. hehe ja również byłam w 2015 pierwszy raz w Ikei :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama. :-D

      Usuń
  37. gdzie można kupić taki happy planner? :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nadrabiam wlasnie blogowe zaleglosci :) bardzo bardzo pozytywny post :) no i gratulacje, tyle pozytywnych rzeczy, ktore sie wydarzyly na pewno sa niesamowitym motywatorem, by dzialac dalej :) buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________