Popularne posty

Pielęgnacja: 6 kosmetyków, na które warto zwrócić uwagę w drogerii

niedziela, 28 lutego 2016

Kiedy sprzątałam wczoraj łazienkę, doszłam do wniosku, że mam Wam do polecenia kilka kosmetyków z drogeryjnej półki, które świetnie spisują się w mojej codziennej pielęgnacji. Jakoś nie było okazji, by wcześniej napisać o nich więcej (nie licząc kremu Babydream), a moim zdaniem naprawdę zasługują na uwagę. Zapraszam zatem do dalszego czytania i poznania ich bliżej.



Bielenda, Magic Bronze, brązująca pianka do ciała


Pierwszy raz kupiłam piankę w wakacje i cały czas do niej wracam. Jeżeli do tej pory, opalenizna z tubki była dla Was zmorą i kojarzyła się jedynie z plamami, gorąco polecam Bielendę. Ja jestem z natury bardzo blada, więc wybieram wersję dla jasnej karnacji. Po pierwszym użyciu daje ona ładny, delikatny kolor bez smug, plam i nieestetycznej pomarańczy. Każda kolejna aplikacja wzmacnia opaleniznę, jednak gdy zależy Wam na intensywnym brązie, wybierzcie wersję dla śniadej karnacji. Pianka posiada wygodną pompkę, która działa bez zarzutu. Nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Konsystencja jest lekka niczym piórko i bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Ja zawsze przed pierwszą aplikacją wykonuję peeling całego ciała i następnie wcieram balsam nawilżający, a po 10 minutach sięgam po samoopalacz. Tym sposobem, jeszcze nigdy nie zdarzyły mi się po Bielendzie dziwne nierówności w kolorze (w przypadku innych kosmetyków brązujących owszem). Do plusów zaliczam również równomiernie ścieranie się opalenizny, całkiem znośny zapach, niezłą wydajność oraz niską cenę - 150ml/19,90zł. Do kupienia w Rossmannie.





Babydream, krem ochronny przed wiatrem i zimnem


Babydream chwaliłam w ulubieńcach stycznia i w dalszym ciągu nie rozstaję się z tym kremem. Odkąd używam go codziennie rano pod makijaż,  moja skóra zaczęła wyglądać znacznie lepiej. Zero suchych skórek, podrażnień i zaczerwienienia! Krem ma dość treściwą, bogatą konsystencję, więc na początku bałam się zapchania, ale o dziwo, nic złego się z cerą nie dzieje. Wręcz przeciwnie, znacznie rzadziej raczy mnie niedoskonałościami. Dla niektórych minusem będzie dość długie wchłanianie kosmetyku, ale ja po prostu smaruję rano twarz, idę jeść śniadanie i zabieram się za makijaż. Jeżeli macie cerę wrażliwą, skłonną do odwodnienia i podrażnienia, szczególnie zimą, zwróćcie na niego uwagę, tym bardziej, że obecnie w promocyjnej cenie w Rossmannie kosztuje 3,99zł/75ml! Jak nie sprawdzi się do twarzy, zużyjecie go najwyżej do rąk. ;-)






Lirene, Beauty Collection, peeling ujędrniający, Mango

Dawno nie używałam drogeryjnych peelingów, bo zazwyczaj decyduję się na kawowy zdzierak domowej roboty. Z szuflady z zapasami wyciągnęłam jednak peeling o energetycznym zapachu mango, który kupił mnie ekspresowo. Nie dość, że w trakcie aplikacji towarzyszy mu aptetyczny aromat, to spełnia swoje podstawowe zadanie bez zarzutu. Jest doskonałym zdzierakiem, drobinki są grube, ostre i szybko rozprawiają się z martwym naskórkiem. Po użyciu peelingu, skóra jest widocznie wygładzona, napięta i przy regularnym stosowaniu zyskuje na elastyczności i jędrności. Wydajność także wypada na plus, więc chętnie do Lirene wrócę za jakiś czas. Tubki szukajcie w Rossmannie. Obecna, promocyjna cena to 200ml/10,99zł.



Carex Sensitive, antybakteryjne mydło w płynie

Jakiś czas temu marka podesłała mi mydełko wraz z Brusheggiem, sugerując tym samym, że spisze się nie tylko w myciu rąk, ale również pędzli. Sprawdziłam i potwierdzam, Carex bardzo dobrze radzi sobie w czyszczeniu pędzelków, nawet tych najbardziej zabrudzonych. Wraz z jajeczkiem domywa zarówno podkład, jak i pozostałości po zaschniętym linerze. Nie przesusza przy tym dłoni i nie pozostawia na nich nieprzyjemnego osadu. Wcześniej sięgałam po mydła w kostce lub szampony dla dzieci, ale z tymi pierwszymi zazwyczaj był problem, bo wypadały z rąk, ślizgały się i  brudziły wszystko wokół, gdy się rozpuszczały (w szczególności Protex, po którym mam zawsze całe białe dłonie i nie rozstaję się z kremem do rąk). Szamponom brakowało natomiast wygodnej pompki. Carex jest zatem fajnym rozwiązaniem i z pewnością posłuży mi do mycia pędzli przez dłuższy czas. Dostępny jest w Rossmannie w cenie 6,69zł/250ml.



Alterra, olejek do włosów z pestek moreli

Producent zaleca wtarcie odrobiny olejku w jeszcze wilgotne włosy, w celu ich wygładzenia, nawilżenia i nabłyszczenia. Kosmetyk stosowany oszczędnie (odrobina równa się kilka kropel, nawet mniej niż jedna pompka, na włosy średniej długości), ładnie je dyscyplinuje, odżywia i poprawia ich ogólny wygląd. Zdarza mi się też stosować Alterrę do tradycyjnego olejowania włosów i jestem bardzo zadowolona z efektów. Włosy są mięciutkie, znacznie lepiej się układają, zniknęła szorstkość końcówek i pojawił się blask. Mamy tu tak naprawdę mieszankę olejową: olej z pestek moreli, olej arganowy, olej sojowy, olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, czy olej sezamowy, bez sztucznych dodatków. Koszt wygodnej buteleczki z pompką to 14,99zł/50ml w Rossmanie.



Schauma, Cream & Oil, pielęgnujący spray bez spłukiwania 

Odżywkę kupiłam w ciemno, skuszona promocją. Potrzebowałam czegoś bez spłukiwania, co pomoże w rozczesywaniu splątanych włosów. Kiedyś, dawno temu byłam wierna Gliss Kurowi, jednak Schauma też zdała egzamin na piątkę. Kilka psiknięć wystarczy, by rozczesać największe kołtuny. Niestety mam z nimi obecnie spory problem, z powodu szamponu zaleconego przez dermatologa - w działaniu jest świetny, ale plącze niemiłosiernie. Odżywka nie dość, że ułatwia rozczesywanie, to jeszcze ładnie włosy nabłyszcza, wygładza i wyraźnie zmiękcza. Moje kosmyki również dobrze dociąża, więc w efekcie są proste i naprawdę nieźle się układają. Nie strączkują w ciągu dnia, nie przetłuszczają się szybciej i nie wiszą smętnie po kilku godzinach. Dodam jeszcze, że odżywka pięknie pachnie i jest szalenie wydajna. Myślę, że do sprayu wrócę jeszcze nie raz, tym bardziej, że był tani. Kupiłam go w Rossmannie, parę tygodni temu. Niestety nie pamiętam ceny, a online nie widnieje na stronie. Nie było to na pewno więcej niż 10zł/200ml. 



Podsumowując, każdy z powyższych kosmetyków znajdziecie w Rossmannie, choć podejrzewam, że poza Babydream i Alterrą, reszta dostępna jest także w innych drogeriach, czy nawet marketach. 

Dajcie znać jakie Wy pielęgnacyjne kosmetyki z drogerii polecacie najbardziej na ten moment. Co Was urzekło w ostatnim czasie? Odkryłyście jakieś perełki? 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

89 komentarze

  1. Z Twoich propozycji znam jedynie krem Babydream bo stosuję go u swojego synka - wspaniała konsystencja, przyjazny skład i niska cena więc czego chcieć więcej? :) bardzo zaciekawiłas mnie pianka z Bielendy - ja mam zarówno Vita Liberata jak i Lirene, ale tę widzę po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Babydream, krem ochronny przed wiatrem i zimnem muszę go wypróbować :) moja cera ostatnio w kilku miejscach jest wciąż przesuszona:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wypróbuję, mam ten sam problem ☺

      Usuń
    2. Polecam, u mnie sprawdza się wyśmienicie. :-)

      Usuń
  3. Kocham ten krem z babydream! Mam skórę naczynkową i ten krem bardzo ją koi, ale ja stosuję go na noc bo faktycznie bardzo dlugo sie wchłania. Olejek z alterry tez mam, jest fajny ale szału bez że tak powiem:)) Mam tez ten samoopalacz ale na mojej bladej cerze efekt-żaden. Dziwne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja jestem bardzo blada, może dlatego u mnie ten do jasnej karnacji sprawdza się lepiej? :-)

      Usuń
  4. mam chrapke na olejek z alterry ,a co do lirene coraz bardziej się do niego przekonuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie kusi ten olejek z Alterry, ale ich wersje olejów do masażu zupełnie się u mnie nie sprawdziły mimo świetnego składu więc mam mieszane uczucia :x

      Usuń
    2. U mnie wszystkie olejki Alterry spisują się świetnie, te do masażu zawsze mam w łazience. ;-)

      Usuń
  5. Tak się ostatnio zastanawiałam nad pianką z Bielendy i tym olejkiem do włosów, aż żałuję, że ich nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się składa, że nie znam żadnego z przedstawionych produktów, ale na pewno zwrócę na nie uwagę będąc w Rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Carex kocham, kocham i jeszcze raz kocham, u mnie zawsze sie w wersji Pure Fresh :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Twoich propozycji znam tylko mydełko Carex do rąk - z którego jestem zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się kochana, że i Tobie przypadło do gustu :-)

      Usuń
  9. ten kremik do twarzy dobrze by mi zrobił :) i tak samo olejek z ALterry :) Szkoda,że u mnie w mieście tymczasowo zamknęli Rossmann z powodu remontu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko otworzą go ponownie! :-)

      Usuń
  10. Uwielbiam każdy detal w Twojej pracy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje sie rękoma i nogami ! :)

      Usuń
    2. Dziewczyny, dziękuję, to bardzo, bardzo miłe i motywujące. <3

      Usuń
  11. szkoda, że narazie nie mam do nich dostępu

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie przed chwilą skończyłam peeling produktem od Lirene. Mam co prawda w innej wersji zapachowej, ale sprawdza się świetnie. Naprawdę skóra po nim jest gładka. Zainteresował mnie ten samoopalacz z Bielendy. Chyba po niego sięgnę przy następnych zakupach. Z ostatnich drogeryjnych.. To żel do twarzy Mixa przeciew niedoskonalosciom. Uwielbiam go. Dobrze oczyszcza skórę. I pomaga walce z nieprzyjacielami. :D rewelacja. Kupię na pewno następne opakowanie. Zwłaszcza że dobrze zmywa makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a który miałaś Lirene? Bo ja jeszcze próbowałam wersję kokosową i żurawinową, ale Mango wypada najlepiej w moim odczuciu. :-)

      Usuń
  13. Babydream jest jednym z lepszych kosmetyków do pielęgnacji skóry małych dzieciaczków. U nas, na buzi mojego synka sprawdził się w 100%. Po jego skończeniu, długo szukałam czegoś równie dobrego. Bez porównania.

    Reszty kosmetyków nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babydream ma generalnie fajne kosmetyki z przyjaznymi składami. :-)

      Usuń
  14. Polubiłam peelingi lirene z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajne są, choć mi najbardziej podoba się mango :-)

      Usuń
  15. Mnie krem Babydream niestety zapycha :( Za to oliwka tej firmy całkiem fajnie spisuje się jako produkt do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwkę również lubię, ale do demakijażu jej akurat nie używam. :-)

      Usuń
  16. Olejek z Alterry również polecam! W połączeniu z odżywką z granatem tej samej marki to cud miód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serię z granatem również bardzo lubię. ;-)

      Usuń
  17. Jestem ciekawa tego peelingu Mango. Organizery kupiłaś w biedronce prawda ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Brązująca pianka trafi do mnie jak zrobi się cieplej i będzie trzeba wystawić nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba się skuszę na babydream i olejek do włosów

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo lubię kosmetyki dla dzieci w codziennej pielęgnacji. Sama używam na co dzień kremu Bambino, ale babydream też często gościł w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambino akurat u mnie się nie sprawdza. ;-)

      Usuń
  21. Na olejek z Alterry chyba się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :-)

      Usuń
  22. Z Baby Dream i Alterry używam szamponów. Chętnie wypróbuję produkty z Twojego wpisu :) Kusi mnie rownież pianka brązująca z Bielendy choć jestem dość uprzedzona do tego typu kosmetyków. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szampon Babydream sprawdza się jedynie do mycia pędzli. :-)

      Usuń
  23. nei widziałam nigdzie tego sprayu Schaumy, wygląda ciekawie, rozejrzę się za nim. Nad pianką Bielendy myślę od dłuższego czasu ale do takich produktów podchodzę jak do jeża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim Rossmannie widziałam go całkiem niedawno. :-)

      Usuń
  24. Dopisałam do swojej listy rossmanowej: krem z Babydream (od lat jestem wielką fanką ich szamponu), peeling z Lirene (wszyscy go chwalą) i olejek z Alterry (myślę, że na końcówki mógłby się u mnie sprawdzić) :) Świetny i bardzo przydatny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nawet nie widziałam nigdzie opinii na temat tego peelingu, ale nie dziwi mnie to, że jest chwalony. :-) To odrobina lata w środku zimy. :-D

      Usuń
  25. Uwielbiam Babydream i Alterre :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Koniecznie muszę wypróbować piankę z Bielendy, wiosną zawsze korzystam z tego typu produktów. O Babydream czytałam już sporo dobrego, a że mam dokładnie taką cerę, jaką opisujesz, krem również trafi do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się sprawdzi kremik :-)

      Usuń
  27. Najbardziej zainteresowal mnie peeling, gdyż kocham wszystko o zapachu mango :D
    pozdrawiam
    labonnyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. już biegnę po ten krem BabyDream. Jeśli zniweluje me suche skórki, to będzie to kosmetyk doskonały. A co do żeli Carex też je uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z Carexem się zgodzę. Plus za to, że antybakteryjny, co przy czyszczeniu pędzli, zwłaszcza tych do podkładu niezwykle ważne. Mam pytanie do pianki - używasz z nią jakiejś tam specjalnej rękawicy, czy w jakiś inny sposób unikasz pomarańczowych łapek?

    Ps. Piękny, wiosenny wystrój. Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, smaruję gołymi dłońmi, a po aplikacji je od razu myję i nigdy nie miałam na nich żadnych plam. :-)

      Usuń
  30. Ja osobiście uwielbiam Bielende mam z tej serii olejek brązujący i jest naprawdę bardzo dobry. Podobnie jak balsamy z evrre też bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bielendy coraz więcej kosmetyków mnie ciekawi. :-)

      Usuń
  31. Muszę koniecznie wypróbować Alterrę! Kiedyś używałam wiele szamponów z tej firmy, a niedawno kupiłam maskę z granatem. To naprawdę fajne kosmetyki :) Babydream też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię te olejki z Alterry! Chyba nawet miałam taka samą wersję zapachową. A krem z Babydream miałam kiedys kupić i jak zwykle kompletnie o nim zapomniałam :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Skusze się chyba na to mydełko Carex bo poszukuje czegoś do mycia gromadki pędzli. Ogromnym plusem jest to że jest antybakteryjne. Apropo pędzli to słyszałaś o chińskich puchaczach? Ja od niedawna zaczęłam je testować i póki co jestem zadowolona jak za tą cenę, jak byś była ciekawa to zapraszam Cie na mojego bloga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ale planuję ich zakupu. :-)

      Usuń
  34. ten krem babydream muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam wszystkie produkty Alterra, zatem z miłą chęcią wypróbowałabym i ten. Gdyby nie spasował mi do włosów swoim składem doskonale spełni funkcję olejku do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jest wielofunkcyjny, więc z pewnością się go wykorzysta :-)

      Usuń
  36. Po peeling Lirene i olejek Alterra z pewnością w przyszłości sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam ta odżywkę i przyznam szczerze, że długo nie mogłam jej zużyć właśnie przez zapach :D przypominała mi mocno pronto do mebli ;) dosyć treściwa jak na preparat w tej formie, do działania nie miałam zrzutów :)
    Zaciekawił mnie olejek do włosów i krem dla dzieci. Juz wiem co wpadnie mi do koszyka przy okazji następnych zakupów w R.
    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no co Ty? :-) Dla mnie świetnie pachnie. :-D

      Usuń
  38. Wczoraj wpis przeczytałam, a dzisiaj poleciałam do Rossmanna po peeling :) Pachnie super, zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Na ten olejek na pewno się skuszę jak skończę L'biotica'e. Może się sprawdzi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  40. podobają mi się ;) przystępna cena, dobre działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Krem Bebydream u mnie się nie sprawdził - zapychał. Ciekawa jestem olejku do włosów Alttery, będę musiała wypróbować. A mydeł bakteryjnych przestałam stosować, jedynie żele poza domem. ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________