Jak przestać chomikować zbędne rzeczy i oczyścić przestrzeń?

sobota, 5 marca 2016

Jestem okropnym chomikiem i po raz kolejny zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno, gdy sprzątałam, po przemeblowaniu w mieszkaniu. Z jednego pokoju pozbyłam się na wstępie pięciu worków zbędnych przedmiotów! Trochę mnie to przeraziło, bo wyszło na to, że moje regularne porządki w kosmetykach i rewolucja w szafie sprzed kilku miesięcy, to za mało. Zapomniałam o innych kategoriach, typu sztuczna biżuteria, której nie noszę od x lat, czy stare kalendarze. Postanowiłam więc pożegnać się ze wszystkim, czego nie używam i choć było mi czasem ciężko na sercu, już teraz czuję niesamowitą ulgę, a to jeszcze nie koniec! Dziś zdradzę Wam mój plan działania i opowiem jak się do tego wszystkiego w ogóle zabrałam. Jeżeli także macie problem z gromadzeniem zbędnych rzeczy, zapraszam do dalszego czytania!


Uświadomienie sobie problemu

Żeby zrobić rewolucję w mieszkaniu i oczyścić przestrzeń, musimy zdać sobie najpierw sprawę, że nadmiar przedmiotów nas przytłacza. Mi od dłuższego czasu zaczęły przeszkadzać kosmetyki na wierzchu, bibeloty zbierające kurz, szaliki niemieszczące się w szufladzie, czy ozdoby poupychane po szufladach w roli "przyda się kiedyś do zdjęć". I wiecie, to nie był żaden bałagan, bo wszystko było poukładane, ale irytowała mnie świadomość tej ciasnoty i wypełnienia szafek. Odkładałam jednak gruntowne porządki z dnia na dzień, bo ciągle brakowało mi czasu. Najgorzej przecież zacząć.

Pozytywne nastawienie

Kiedy przyszły nowe meble, w zasadzie nie miałam wyboru. Musiałam przeorganizować przestrzeń i między innymi, zamiast w 10 szufladach zmieścić się w pięciu. Otworzyłam więc komodę  i poszłoooo! Kolejno wyciągałam wszystko z szuflad, segregowałam, wyrzucałam i układałam na nowo. Każdy zbędny przedmiot, najmniejszy niepotrzebny papierek, czy kartonik (czy tylko ja trzymam opakowania kosmetyków do zdjęć, a później i tak ich nie wykorzystuję?!) poszły precz. Uzbrojona w worki i reklamówki, podzieliłam wszystko na trzy kupki - do wyrzucenia, do zniszczenia (dokumenty, kartki z kalendarza i inne takie, zawsze mielę w niszczarce), do oddania. Byłam przerażona ilością nagromadzonych rzeczy - znalazłam nawet maskę z Sylwestra sprzed pięciu lat i duże kolczyki z masy perłowej modne jakieś 10 lat temu. Aż było mi za siebie wstyd.

Czasem przydaje się pomoc

Z niektórymi przedmiotami trudno się rozstać. Mi w porządkach bardzo pomogła koleżanka, która na pewne rzeczy pomogła mi spojrzeć trzeźwym okiem. Bez niej, zakładam, że zostawiłabym co najmniej 1/3 tego co wyrzuciłam. Karcący tekst "Agata, proszę Cię..." i wymowne spojrzenie, czasem mnie wkurzały, ale teraz jestem jej niesamowicie wdzięczna. Jeżeli macie problem z wyrzucaniem, poproście przyjaciółkę lub mamę o pomoc. Czasem takie wsparcie bardzo pomaga. :)

Porzuć sentymenty 

W moim przypadku wsparcie przydało się przede wszystkim dlatego, że jestem bardzo sentymentalna. Każdy przedmiot mi się z czymś kojarzy i dopiero kilka miesięcy temu pozbyłam się bluzki, którą miałam na swojej osiemnastce. :D Co drugą parę wielkich, ozdobnych kolczyków sprzed pięciu lat najchętniej bym zostawiła, mimo, że pewnie przez kolejne pięć ich nie założę, bo mój styl zmienił się całkowicie. Kumpela pomogła mi spojrzeć na pewne rzeczy bez emocji.

Nie sprzątaj po łebkach

Jeżeli chcesz naprawdę oczyścić przestrzeń, musisz sprzątać powoli i dokładnie. Ogarnięcie z wierzchu nic nie daje, bo tak jak pisałam wyżej, najbardziej wkurza świadomość bałaganu, którego nie widać, a który dzieje się w Twoich szufladach i szafach. Jeśli trzeba, poświęć na porządki kilka dni, ale szafka po szafce sprawdzaj, segreguj i układaj. Liczy się każdy zakamarek. Tylko tak pozbędziesz się wszystkiego, co niepotrzebne.



Daj przedmiotom drugie życie

W pewnym momencie, niektóre przedmioty stają się nam niepotrzebne, ale nie zawsze oznacza to, że są zniszczone. Ja na przestrzeni lat całkowicie zmieniłam swój styl, a przy okazji mój gust również uległ zmianie. Szkoda mi jednak wyrzucić coś, co jest dobre i może cieszyć kogoś innego. Tak jak wspominałam, przy okazji wpisu o ograniczaniu ilości kosmetyków, nie mam problemu, aby się dzielić. Bez wahania oddaję też ubrania, a nawet dodatki do domu, które mi się na przykład znudziły, a wyglądają jak nowe. Większe rzeczy, takie jak meble, wystawiam czasem na olx, czy facebookowych grupach, część przekazuję także na fundacyjny bazarek. Pozostałe lądują w koszu.

Wszystko musi mieć swoje miejsce

W trakcie porządków warto też pamiętać, że wszystko musi mieć swoje miejsce, inaczej trudno będzie nam ogarnąć ten artystyczny nieład, mimo mniejszej ilości przedmiotów. Dlatego ja ostatnio dokupiłam nowe wieszaki, by każdy ciuch w szafie wisiał pojedynczo, a przy okazji zaopatrzyłam się w różnego rodzaju organizery, woreczki, czy pudełeczka do wnętrza szuflad (w tej roli świetnie spisują się pudełka po urodowych boxach). Tym sposobem jedna szuflada to wszystkie artykuły biurowe - notesy, zakreślacze, karteczki samoprzylepne, druga należy do elektroniki, trzecia do dokumentów i tak dalej.

Rzeczy drugiej szansy

Czasem jest tak, że nie do końca wiemy, czy coś nam się jeszcze przyda, czy nie i nie bardzo mamy co z taką rzeczą zrobić. Ja mam tak zazwyczaj z przymałymi, ulubionymi jeansami. :D Pakuję więc wszystko do jakiegoś worka, czy pudełka, wrzucam na najwyższą półkę w szafie i daję nam jeszcze ostatnią szansę. Jeżeli w trakcie kolejnych porządków (a szafę sprzątam dość regularnie), stwierdzam, że nie ma szans, by zrobić użytek z zawartości kartonu, żegnamy się na zawsze.

Czysta głowa w nagrodę

Przyznaję się bez bicia, że jestem niezłą bałaganiarą. Uwielbiam jednak porządek i lubię sprzątać, a po takim gruntownym ogarnięciu całego mieszkania mam niesamowicie czystą głowę i czuję ulgę. Tego uczucia lekkości nie da się nawet opisać. Świadomość, że panuję nad wszystkim, co znajduje się w moim mieszkaniu jest bardzo satysfakcjonująca. Tak samo fakt, że pod ręką mam jedynie potrzebne rzeczy i żaden zbędny rozpraszacz nie przeszkadza mi w skupieniu się (coraz częściej łapię się na tym, że nie potrafię pracować w nieładzie i chaosie, od razu maksymalnie spada moja produktywność, a kiedyś nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu). To dla mnie największa nagroda za poświecenie czasu na porządne sprzątanie.

Podsumowując, każdemu polecam taką małą rewolucję. Wiosna to odpowiedni czas na zmiany. Po takich gruntownych porządkach zyskacie nową energię i motywację do działania, gwarantuję! A przy okazji poczujecie się znacznie lżej.:-)

Dajcie znać, jak to u Was wygląda i czy należycie do grona chomików, czy raczej bliżej Wam do minimalistek?



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

43 komentarze

  1. Od jakiegoś czasu wyrzucam wszystko co zbędne ;) lubię kiedy przestrzeń nie jest zagracona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za to jestem antychomik - na bieżąco wszystko wyrzucam co zbędne, a tak na oko dwa miesiące pluję sobie w brodę, bo nagle potrzebuje tej wyrzuconej rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie w lutym przeprowadzałam takie duże porządki :) z powodzeniem oddałam i wyrzuciłam wiele rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Minimalista, ale tak samo sentymentalna jak Ty, może to brzmieć nieracjonalnie, ale jakoś kontroluję to, bo w moich żyłach płynie krew pedantki ;p Świetny tekst! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam już tak od dłuższego czasu, nie potrafię nic robić w bałaganie, muszę posprzątać, żeby np. zacząć się uczyć, napisać post, zrobić zdjęcia, chociaż po tym jest jeszcze więcej sprzątania :D Wszystkie pamiątki ze szkoły, urodzin etc. mam w jednym kartonie. Ubrania i inne takie, także oddaję, jeśli wiem, że już nie założę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem z tych porządnych chomików :P mam zapasy to rzecz jasna ale wszystko ma swoje miejsce. Nawet ostatnio bransoletki z kamyków gdzies się kilka ubiło kuleczek i nie nosiłam ich bo już"styrane" miałam kilka takich rozcięłam żyłki i z kilku zrobiłam jedną a uszkodzone kamyczki wyrzuciłam :) podobnie jest z ciuchami gdzieś mi dziurka pójdzie to mam np do spania a te stare które wczesniej były do spania a są jak worki idą na szmatki do kurzu a później w kosz. Zawsze wszystko staram się zużyć do zera :). Wiec kazda kategoria ma swoje chomicze miejsce :) tak bym to określiła :P jak kolejek śmiesznie to brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko mi się pozbyć pewnych rzeczy, ale pomału dojrzewa we mnie myśl, że trzeba oczyścić przestrzeń.

    OdpowiedzUsuń
  8. ojj sentymenty to chyba największa przeszkoda hah ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko jest mi się pozbyć starych kalendarzy. Czuję do nich sentyment i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z jednej strony mam tendencje do chomikowania, a z drugiej strony staram się "oczyszczać przestrzeń";)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie największą przeszkodą są sentymenty i stwierdzenie, że pewnie kiedyś się przyda... I tak już się "przydaje" od nie wiadomo ilu lat...

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jestem typem chomika ;-) Jak trzy lata temu zmieniałam meble wywaliłam tudzież oddałam mnóstwo rzeczy,ubrań,butów. Ale nadal mam wrażenie że jest tego wszystkiego za dużo :-) Chyba trzeba wszystko przebrać jeszcze raz :-) Gdzieś chyba mam jeszcze moje stare pamiętniki sprzed ładnych paru lat xD Ach te sentymenty.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jutro planuje przejrzec moje szafki i powyrzucac to czego nie potrzebuje :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem strasznym chomikiem, bo przecież wszystko mi się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakoś już od 2 miesięcy oczyszczam swoją przestrzeń. Właśnie to przytłoczenie nadmiarem rzeczy i świadomością bałaganu w szafkach nakłoniło mnie do sprzątania. Źle się czułam w mieszkaniu, miałam stertę niepotrzebnych rzeczy no i zasługa też mojego chłopaka, który wychodzi z założenia, że jedynie rzeczy przydatne powinny zajmować przestrzeń. I takim sposobem zaczęłam od szafy, poukładania wszystkich swetrów, longów, tshirtów, jeansów - wszystko kolorystycznie i wg podziału ja i chłopak. Wyrzuciłam lub oddałam za duże ciuchy. Wyrzuciłam zniszczone, dawno nie noszone buty, które leżały na dnie kartonu gdzieś w odmętach szafy. Wyrzuciłam przeterminowane kosmetyki. I zaczęłam wyznaczać miejsce każdej rzeczy. Zostało mi w sumie jeszcze do ogarnięcia hmm, szafki z zapasami w kuchnii, dokumenty, szuflady przy biurku i przestrzeń na poczcie mailowej... Uff. Dużo mi też pomogło natrafienie na bloga Niebałaganki - znalazłam kilka fajnych pomysłów, tekstów motywacyjnych no i okazało się, że mama nie kłamała, co do użycia octu, sody i kwasku cytrynowego w porządkach. Nie jest łatwo, zwłaszcza, że też jestem sentymentalnym chomikiem :P Życzę i tobie wytrwałości :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam porządki i już widzę, że i moja szafa domaga się posprzątania :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten post od dziś będzie drogowskazem dla mnie w drodze do idealnego porządku. Teraz pozostaje tylko wygospodarować trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowicie zmotywowal mnie Twój post bo juz od dłuższego czasu chodzą za mną takie porządne porządki :D

    Uwielbiam uczucie posiadania tylko najpotrzebniejszych rzeczy, a ostatnio nazbierało mi soe troche gratów wiec musze sie z nimi pożegnać ;)
    Pozdrawiam!

    Www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Koniecznie muszę przejrzeć swoją starą biżuterię, której już nie używam- leży zakurzona w kącie komody, a tak czy siak nie jest mi już do niczego potrzebna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Staram się od kilku miesięcy nie kupować niepotrzebnych rzeczy, dwa razy się zastanawiam czy tego potrzebuję. Mam jednak problem z wyrzucaniem (jakiekolwiek). Zdarzyło mi się raz wyrzucić czerwoną sukienkę, i bardzo tego żałuję do dziś. Mam mieszane uczucia przy wyrzucaniu, ponieważ to, że zmienił mi się styl to nie oznacza, że za kilka lat nie będzie mi się to podobać (np. kolczyki). No i jeszcze jedno mam "ale" bo przecież np. czasami bierzemy z szafy mamy/babci/cioci a jak my tak wyrzucamy wszystko to może jakieś perełki nam umkną...
    Tyle moich rozterek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam bardzo podobnie jak Ty, niby sprzątam i pozbywam się rzeczy regularnie, ale jakoś przy większych oględzinach zawsze coś jeszcze się znajdzie, co zostawiłam bardziej z sentymentu niż z praktyki. I zgadzam się, nadchodząca wiosna to idealny czas na takie gruntowne porządki ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. To coś dla mnie. Choć może... nie teraz. Moje chomikowanie skończyło się od kiedy się wyprowadziłam, teraz jestem perfekcjonistką w sprzątaniu :p.
    marysia-k

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bez serca wyrzucam wszystkie zbędne, stare, nieużywane już albo zniszczone rzeczy :) A czasami sprzedaję jak coś jest w dobrym stanie i zawsze parę groszy wpadnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej,masz moze jakies sprawdzone sklepy z kosmetykami naturalnymi w szczecinie?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w sobotę zrobiłam porządki w kosmetykach i jutro jadę na zakupy,bo nic mi nie zostało :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Wczoraj udało mi się zrobić spory porządek w pokoju. Trzy torby zbędnych rzeczy poszły do wyrzucenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mówimy STOP chomikowaniu hah :D Mam ten problem i najgorsze jest to,że wiem o tym a i tak chomikuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chomikiem jestem, na na. Uwielbiam kupować. Rozstawać się? To już gorsza sprawa. Pozbyłam się teraz wielu ciuchów i nadal czuję niezadowolenie z tego, co zostało. Ale jak mam wyrzucić więcej? Nie zostanie mi nic... Smutne, ale prawdziwe - rewolucja stylu bywa najgorszym etapem życia. Co do bibelotów używanych do zdjęć - stale mi czegoś brakuje, stale bym dodawała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem chomikiem,ale takim pod kontrolą-gdy czuję się zawalona,biorę się w garść i wywalam co się nie nadaje i czasem tak jak u Ciebie-sentyment jest i z bólem,ale wywalam :) Przypomniałaś mi że trzeba zrobić porządek w biżuterii,tam to jest masakra :D bo kosmetyki ogarnęłam :) muszę sobie najpierw skombinować jakieś pojemniczki na biżu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeprowadzałam się już kilkanaście razy, więc problem z nadprogramowymi przedmiotami mnie nie dotyczy - przeprowadzki same w sobie wymagają minimalizmu :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Też w weekend robiłam porządki. Wyniosłam do kontenera 3 worki ubrań, choć początkowo wydawało mi się, że używam ich wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja ostatnio zrobiłam porządek z ubraniami, wynosiłam worki większe od samej siebie a sąsiedzi tylko patrzyli jakbym zwłoki wynosiła :D
    Ale od razu to całkiem inaczej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zainspirowałaś mnie do gruntownego posprzątania toaletki i kartonów z rzeczami " ze studiów". Jedyne miejsca nie tknięte po remoncie .

    OdpowiedzUsuń
  34. Też lubię sprzątać i o wiele lepiej się czuję, kiedy wokół jest wszystko uporządkowane. Wychodzę z założenia, że nasze otoczenie odzwierciedla nasz stan wewnętrzny i jak mamy wokół siebie chaos, to i w głowie też mętlik;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem u progu przeprowadzki, która motywuje mnie do porządków i zabrania ze sobą tylko tego co jest niezbędne.Dopiero zaczynam te porządki, a już jestem w szoku jak dużo worków się uzbierało,co to będzie jak skończę ;)Chomikowanie, sentymenty czy kiedyś się przyda - trzeba na zawsze schować głęboko na dno szafy, a będzie o wiele łatwiej ;)pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja raczej nie mam zbędnych rzeczy. Choć może kilka by się znalazło, ale niedużo :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Od jakiegoś czasu zaczęły mi przeszkadzać rzeczy, które gdzieś leżą bez ładu, składu i żadnego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej;) mogłabyś mi polecic jakiś podkład, krem BB żeby zakrył piegi i wyrównał kolor? Jestem typowym bladziochem, healthy mix za ciemny jest. Mam revlona 150 buff ale za ciężki.. Zalezy mi żeby nie był ciężki i ładnie wyrównał kolor. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ciekawy post. Ja bardzo długo zbieram rzeczy, ale przychodzi taki moment kiedy mnie przytłaczają i generalne porządki muszą być. Właśnie czeka mnie przeprowdzka, więc myślę, ze z nie jedna rzeczą bedę musiała sie rozstac.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja jestem minimalistką, a partner z którym mieszkam kompletnych chaotycznym chomikiem. Czego ja nie posprzątam, to on porozwala, co ja nie wyrzucę, on kupi na nowo. Ręce opadają...

    OdpowiedzUsuń
  41. Oj ja tez jestem bardzo sentymentalna. Pomysł ze sprzątaniem z przyjaciółką jest świetny, będę musiała moją zaprosić, żeby pomogła mi pozbyc się pewnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. stosuję się do tych zasad od dłużeszgo czasu :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

JEŚLI CHCESZ MI ZADAĆ PYTANIE, ZADAJ JE POD NAJNOWSZYM WPISEM, wtedy na pewno go nie pominę. :) Do starszych trudniej mi dotrzeć. :(

Bardzo proszę o niepozostawianie linków mających na celu autopromocję, komentarze nie są miejscem na nachalną reklamę i wszystkie tego typu treści trafiają do spamu. :)


WSZYSTKIE KOMENTARZE DODAWANE PRZEZ FIRMY, ZAWIERAJĄCE LINK W TREŚCI BĄDŹ W PODPISIE NIE BĘDĄ PUBLIKOWANE.

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Agu
__________________________________________________