Luty w zdjęciach

wtorek, 8 marca 2016

Luty był i się zmył! Wiem, że za każdym razem powtarzam się pisząc, że czas leci jak szalony, ale tak właśnie jest. A ostatni miesiąc minął mi wyjątkowo szybko, z powodu miliona spraw na głowie. I choć wcale ich nie ubyło, to z radością przywitałam marzec, a teraz z niecierpliwością odliczam dni do wiosny. W moim mieszkaniu nie ma już śladu po zimie i wierzę, że pogodowo, to także jej ostatnie podrygi. Zanim jednak wskoczę w trencz i Conversy, zapraszam na szybkie podsumowanie ostatnich tygodni. W dalszej części wpisu zdradzę Wam co się ostatnio u mnie działo i polecę kilka ciekawych tytułów, zarówno książkowych, jak i filmowych. :-)



Książkowo nieco podupadłam, a to dlatego, że cały mój wolny czas pochłania obecnie wolontariat w fundacji. Koty to ogromna część mojego życia i niestety, mimo chęci, gdy wieczorem mam chwilę dla siebie, moje oczy same się zamykają. Udało mi się jednak przeczytać cztery tytuły i każdy mogę Wam polecić:

  • #Szefowa. Najseksowniejszy prezes świata - bardzo inspirująca książka, którą pochłonęłam w jeden wieczór. Jeśli szukacie motywacyjnego kopa, bardzo polecam. Sophia Amoruso udowadnia, że każdy, niezależnie od zasobności portfela, może odnieść sukces. Liczy sie pomysł, pasja i zaangażowanie. 
  • Igrzyska Śmierci - pierwszy tom wciągającej trylogii, która wypada znacznie lepiej niż jej wersja filmowa. Żałuję, że za książkę zabrałam się tak późno, bo wciąż mam przed oczami Jennifer Lawrence w roli Katniss. Nie zmienia to faktu, że historia jest rewelacyjna i trudno się od niej oderwać. Jeżeli chcecie zanurzyć się w innym świecie, koniecznie sięgnijcie po Igrzyska. Kilka wieczorów będzie z głowy. :-)
  • W pierścieniu ognia - druga część trylogii. Głodowe Igrzyska na śmierć i życie powracają, a Katniss z Peetą zostają wystawieni na kolejną próbę. Ten tom wciąga jeszcze bardziej, ostrzegam!
  • Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - książka bardzo popularna ostatnio na instagramie, wiele z Was też o nią pyta. Jestem nią pozytywnie zaskoczona, wciągnęła mnie na tyle, że połknęłam ją w jeden wieczór. Znajdziemy tu wiele ciekawostek na temat pielęgnacji cery oraz poznamy koreańskie podejście do dbania o urodę. Charlotte Cho podpowiada jak uzyskać piękną, nawilżoną, promienną skórę bez sterty kosmetyków do makijażu oraz uświadamia, że spalona słońcem, matowa cera, nie uchodzi za zdrową. Niby nie ma tu żadnych nowatorskich treści, jednak czas spędzony z lekturą uważam, za udany i przyjemny. Czytanie umilają również ciekawe, czasem nieco dziwne obrazki, które w pewnych momentach nieco mnie bawiły. Jeśli zastanawiacie się nad Elementarzem - polecam! :-) W dobrej cenie tutaj.

Poza tym, wróciłam do dwóch pozycji Julii Bator: Zamień chemię na jedzenie i Zamień chemię na jedzenie - nowe przepisy. Niektóre z Was stwierdzą, że są przereklamowane, ale dla mnie to fajnie usystematyzowana wiedza na temat żywności oraz kilka ciekawych przepisów, które z powodzeniem wykorzystuję na co dzień. Do zmian w jadłospisie zmusiły mnie problemy ze zdrowiem i dość uciążliwe, nawracające bóle brzucha, których nie udało się jeszcze do końca zdiagnozować (póki co jestem jedynie lżejsza o parę stówek ;)). Chcę więc wiedzieć co tak naprawdę jem i świadomie sięgać po produkty na sklepowych półkach.



Filmowo bez szału, obejrzałam kilka tytułów, ale mogło być lepiej.

  • Praktykant - w rolach głównych Robert De Niro i Anne Hathaway, więc to oczywiste, że film musi się udać. Niesamowicie ciepła historia, przepełniona pozytywną energią, w sam raz na długi, zimowy wieczór, by zrealaksować się i odpocząć.
  • Sypiając z innymi - głupkowata komedia z kategorii tych romantycznych. Dla mnie momentami nieco nudnawa. Spodziewałam się większej dawki śmiechu, a wyszło jak wyszło. 
  • Deadpool - kinowy hit, który bawi do łez. Dużo oryginalnego, specyficznego poczucia humoru, świetna gra aktorska i naprawdę udane 2 godziny spędzone w kinie. Fani Marvela będą zadowoleni!
  • The Lobster - szczerze mówiąc, nie ogarniam tego filmu. Jedni mówią, że jest świetny, a dla mnie ciągnął się jak flaki z olejem i w trakcie oglądania zaliczyłam drzemkę. Mimo sympatii do Collina Farella, jestem na nie. Za duża schiza.
Serialowo standardowo - Suits i nowy sezon Przyjaciółek. Obecnie z niecierpliwością czekam na nowy sezon Power i Orange is the new black! Oba seriale bowiem uwielbiam, ale może Wy mi coś polecicie? Chętnie obejrzałabym coś nowego. :)

Nie mogę też nie wspomnieć o spektaklu, na który wybrałyśmy się wraz z koleżanką w ostatni dzień lutego. Kiedy kota nie ma, to genialna komedia! Dawno się tak nie uśmiałam i świetnie nie bawiłam. Viola Arlak i Jacek Lenartowicz wymiatają na scenie i ubolewam, że to był jednorazowy występ Teatru Captiol w Szczecinie, gdybym mogła, kupiłabym bilety raz jeszcze. Jeżeli macie okazję, rezerwujcie miejsca, bo warto! Kino się chowa. :-)



Poza ukulturalnianiem się, zaklinałam także wiosnę. W mieszkaniu królują żywe kwiaty (różowe i białe tulipany to moje nowe uzależnienie), pastelowe dodatki, a ja na nowo organizuję swoją szafę. Wywalam czerń i od podstaw kompletuję wiosenną garderobę. Wkrótce przedstawię Wam moją wishlistę, bo jest bardzo, bardzo długa!



Natchnęło mnie też na porządki oraz przemeblowanie więc całkiem spontanicznie pozbyłam się mojego wielkiego biurka (zamieniłam je na mniejsze) i dokupiłam regał. Dzięki współpracy z Wydawnictwem Znak, odłożyłam zakup czytnika na później. Tyle papierowych nowości czeka na przeczytanie, że same rozumiecie. ;-) 

To już nieaktualne, jak wreszcie znajdziemy chwilę na pomalowanie ścian, może pokażę Wam domowe biuro po zmianach? ;-)


www.znak.com.pl


Nie zabrakło też nowości. Z zaprzyjaźnionej drogerii ekobieca.pl otrzymałam sporo perełek, ale to kredki Golden Rose zrobiły na mnie największe wrażenie! Prawdziwe petardy, choć Bourjois Rouge Edition Velvet nadal są numerem jeden! ;-) Wreszcie udało mi się też zamówić lakier hybrydowy Semilac w odcieniu fajnej szarości. Cudeńko!





Przy okazji odradzam Wam kupowanie donutów z Biedry. Wyglądają ładnie i fajnie prezentują się na zdjęciach, ale to sama chemia, co czuć także w smaku. Po jednym gryzie odpuściłam. ;-) Pyszne są za to czekoladowe muffinki z Lidla!

Poniżej jeszcze mały sajgon po zdjęciach - uwielbiam je robić, ale nie znoszę po nich sprzątać. :-D

W lutym odkurzyłam także płyty Ewki i całkiem nieźle mi szło, jednak później wróciły bóle brzucha i tyle było z moich ćwiczeń. Jak tylko poczuję się lepiej, mam zamiar wrócić do treningów!


Na koniec, wracając jeszcze do kotów. W lutym obchodziliśmy dzień kota, a wczoraj minęły dwa lata jak Rudy jest z nami. Bez wahania mogę napisać, że kot zmienił mnie i moje życie, określił na nowo wartości, otworzył serce i nauczył empatii. Z tej okazji pozwolę sobie napisać parę słów (oddzielny post jest w trakcie pisania, ale nieustannie go edytuję): błagam Was, reagujcie, gdy widzicie chore zwierzę! Nie idźcie dalej i nie bądźcie obojętne, to od nas zależy jego los. Ponadto sterylizujcie swoje zwierzaki i nie pozwólcie im na bezsensowne rozmnażanie. Za dużo jest cierpienia, za dużo małych kociaków za chwilę umrze w schronisku, piwnicach i śmietnikach. Świadomie rozmnażając, zabieracie bezdomnym zwierzakom szansę na nowe domy. Proszę, nie róbcie tego. Włączcie serca i myślenie. Każdego dnia walczę o to, by poprawić koci los. Wraz z koleżanką wyłapałyśmy już mnóstwo kotek i kocurów na zabiegi, ale za często na takich łapankach spotykamy chore koty. Za często z ulicy zgarniamy koty w ciężkim stanie, które widziało setki ludzi i nie zareagował nikt. Wyrzucony kot nie poradzi sobie na dworze. Nie ogarniam jak można patrzeć codziennie na cierpienie i nie zrobić nic, dlatego nie wstydzę się napisać, że bardziej szanuję zwierzęta niż ludzi. Wolontariat każdego dnia udowadnia mi jak wiele zła wyrządza człowiek i jak bardzo jest nieodpowiedzialny.

stare, ulubione zdjęcie :)





tak wygląda szczęśliwy kot :-) ulubione legowisko Rudego z zooplus ;-)

I to już wszystko na dziś. :-) Tak wyglądał mój luty w telegraficznym skrócie. ;-)

Koniecznie napiszcie co tam u Was! :-) Buziaki!

______________________________

Zapraszam też na instagram @agu_blog






Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

65 komentarze

  1. Dzisiaj dopiero do mnie przyszły te kredki z GR, ale od razu je pokochałam i malowałam się nimi chyba z 5 razy, co godzinę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialas swietny luty. Jak ja Ci zadzroszcze tych pieknych zdjec ktore robisz. Przydal by mi sie kurs u Ciebie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia ;) uwielbiam kwiaty w domu ;) ślicznie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie fotki! Ty i kosmetyczna hedonistka inspirujecie mnie bardzo do pracy nad swoimi zdjęciami na bloga. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś wam dorównać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę się w końcu wybrać na Deadpoola :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Już nie raz to pisałam, ale muszę raz jeszcze - Uwielbiam Twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie posty. W Twoim wykonaniu są bardzo przyjemne. Kwiaty w domu kocham, choć mam kota i muszę na nie trochę uważać. Piękny rudzielec z Twojego kota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Rudzielec na szczęście w ogóle nie interesuje się kwiatkami. :-)

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia, bardzo wiosennie już u Ciebie, cięte kwiaty potrafią w mig odświeżyć każde wnętrze :) Z książek najbardziej ciekawią mnie dwie propozycje o zdrowszym odżywianiu "Zamień chemię na jedzenie" i oczywiście "Sekrety urody Koreanek", ale akurat z tą pozycją będę miała okazję się niedługo zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :-) A Sekrety gorąco polecam. :-)

      Usuń
  9. Moja rodzina w lutym powiększyła się o kolejnego kociego członka rodziny. Obawiałam się tego, bo moja kocica to mała pirania, gryzie, skacze i ma nadmiar energii. Ale zapewnienie jej towarzysza rozwiązało wszystkie te problemy:) Teraz bawi się z nim, do mnie przychodzi na przytulanki. Drugi kot jest rudy, tak jak Twój. Jest najbardziej przylepnym kotem na świecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Wspaniała decyzja, gratuluję powiększenia rodzinki! <3

      Usuń
  10. Jak ja lubię tu zaglądać. Bez żadnego przymilania - to jeden z tych blogów, na którym człowiek może odpocząć jak z dobrą książką :) Do tego wspaniałe zdjęcia, ten lekki styl pisania...

    A u mnie też stosik książek urósł, że ho ho! Muszę wreszcie zabrać się za recenzję ostatniej książkowej perełki - do tej pory do niej wracam. I to książka Znaku! :) Jeszcze nie zdradzam co to jest, ale naprawdę będzie o czym pisać!

    U mnie po raz pierwszy ten wiosennie. Tak naprawdę. Nawet kwiatka sobie kupiłam do wazonu, a co. Trochę nowości w pokoju, ale tym razem bez ozdobnych bzdet - postawiłam na klasykę, wreszcie nabyłam uniwersalny mebel, by zrobić nieco porządku.

    Filmów co prawda ostatnio coraz mniej do oglądania, bo gdy już przekroczyłam tę magiczną sferę 1000 obejrzanych i ocenionych filmów, jakoś coraz mniejsza chęć, by sięgać po nowości. Za to na nowo odkryłam filmy noir!

    A najgorsze jest to, że z chęcią poczułabym wiosnę, ale praca licencjacka daje w kość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudyna, miód na me serce. :-) Dzięki! Co do książek, to ja ostatnio kompletnie nie mam czasu. Musiałabym nie spać, by ogarnąć wszystko, a z kolei, gdy nie dośpię, jestem jak zombie. :-)

      Usuń
  11. Kotełek przeuroczy :) Muszę wreszcie wziąć się za te igrzyska śmierci, bo już od dawna jestem ciekawa jak przy filmie wypadnie książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę Ci tylko, że książka wypada O NIEBO lepiej. :-)

      Usuń
  12. Koteł jest cudny, cudny, cudny! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje wpisy:) Nie mam czasu ostatnio na blogowanie ale do Ciebie zagladac z checia aby sie zrelaksowac.

    Goraco pozdrawiam,
    Pistacia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pistacia, bardzo mi miło. :-) Ja ostatnio ogólnie na nic nie mam czasu, także piątka! ;-)

      Usuń
  14. Kurcze uwielbiam takie posty.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u innych również lubię je czytać. :-)

      Usuń
  15. Piękne zdjęcia <3. Uwielbiam takie chwile zamknięte w zdjęciach, jeszcze takich uroczych i pełnych bieli.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i również pozdrawiam! :-)

      Usuń
  16. uwielbiam oglądać twoje zdjęcia ; )) mogłabym to robić godzinami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję, bardzo mi miło! :-))

      Usuń
  17. Ile pięknych kwiatów! Polecam 3. część Igrzysk - jeśli nie czytałaś, to możesz być pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją w planach, jak tylko wygospodaruję odrobinkę czasu wolnego :-)

      Usuń
  18. Deadpool również bardzo mi się podobał ; ) A Sekrety urody Koreanek właśnie czytam ; )

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy tylko widzę, że masz post o miesiącu w zdjęciach, wchodzę tylko po to, by sobie je z niemałą przyjemnością oglądać! Jak Ty je robisz takie ładne to ja nie wiem, ale wiem, że warto dla nich potem trochę posprzątać ;) Stażystę z de Niro widziałam, i też mi się bardzo podobał. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarówka, bardzo mi miło i dziękuję pięknie. Tak pozytywne komentarze mocno motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem! :-)

      Usuń
  20. Zdjęcia piękne, jednak Rudy bije wszystko na głowę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mój Rudy Grubcio zawsze kradnie całą uwagę. :-)

      Usuń
  21. Mnie z kolei "The Lobster" zachwycił- rzadko tak odbiegający od standardów film jest nagłaśniany i bardzo się cieszę, że go znalazłam. Jak dla mnie, dobra odskocznia od tej kinowej masówki, którą zalewają nas producenci;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, mnie wynudził i to dość mocno. :-)

      Usuń
  22. Zgadzam sie co do cirpien kotow. Ludzie to straszne potwory. Ja tez pomagałam dziewczynom z Vivy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy zatem wszystkie za pomoc! :-)

      Usuń
  23. A ja uwielbiam nie tylko zdjęcia ale i Ciebie :). Masz w sobie tyle pozytywnej energii! Zawsze gdy mam gorszy dzien to zaglądam do Ciebie, tyle tu ciepla i optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolina, bardzo mi miło! Choć czasem zdarzają mi się słabsze dni, to staram by było ich jak najmniej! :-)

      Usuń
  24. Co do donutów i pączków z biedronki to znam osobę, która pracuje przy ich produkcji... nie opowiem Ci jak to wygląda bo to zbyt obrzydliwe, ale ja juź wiem, że nigdy w życiu ich nie tknę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, domyślam się. Strach się bać. :-)

      Usuń
  25. Agu napisze kolejny raz - prowadzisz jeden z najlepszych blogow urodowych! A ostatni akapit o kotach..... Az sie wzruszylam,napisalas z taka pasja,widac ze koty zajmuja duzo miejsca w Twoim zyciu.A Rudy- kocia slodycz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, ślicznie dziękuję, takie słowa wiele dla mnie znaczą! :-) Co do kotów, to są ogromną częścią mojego życia i w tym momencie jestem mocno zaangażowana i przesiąknięta całym kocim światkiem, to fakt. :-)

      Usuń
  26. Uwielbiam takie posty!:) Dużo sie o Ciebie dzieje;) Książki jak najbardziej równiez moge polecić, bo tez przeczytałam je;) Jednak wole papierowe książki i nigdy z nich nie zrezygnuje;) Mają w sobie to coś co wciąga;)) Całe dnie spędzam przy komputerze, więc papierowa lektura to miła odmiana;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, papierowe wersje zawsze będą moim numerem jeden. :-)

      Usuń
  27. U mnie luty to również powrót do aktywności fizycznej. I bardzo dobrze się z tym czuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najbardziej rozczuliło mnie ostatnie zdjęcie - wpasował się w pudełeczko idealnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jego ukochane legowisko. :-D Pełniące również funkcję drapaczka. :-D

      Usuń
  29. świetny post, przepiękne zdjęcia. zdecydowanie zatrzymuje się u Ciebie na blogu na dłużej, dzięki za dużą dawkę inspiracji!

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

JEŚLI CHCESZ MI ZADAĆ PYTANIE, ZADAJ JE POD NAJNOWSZYM WPISEM, wtedy na pewno go nie pominę. :) Do starszych trudniej mi dotrzeć. :(

Bardzo proszę o niepozostawianie linków mających na celu autopromocję, komentarze nie są miejscem na nachalną reklamę i wszystkie tego typu treści trafiają do spamu. :)


WSZYSTKIE KOMENTARZE DODAWANE PRZEZ FIRMY, ZAWIERAJĄCE LINK W TREŚCI BĄDŹ W PODPISIE NIE BĘDĄ PUBLIKOWANE.

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Agu
__________________________________________________