Popularne posty

Kryzys w diecie - jak go pokonać? Ja się zmotywować i wytrwać w dobrych nawykach?

środa, 11 maja 2016

Stało się. Po prawie miesiącu zdrowego odżywiania, diety i walczenia z własnymi słabościami, zaliczyłam kryzys. Wiedziałam, że tak będzie, bo to oczywiście nie pierwsza moja walka. Zawsze zaczyna się niewinnie i tak było również tym razem. Najpierw słaby dzień, spotkanie z przyjaciółmi, piwo i kilka chipsów, później pyszny jabłecznik domowej roboty, zajadanie słodkościami operacji psa i najpyszniejszy rosół mamy. Generalnie słabo. Na szczęście w porę się ogarnęłam, powiedziałam "stop, tak dalej być nie może" i przywróciłam samą siebie do pionu. Podjadanie trwało kilka dni, a dziś mogę śmiało napisać, że pokonałam kryzys i walka o nową wersję mnie trwa dalej. Jak mi się to udało? O tym w dalszej części wpisu.


Swój sposób odżywiania postanowiłam zmienić na początku kwietnia, a nowy jadłospis wdrożyłam w życie ósmego, dzień po wizycie u dietetyka. O tym mam zamiar napisać oddzielny post - jak wygląda moja dieta, jakie widzę efekty i przede wszystkim na co zwrócić uwagę, wybierając specjalistę. Dajcie mi jeszcze chwilę, za 3 dni mam wizytę kontrolną. 

Od samego początku byłam dość mocno zdeterminowana, ale wiecie jak jest... Nagle nadchodzi kiepski dzień, gdzie człowiek ma ochotę odreagować, najeść się czekolady i mieć wszystko w nosie. I wszystko byłoby spoko, gdyby na tej czekoladzie się skończyło. ;-) Z jednego dnia robi się kilka, a później nie wiedząc nawet kiedy, wracamy do złych nawyków. Znam to doskonale z własnego doświadczenia i obiecałam sobie, że tym razem będzie inaczej. Poniżej moje sposoby na ogarnięcie się i powrót motywacji. :-)

WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ W GŁOWIE

Brzmi banalnie, ale tak właśnie jest. Musimy zdać sobie sprawę z tego po co to wszystko i dla kogo? Starać musimy się dla siebie, nie dla niego, nie by dorównać figurze koleżanki z pracy. Grunt to zrozumieć swoje potrzeby, ustalić cel i do niego dążyć. Jeśli są prawdziwe chęci, to musi się udać. Trzeba pamiętać tylko, że jeśli sami w siebie nie uwierzymy, to nikt nie zrobi tego za nas. Moim celem nie są tylko kilogramy same w sobie. Priorytetem było dla mnie (i nadal jest) zdrowie, dobre samopoczucie, poprawa wyników badań oraz wyeliminowanie bólu brzucha, który przed zmianą nawyków żywieniowych, towarzyszył mi nieustannie. Dojrzałam do świadomej decyzji: chcę trwałej zmiany swojego stylu życia i nie ma już odwrotu. Nie traktuję diety jako kary, wręcz przeciwnie, tłumaczę sobie, że nowe zasady i nawyki to największa nagroda dla mojego ciała i organizmu.

CHUDNIĘCIE TO DŁUGOTRWAŁY PROCES 

Nadprogramowe kilogramy nie pojawiły się z powietrza, z dnia na dzień, więc powiedzmy sobie wprost: diety cud nie istnieją. Nie zrzucimy 10 kilogramów w miesiąc, w zdrowy sposób. Nie ma opcji. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym lepiej dla Ciebie. Rozsądek to podstawa. Daj sobie czas, nie śpiesz się, bądź konsekwentna, a efekty pojawią się prędzej, czy później. I pamiętaj, cierpliwość popłaca. Jeśli na wadze nie widzisz spadku przez kilka dni, nie poddawaj się i nie odpuszczaj. Zastoje i wahania wagi są przecież normą.

ZNAJDŹ NAJLEPSZĄ FORMĘ MOTYWACJI

Jednych motywują zdjęcia wysportowanych sylwetek, drugich, krótka sukienka wisząca w szafie. To Ty wiesz najlepiej, co na Ciebie działa. Ja nieustannie szukam inspiracji i staram się nastrajać pozytywnie każdego dnia. Pomagają mi w tym metamorfozy na fanpage Ewy Chodakowskiej, motywujące konta fit dziewczyn na instagramie (skoro one dały radę, to ja nie dam?!), dodające energii hasła, które naklejam sobie na lodówkę, a przede wszystkim moje ubrania. Nie ma dla mnie nic lepszego od wbicia się w spodnie, których kilka miesięcy temu nie mogłam nawet dobrze wciągnąć na biodra! Jak mi się odechciewa chcieć, to staję przed szafą i mierzę. Wtedy od razu wraca mi motywacja! 



ZWIZUALIZUJ CEL

Jeśli wciąż mam za mało motywacji, pomaga mi wizualizacja. Skoro raptem kilka kilogramów mniej sprawia, że jest mi we własnym ciele o wiele lepiej, to jak wspaniale poczuję się, gdy ubędzie mnie trzy razy tyle?! Czy będę wtedy szczęśliwsza, tego nie wiem, ale jestem przekonana, że wzrośnie moja pewność siebie. Będę miała jeszcze więcej energii, uśmiechu i będzie rozpierać mnie duma, że dałam radę, że wróciłam do swojej dawnej wagi i atrakcyjniejszego wyglądu. A poza tym, nie mogę doczekać się momentu, gdy wbiję się wreszcie w jeansy sprzed 5 lat i nie będę martwić się nadprogramowymi fałdkami. 

ZDROWA LODÓWKA

Jeśli mam wytrwać w swych postanowieniach i nie złamać się, nie mogę mieć w kuchni żadnych niezdrowych zapychaczy. Wszystkie doskonale wiemy, jak to się prędzej, czy później kończy, a ja nie chcę aż tak bardzo trenować swojej silnej woli. Gdy mam pod ręką same zdrowe produkty, nie ciągnie mnie do niedozwolonych grzeszków, ale jeśli ze stołu uśmiechałaby się do mnie czekolada lub kubełek lodów, pewnie po tygodniu, albo dwóch, bym się złamała. W ryzach trzyma mnie ustalone z góry menu - na zakupy chodzę z listą i kupuję dla siebie tylko to, co uwzględnia jadłospis od dietetyka. 

PLAN POSIŁKÓW

Żeby nie było zbyt monotonnie i nudno, nie mam sztywnego jadłospisu, ułożonego na każdy dzień tygodnia. Mam rozpiskę siedmiu śniadań, obiadów itd., które mogę ze sobą komponować, więc tak na dobrą sprawę, posiadam pewną dowolność w tworzeniu menu, co z jednej strony jest z super, a z drugiej, wymaga nauki planowania i organizacji posiłków. Początkowo kupowałam wszystko na dzień do przodu, ale teraz najlepiej sprawdzają mi się zakupy na trzy dni. Wtedy mam możliwość podmianki, jeżeli akurat w danej chwili nie mam ochoty na konkretne danie. To dla mnie duże ułatwienie i wsparcie w walce.

WSPARCIE BLISKICH 

Jeśli mieszkamy same, jest łatwiej, bo nikt nas dodatkowo nie kusi. Trudniej, gdy codziennie całej rodzinie obiady gotuje mama, bądź, gdy mieszkamy z facetem/mężem/przyjaciółką lub w dodatku mamy dziecko. Nie można narzucić komuś swojego sposobu odżywiania i wymagać, że ktoś dopasuje się do nas, ale to niesamowicie fajne, gdy czujesz wsparcie od bliskich Ci osób. Gdy jadę do mamy, na stole nie ma żadnych sałatek, czy ciast, a z naszego mieszkania zniknęły wszystkie chipsy, słodkie przekąski, czy inne smakołyki, które lubię, ale jeść nie mogę. Moja druga połówka pomaga mi na tyle, że np. pączka je w pracy, by mnie nie kusić. ;-) 

DŁUGOTERMINOWA SATYSFAKCJA CZY KRÓTKA CHWILA PRZYJEMNOŚCI?

Ostatni punkt na liście, ale równie ważny. Dużo czasu minęło nim zdałam sobie sprawę, że zapchanie się chipsami na wieczór, czy zjedzenie batonika, wcale nie sprawia mi przyjemności i nie poprawia samopoczucia. Wręcz przeciwnie, bolał mnie brzuch, byłam ociężała i czułam się gorzej, przez wyrzuty sumienia i świadomość, że znów pokonał mnie stres i brak silnej woli. Teraz po prostu wiem, że o wiele fajniejszym uczuciem jest świadomość, że naprawdę dbam o swoje zdrowie oraz długotrwała satysfakcja ze swojej nowej, powoli zmieniającej się sylwetki, z lepszego samopoczucia, wyników i ogromu energii. 

Oczywiste jest to, że życie nie polega na tym, by ciągle sobie czegoś odmawiać, ale nie można też wiecznie usprawiedliwiać swoich grzeszków i szukać wymówek (przyznaję, że byłam w tym mistrzynią). Jedzenie kilka razy w tygodniu śmieciowego żarcia z powodu braku czasu, czy codziennie pochłaniany batonik na poprawę humoru, to oszukiwanie samej siebie. Zdrowe, dobrze skomponowane posiłki wcale nie zajmują dużo czasu i wkrótce Wam to udowodnię! :-)

Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie z kryzysami i spadkiem motywacji, bo to ona odgrywa tu kluczową rolę. Koniecznie dajcie znać!

Kto jeszcze walczy o nową sylwetkę i gubi kilogramy? :-) Pochwalcie się swoimi osiągnięciami na tym polu!





Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

35 komentarze

  1. Ze wszystkim się zgodzę, ale nie z tym, że nie można schudnąć 10 kg w miesiąc w zdrowy sposób. Dużo ruchu, mega dyscyplina i spokojnie można, szczególnie jeśli chudnie się z powiedzmy 85 kg do 75, bo rzecz jasna nie mówię tu o spadku z 50 do 40. Mi udało się schudnąć równe 10 kg przez miesiąc przy codziennych ćwiczeniach na siłowni i jedzeniu 4-5 posiłków, choć jak już powiedziałam uważam, że wiele zależy od wagi wyjściowej i predyspozycji naszego ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że im wyższa waga wyjściowa, tym na początku kilogramy spadają szybciej, ale nadal podtrzymuję swoje zdanie - nie da się w zdrowy sposób, w krótkim czasie zgubić dużej liczby kilogramów. Dziesięć to tylko przykład. :-)

      Usuń
  2. Ja dopiero zaczynam walczyć, małymi kroczkami. Pochwalę się jak osiągnę wyznaczony cel haha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chudnąć i nie chcę i wręcz nie powinnam bo niestety mam bardzo szybki metabolizm przez co mam niedowagę :/ Ale postanowiłam że chcę wyrobić sobie nogi, pośladki i brzuch. Za każdym poprzednim razem po około 2 tygodniach przestawałam ćwiczyć, ale tym razem jest inaczej. Jak wracam do domu to pierwsza moja myśl to to żeby wykonać ćwiczenia. Wręcz czuję satysfakcję i radość kiedy jestem później spocona i czuję swoje mięśnie. I to prawda, że sami musimy chcieć zmienić coś i nastawić nam mózg na to, żeby nie kusił nas inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam ćwiczyć i w tym momencie to dla mnie najlepszy sposób na odreagowanie!

      Usuń
  4. Hej a jaki masz jadłospis ? ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jadłospisie i diecie ogólnie, będzie osobny wpis niedługo. :-)

      Usuń
  5. Ja zrzuciłam 30kg (ważyłam bardzo, bardzo dużo) :) ...jeszcze z 10 by się przydało. Możesz podać przykładowy jadłospis na jeden dzień? Jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jadłospisie i całej diecie będzie osobny wpis niedługo. :-) Gratuluję tak dużego spadku wagi! Musiało Cię to kosztować wiele samozaparcia i silnej woli, szacun! :-)

      Usuń
  6. Ja właśnie zaczęłam i mam cel - 15kg ale i półtora roku, także wszystko powoli i z głową, bo nie chcę chudnąć dla tego jednego dnia, a na resztę życia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja na majówce miałam taką sytuację, ale nie nazywam jej kryzysem :) tak się obżarłam niezdrowymi rzeczami, że z ogromną przyjemnością wróciłam do swoich zdrowych nawyków i teraz szybko nie sięgnę po żadne ciastka itd. Z każdym taki cheatem uświadamiam sobie, że zdrowe jedzenie o wiele bardziej mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że jak sobie coś podjem, to na jednym grzeszku się nie skończy, dlatego wolę nie łamać się wcale, ale po zjedzeniu ostatnio chipsów miałam podobnie - czułam się ciężko, źle i żałowałam, że po nie sięgnęłam. :-D

      Usuń
  8. Podziwiam Twoją silną wolę, ja sama jestem po kilku próbach przejścia na zdrowy styl odżywiania. Niestety, żadna z nich nie trwała zbyt długo. Możliwe, że zabrakło mi motywacji. Póki co zauważyłam, że najlepszą dla mnie metodą utrzymania wagi jest umiar. Nie odmawiam sobie niczego, ale z niczym staram się nie przesadzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja jestem po kilkunastu, jak nie więcej, takich próbach, także doskonale rozumiem. :-) Tak, czy inaczej, trzymam za Ciebie kciuki. U mnie takie samodzielne dietowanie nue do końca się sprawdzało, potrzebowałam specjalisty do ogarnięcia tematu. :-)

      Usuń
  9. trochę głupio jak 30 latka chce się wbić w spodnie gdy była nastolatką ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupio to powinno być dorosłej kobiecie pisać takie z dupy komentarze. :-D Od trzydziestki dzielą mnie ponad dwa lata, a 5 lat temu na pewno nie byłam nastolatką.:-D

      Usuń
  10. Zgadzam się z Tobą, że najważniejsza jest dyscyplina i motywacja, a także brak wymówek. Moje ulubinone zdania motywacyjne to "dla chcącego niec trudnego" i "nie ma rzeczy niemożliwych". Skoro komuś się udało, to mnie też się uda. Oczywieście ruch, ćwiczenia, dieta są bardzo ważne, ale ja jeszcze dodałabym jedzenie posiłków codziennie o tej samej porze. U mnie się to sprawdza. Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości :P

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafilas w sedno. Od wczoraj mam kryzys i wyrzuty sumienia. Ze soba walcze od 21 marca i efekty bylyby lepsze, gdyby nie wlasnie "kryzysy", ktore z jednorazowych zmieniaja sie w kilkudniowe obzarstwa. Zycze powodzenia w dalszej walce, gratuluję zgubienia szesciu kilogramow i trzymam kciuki tez za siebie :)
    Jesli to nie tajemnica, co to za dietetyk (myslalam o moich rodzicach) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, podeślę Ci namiary na priv. :-)

      Usuń
  12. Ja mam kryzys w diecie średnio co trzy godziny :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem na diecie od miesiąca i nic tak nie motywuje jak efekty. Im więcej ubywa, tym więcej ochotę mam zrzucać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie mam diety..staram się odżywiać racjonalnie i ćwiczę 4-5 razy w tygodniu. Doszłam do takiego etapu, że gdy coś zachwieje mi ten rytm np. choroba to fizycznie i psychicznie czuję się słaba i bez energii. Staram się również nagradzać moje wysiłki..chodzi o to aby nie mieć napadu głodu na coś słodkiego..ale słodycze również mogą być w wersji zdrowszej i tej bardzo niezdrowej ;-) tak jak pisałaś.. racjonalne podejście ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety z przyczyn zdrowotnych muszę mieć konkretną dietę. :-)

      Usuń
  15. Jestem na diecie wegetariańskiej od prawie roku a od niespełna miesiąca próbuję przejść na weganizm. Idąc do sklepu nie mam problemu z tym, że kupię coś niewegańskiego, bo zawsze patrzę na skład i jeżeli w ulubionym batoniku jest mleko bądź jajka to choćby nie wiem co nie pójdę z nim do kasy. Problemem jest, że kiedy w domu pojawia się czekolada a ja mam na nią wielką ochotę (np wieczorem sobie o niej przypomnę) to i tak ją zjem, nawet jeżeli wiem, że będę mieć wyrzuty sumienia. Posiłki przyrządzam sobie sama, sama dbam żeby wszystko było wegańskie, niestety słodycze, które sa w domu, są dla mnie wielkim problemem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może kupuj sobie weganska czekoladę i trzymaj gdzieś w zapasie?

      Usuń
  16. na diecie jestem od 4,5 miesiąca, schudłam ponad 14 kilo i niestety ostatnio moja motywacja poszła spać :D miałam taki kryzys, ze jedyne co bym jadła to słodycze i inne niezdrowe rzeczy, staram się obecnie wrócić do pionu, bo w planach mam drugie tyle do schudnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, gratuluje! 14kg to piękny wynik!

      Usuń
  17. Hej Agu :)
    Jako, że nigdy nie potrafię dobrać sobie odpowiedniego podkładu i wiele już wypróbowałam to wciąż nie umiem znaleźć tej swojej "perełki". Masz jakiś sprawdzony sposób na to by samej dobrać odcień podkładu?
    A moje drugie pytanie dotyczy podkładu revlon colorstay który odcień jest jaśniejszy albo który się u ciebie lepiej sprawdził 110 (IVORY) czy 150(BUFF) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowanie w dziennym świetle i sprawdzanie koloru na twarzy, a nie na dłoni. :-) To podstawa,ale postaram się napisać o tym szerzej. Co do Revlon CS, jaśniejszy jest 110,ja używam 150.

      Usuń
  18. Cóż, ja mam spora niedowagę przez mój szybki metabolizm i niestety jestem uzależniona od chipsów. Ktoś spyta: to w ogóle jest możliwe? Ja odpowiem, że owszem. Potrafię zjeść do 2 paczek dziennie i nie czuję się potem szczególnie źle. Najdłużej wytrzymałam 4 dni bez nich. Najgorsze jest, że od nowa wciąż próbuję jadać 5 posiłków dziennie, ok 2700kcal, tyle że moja waga ani drgnie. Dietetyk wymaga sporych nakładów pieniężnych, na które mnie nie stać, gdyż jestem jeszcze osobą uczącą się. Rodzina natomiast traktuje to jako fanaberie: "jeszcze zgrubniesz, jak urodzisz" i "jak ja byłam w twoim wieku, też tak miałam, to geny". Może i prawda, że metabolizm mam zajeb*sty, tyle tylko że zaczynam wyglądać jak anorektyczka i powoli jedzenie mi brzydnie. Jakaś porada dla mnie? Jak nie stracić motywacji? Mimo że naprawdę nawet w ciągu miesiąca nie potrafię przytyć nawet 200g? ~ zdesperowana

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________