Popularne posty

Hity maja!

wtorek, 7 czerwca 2016

Czerwiec w pełni, kalendarzowe lato zbliża się wielkimi krokami! Zanim wczuję się całkiem w ten wakacyjny klimat, zapraszam na ulubieńców maja. :) W dalszej części wpisu poznacie kosmetyki, które najbardziej zachwyciły mnie w ostatnich tygodniach. Nie ma ich dużo, ale bez wątpienia są warte uwagi! :-) 


Najczęściej używanymi pomadkami maja, były dwa nudziaki - tania jak barszcz szminka Miss Sporty My BFF Lipstick o numerku 102 Funny Mauve, kupiona podczas promocji w Rossmannie oraz Bourjois Rogue Edition Velvet 10 Don't Pink Of It. Po pierwszą sięgałam na co dzień, bo fajnie wargi pielęgnuje. Ma ładny, przyrudzony odcień różu i mimo swej nawilżającej formuły, ładnie kryje i całkiem nieźle się na ustach utrzymuje. Druga natomiast, towarzyszyła mi na wszystkich imprezach. Pasowała do każdego makijażu - to ładny, zgaszony róż (na ustach na powyższym zdjęciu) i tak jak każdy odcień REV, jest nie do zdarcia, mimo jedzenia i picia. Schodzi równomiernie, nie wysusza warg. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić, ale jeśli czytacie mnie regularnie, wiecie, że ja całą serię uwielbiam. :-) Miss Sporty kupicie w Rossmannie, Bourjois REV wszyędzie tam, gdzie szafy marki.


W maju miałam kilka większych wyjść, a mój makijaż musiał prezentować się nienagannie. Postawiłam więc na sprawdzony podkład matujący Dr Irena Eris Provoke, który po raz kolejny mnie nie zawiódł. Uwielbiam po niego sięgać, gdy przede mną impreza, bo pięknie wygląda na skórze - nałożony beautyblenderem idealnie się z nią stapia i nie tworzy maski, a przy tym naprawdę nieźle kryje i trzyma mat przez wiele godzin. Sprawdza się nawet w największe upały. Jedynem minusem jest uboga gama kolorystyczna, 210 mógłby być jaśniejszy. Podkład kupicie w Rossmannie.


W ostatnim miesiącu również Beautyblender wrócił do łask. Zapewnia wykończenie, którego nie jestem w stanie uzyskać pędzlem - aksamitne, lekko świetliste, zdrowe i naturalne. Nie zmniejsza przy tym krycia i nie skraca trwałości podkładu. Moją ulubioną wersją kolorystyczną jest czerń, bo najłatwiej ją doczyścić. Sprawdza się zawsze, a już szczególnie w przypadku skóry przesuszonej - łatwiej ukryć wszystkie suche skórki za pomocą zwilżonej gąbeczki. Do kupienia tutaj.


Nie rozstawałam się także z paletką Nude 'Tude theBalm, głównie ze względu na cień Selfish, który uwielbiam. Pięknie wygląda nałożony na całą ruchomą powiekę. Równie ciekawy jest także Stubborn. Generalnie cała paleta jest świetna, a cienie są wysokiej jakości, mają przyjemną konsystencję i łatwo się blendują. Brakuje mi w niej jednak cielistego, matowego beżu, dlatego przez jakiś czas trochę ją zaniedbałam na rzecz nowszej wersji Nude 'Dude. Do kupienia tutaj.



Pielęgnacji również zabraknąć nie mogło. Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim malinowy żel pod prysznic Isany, który pachnie przepięknie, dodaje mi energii i uprzyjemnia codzienną higienę. ;-) A poza tym, robi to co ma robić - myje, pieni się i nie przesusza skóry. Do kupienia w Rossmannie. 


Świetnie też sprawdza się balsam brązujący Dove, który pokazywałam Wam ostatnio w poście o zakupach z Rossmanna. Wiele z Was o niego pytało - jak najbardziej polecam. Łatwo się rozprowadza, nie robi smug, ani plam, szybko się wchłania i zapewnia delikatny odcień brązu. Po pierwszej aplikacji różnica była widoczna, ale niezbyt intensywna, na czym mi zależało. Efekt można wzmacniać, sięgając po balsam co kilka dni. Dodam jeszcze, że schodzi z ciała równomiernie. No i na początku ładnie pachnie, ale po paru godzinach, tak jak pozostałe, zaczynam czuć charakterystyczny aromat i biegnę pod prysznic. ;-)  Szukajcie go w drogeriach.


Kolejny raz wspomnę też o masce, o której opowiadałam całkiem niedawno we wpisie na temat włosów. L'Oreal Pro Intense Repair Mask to kosmetyk przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych. Dzielnie służyła mi przez ostatni miesiąc, gdy moje włosy przed wizytą u u fryzjera, wymagały już specjalnego traktowania, aby wyglądać dobrze. Po aplikacji maski były gładkie, miękkie, sypkie oraz pełne blasku, a także lekkie i odpowiednio dociążone. Maskę kupicie tutaj.

I to już wszyscy moi ulubieńcy ostatniego miesiąca. :-) Koniecznie zdradźcie w komentarzach swoich faworytów! :-)



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

42 komentarze

  1. Mam ten żel z Isany, ślicznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam tą pomadkę z Bourjois! mam identyczny odcień i używam na co dzień :) totalny kwc :)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio testuję ten balsam Dove dodawałam bo w Kaufie za 13 zł i jak na razie jest fajny 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham pomadki Bourjois jak i tą paletkę the Balm

    OdpowiedzUsuń
  5. Malinowy żel też całkiem nieźle wspominam, a L'Oreal pro bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę zakupić tę pomadkę z Miss Sporty ;) A paletka cieni kusi mnie od dawna ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja faworyta to Too Faced Natural Matte. Zakochana w niej jestem jak w żadnej innej paletke.
    Pozdrawiam cieplutko
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Twoich ulubieńców znam jedynie balsam Dove i również go uwielbiam :) niebawem będę o nim pisać. Strasznie kuszą mnie te pomadki Borjois, ale ja mam ogromny problem z dobrem kolorów a jak na złość w moim mieście nie ma ich szafy... W ciemno boję się brać bo jednak cena nie jest zbyt niska :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu planowałam kupić ten podkład.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomadki z serii Velvet od Bourjois uwielbiam, a moje ulubione cienie z paletki Nude Tude to Stand-Offish, Sultry i Selfish własnie i również żałuję że nie posiada matowego beżyka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo czytałam o kilku tych produktach, ale jeszcze żadnego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny ten nudziak na ustach <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, kilka produktów też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paletka najbardziej mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie w tym miesiącu REV została wyparta przez mega trwala lip finity w kolorze sweet ☺

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam BB i choć podchodziłam do niego nieufnie, to jednak teraz nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez tej gąbeczki :) Też mam wersję czarną i wzięłam ją ze względów estetycznych, bo byłam pewna, że nie będzie na niej aż tak widać plam po podkładzie :) Podkład Dr Irena Eris też uwielbiam, ale odcień, który kupiłam nadaje się tylko do mocno opalonej skóry i zdecydowanie zbyt mało jest odcieni do wyboru :) Z L'oreala miałam maskę Absolut Repair Lipidium i zdecydowanie należy do moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim hitem jest serum z delia cosmetics mam trzy wersje i wszystkie są świetne. Dawno nie miałam cery aż w tak dobrej kondycji :) kolejny produkt to pomadka w płynie z Kobo. Szampon bioxsine i krem z awokado pod oczy z nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ok, jak Ty polecasz podkład ProVoke, to u mnie na bank się sprawdzi :)!

    OdpowiedzUsuń
  19. Beautyblender uwielbiam i nie wyobrażam sobie aplikacji podkładu bez niego ;) Paletkę mam, ale czeka w zapasach, jeszcze jej nie używałam :) A podkład mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Te żele z Isany są inspirowane żelami z UK firm Treaclee Moon i nSpa :) ale tam jest więcej wersji zapachowych. Sprawdź :)!

    OdpowiedzUsuń
  21. Paletkę Nude Tude ostatnio codziennie "męczę" i ja ;) Oczywiście odcień Selfish jest cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  22. jeśli chodzi o produkty brązujące, mam piankę z Bielendy. Sprawdza się super, bo daje ładny kolor, szybko się wchłania, tylko coś mi ostatnio pompka zwariowała.
    Jeśli chodzi o moich ulubieńców, to właśnie wrzuciłam notkę- m.in. puder matujący z Ecocery, najlepsza matowa kredka do ust na świecie i letni zapach, CK one :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kolor pomadki na ustach wygląda cudowanie. Bardzo Ci w nim do twarzy.. ja również lubię takie odcienie. Aż wstyd się przyznać, że wciąż nie kupiłam Beautyblendera.. chociaż ostatnio częściej sięgam po kremy bb to jednak na większe wyjście wybieram podkład a tu BB bardzo by się przydał. Muszę się postawić do pionu i w końcu go kupić !

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomadke REV sama posiadam i kocham dozgonną miłością. A żel z isany muszę zakupić wygląda mega zachęcająco xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam kilka pomadek z REV i 10 też jest jednym z moich ulubionych odcieni, ale latem na dzień wciąż lubię błyszczyki. Ostatnio najbardziej pasują mi z Max Factora, męczę teraz odcień 50, średni róż. Zamiast podkładu kremy BB i CC. Cień matowy, albo w kredce, bardzo lubię z Astora. I tyle. Całkowity minimalizm. Aha, jeszcze tusz do rzęs, aktualnie Eris Provoke, jeszcze z poprzedniej serii, już wycofanej z Rossmanna, ale całkiem przyzwoity ;-) Kocham lato :))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja ulubiona pomadka REV! Pierwszy raz wykorzystam pomadkę do zera.
    Kusi mnie ten żel. Kocham wszystko co malinowe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja uwielbiam cała game pomadek z Bourjois a palteka Nude Tude poleciała na urodziny dla mojej siostry, oby jej się sprawdzała tak dobrze jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Balsam brązujący z Dove również bardzo lubię a najbardziej chciałabym wypróbować podkład Provoke z Eris, może skuszę się na niego na kolejnej promocji w Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie muszę pomacać podkład Provoke, dotychczas jakoś nie zaglądałam do ich szafy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mogę trafić na ten żel, a tyle osób zachwycało się jego zapachem, że chciałabym sama sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę kupić ten żel pod prysznic, bo pachnie rzeczywiście obłędnie ! A paletka cieni super kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Musze sobie w końcu kupić Beauty Blender :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam :)
    Od piątku 27 maja stosuję dwa razy dziennie Skinoren krem, kupiłam go głównie po to by zmniejszyć przetłuszczanie i widoczność porów zapchanych ciemnymi kropkami. Na razie nie zauważyłam aby zmniejszał ilość sebum, czy to możliwe że dopiero za jakiś czas się to zmieni? Wiem, że na leczenie wyprysków potrzeba min. 1 m-ca, ciekawe czy z sebum i porami jest podobnie? Zaznaczam, iż nie czuję żadnego pieczenia, podrażnienia. Może on po prostu na mnie nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Cześć :) Używam szminkę z Bourjois Rogue Edition Velvet 10 Don't Pink Of It i muszę powiedzieć, że jest świetna. Kolor jest bardzo ładny i można używać na co dzień. Trwałość też jest bardzo dobra. Agato, będziesz kiedyś pisać o pielęgnacji szyi? Pozdrawiam Ps. Świetny blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja muszę zainwestować w The Balm,od lat marzę i wymarzyć nie mogę! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękny jest ten odcień pomadki w płynie z Bourjois <3 Ślicznie wygląda na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę sprawdzić ten żel z Isany :) wydaje się ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę koniecznie kupić ten malinowy żel pod prysznic, zapach na pewno jest obłędny :-)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________