Popularne posty

3 ulubione podkłady do zadań specjalnych: Revlon, Estee Lauder, Dr Irena Eris

środa, 13 lipca 2016

Niedawno opowiadałam Wam o sprawdzonych sposobach treściwe, kryjące podkłady, a dziś zdradzę moje trzy ulubione kosmetyki w tej kategorii. Sięgam po nie przed każdym większym wyjściem, stosując zamiennie, w zależności od pory roku i koloru mojej skóry. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodły i choć przetestowałam mnóstwo podkładów, to jestem im wierna, bo wiem, że niestraszna im żadna impreza. Jeśli szukacie akurat produktu tego typu, zapraszam do dalszej części wpisu - zdradzę Wam, dlaczego tak bardzo je lubię.



REVLON COLORSTAY, podkład do cery tłustej i mieszanej 110 i 150

Mam bardzo jasną karnację, odnoszę nawet wrażenie, że z roku na rok jestem coraz bardziej blada, dlatego zawsze mam pod ręką Revlon CS 150 i 110. Kiedyś sięgałam jeszcze po 180, ale teraz bardziej odpowiadają mi jaśniejsze odcienie. Pokład towarzyszy mi od lat, dawno temu używałam go codziennie, teraz wybieram go na większe wyjścia, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy powoli zaczynam przypominać córkę młynarza. Kolory ma bowiem odpowiednie dla bladziochów (w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, omawianych dziś podkładów) i nie zmusza do używania balsamów brązujących. Nigdy nie sprawił mi problemów podczas aplikacji - równomiernie rozkłada się na skórze zarówno przy użyciu pędzla, jak i gąbeczki. Nie tworzy efektu maski, jeśli nałożymy go w rozsądnej ilości. Cienka warstwa na całej twarzy ładnie kryje drobne wypryski, przebarwienia i zaczerwienienia oraz dobrze wyrównuje koloryt. W przypadku ewentualnych, większych zmian, zawsze używam punktowo korektora. Mojej skóry nie przesusza i nie powoduje uczucia ściągnięcia, jednak potrafi podkreślić suche skórki, jeśli akurat je mam. Zawsze pamiętam więc o tym, by odpowiednio nawilżyć cerę, gdy już mam zamiar po niego sięgnąć. Utrzymuje się bez zarzutu przez długi czas (u mnie około 10 godzin, potem poprawki), nie zostawia śladów na telefonie, czy ubraniach, ale na dłuższą metę może zapychać. Jeśli macie problemy z wypryskami, radziłabym stosować Colorstay oszczędnie i obserwować skórę. U mnie, stosowany raz na jakiś czas, nie wyrządza krzywdy. Na zdjęciach widzicie stare butelki, ale producent wyszedł naszym oczekiwaniom na przeciw i wreszcie wysłuchał próśb - Revlon ma pompkę! Co tu dużo mówić, dla mnie to podkład legenda i mimo zmiany formuły, nadal go lubię. Dostępny jest w cenie 28,99zł TUTAJ.

>>> Podkład legenda - Revlon Colorstay do cery tłustj i mieszanej - 150 buff i 180 sand beige

DR IRENA ERIS, PROVOKE MATT FLUID, podkład matujący 210 Ivory

Uwielbiam ten podkład i ubolewam, że mogę po niego sięgać tylko wtedy, gdy jestem choć trochę opalona. Jak widać na swatchach poniżej, jest on najciemniejszy, ze wszystkich dziś przedstawionych i na pewno nie nadaje się dla bladziochów. Szkoda, że rodzima marka nie pomyślała o Polkach z jasną karnacją. :-( Lubię go za ładny zapach, przyjemnie gęstą konsystencję, wykończenie w postaci aksamitnego matu, porządne krycie, a przede wszystkim za widoczne wygładzenie skóry. Podkład nie robi maski i nawet jeśli mam w danym momencie suche skórki, to nie podkreśla ich jakoś specjalnie oraz nie wydobywa na pierwszy plan. Nakładam go i pędzlem, i gąbeczką - zawsze wygląda ładnie. Nie ciemnieje w ciągu dnia, fajnie kryje i jest niesamowicie trwały. Decydując się na niego, nie martwię się o makijaż i nie zawracam sobie głowy poprawkami. Jednocześnie jest dla skóry bardzo komfortowy - ani razu nie czułam ściągnięcia, czy przesuszenia, mam wręcz wrażenie, że wbrew matującym właściwościom, lekko nawilża. Nie zauważyłam też, by zapychał. Do zalet zaliczam również wygodna pompkę - jako jedyny z całej trójki ją posiada. Koszuje 85zł, np TUTAJ.


ESTEE LAUDER, DOUBLE WEAR, długotrwały podkład w płynie, 1N1, ivory nude

Kultowy podkład, który polubiłam jako ostatni. Bardzo długo podchodziłam do niego, jak pies do jeża i po każdej aplikacji stwierdzałam, że mam maskę na twarzy. Wszystko się zmieniło, gdy znalazłam na niego sposób. Odpowiednio nałożony (cienkie warstwy, wyłącznie Beautyblenderem, więcej o sposobach aplikacji w tym wpisie), potrafi wyglądać super. Śmieję się, że to taki Photoshop w butelce. Pięknie kryje wszelkie niedoskonałości, wizualnie wygładza, rewelacyjnie utrzymuje strefę T w ryzach i świetnie wygląda na zdjęciach. Jest też szalenie trwały i przypudrowany nie ściera się, ani nie zostawia żadnych śladów przez wiele godzin. Musicie mieć jednak świadomość, że potrafi podkreślać suche skórki i generalnie na przesuszonej/odwodnionej cerze wygląda średnio. Jeżeli mamy problem z utrzymaniem nawilżenia, w trakcie noszenia Double Wear, może zacząć wyglądać sucho i podkreślać załamania skóry, powodując, że wygląda ona dużo starzej. Warto więc zadbać o odpowiednią pielęgnację twarzy, gdy się na niego decydujemy. Dodatkowym plusem jest także dość szeroka gama kolorystyczna oraz ładne, jasne odcienie, które nie oksydują. Podkład kupicie stacjonarnie, ale w sieci jest tańszy, więc warto zamawiać go online. W drogerii ekobieca.pl znajdziecie go w cenie 134,99zł TUTAJ.


Jak widzicie na zdjęciu powyżej, kolory różnią się od siebie, ale tak jak wspominałam - stosuję je zamiennie, w zależności od stopnia mojej opalenizny, tej z tubki lub naturalnej. :-)

Podsumowując, jeżeli szukacie podkładu dobrze kryjącego, matującego oraz przede wszystkim trwałego, koniecznie wypróbujcie na swojej skórze moich trzech faworytów. Jestem pewna, że choć jeden z nich, przypadnie Wam do gustu. Są to jednak tak specyficzne formuły, że warto na początku poprosić o próbkę, jeżeli macie taką możliwość.

Dajcie znać, jakich Wy podkładów używacie na wielkie wyjścia i specjalne okazje. Z chęcią poznam Waszych ulubieńców! :-)

_____________________________________________

PS. Tylko teraz, robiąc zakupy na ekobieca.pl na hasło KOTKI otrzymacie 5% zniżki na Wasze zamówienie, a 5% wartości waszego zamówienia, zasili konto szczecińskiego odziału Fundacji Viva, w której jestem wolontariuszką i pomoże nam ratować kociaki. :-) 





Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

66 komentarze

  1. Tez posiadam podkład dr Eris i jestem z niego baaaaaaaaaardzo zadowolona :) mam cere mieszana i swietnie sie spisuje w tych trudnych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki dokładnie podkład używasz? Też mam cerę mieszaną i spory problem z doborem dobrego podkładu, tym bardziej na lato...

      Usuń
    2. Agnieszko, domyślam się, że Sylwia używa podkładu Eris, o którym mowa w poście ;-)

      Usuń
  2. Z tych mam tylko Revlon i go uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam revlon i bardzo go sobie chwaliłam. Jednak przesiadłam sie na bardziej naturalna opcje ;) chociaż od informacji o pomoce myśle nad zakupem ponownym na specjalne okazje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na co dzień stawiam na lżejsze formuły :-)

      Usuń
  4. Revlon uwielbiam. Pozostałych dwóch nie znam, jednak Double Wear kusi ogromnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że jedynym podkładem którego nie znam jest PROVOKE, dwa pozostałe również są moimi ulubieńcami. Chociaż przyznam, że EL jest dosyć ciężkim podkładem, ale radzę z tym sobie nakładając go gąbeczką, wygląda on wtedy moim zdaniem o wiele naturalniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, u mnie też tylko gąbeczka podczas aplikacji :-)

      Usuń
  6. Dla mnie Revlon był tragiczny. Żaden podkład nie wyglądał na mojej twarzy aż tak źle. Nieważne, czy nakładałam go malutko, czy więcej, czy pędzlem, gąbką, czy palcami, albo z dodatkiem czegoś lżejszego. Koszmar ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma podkładów, które pasowałyby wszystkim, bez wyjątku. :-) Szkoda, że Twoja cera się z nim nie dogadała.

      Usuń
  7. Revlon jest dla mnie za ciężki. Estee Lauder za drogi, nawet do niego nie podejdę. Ciekawi mnie Dr Irene Eris, ale już widzę, że dla mnie też będzie za ciemny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Revlon jest za ciężki, to pozostałe zapewne też będą :-)

      Usuń
  8. U mnie Revlon CS do cery tłustej i mieszanej jest do zadań specjalnych, zdecydowanie! Teraz mieszam go z nieco lżejszym, spisują się świetnie, a dzięki miksturze podkład lepiej się zmywa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałam się czy nie zmienić swojego podkładu na ten z Revlonu, ale obawiam się, że stosowanie go na codzień mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć stan mojej cery. Dzięki za tego posta!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie miałam okazje poznać i jednak dla mnie są za ciężkie, skóra nie oddycha i dużo niespodzianek mi się porobiło :( Zapraszam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda, że się nie sprawdziły.

      Usuń
  11. Aktualnie używam Revlon CS, bo najdłużej trzyma się z moich podkładów na twarzy o tej porze roku. W przyszłości zamierzam wypróbować EL. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z EL też będziesz zadowolona. :-)

      Usuń
  12. Muszę kiedyś spróbować próbki podkładu Estee Lauder , za rok mam ślub i rozglądam się za jakiś dobrym, trwałym podkładem który wcześniej sobie już wypróbuję. Niestety dwa wyżej wymienione Revlon i dr Iris nie sprawdziły się u mnie dość dobrze. Tworzą maskę i powodują po 2 godzinach świecenie się twarzy ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem Ci, że Revlon 150 Buff zimą lekko się odcina, ale już mam na niego sposób :). Mimo wszytko jest moim numerem jeden wśród podkładów! :)
    A te podkłady z wyższej półki, to już w ogóle są bardzo ciemne :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Revlon to już kultowy produkt, aż wstyd się przyznać, że nigdy nie miałam z nim styczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie straciłaś,dla mnie jest to jeden z najgorszych podkladow,malowalam nim kilka osob,ważył sie,robil skorupe na twarzy i podkreslal suche skorki,wchodzil tez w zmarszczki,takze nie i jeszcze raz nie;)

      Usuń
    2. MakeupMyPasion, a w jaki sposób go aplikowałaś?

      Usuń
  15. EL DW lubię od dawna, revlon to już legenda, na szczęście w końcu z pompką.
    Provoke mnie zainteresował, nigdy go nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go poznać, bo jest bardzo fajny. :-)

      Usuń
  16. Nie miałam żadnego z nich, ale najbardziej kusi mnie wypróbowanie podkładu Revlon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zmierzyć się z legendą w nowej formule. ;-)

      Usuń
  17. Szczerze mówiąc nie mam żadnego kryjącego podkładu bo po prostu zmarnowałby się u mnie. Zamiast tego nakładam drugą warstwę kremu BB, przypudruje i tyle mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pogratulować cery ;-)

      Usuń
  18. Revlon świetnie się utrzymuje, używam go gdy wiem, że będę cały dzień poza domem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Revlon, fajny podkład, często z niego korzystam. Inne podkłady są bardzo interesujące z pewnością je przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja obecnie używam podkładu z Astor. A jak mi się skończy to juz powolutku zacieram rączki na ESTEE LAUDER:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam wszystkie i niestety nie pasuje mi żaden. Ostatnio w Sephora przy okazji zakupu innego podkładu pani powiedziała, że DW to podkład dla osób z naprawdę OGROMNYMI problemami. Ja osobiście nie jestem fanką zalepiania sobie twarzy. A tak niestety się czułam mając każdy z nich.
    Ale dla każdego coś dobrego.
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałabym poprawkę na to co mówią czasem Panie w Sephorze. ;-) DW odpowiednio zaaplikowany nie tworzy maski i sprawdza się nie tylko na skórze z problemami. :-)

      Usuń
  22. Ja na jesień/zima zawsze Revlon, ale teraz chcę zakupić Estee Lauder, a dodatkowo myślałam, żeby w końcu wypróbować MAC Prolongwear i matujący Nars jak w końcu wejdzie do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie MAC się nie sprawdził niestety, ale może Ty będziesz z niego zadowolona. :-)

      Usuń
  23. Mam Revlon CS - używam go, ale nie codziennie. Boję się, że zapcha mi skórę... Ale nie da się ukryć, że za tę cenę jest bardzo fajny! :) No i rzeczywiście, wypuścili opakowanie z pompką! :D Pewnie takie zakupię, gdy skończę obecne! Pozdrawiam serdecznie. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Revlon na dłuższą metę może zapychać.

      Usuń
  24. Lubię Revlony, szkoda tylko, że nie mają pompki...

    OdpowiedzUsuń
  25. Do DW też już podchodziłam kilka razy i nie mogę znaleźć na niego sposobu, za to Revlon po zmianie formuły zupełnie przestał mi odpowiadać. Kiedyś go uwielbiałam, a później zaczął mi się ważyć i tworzyć maskę. Podobno wersja z pompką ma jeszcze inną formułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ciekawi mnie ta wersja z pompką. :-)

      Usuń
  26. Revlon tragedia,u 5 osob ktore malowalam wchodził fatalnie w pory,podkreslal zmarszczki,nigdy wiecej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nieodpowiednio go aplikowałaś?

      Usuń
  27. Revlonka musze sobie w końcu zkaupić, koniecznie ;)!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja od siebie dodałabym jeszcze Mac Pro Longwear. Ulubieniec <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Agata błagam pomóż - nie mogę spać przez to serduszko z MUR - jaki to kolor? Jesteś zadowolona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Golden Goddess. :-) Całkiem fajnie się sprawdza, ale na niektórych cerach może wyglądać zbyt żółto. :-)

      Usuń
    2. dziękuje :) jak złoto to może dla mnie bladziocha niekoniecznie - the balm sprawdza się najlepiej

      Usuń
  30. Używałam kiedyś Revlonu i na pewno do niego wrócę bo jest świetny, moja mama też go używa od lat z przerwami i uważa, że jest to najlepszy podkład jaki kiedykolwiek miała. Ja się już od dłuższego czasu czaję na ten podkład z Eris i na pewno go zakupię jak wykończę moje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________