Popularne posty

4 cieliste kredki: Max Factor, My Secret, Kryolan, Nabla

niedziela, 17 lipca 2016

Kiedyś na mojej linii wodnej gościła wyłącznie czerń, teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez cielistej kredki, która pięknie odświeża spojrzenie i powiększa oko. W toaletce mam kilka egzemplarzy, jedne lubię bardziej, inne ciut mniej. Pomyślałam sobie, że warto Wam o nich co nieco opowiedzieć - być może ułatwię Wam podjęcie decyzji o zakupie? Zapraszam do dalszego czytania.

 NABLA MAGIC PENCIL, NUDE

Najciemniejsza ze wszystkich, dziś omawianych kredek. Myślałam, że będzie odznaczać się na linii wodnej, a o dziwo, wygląda na niej najbardziej naturalnie. Jest zbliżona do mojego odcienia skóry. Wiem, że jest dostępna jeszcze w dwóch odcieniach - dark nude i light nude. Jest bardzo dobrze napigmentowana i niesamowicie trwała - po umyciu rąk po pozostałych odcieniach nie było śladu, a Nabla nadal "siedziała" na skórze. Na linii wodnej również utrzymuje się najdłużej z całej czwórki i ponadto, świetnie sprawdza się w roli bazy, do podbicia kolorów. Plusem i minusem jednocześnie, jest jej miękkość - rysik gładko sunie po linii wodnej, ale niestety bardzo trudno się ostrzy, zresztą widać to na zdjęciach Nie pomaga nawet wrzucenie kredki na moment do zamrażarki. Co za tym idzie, Magic Pencil jest też bardzo niewydajna - zakładam, że szybko się skończy. Podsumowując - efekt na powiekach, jak najbardziej na duże tak, trudność w temperowaniu i niewydajność na nie. Nie wiem, może to mój egzemplarz jest felerny, bo generalnie kosmetyki marki zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Kredkę kupicie w cenie 32,90zł TUTAJ.

MY SECRET SATIN TOUCH KOHL 19 NUDE

To jedna z pierwszych, tanich i łatwo dostępnych, drogeryjnych, cielistych kredek. Nie jest idealna, ale też nie jest zła. Ma jasny, beżowy odcień, średnią pigmentację i jest dość twarda, ale nie sprawia problemów przy podkreślaniu linii wodnej. Utrzymuje się na niej przed 2-3 godziny, jeśli akurat moje oczy nie łzawią. Gdy męczy mnie alergia, nawet po nią nie sięgam. Wiem, że kredka ma swoje zwolenniczki i przeciwniczki, ale jeżeli nie zda u Was egzaminu na linii wodnej, zawsze możecie podkreślać nią łuk brwiowy. Kosztuje 5,99zł i dostępna jest w Naturze.



KRYOLAN, KAJAL, CIELISTA KREDKA DO POWIEK

Super napigmentowana i idealnie miękka kredka, która utrzymuje się na linii wodnej naprawdę dobrze. Radzę przy aplikacji używać małej siły nacisku, bo może wyglądać sztucznie - jej nasycenie naprawdę robi wrażenie. Jest jasna, ładnie otwiera oko i ukrywa zmęczenie. Używam jej czasem również w roli bazy, do rozświetlenia łuku brwiowego i wewnętrznego kącika. Dobrze się ostrzy i jest szalenie wydajna. Myślę, że starczy na długo bo praktycznie jej nie ubywa. Kosztuje 29zł i zamawiałam ją TUTAJ.

MAX FACTOR, KOHL KAYAL PENCIL EYELINER, 090 NATURAL GLAZE

Ulubienica od lat. Nie wiem ile egzemplarzy zużyłam, ale mam do niej wyjątkową słabość. Podoba mi się jej odcień, który jak widać jest najbardziej cielisty. Jest odpowiednio miękka, dobrze nasycona kolorem i łatwa w obsłudze. Bardzo fajnie prezentuje się na linii wodnej, co dawno temu pokazywałam Wam w tym poście.  Odświeża i powiększa spojrzenie. Utrzymuje się kilka godzin, później wymaga poprawek. Łatwo się temperuje i wolno zużywa. Jeśli ją kiedyś wycofają (tfu, tfu) będę tęsknić! Kosztuje 16,90zł i dostępna jest TUTAJ.


Jeśli miałabym wskazać kredki w kolejności od najlepszej na linię wodną, mój ranking prezentowałby się następująco: Max Factor, Kryolan, Nabla, My Secret. :-) Wszystkich jednak używam i żadna się nie marnuje, bo świetnie też spisują się w innych rolach.

Dajcie znać jakich Wy cielistych kredek używacie? Może polecicie mi jakąś nowość do przetestowania? Chodzi za mną Golden Rose - warto? 
______________________________

Dziewczyny, przypominam, że jeszcze dziś na hasło KOTKI, możecie zrobić zakupy z 5% rabatem na ekobieca.pl, a 5% wartości waszego zamówienia, zasili konto szczecińskiego oddziału Fundacji Viva, w której jestem wolontariuszką. :-) W imieniu kociaków bardzo dziękujemy!






Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

39 komentarze

  1. Ja mam właśnie tą najlepszą czyli Max Factor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na tyle super, że innych nie potrzebuję:)

      Usuń
  2. lata juz nie widzialem kosmetyków essence :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w tym wpisie nie ma nic o kosmetykach Essence?

      Usuń
  3. mam kredkę z GR, jest raczej miękka, utrzymuje się koło 4-5 godzin co uważam za dobrą trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie bardzo dorbze sprawdza się Rimmel Exaggerate Waterproof Eye Definer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po "przerobieniu" większości dostępnych na rynku cielistych kredek ( w różnych cenach ) od roku pozostaję wierna konturówce Inglot Kohl Pencil w kolorze 05. Ma bardzo naturalny kolor, jest miękka więc nie podrażnia powieki podczas malowania i jest bardzo trwała. Ja niczego więcej od kredki do oczu nie wymagam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, słyszałam o niej już wiele dobrego, na pewno sprawdzę! :-)

      Usuń
  6. Nigdy nie kupiłam takiej kredki, bo nie maluję linii wodnej, jakoś nie mam do tego przekonania, a oczy mnie od razu drapią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu i przyzwyczajenia :-)

      Usuń
  7. Mam tę kredeczkę Max Factor i faktycznie jej konsystencja jest fantastyczna... chociaż nie wiem czy to coś z moimi oczami jest nie tak czy z typem urody, ale ja kompletnie nie widzę różnicy przed jej nałożeniem i po :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha no to mamy ten sam problem. ja też kupiłam taką kredkę z wielką nadzieją na efekt wow, ale szczerze mówiąc nie widzę dosłownie żadnej różnicy :D Może to rzeczywiście taki typ urody lub rodzaj skóry...

      Usuń
    2. To pewnie po prostu kwestia koloru linii wodnej :-)

      Usuń
  8. Też mam ochotę przyjrzeć się bliżej tej kredce z Golden Rose. Póki co używam Max Factora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Często słyszę pozytywne opinie na temat kredki Max Factor w tym odcieniu - może w końcu się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie tą kredką z Max Factora :) Może zasili mój kufer :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam cielistą kredkę z Makeup Geek, a na drugim miejscu jest u mnie propozycja NYXa. Do Maxfactora jakoś nie mogłam się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, a czemu MF Ci nie podpasował?

      Usuń
  12. Ja obecnie mam tą z Max Factora i jestem z niej baaardzo zadowolona.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie lubie kredki z MF. Polecam natomiast bezowa kredke z IsaDora. Mam zamiar wyprobowac rowniez kredke z The balm Brian (maxineczka ja polecala). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę z MaxFactora i bardzo ją lubię, wygląda naturalnie i jest wydajna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kredki z My secret i Max Factora i ta ostatnia jakoś ciężko się nakłada i słabo utrzymuje, więc u mnie wypada lepiej tańsza z My secret ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie fajne kredki trzeba temperować. A jak nie trzeba temperować to są kiepskie albo mają beznadziejne kolory :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nabla w ostatnim czasie podbija blogi i YouTube :) Ja ze swojej strony polecam cielistą kredkę z Golden Rose nr. 426 - świetna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię tą kredkę z My Secret, jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________