Popularne posty

Manicure hybrydowy krok po kroku - idealny sposób na babski wieczór!

wtorek, 18 października 2016

Uwielbiam babskie wieczory! Mamy z dziewczynami taki zwyczaj, że zamiast biegać po kawiarniach, spotykamy się u którejś w mieszkaniu i urządzamy sobie plotki połączone z domowym spa. Punktem obowiązkowym jest pyszna herbata i coś słodkiego, czasem włączamy też ulubioną komedię romantyczną i oddajemy się kobiecym rytuałom. Maseczki, peelingi, wzajemne farbowanie włosów, czy manicure hybrydowy. To idealna okazja, by wypróbować nowe kosmetyki, podzielić się spostrzeżeniami i najzwyczajniej w świecie miło spędzić czas. Na ostatniej naszej posiadówce testowałyśmy lakiery hybrydowe NEESS. Udało nam się przekonać do nich największą fankę tradycyjnego manicure. :-) We współpracy z marką przygotowałyśmy również tutorial krok po kroku, by udowodnić, że z hybrydami poradzi sobie każda z nas. Tego typu mani nie wymaga doświadczenia, wielkiej wprawy, czy długiej płytki. Wystarczy odrobina czasu i cierpliwości, by cieszyć się zadbanymi dłońmi. Jeżeli jeszcze nie miałyście do czynienia z hybrydami, zobaczcie jakie to łatwe! 


Do manicure hybrydowego potrzebne są pewne akcesoria. My w tym konkretnym przypadku użyłyśmy:

→ żelu do skórek Sally Hansen,
→ bloku matującego,
→ lampy LED - my korzystałyśmy z typowego mostka no name mojej kumpeli.

Wszystko mamy, więc do dzieła. 

W dzisiejszym wpisie modelką paznokciową jest moja koleżanka. Zobaczcie jak jej poszło! :-)

Każde malowanie paznokci należy rozpocząć od oczyszczenia ich z pozostałości po starych lakierach oraz od zrobienia porządku ze skórkami. W naszym przypadku najlepiej sprawdza się żel Sally Hansen Instant Cuticle Remover. Nałożony na kilka sekund częściowo je rozpuszcza i doskonale zmiękcza. Odsunięcie ich drewnianym patyczkiem nie stanowi żadnego problemu i trwa kilka sekund. Ewentualne pozostałości i zadziorki wycinamy, ale zdarza się to coraz rzadziej. 

Teraz czas na nadanie odpowiedniego kształtu płytce i delikatne jej opiłowanie. Gdy już paznokcie będą równej długości, zabieramy się za zmatowanie płytki blokiem polerskim. Należy zrobić to dokładnie (dbając w szczególności o obszar wokół skórek), ale bardzo delikatnie. Nie chcemy przecież uszkodzić paznokci. Ja mam z natury dość tłustą płytkę, a kilka ruchów bloczkiem w zupełności wystarcza i odpowiednio zwiększa trwałość hybryd.

Kolejnym punktem po zmatowieniu płytki jest jej odtłuszczenie. Tutaj niezbędny będzie cleaner, którego odrobinę wylewamy na wacik bezpyłowy i dokładnie wycieramy wszystkie paznokcie. Gdy płytka będzie sucha, możemy przejść do następnego etapu. 

Jeśli Wasze paznokcie kiepsko trzymały do tej pory tradycyjne lakiery, warto sięgnąć po primer. To specjalny płyn o obniżonej kwasowości, który wytrawia płytkę paznokcia, tym samym zwiększając przyczepność bazy do naturalnej płytki paznokcia, wydłużając tym samym trwałość manicure hybrydowego. Nie jest to jednak punkt obowiązkowy, jeżeli nigdy nie miałaś problemów z odpryskującymi lub schodzącymi płatami lakierami, cleaner powinien wystarczyć. 

Gdy paznokcie zostały już porządnie odtłuszczone, czas na bazę. Powoli i dokładnie pokrywamy każdy paznokieć (kciukiem najlepiej zająć się osobno) cieniutką warstwą, pilnując aby nie zalać skórek. Następnie utwardzamy w lampie - czas naświetlania w UV to 120 sekund, natomiast w LED od 30 do 60. Ja zawsze dla pewności trzymam minutę. 

Teraz czas na kolor. Moja koleżanka wybrała dwa: 7556 niebieski koralik oraz 7537 szary poranek. Ładnie się uzupełniają, choć szary w dalszej części pokryjemy pięknym pyłkiem. :-) Pamiętając o zabezpieczeniu lakierem wolnego brzegu paznokcia (hybryda wtedy dłużej się utrzyma), nakładamy na płytkę cienką warstwę koloru. Utwardzamy w lampie. Czynność powtarzamy. W większości przypadków wystarczają dwie warstwy, a gdy wasza końcówka paznokcia jest intensywnie biała, możecie dołożyć trzecią dla pewności. 

Czynność powtarzamy. W większości przypadków wystarczają dwie warstwy lakieru hybrydowego, a gdy wasza końcówka paznokcia jest intensywnie biała, możecie dołożyć trzecią dla pewności.

Mogłybyśmy sięgnąć już po top, jednak my postanowiłyśmy urozmaicić manicure mieniącym się pyłkiem. NEES ma w swej ofercie tak zwany Efekt Tęczy - my postawiłyśmy na wersję srebrną. Nakładamy go na ostatnią warstwę utwardzonego lakieru hybrydowego, delikatnie wcierając w powstałą lepką warstwę dyspresyjną. Warto użyć do tego celu małego pędzelka lub aplikatora (pacynki) do cieni. 

Pamiętajmy o tym, by dokładnie wetrzeć pyłek w płytkę, skupiając się szczególnie na wolnym brzegu paznokcia i obszarze wokół skórek. Nie chcemy przecież, by kolor bazowy przebijał spod pyłku, który sam w sobie jest super kryjący.

Nadmiar pyłku możemy ściągnąć czystym pędzelkiem bądź drugą stroną naszej pacynki (zazwyczaj w paletkach cieni są dwustronne ;-)). Jeśli pyłek utknął gdzieś na brzegach paznokcia, jego pozostałości fajnie usunie drewniany patyczek.

Teraz czas na top. Dokładnie pokrywamy każdy paznokieć cieniutką warstwą (w przypadku manicure hybrydowego mniej znaczy lepiej), pilnując by nie zalać skórek i dokładnie zabezpieczyć wolny brzeg paznokcia. 

Pozostało nam jedynie utwardzić paznokcie w lampie - znów 30-60 sekund w przypadku LED, a 120 sekund w UV, a następnie sięgnąć po Cleaner Neess i odtłuścić płytkę. 

Manicure gotowy. :-) 


Kilka przydatnych wskazówek, o których warto pamiętać:

✓  Gdy pokryjesz hybrydą skórki, lepiej zetrzyj kolor i nałóż go raz jeszcze. W przeciwnym wypadku szybko pod lakierem pojawi się powietrze, a w następstwie odpryski.
Pamiętaj o tym, aby zawsze zabezpieczyć brzeg wolny paznokcia. Dzięki temu końcówki nie wytrą się tak szybko jakby mogły, a hybryda utrzyma się dłużej.
✓  Nakładaj cienkie warstwy.
  Nie odtłuszczamy paznokci po aplikacji bazy i kolorowego lakieru hybrydowego.
✓ Nie piłujemy paznokci po nałożeniu koloru, uszkodzenie warstwy hybrydy na wolnym brzegu skróci jej trwałość.
Nigdy nie zdzieramy i nie skubiemy hybrydy!
✓ Dbamy o higienę pracy - narzędzia zawsze odpowiednio dezynfekujemy, a jeśli wykonujemy manicure komuś innemu (nieważne, czy to przyjaciółka, siostra, czy mama), sięgamy po świeże pilniki, patyczki itd. To akcesoria, których cena jest niewielka, więc tym bardziej warto, aby każda z nas miała swój osobisty zestaw.

Lakiery hybrydowe NEESS

Lakiery hybrydowe bez wątpienia podbiły serca kobiet. Ja sama jestem ogromną fanką tego typu manicure i wiem, że do tradycyjnych emalii już nie wrócę. Hybrydy marki NEESS to nowość w moim paznokciowym zbiorku, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Zarówno baza, top, jak i lakiery kolorowe posiadają wygodny pędzelek ułatwiający aplikację na krótkiej, czyli takiej jak moja płytce. Trzy pociągnięcia (środek, lewy i prawy bok) wystarczą, aby dokładnie pokryć paznokieć. Konsystencja również jest odpowiednia - nie za gęsta, ale też nie nadmiernie lejąca, dzięki czemu jestem w stanie zachować kontrolę operując pędzelkiem przy skórkach. Pigmentacja też nie budzi zastrzeżeń - dwie cienkie warstwy gwarantują pełne krycie. Hybrydy z łatwością poddały się zarówno promieniom lampy LED jak i UV. Bez problemu się utwardziły. Trwałość także jest zaskakująco dobra - manicure wytrzymał 12 dni, po tym czasie przyszła pora na zmianę ze względu na spory odrost. Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia zapach - jest wyczuwalny, ale łagodny, nie drażni nosa i nie powoduje bólu głowy.

Lakiery mają pojemność 8ml, bardzo fikuśne nazwy i kosztują 29,99zł. Dostępne są TUTAJ wraz ze wszystkimi akcesoriami, takimi jak m.in. płatki bezpyłowe, pilniczki, czy cleaner w różnych pojemnościach.

Kolory hybryd NEESS

Posiadam trzy kolory i jestem pewna, że moja kolekcja się powiększy. Bardzo lubię tego typu odcienie, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Szary poranek 7537 to ładna kremowa, jasna szarość, która prezentuje się elegancko na każdej płytce. Podobnie jest zresztą z niebieskim koralkiem 7556 będącym przybrudzoną, delikatnie rozbieloną niebieskością. Wisienka na torcie 7553 to z kolei głęboki bordowy, jesienny klasyk. Jestem pewna, że zagości już wkrótce na paznokciach mojej mamy, która z marszu się w niej zakocha.

Podsumowując, jeśli jeszcze nie miałyście okazji do wypróbowania hybryd NEESS, zachęcam. Naprawdę warto zapoznać się z ofertą marki bliżej. Ciekawa gama kolorów, łatwa aplikacja, godna pochwały trwałość i wysoki komfort noszenia, to jedne z wielu zalet tychże lakierów. Wszystkie trzy jesteśmy zadowolone i wczoraj zamówiłyśmy trzy nowe kolory: kwiat lotosu, zmysłowy burgund oraz caffe latte. Nie mogę doczekać się naszego kolejnego spotkania. :-)

Dziewczyny, dajcie znać czy słyszałyście już o lakierach hybrydowych marki NEESS i czy ogólnie wykonujecie hybrydy w domu? A może wciąż jesteście wierne tradycyjnym lakierom? :-)



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

39 komentarze

  1. Słyszałam o tej marce, ale jeszcze nie miałam okazji używać tych produktów. Hybrydy uwielbiam i sama je sobie wykonuję w domu. Większość moich zbiorów stanowią lakiery Semilac, ale powoli pojawiają się również inne marki np. Bluesky czy Victoria Vynn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. również uwielbiam hybrydy o tej marce nie słyszałam przyznam szczerze;) W swoich zbiorach mam neonail, starlack, claresa i teraz czeje się na indigo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wymienionych przez Ciebie znam tylko NeoNail. :-)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej marce. Kiedyś używałam hybryd Semilac, jednak uczuliły mnie i aktualnie używam tych z Indigo. Nie wyobrażam sobie życia bez dobrze zrobionych paznokci :) Świetny post i bardzo ładne mani!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się szczerze, że pierwszy raz o nich słyszę. Jednak, sama czuję, że za bardzo przykleiłam się do Semilaca i tak sobie myślę, że chyba pora spróbować też innych marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, tym bardziej, że oferta jest naprawdę spora.

      Usuń
  5. A ja właśnie znam tą markę. Mam zestaw hybrydowy firmy Ness i uważam że jest świetny. A kolorki zachęcają nie tylko nazwą lecz także trwałością i sporym wyborem. Jestem bardzo zadowolona z produktów tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestawu akurat nie mam, ale to prawda, hybyrydy Neess sa bardzo dobrej jakości. :-)

      Usuń
  6. Pierwszy raz widzę tą markę - sama stosowałam jedynie Semilaca, Indigo oraz NeoNail ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Indigo nie miałam jeszcze do czynienia. :-)

      Usuń
  7. A ja się przymierzam do hybryd robionych w domu. Do tej pory robilam je u kosmetyczki ktora uzywala firmy Perfect Beauty ale kilka razy mi odpadly i ich jakość mnie rozczarowala. Zastanawiałam sie nad Semilac ale ten zestaw również świetnie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam mani robiony w domu, na pewno sobie poradzisz. Neess ma fajny zestaw startowy. :-)

      Usuń
  8. widziałam tą firmę w drogeriach internetowych, ładne mani ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, firma się fajnie rozwija, mają też super pędzle do makijażu - baaardzo mięciutkie szczoteczki, które są modne ostatnio. :-)

      Usuń
  9. Hybrydy zawsze wykonywałam u kosmetyczki. Od dawna zastanawiam się czy nie kupić zestawu do domu. Trochę się obawiam czy będę potrafiła zrobić trwały manicure. Uważacie, że każdy da sobie radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dasz radę. Tutaj łatwiej nawet o precyzję niż przy tradycyjnym malowaniu paznokci, bo dopóki nie wsadzisz dłoni pod lampę możesz poprawiać, malować od nowa i kontrolować cały proces, bo lakier nie wyschnie. :-) Gorąco polecam!

      Usuń
  10. Wow, pięknie wyszły Ci pazurki :) firmę znam, bo posiadam od nich dwa pyłki holo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja póki co korzystam z hybryd NeoNail... Z Semilaców zrezygnowałam po głosach o tych nieszczęsnych uczuleniach :( Agu daj znać jak te hybrydki po dłuższym stosowaniu :) Przyznaję., że ten niebieski koralik jest obłędny i chętnie bym go przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, trzymał się ładnie. W sobotę nałożę szarość, ale ogólnie naprawdę bardzo przyjemne są te hybyrdy. Pędzelek wygodny dla mojej krótkiej płytki. ;-)

      Usuń
  12. Ja ciągle nie dorosłam jeszcze do hybryd.Ale na moich paznokciach zwykły lakier trzyma się tydzień (albo dłużej, tylko zwykle po tygodniu zmywam bo mi się nudzi). Chyba dlatego nie szaleję póki co na punkcie hybryd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ilu watowa jest ta lampa?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja postawiłam na hybrydy 3 w 1 od Neonail i jestem bardzo zadowolona. Mogliby tylko rozszerzyć gamę kolorystyczną ☺

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam hybrydy, jednak lakierów z tej marki jeszcze nie posiadam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny poradnik, a paznokcie wyszły super jak profesjonalistce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszędzie wypisuję, że nie lubię hybryd. Zniszczyłam sobie przez nie paznokcie i nigdy więcej nie spróbuje. Często noszę wręcz czyste paznokcie, bez lakieru. Opiłowane i zadbane wyglądają bardzo estetycznie bez dodatków i co najważniejsze nie niszczą się. A na babskich wieczorach robię makijaże :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie spotkałam się jeszcze z tą marką, sama używam semilaców i bardzo się u mnie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szał na hybrydy, zalewa nas z każdej możliwej strony. Sama po obejrzeniu setek zdjęć na instagramie i filmów na youtubie kupiłam swój zestaw do domu firmy NeoNail. Samo pomalowanie to prościzna, ale ze zdjęciem nie jest już tak kolorowo i paznokcie są po tym zniszczone. Dzięki temu musimy nałożyć kolejną hybrydę, aby zakryć zniszczenia i tak koło się zatacza. Dlatego rezygnuję z hybryd i wracam do standardowych lakierów. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________