Popularne posty

Ulubieńcy września

niedziela, 9 października 2016

Kolejny miesiąc, kolejni ulubieńcy. Nie chcę znów marudzić, że czas leci za szybko, więc bez zbędnego rozwodzenia się zapraszam Was do poznania moich kosmetycznych hitów ostatnich tygodni.


Catrice HD Liquid Coverage to chyba najbardziej rozchwytywany podkład w ostatnim czasie. Nie dziwię się, że cieszy się taką popularnością, bo jest naprawdę świetny. Choć pipeta nie jest czymś, co lubię najbardziej i z przyjemnością wymieniłabym ją na pompkę, to poza tym zastrzeżeń żadnych nie mam. Odcień 010 light beige to ładny, średnio jasny kolor bez różowych tonów. Naprawdę fajnie stapia się z cerą i nie odcina sie na linii żuchwy. Ma lekką formułę, dość rzadką, kremową konsystencję, a zarazem porządne krycie, zaskakującą trwałość i ciekawe matowo - satynowe wykończenie. Nie obciąża skóry, nie zapycha jej, nie podkreśla suchych skórek, nie oksyduje, dla mnie bomba! Dawno żaden podkład drogeryjny tak pozytywnie mnie nie zaskoczył. Szukajcie go w szafach Catrice, a jeśli tam go nie będzie, to niedawno był dostępny online tutaj.


Bardzo też polubiłam pomadkę Essence matt matt matt lipstick. Mam numerek 02 perfect match, który jest ładnym, zgaszonym, odcieniem nude. Sięgam po niego na co dzień, bo ładnie dopełnia najzwyklejszy makijaż nie rzucając się przy tym w oczy. Szminka ma dość kremową formułę i na ustach nie jest tępa, bliżej jej do lekko aksamitnego wykończenia. Nie podkreśla suchych skórek, nie wymaga jakiejś specjalnej precyzji podczas aplikacji i utrzymuje się około 2-3 godzin bez jedzenia i picia. Jeśli szukacie niewymagającego dzienniaka, polecam.


Bazę Urban Decay Eyeshadow Primer Potion Eden poznałam w połowie września, ale zakochałam się w niej od pierwszego użycia. Jest w kolorze bardzo jasnego, żółtawego beżu i ma naprawdę niezłe krycie. Cienie idealnie się do niej przyklejają, zyskują na intensywności koloru i cudownie się blendują. No i utrzymują się od rana do wieczora. Jestem zachwycona! Co więcej, baza posiada wygodny aplikator (tak jak błyszczyk), więc nie muszę grzebać w niej palcami (nie znoszę, gdy kosmetyk zostaje mi pod paznokciem). Wiadomo, że tego typu rozwiązanie nie pozwala nam zużyć kosmetyku do samiutkiego końca, ale przecież tubkę pod koniec zawsze można rozciąć. Zdecydowanie wolę takie rozwiązanie niż słoiczki. Bazę kupicie tutaj.


Pozostając w temacie makijażu oka, moim absolutnym ulubieńcem we wrześniu był (i w dalszym ciągu zresztą jest) cień Madreperla marki Nabla. To taki unikatowy odcień, który opalizuje na róż, fiolet i też leciutko na brąz. Przypomina mi wycofany ze sprzedaży cień Lovely, który również uwielbiałam. Przepięknie prezentuje się na skórze i w zasadzie robi cały efekt. Używam go solo, na całą powiekę, przyciemniam linię rzęs kredką, sięgam po maskarę i makijaż gotowy! Bardzo ciężko uchwycić jego rzeczywisty wygląd w opakowaniu, zdjęcia nie oddają jego całego uroku. Cień znajdziecie tutaj.





W temacie pielęgnacji, muszę wspomnieć o kremie do rąk Scandia Cosmetics o zapachu melona. Nie dość, że pięknie pachnie, to ma genialną konsystencję. Jest gęsta, treściwa, masełkowata, czyli taka jaką lubię najbardziej, a przy tym szybko się wchłania, nie zostawia tłustej powłoczki oraz długotrwale nawilża. Na pochwałę zasługuje także sam skład kremu - kosmetyk zawiera 25% masło shea i  jest 100 % wege. Krem kupicie tutaj.



Bioderma Sensibio to płyn micelarny, do którego powracam od lat. Po dziś dzień pamiętam swoją pierwszą zakupiona butelkę. Upolowałam ją w czasie studiów, na jakiejś sporej promocji, bo jej normalna cena była dla mnie wtedy nie do przejścia. To kosmetyk skutecznie radzący sobie z makijażem, a zarazem bardzo delikatny i przyjazny dla skóry. Koi, łagodzi podrażnienia, nie przesusza i przywraca skórze komfort. Często używam jej także w ciągu dnia, gdy jestem niepomalowana, a chcę nieco odświeżyć twarz. Jeśli jednak stawiacie na tak zwane mocno oko, lepiej wyposażcie się dodatkowo w dwufazowy preparat do demakijażu, bo z grubą warstwą maskary Bioderma może mieć problem. Zamawiałam dwupak 250 ml tutaj.


Punkt ostatni na liście to kremowe mydło pod prysznic - masło kakaowe Ziaja. Ten kosmetyk towarzyszy mi od lat. Kiedyś był punktem obowiązkowym pod prysznicem w moim mieszkaniu studenckim. ;-) Kupowałam kolejne butelki nałogowo, obecnie wracam do niego głównie w sezonie jesienno-zimowym. Ten charakterystyczny zapach bardzo mi się podoba i dobrze kojarzy. Poza tym mydło dobre się pieni, nie przesusza skóry i bez zarzutu spełnia swoje podstawowe zadanie. Jest też niedrogie i wydajne.


I to już wszyscy moi wrześniowi faworyci. :-)

A Wy jakie kosmetyki polubiłyście najbardziej we wrześniu? 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

35 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. I mnie zaciekawił ten podkład, u mnie niestety w całym mieście brak szafy Catrice :(

      Aga, uwielbiam Twoje wpisy. Uwielbiam zdjęcia, Ciebie, koty, wszystko. Dużo się nauczyłam, na każdy post czekam z niecierpliwością.

      Pozdrawiam, Asia :**

      Usuń
  2. Też kiedyś często kupowałam to mydło pod prysznic Ziaja:) a na podkład Catrice nawet ja się skusiłam ;) Nawet bo ogolnie nie jestem fanka tradycyjnych podkładów. Ja mam odcień 040 i jest ok tak patrząc na twarz ale mam wrażenie, że przy szyi się trochę odcina bo ma trochę różowych tonów, a ja raczej żółta, ech;) trochę szkoda, ze nie ma więcej odcieni;) ale ogolnie jest fajny, nawet dla kogoś kto nie lubi podkładów;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym podkładem jest jakieś istne szaleństwo. Natura nie odpisuje na emaile. Mój odcień 010 jest niedostępny w każdej naturze i drogeriach podpiętych pod Naturę. Jakoś odechciało mi się już kupić ten podkład.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez bardzo lubie to mydlo Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubilam ten podkład, chociaż dla mnie jest odrobinę za ciemny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się przejdę do Natury po ten podkład, zamiast do Ross po Lirene:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poluję na podkład Catrice wszędzie, gdzie się da, ale na razie jest niestety z nim problem :/
    Dawno nie chciałam tak drogeryjnego podkładu i liczę, że mi się sprawdzi, gdy już kiedyś go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkład próbuję kupić odkąd się pojawił I niestety ciągle trafiam na puste półki 😟

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym przetestować ten nowy podkład od Catrice ale boję się, że mimo wszystko będzie za ciemny dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdzie nie mogę dostać tego podkładu Catrice :( mam na niego ogromną ochotę, zresztą na pomadke też :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten podkład od Catrice! Już dawno nie miałam tak dobrego, drogeryjnego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdzie nie mogę dorwać tego podkładu z Catrice :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszędzie poluje na ten podkład od Catrice :), ale cały czas wyprzedany.

    OdpowiedzUsuń
  14. To mydełko Ziaja uwielbiam i również gości u mnie od kilku lat w okresie zimowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie znam ani jednego produktu z Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podkłąd kusi mnie zdecydowanie najbardziej, zbiera chyba same pochlebne opinie ;) Cienie też mi się podobają, śliczne kolorki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam że pierwszy raz widzę ten podkład Catrice i zaciekawiłaś mnie nim :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Żałuję, że nie kupiłam podkładu Catrice od razu jak przyszedł do naszej Natury, bo po recenzji Maxineczki wyprzedał się błyskawicznie. A jest naprawdę swietny :) Krem do rąk mam w wersji brzoskwiniowej i go uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. NA pomadki Essence z tej serii mam przeogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aż muszę sprawdzić, czy ten podkład catrice faktycznie zasługuje na swoją sławę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cień ma piękny kolor, podkładu Catrice nigdzie nie mogę dorwać, a szminka jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczególnie zaciekawił mnie polecany przez Ciebie krem do rąk.
    :-)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  23. podkład z Catrice błyskawicznie awansował na mojego ulubieńca, jest genialny! Wraz z pudrem matującym daje mi efekt jakiego nie mogłam uzyskać za pomocą prawie żadnego podkładu, czyli matowa, ale świeżą twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczny jest ten cień, oj chyba muszę wyruszyć na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moi wrześniowi ulubieńcy to pastelowa fioletowa hybryda Victoria Vynn Pure "Milky lilac" i cień w kredce Rimmel <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam kiedyś tę Biodermę, ale jak dla mnie różowy Garnier mu dorównuje i to za niższą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przy moich bardzo wrażliwych oczach nie wyobrażam sobie już życia bez Biodermy

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam jeszcze tego podkładu z Catrice i na razie się nie skusze. Poczekam, aż minie szał, żebym mogła kupić go bez problemu :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________