Popularne posty2

Ulubieńcy listopada

środa, 14 grudnia 2016

Już prawie połowa grudnia, więc najwyższa pora opowiedzieć Wam o kilku listopadowych perełkach. Jeśli jesteście ciekawe jakie kosmetyki wyjątkowo mnie urzekły, zapraszam do dalszego czytania!


W sezonie jesienno-zimowym mam największe problemy z cerą. Bardzo szybko i mocno potrafi się przesuszyć, bywa podrażniona i generalnie trudno mi utrzymać ją dobrej formie. Ostatnio bardzo pomógł mi Miya myWONDERBALM, I Love Me, odżywczy krem z olejkiem z róży. Świetnie nawilża i skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia. Natychmiast przynosi skórze ulgę, zmniejsza jej napięcie i przywraca komfort. Mimo bogatej formuły i zawartości olejków w składzie szybko się wchłania i nie zapycha. Polecam jeśli szukacie dobrego kremu do pielęgnacji, tym bardziej, że nie jest to duży wydatek - tubka o pojemności 75ml kosztuje tylko 29,99zł. 


Puder Bourjois Silk Edition gościł już w mojej toaletce kilka razy. Teraz udało mi się zdobyć odcień 51 porcelain (dotychczas zawsze sięgałam po 52). Lubię go przede wszystkim za miękkie wykończenie, które niby matuje, ale zarazem jest bardzo aksamitne i sprawia, że skóra wygląda gładko i bardzo jednolicie. A najlepiej puder sprawdza mi się w utrwalaniu korektora pod oczami. Nie przesusza, nie podkreśla zmarszczek i skutecznie ukrywa dolinę łez. 


O palecie Artdeco Most Wanted To Go Nude wspominałam Wam niedawno (nowości ostatnich miesięcy). To udana dzienna kompozycja, która znajdzie wiele zwolenniczek - wszelkiego rodzaju brązy i beże są bezpieczne, uniwersalne i pasują każdemu. Sprawdza się zarówno w szybkim makijażu oka, jak i wtedy gdy mam trochę więcej czasu. Cienie są przyjemnie napigmentowane. Lekko pudrowa formuła dobrze przyczepia się do pędzelków i równomiernie rozkłada na powiekach oraz bezproblemowo rozciera. Gdy użyję bazy makijaż oka trzyma się cały dzień, więc nie mam się do czego przyczepić. 


Na ustach najczęściej nosiłam Revlon Ultra HD Matte Lipcolor, czyli matową pomadkę w płynie w odcieniu 600 HD Devotion. To dość bezpieczny, ale w widoczny sposób podkreślający usta kolor. Dla mnie idealny na co dzień - ożywia, ale nie przytłacza makijażu. Szminka nie przesusza warg, jednak lekko uwydatnia suche skórki jeśli takowe akurat macie. Ładnie zastyga, ale nie funduje nam wykończenia rodzynki, równomiernie się ściera i jest całkiem trwała choć Bourjois REV nie pobija.


W listopadzie znalazłam też wreszcie "swój" olej, czyli taki, który wyjątkowo dobrze służy moim włosom.To olej ze słodkich migdałów tłoczony na zimno od e-FIORE. Nakładam go na włosy co drugie mycie, w efekcie otrzymuję miękkość, gładkość, mięsistość i przede wszystkim połysk, którego bardzo mi brakowało. Kosmyki lepiej się układają, nie elektryzują się i są bardzo sypkie. Powoli kończę buteleczkę 50ml i na pewno skuszę się na kolejną.


Sezon grzewczy to także trudniejszy czas dla skóry na całym moim ciele. Aby zapewnić jej dobrą kondycję, nie mogę zrezygnować z wtarcia balsamu po prysznicu. W listopadzie (teraz zresztą też) towarzyszył mi Evree Instant Help, czyli balsam ratunek dla ciała. Odczuwalnie nawilża, zmiękcza naskórek i niweluje jego szorstkość. Problem suchych, swędzących łydek w mig został rozwiązany, więc jeśli wasza skóra woła pić, koniecznie go sprawdźcie. :-)


Na dziś to już wszystko. Koniecznie dajcie znać jakie perełki odkryłyście w listopadzie i co ciekawego wpadło do Waszych kosmetyczek! :-) 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

14 komentarze

  1. Krem Miya mam. Oby się sprawdził równie dobrze jak Hello Yellow i I'm
    Coco Nuts albo lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  2. na olej ze słodkich migdałów sama mam ochotę ale dopóki nie zużyję oleju z awokado nic nowego nie kupię ;-) w listopadzie miałam napad szału na peelingi do ciała.. po ponad roku używania rękawicy Kessa zwyczajnie odbiła mi palemka :-D zaopatrzyłam się w BodyBoom kokosowy, Nacomi truskawkowy oraz Fresh&Natural duży słoik malinowego peelingu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam Evree jest teraz stałym bywalcem w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu się skusić na ten krem MIYA :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe produkty i śliczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam żadnego z tych produktów, ale najbardziej zaciekawił mnie puder Bourjois. O kremach MIYA ostatnio dość głośno i sama nabieram ochoty na wypróbowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niczego nie znam, żadnego produktu. O niektórych tylko słyszałam i po Twoim poście chętnie je poznam. Tak mi się spodobało, że zostaję na dłużej. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie używam do twarzy oleju z nasion róży. Też moje listopadowe odkrycie. Ale następny będzie ten krem Miya. Od jakiegoś czasu mam ochotę go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Puder Bourjois Silk Edition mnie zainteresowal

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę spróbować kremu Miya myWONDERBALM I Love Me. Aktualnie używam Ziaja krem arganowy. Całkiem niezły, ale moja cera już się do niego na tyle przyzwyczaiła, chyba potrzebuję zmian ⭐⭐⭐⭐⭐

    OdpowiedzUsuń
  11. Krem marki Miya mam na liście zakupowej.
    Matowa pomadka {w tym samym odcieniu co Twój} od Revlona podbiła moje serce :) Uwielbiam ją. Pisałam też recenzję tych pomadek i są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne kolory cieni :) tej pomadki jeszcze nie próbowałam, muszę to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko jest dla mnie nowością :) Chociaż od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie zainwestować w kosmetyki marki Revlon

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________